Dodaj do ulubionych

Je słodycze? To będzie szczupłe

06.07.11, 15:47
A kto zlecił te badania? Hershey? Czy może Luisiana Sugar Mills?...

Dziecko i nadwagi może nie będzie miało. Za to problemy z zębami na pewno.
Obserwuj wątek
    • ssen kwestia hgieny 06.07.11, 20:28
      latwiej dzieciaka upilnowac zeby myl uzebienie niz zeby przez caly dzien jadl co rodzicom pasuje.

      Co do samej tezy, to ja opychalem sie slodyczami przez cale dziecinstwo i raczej bylem wychudzony niz otyly, teraz jako dorosly man mam w miare ok wymiary (180/75) i nie zanosi sie na zmiane choc spora czesc mojej rodziny w moim wieku zasuwala juz z brzuchem.

      Tak czy siak wszystko sprowadza sie do tego kiedy sie je i co sie robi przy okazji, czy siedzi sie caly dzien na dupie czy czy nie.
      Jesli sie nie siedzi i obzera w kazdym mozwilym momencie to mozna jesc posilki w McD i nie miec problemow z tusza.
    • led47 Je słodycze? To będzie szczupłe 06.07.11, 20:34
      Cale pokolenia ludzkości jadły, lub nie, to czy tamto, żyjąc w błogiej nieświadomości o szkodliwości tego czy tamtego.. . A nasza cywilizacja zaczęła świrować...Organizm sam wie co jest dla niego dobre i czego potrzebuje. Ograniczanie dzieciom dostępu do jedzenia w imię idei wiecznej młodości i szczuplej sylwetki (oraz psucia zębów) wyznawanej przez porąbanych rodziców to zwykła psychiczna tortura, którą dziecko na pewno zapamięta
    • 80lukaspl Bzdurki... 06.07.11, 20:56
      Taaa... A ocieplenia klimatu nie ma, tylko sa pieniadze z duzych koncernow paliwowych i samochodowych, zeby takie twierdzenia podtrzymywac wbrew ogolnie dostepnej wiedzy.

      Chyba cos im sie pomylilo... Albo ktos im dobrze zaplacil. Widocznie sprzedaz slodyczy spada wink

      Ja sam bardzo rzadko jadlem slodycze... albo inaczej - jedyne slodycze (tzn 90% ich) to byly truskawki, sliwki, wisnie, czeresnie, maliny, jablka, jezyny, pomidory, marchewki... i cokolwiek jeszcze dalo sie zabrac z dzialki. Od jakichs 15 lat waze ciagle tyle samo - miedzy 61 a 66 kg przy 174cm... i 31 latach zycia tongue_out
      Nawet ciagle siedzenie przed komputerem przez ponad miesiac, dzien w dzien, i nic nie robienie, malo dalo by zmienic ten stan na pozadane przeze mnie 70 kg.
      Silownia tez nic nie dala smile
    • allija Re: Je słodycze? To będzie szczupłe 07.07.11, 00:06
      ufff.. Nareszcie ktos zdjął ze mnie poczucie winy,
      Moi synowie nigdy nie mieli zakazu jedzenia słodyczy, słodycze były zawsze dostępne. Początkowo nawet moze i mialam jakieś postanowienia ale przy babci opiekujacej się wnukami to raczej mało możliwe do zrealizowania było. Sama też łatwo ulegałam prośbom synów w kiosku czy sklepie.
      Warunek był taki, ze opychamy się po obiedzie /śniadaniu, kolacji/ a zęby myte były dwa razy dziennie - od samego początku ich pojawienia się.
      Dziś synowie są już studentami. Zawsze byli szczupli i tak jest do teraz. Są tak szczupli, że mają kłopoty z zakupami odzieżowymi bowiem wszystko jest dla nich za szerokie.
      Zęby także mają zdrowe i nigdy poważnych problemów z nimi nie było.
      Zawsze uważałam, że słodycze nie są przyczyną otyłości. A przynajmniej nie jedyną.
      • aka10 Re: Je słodycze? To będzie szczupłe 07.07.11, 20:58
        allija napisała:


        > Dziś synowie są już studentami.
        > Zęby także mają zdrowe i nigdy poważnych problemów z nimi nie było.

        Jesli do dzis nie maja ani jednej plomby ani wyrwanego zeba z powodu prochnicy, to Ci sie rzeczywiscie udalo (przy codziennym jedzeniu slodyczy).
    • sowa_46 Dzieciaki jedzcie te świństwa!!!! 07.07.11, 05:19
      Dentyści muszą mieć pracę, w wieku 20 lat będziecie mieć sztuczne szczęki,
      przecież protetycy to też ludzie i chcą zarobić.
      O całej reszcie oszołomów nawet nie wspomnę.
    • franek.h Znam osobiście dwoje dzieci, zagłodzonych prawie 07.07.11, 11:04
      na śmierć, jedno przez rodziców, drugie przez dziadków. Obie rodziny pozwalały jeść słodycze bez ograniczeń. Jedno zemdlało w przedszkolu, drugie w szkole i oboje znalazło się pod kropłowką w szpitalu. Były przy tym nieprawdopodobne chude. Schemat zawsze taki sam: je czekolad ile chce zamiast śniadania, potem nie je obiadu i kolacji, więc pozwala się na kolejną czekoladę, na zasadzie, żeby zjadło cokolwiek. A do życie i wzrostu potrzeba trochę więcej d*reli niż tylko cukier i tłuszcz.
      A co z dziećmi po pobycie w szpitalu? Nic, dalej wcinają tylko czekolady i cukierki, do następnej kroplówki.
      • vvrotka Re: Znam osobiście dwoje dzieci, zagłodzonych pra 19.10.11, 10:11
        To już ekstremalny przypadek. Twierdzenie jak w artykule, że rodzice dzieciom nie dają słodyczy i dlatego tak łakną słodyczy jest nieporozumieniem, znam dziesiątki przypadków sytuacji odwrotnej. Efekt z prostej przyczyny, cukier uzależnia dziecko, które posmakuje chce więcej i więcej. Moje dzieci bardzo rzadko jedzą tradycyjne słodycze, najczęściej poza domem, w gościach. Można dać dziecku słodkie ale trzeba mieć odrobinę chęci i pojęcia, żeby wybrać mniejsze zło. Pokazujcie rodzice inne dobre rzeczy jeśli nie znacie, szukajcie, nie idźcie na łatwiznę podając batonika czy cukierka, cukier w jakiejkolwiek postaci to zło dla organizmu, szczególnie młodego.
        Moje dzieci uwielbiają zamienniki słodyczy i przekąsek gotowych, suszone daktyle, rodzynki, śliwki, słonecznik, czasem popcorn własnej roboty. Często jedzą owoce, winogron dostatecznie potrafi zasłodzić. Sama robię chałwę ( miksując migdały, sezam i miód, czasem dodaję orzechy, formuje w folie i do lodówki). Cieszę się kiedy na stole są owoce i słodycze a moje dzieci wybierają owoc, czuję że dobrze robię.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka