yteczka
16.07.14, 17:02
Mam dzieci w wieku 5 i 6 lat. Już od dłuższego czasu zmagam się z ich chorobami i jestem wykończona. Nikt nie potrafi postawić diagnozy. Dzieciaki często chorują, mają kaszel, katar, są pobudzone, nerwowe, płaczliwe, synek w nocy często się budzi, mają koszmary, obgryzają namiętnie paznokcie, jest problem z apetytem, po komarach wychodzą im gigantyczne bulwy, jest jeszcze wiele innych objawów. Dwa lata temu zaczęły im wychodzić swędzące plamy na ciele, podobno to miało być AZS, potem alergia, wciąż się przeziębiały, miały zapalenie oskrzeli, dzieciaki były leczone właściwie na nie wiadomo co. Miały równiez śmierdzące kupy i sluzowate.Przy tym były tak pobudzone i płaczliwe, że nie dawałam z nimi rady. Zdesperowana szukałam po internecie przyczyn. Natknęłam się na pasożyty. Zasugerowałam pediatrze, że może trreba je odrobaczyć. Zapisał Pyrantelum, ale tylko dzieciom. Po ok. miesiącu dzieci były tak odmienione, że nie mogłam uwierzyć, wesołe, spokojne, wszystkie objawy minęły. No ale, objawy powtarzają się co jakiś czas, trudno mi jest przekonać lekarza, żeby zapisał leki na odrobaczenie. Dzieciaki miały badania u laryngologa, alergologa, badania krwi i wszystko jest ok. Dzieciaki nie maja alergii. W kale nigdy nic nie wyszło. Ja cały czas upieram się, że dzieciaki są zarobaczone, ale wszyscy patrzą na mnie jak na wariatkę. Ja już sama nie wiem co mam o tym myśleć.