I co dalej?

28.10.14, 13:43
Mam pytanie, szczególnie do rodziców nieco większych dzieci (choć nie tylko). Wiem, że rzadko już zaglądacie na to forum, ale bardzo proszę Was o poradę. Chodzi o pracę. Niedługo kończy mi się macierzyński i zastanawiam się, co dalej. Decyzję już właściwie podjęłam, najprawdopodobniej zrezygnuję z pracy i przejdę na zasiłek opiekuńczy, który od przyszłego roku wynosić ma 1200 zł. Wydaje się to najrozsądniejszym wyjściem przy codziennej rehabilitacji i częstych pobytach u lekarzy, ALE.
No właśnie. Nie wiem, co będzie za 2, 3, 5, 10 lat. O rokowaniach na razie nikt u nas nie mówi, czas pokaże. Nie wiem, czy w razie czego, po kilkuletniej przerwie znajdę pracę. Nie wiem, czy nie zwariuję w domu. A jeśli wrócę do pracy, choćby na pół etatu, czy nie będę żałować, że mogłabym ten czas poświęcić na rehabilitację córki, czy pracodawca i tak w końcu mnie nie zwolni, bo wkurzą go moje ciągłe zwolnienia na dziecko. Itp., itd. wiem, że każda sytuacja jest inna i dużo zależy od predyspozycji mamy i stanu dziecka, od sytuacji finansowej, ale interesują mnie Wasze konkretne przypadki i opinie, doświadczenia. Kogoś, kto podjął decyzję i już wie, jakie są realne plusy i minusy. Wiadomo, że dużo rzeczy wychodzi w praniu. Podzielicie się?
    • paulisek Re: I co dalej? 31.10.14, 11:00
      Ja pracowałam - tzn. kiedy Jerz skończył rok, wróciłam do pracy. Ale miałam ogromne wsparcie w mojej mamie. W zasadzie rehabilitowałyśmy małego we dwie. Na zmianę z dziadkiem jeździliśmy po lekarzach. Udało się bez porzucania pracy. Mąż nie zarabia kokosów, więc byłoby nam baaardzo ciężko wyżyć praktycznie z jednej pensji. I w pracy odpoczywałam psychicznie, byłam wśród ludzi, co jest również ważne. Tylko Jerz w miarę szybko dał poznać po sobie, że tragedii nie będzie - że będzie chodził i usamodzielni się.
Pełna wersja