dida321
28.12.12, 22:43
Witam. Od początku listopada nie mogę wytępić infekcji u mojej 4,5 letniej córki. Zaczęło się od kataru, który przez tydzień próbowałam wyleczyć domowymi sposobami. Kiedy zamienił się w zielony, poszłam do pediatry, który przepisał Euphorbium. Osłuchowo czysta. Po kolejnym tygodniu kataru ponownie udałam się do lekarza, gdyż dołączył kaszel. Nadal osłuchowo czysta, lekarz zalecił Zyrtec i antybiotyk do nosa. Kiedy nadal nie przechodziło udałam się do innej pediatry, która wyleczyła małą Mucosolvanem, Nebbudem (inhalacje), podawałam też Sinupret. Po kontrolnej wizycie (katar i kaszel zniknęły) w czwartek mała wróciła do przedszkola w poniedziałek. Nie upłynął tydzień i infekcja wróciła. Zaczęło się od mokrego kaszlu bez kataru (katar pojawił się po 3 dniach). Udaliśmy się do lekarza, który zalecił inhalacje z Atroventu i Nebbud. Po kilku dniach infekcja zeszła na oskrzela, więc dołączono nam Mucosolvan. Kiedy nadal nie było poprawy, dostaliśmy antybiotyk zinnat. Na wizycie kontrolnej okazało się, ża mała jest osłuchowo czysta. Dlatego też mimo czerwonego gardła i porannego kaszlu pozwolono nam odstawić antybiotyk. Upłynęły 4 dni i... Niespodzianka! Mała zaczęła kaszleć w nocy i w dzień, powrócił poranny zielony katar (w dzień przezroczysty). Dodam jeszcze, że w tarkcie całej tej infekcji (przy inhalacjach Atrovent i Nebbud) małej zaropiały oczy. Wyleczyliśmy je po 2 dniach stosując krople Gentamecynę. Czasem skarżyła się, że bolą ją oczka albo głowa (z tym, że trwało to dosłownie sekundę- za chwilę wszystko było ok). Osatnio mówi, że odtyka jej uszy i "lepiej słyszy". Została odrobaczona trzy dni temu- okazało się, że miała owsiki. Przez cały ten czas nie miała gorączki, jednak straciła apetyt. Ma też podkrążone oczy. Wczoraj osłuchała ją pediatra i rozłożyła ręce. Mała nadal kaszle na mokro, ma czerwone rozpulchnione gardło. Katar wytępiłam jej Flixonase. Podaję jej też Sinupret. Czekamy na wizytę u laryngologa i wyniki z krwi (CRP, OB, Ig, rozmaz, morfologia) Powiem tak, mała jest raczej chorowitkiem, ale tak długiej infekcji nigdy nie przechodziła... Czy ktoś miał podobny przypadek? Co to może być? Zatoki, refluks? Może coś innego? Doradźcie coś, proszę. Pozdrawiam.