Czy ktoras z mam miala u dziecka nieplynnosc mowy,jakanie?u nas trwa to juz od sierpnia a przerwami..ciagle fale i za kazdym razem Jak jest super mam Nadzieje,ze to juz koniec ..i wraca jak bumerang a ja odchodze juz od zmyslow.oczywoscie konsultowalam
To z 4 logopedami ale wszyscy ze to rozwojowa nieplynnosc mowy i maly jest za maly na terapie(wtedy 2,4l).od 2 tyg jest gorzej,synek juz sie zorientowal a ja strasznie sie martwie zeby to nie bylo typowe jakanie

We wtorek idziemy do logopedy(bylam tydz temu sama z filmikami)i zaczynamy terapie ale bardzo byl chciala poznac mamy i przeczytac ze udalo sie z tego wyjsc!jak dlugo taka terapia trwala..wiem,ze w ielu przypadkach to samo mija ale my nie mlzemy juz na to czekac tylko dzialac.wiem doskonale jak nalezy sie zachwowywac w stosunku do dziecka itd..ppszukuje tylko oponii pozytywnych ze mozna z tego wyjsc.
Dodam,ze nikt w rodzinie sie nie jakal,dziecko nie przezylo zadnej traumy tylko zaczal szybko mowic i trudnymi wyrazami,ma bardzo bogaty zasub slow..po kazdym kryzysie widze ,ze slownicwo znow wieksze.
Z gory dziekuje za i prosze napiszcie jak u was wygladaly takie wizyty i cwiczenia