mamaanulki
18.06.11, 12:25
Wiem, że to wątek na inne forum, ale tu zawsze większy odzew więc proszę o chwilowe nieusuwanie. Wczoraj po przedszkolu zauważyłam u dziecka czerwone plamy na policzkach ( nie wypukłe, nic się nie łuszczy tylko czerwone trochę wygląda to jak płaski naczyniak) . Myślałam , że to jakieś zaczerwienienie z wysiłku, bo cały dzień szalał na podwórku. Niestety wieczorem nadal było czerwone, dziś rano też. Dodatkowo dziś zauważyłam , że również ręce ma dziwnie czerwone, takie zaognione (wczoraj wieczorem myślałam, że opalone, ale dziś wygląda to dziwnie: przedramiona zaognione , a brzegi jaśniejsze nierówne - trochę to wygląda jak po wytarzaniu się w pokrzywach - ale tego nie robił). Reszta ciała ok. Uczulony na nic nigdy nie był i nie jest, w przedszkolu też nic takiego , co mogłoby wywołać uczulenie, nie jadł. Gorączki nie ma, nie wiem czy się matwić, że coś zakaźnego i jechać na pogotowie czy mogę spokojnie poczekać do poniedziałku i dopiero wtedy iść do lekarza jak nie zniknie . Co to może być, macie jakieś doświadczenia z takimi plamami i jak ewentualnie sobie z nimi poradzić ? Z góry dziękuję za odpowiedź