Dodaj do ulubionych

BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!!

14.01.05, 14:35
Mój 6 -cio letni syn jest mocno nadpobudliwy. Wallki z paniami z przedszkola
już się niedługo skończą ale zacznie się szkoła. A ja staję się coraz
bardziej surowa i wymagająca w stosunku do syna. Draźni mnie że musze
powtarzać polecenia po kilka razy, czasem muszę dać klapsa, potem przychodzą
refleksje, że przecież musze go akceptować bo skoro nie będa go akceptowac
nauczyciele to musi mieć chociaż oparcie w rodzicach. Niestety obiecuję sobie
tylko, aż do momentu gdy syn znów wyprowadzi mnie z równowagi. Zauważyłam że
nawet przestałam go przytulać bo stale o coś się spieramy i gniewamy.
Psycholog karmi nas róznymi radami i teoriami ale mam wrażenie że sam nie
bardzo wie czy to pomoże.
Nie akceptuję tego że jest tak rózny od innych dzieci i choć tłumaczę sobie
sama że to moje dziecko i powinnam kochać go bez względu na to jaki jest- to
nie potrafię tego przełożyć na uczucia do niego.
Co rano, staczamy wojnę , najpierw o wstanie z łózka potem o mycie i w końcu
to co najbardziej mnie denerwuje-jedzenie. Syn każdy posiłęk mógłby jeść
godzinę. Je tylko wtedy gdy siedzę przy nim i pilnuje jak tylko wyjdę z
kuchni zajmuje się np. skubaniem ceraty na stole, albo rozmazywaniem masła na
ścianie. I znów awantura, potem jak "kapo"stoję nad nim żeby się ubrał, co
też trwa niekiedy wieki, w końcu jak już jest gotowy do wyjścia,dajemy sobie
buziaka ale widzę że po kolejnej aferze on nie ma ochoty na buziaka a ja daję
mu go też bez większego entuzjazmu.
Może chodzić z dzieckiem do psychologa, sama powinnam przejść terapię?
Kurczę, męczą mnie wyrzuty, dziś po raz setny obiecałam sobie że jutro będzie
inaczej, spokojniej, bez krzyków, wrzasków, kar .....

MamazZERÓWKOWICZA
Obserwuj wątek
    • pelaga Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 14.01.05, 14:42
      > Nie akceptuję tego że jest tak rózny od innych dzieci i choć tłumaczę sobie
      > sama że to moje dziecko i powinnam kochać go bez względu na to jaki jest- to
      > nie potrafię tego przełożyć na uczucia do niego.

      Doskonale Cie rozumiem. Kocham moje dziecko i jest najwazniejsza osoba w moim
      zyciu, ale nie do konca akceptuje to, jak sie zachowuje sad((
      Wiem co to walka o wszystko i wiem, co to ciagle postanowienia, ze tym razem
      nie dam sie wyprowadzic z rownowagi. Bardzo sie staram i coraz czascie dobrze
      reaguje, ale zdarzaja mi sie zle zachowania, po ktorych mam wyrzuty sumienia sad
      Nie umiem Ci nic madrego poradzic, bo borykam sie tez z takimi samymi
      problemami, a rozwiazania nikt nie potrafi podpowiedziec, ani znalezc sad(
      Pozdrawiam Cie serdecznie
      • zuza20041 Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 14.01.05, 14:51
        Dzięki, za te słowa. czasem raźniej sie robi człowiekowi, jak wie że nie tylko
        on nie może sobie poradzić z problemem.
        Choć to może nie jest pocieszeniem, ale piszesz że coraz lepiej reagujesz na
        podobne sytuacje do moich , więc może i mi się w końcu uda. Niestety mąż raczej
        mi nie pomaga w akceptowaniu zachowań naszego syna. Więc kończy się na tym , że
        robię awanturę najpierw synowi a potem mężowi- za zbyt surowe i musztrowe
        traktowanie syna.
        Skołowaciałam już od tego.
        • terencia Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 14.01.05, 15:19
          Właśnie sama chciałam prosić o radę skąd brać cierpliwość. Mam prawie 5-letnią
          córkę z ADHD. Moje życie jest podobne do Waszych.Też codziennie sobie
          obiecuję ,że jutro będę lepsza -nie zawsze się udaje. Miewam lepsze okresy ,
          ale w końcu znów cierpliwość się kończy i tak w kółko. Raźniej ,że nie tylko ja
          tak mam, ale trudno pozbyć się żalu , że nie dane mi żyć normalnie , a jeszcze
          trudniej radzić sobie z " dobrymi radami życzliwych dla nieudolnej
          matki" ,dezaprobatą i niezrozumieniem otoczenia ( nawet własnej rodziny).
        • hella100 Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 14.01.05, 17:28
          zuza20041 napisała:

          Niestety mąż raczej
          >
          > mi nie pomaga w akceptowaniu zachowań naszego syna. Więc kończy się na tym , że
          >
          > robię awanturę najpierw synowi a potem mężowi- za zbyt surowe i musztrowe
          > traktowanie syna.
          > Skołowaciałam już od tego.

          Zuza, mozemy podac sobie rekesmile u mnie jest identyczna sytuacja i z synem i z
          mezem. Do tego mam jeszcze mlodsza corke, ktora obrywa od nadpobudliwego brata.
          Troche mi razniej, ze nie tylko ja sobie nie radze z tym wszystkim (w sensie
          emocjonalnym).
          Pozdrawiam i powodzeniasmile
          • aetas Uomatko, jak ja Was rozumiem... 15.01.05, 10:23
            Opisywanie, co u mnie, byłoby powieleniem tego, co zostało napisane w tym
            wątku...
    • halina.kantor Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 14.01.05, 17:12
      to nie jest takie proste obyć się bez tego, musisz mocno popracować nad sobą i
      dzieckiem poczytaj te artykuły, a powinno Ci się rozjaśnić, jak Ty i szkoła
      macie postępować z dzieckiem
      www.awans.net/strony/adhd.html
      to jest kopalnia wiedzy praktycznej nie tylko teoretycznej.
      • janmariadreptak Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 15.01.05, 10:51
        Boże, daj mi cierpliwość. TYLKO SZYBKO !!!!!
        Ludkowie moi mili, nie powiem że mi lżej, bo inni mają to samo.
        W jednej bajeczce było napisane 'nie ciesz się dziadku z cudzego przypadku'.
        Sam jestem odjechany, moje dzieci też. Ja miałem takie problemy jak byłem mały.
        Teraz moje dzieci mają to samo.
        Mam nadzieję, że powstanie duża grupa specjalistów, którzy będą mogli nam pomóc.
        A na razie większość z nas skazana jest na własne siły, więc wspomagajmy się!
      • zuza20041 Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 15.01.05, 11:01
        Dzięki, załączony link okazał się pomocny i pokazał mi jak nauczyciel mógłby
        swietnie zająć się Kacprem nie upokarzając i nie ośmieszając go na każdym kroku.
        ale czy trafimy na takich wyrozumiałych nauczycieli? pozostaje mieć nadzieję.

        Wczoraj zaliczyliśmy wizytę u psychologa, i znowu sprzeczność: cytuję panią
        psycholog " Kacper ma brak koordynacji ręka-oko, dlatego nie lubi
        rysować,prosze Państwa!" a my na to: "Ależ on uwielbia rysować!!!!" Pani
        psycholog: " Ach tak? ale z pewnościa nie lubi pisać literek?"
        Tym razem trafiła, on rzeczywiście kiepsko pisze te literki. Ale to zgadywanie
        Pani psycholog dało mi do myślenia, że tak naprawdę ona sama nie wie co jest
        problemem u Kacpra. Na koniec stwierdziła że martwi ją to , że Kacper jest
        uparty! Rany!!!!! przecież nie to jest przedmiotem moich wizyt u niej , tylko
        fakt że nie potrafi się skupić i jest nadruchliwy, a ona się czepia że jest
        uparty, potem jeszcze zarzuciła nam że traktujemy go zbyt łagodnie aby po
        chwili stwierdzić że zbyt wiele od niego wymagam. Pomocy!!!!
        Stanęło na tym, że ona nie ma jeszcze koncepcji na niego jak wymyśli to się z
        nami skontaktuje!!!!!
        Czy ktoś może dać mi namiar na kompetentnego psychologa w Warszwie?
        • hella100 Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 15.01.05, 11:16
          Jesli chodzi o psychologow, to mam rozne doswiadczenia i nie mam zadnego,
          ktorego moglabym polecic. Moge natomiast polecic swietnego psychiatre
          dzieciecego, ktory zajmuje sie dziecmi z ADHD. Nazywa sie Artur Kołakowski i
          przyjmuje w szpitalu przy Litewskiej. Nie trzeba miec skierowania, a na wizyte
          czeka sie okolo 2 miesiecy, ale na prawde warto.
          • zuza20041 do hela100 15.01.05, 11:40
            Jeżeli Kacper nie ma stwierdzone ADHD a jedynie nadpobudliwość ruchową czy
            również mogę się wybrać z nim do tedo psychiatry którego polecasz?
            • hella100 Re: do hela100 15.01.05, 17:29
              zuza20041 napisała:

              > Jeżeli Kacper nie ma stwierdzone ADHD a jedynie nadpobudliwość ruchową czy
              > również mogę się wybrać z nim do tedo psychiatry którego polecasz?


              Oczywiscie, ze mozesz. U mojego Antka, dopiero wlasnie dr.Kołakowski stwierdzil
              ADHD. Bylo to jakies 3 lata temu, przez pewien czas nie chodzilismy do lekarza,
              bo jakos dalo sie zyc. Niestety ostatnio zaczelo sie robic coraz gorzej i w te
              pedy do lekarza. Musimy od nowa robic badania, bo te poprzednie sa jakby
              nieaktualne. Jak chcesz, to znajde gdzies numer do poradni i podam Ci.
              • zuza20041 Re: do hela100 16.01.05, 12:26
                Jesli masz ten numer do poradni, to bardzo chętnie skorzystam.
                Mam juz dość niedoświadczonych psychologów, niech zdiagnozuje Kacpra ktoś kto
                się na tym zna.
                Z góry dziękuję.
                • hella100 Re: do hela100 16.01.05, 13:48
                  Numer do poradni 621-05-56, dr.Kołakowski, pierwsze pietro w szpitalu przy
                  Litewskiej (na lewo od szatnismile
                  Powodzenia i daj znac na kiedy wyznaczyli Ci wizyte, a potem, jak wrazenia.
                  • zuza20041 Re: do hela100 18.01.05, 12:32
                    Próbowałam zapisać dziś Kacpra, do dr. Kołakowskiego ale powiedziano mi że nie
                    ma zapisów do psychiatrów na najbliższe dwa lata!!!!
                    To jakiś żart, czy co?
                    I jak tu trafic do dobrego specjalisty skoro nie chcą zapisywać.
                    • hella100 Re: do hela100 18.01.05, 14:13
                      O rany, nie chce mi sie wierzyc!!! Dzwonilam we wrzesniu i powiedziano mi, ze
                      nie ma zapisow do grudnia, a na poczatku grudnia zapisano mnie na 5go stycznia.
                      Nie wiem, moze fakt, ze mamy juz karte w poradni pomogl nam. Nie bylismy u
                      dr.Kolakowskiego od ponad 2 lat, a zapisali nas bez problemu. Nastepna wizyte
                      mamy wyznaczona na 2go lutego, spytam sie go dlaczego tak jestsad
                      Kiedy 3 lata temu zapisywalam sie do poradni po raz pierwszy w zyciu, terminy
                      byly dosc odlegle ale nie dwuletnie, czekalismy jakies trzy miesiace.
                      Z tego co wiem, to dr.Kolakowski przyjmuje tez w jakiejs prywatnej poradni, moze
                      tam sprobuj.
                      Pozdrawiam
                      • zuza20041 Re: do hela100 18.01.05, 15:49
                        Masz rację, chodzi zapewne o to, że jesteśmy pacjentami pierwszorazowymi.
                        Pani w rejestracji najpierw zapytała mnie czy dziecko już się u nich leczy a
                        gdy powiedziałam że , nie- wówczas powiedziała że na najbliższe dwa lata nie ma
                        zapisów.
                        Jak będziesz tam w lutym, spróbuj się coś "wywiedzieć", byłąbym wdzięczna.
    • verowa Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 15.01.05, 20:33
      drogie kobiety. mam jedno dziecko i ono nie ma adhd - przynajmniej tak mi sie
      wydaje. mam za to ja. to co mi sie nasuwa kiedy was czytam - zloscicie sie na
      swoje dzieci dokladnie tak samo, jak ja sie zloszcze na siebie.
      powiem wam co mnie pomoglo sie troche zaakceptowac, mniej wsciekac, lepeij zyc
      (od razu tez poprawily sie moje stosunki z synem, bo bedac milsza dla siebie
      jestem milsza dla niego i w ogole dla otoczenia).
      adhdowiec to nie jest normalny czlowiek - w sensie standardow zycia, sposobow
      na zycie, myslenia o zyciu. dlatego nie ma innej rady jak poszukac na niego
      sposobu.
      podstawowym punktem moim zdaniem jest jednak REZYGNACJA z pewnych elementow
      wychowania ktorych nie da sie osiagnac.
      jesli twoje dziecko nie skupia sie na jedzeniu i trawisz na kazdy posilek
      godzine zrezygnuj ze swojego zdania na temat tego co i ile dziecko powinno
      jesc. usiadz rano do stolu, postaw przed dzieckiem zegar i pokaz mu ile to jest
      15 minut. i powiedz ze 15 min. to jest tyle czasu ile sprawi ze bedziesz
      zadowolona. posiedz przy nim zeby nie zapomnial czym ma sie zajmowac, ale nie
      napominaj i nie poganiaj zanadto. po prostu odliczaj czas. kiedy minie 15 minut
      spokojnie zabierz wszytko co zostalo - nawet gdyby nie zjadl ani kesa. schowaj.
      i nie dawaj. dzieci nie umieraja tak szybko z glodu jak sie to zdaje rodzicom.
      ten schemat - 15 min. musisz stosowac regularnie, zawsze. na poczatku beda
      problemy, ale potem sie nauczy jesc. oczywiscie jesli nei ma jakiejs babci
      ktora mu podsunie batonika. musi byc naprawde glodny zeby jesc. 15 minut
      stworzy ramki, ktorych on potrzebuje, a tobie oszczedzi nerwow (nie mozesz mu
      okazywac ze sie martwisz tym ze nie je, nawet jesli mialoby to trwac kilka dni).
      z ubieraniem sprawa jest inna - dziecko ma za duzo na raz do ubrania
      (2skarpetki 2 buty koszula spodnie majtki kurtka szalik... to tworzy absolutny
      chaos), wiec powinno sie ubierac wedlug ustalonego schematu. mozesz mu wieczor
      ukladac "ludka" z ubran na podlodze w kolejnosci odwrotnej do ubieranai sie.
      czyli majtki i koszulka na wierzchu a kurtka na spodzie. wszytko ma byc jasne i
      logiczne. w tym wypadku powinnas zrezygnowac ze swietego przekonania za dziecko
      w tym wieu potrafi sie samo ubrac. czasem nie potrafi. wlasnie na tym polega
      brak koncentracji ze jak sie ma 2 skarpetki to sie jest przyslowiowym osiolkiem
      przed zlobami. powiedz mu - zawsze najpier prawa noga sie ubiera. potem lewa.
      jesli nie chcesz oszalec ani do obledu doprowadzic wlasne dziecko, niestety
      musisz sie z tym wszytkim pogodzic, zaakceptowac. zrezygnuj z ambicji, skup sie
      na rozrysowaniu schematow, kolejnosci drobnych kroczkow, ktorymi twoje dziecko
      bedzie sie poruszac.
      psychologa zmien, lepeij niech nie esperymentuje na twoim dziecku...
      przypuszczam ze zamieszalam za bardzo, ale co tam, w koncu mam adhd. pytaj
      jesli cos jest niezrozumiale, albo sie z czyms nie zgadzasz
      pozdr
      r
      • halina.kantor Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 15.01.05, 21:59
        Verowa, jak zwykle masz doskonałe pomysły na pomaganie naszym dzieciom i nam,
        nigdy nie wpadłabym na tego ludka, to ja systematycznie podaję moim dzieciom
        rzeczy, które mają ubrać i jak je mają założyć, mój starszy ciągle zakłada
        wszystko tył naprzód, skarpetki muszę kupować z piętami w innym kolorze, bo
        inaczej są tak pozakładane, że nie wiadomo, gdzie palce, a gdzie pięta, jak
        często podkoszulka wylądowuje na golfie to wiem tylko ja.
        A swoją drogąco ja mam ze swoim ubieraniem to lepiej nie mówić, nawet jak
        wieczorem przygotuję sobie to w co mam się ubrać, to i tak rano muszę trzy razy
        zmienić koncepcję. Do mnie też trzeba m,iec cierpliwość., i to systematyczne
        spóźnianie się wszędzie, bo jak nie wyjdę co najmniej o godzine za wcześnie to
        kilkukrotne wracanie się doprowadza do tego, że jestem spóźniona.
        • nieszki Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 16.01.05, 11:37
          Dokładnie takie słowa padły dzisiaj z moich ust, nie wytrzymałam, a powodem
          była w sumie blahostka - kolejna szklanka soku wylana przez Kube w kuchni, dla
          mnie to była chyba ta kropla, która się przelała. Cierpliwości mi brakuje już
          od dłuższego czasu, brak sił na ciągłe powtarzanie co ma zrobić, przypominanie,
          że coś jest do zrobienia, na szczęscie od kilku nocy śpimy - wcześniej były
          duże problemy, najpierw trzygodzinne zasypianie, potem wędrówki w nocy po kilka
          razy i w kółku tylko mamo to mamo tamto. Staram się go zrozumieć, zrozumieć to,
          że on inaczej postrzega świat, ale nie zawsze to mi się udaje.
          Jesli chodzi o ubieranie to u nas głownym problemem są guziki, Kuba nie zakłada
          nic co ma guziki, ubranie się na galowo do przedszkola jest dla nas nie lada
          wyzwaniem (całe szczęscie, tam nas rozumieją i wystarcza czarna bluza dresowa i
          spodnie na gumke). Ze skarpetkami sobie póki co poradziliśmy, chociaż ten temat
          tez w kółko wraca (przeszkadzaja mu szwy i nitki i co tylko w skarpetkach może
          przeszkadzac).
          Pozdrawiam
          Agnieszka
          • zuza20041 Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 16.01.05, 12:22
            Stosujemy już metode jedzenia tak zwaną zegarową. Stawiam przed synem zegarek i
            pokazuję ze jak ta wskazówka dojdzie tu, to ma być zjedzony posiłek-najczęściej
            nie jest zjedzony nawet w połowie. Wkurza mnie że mam mu zabrać pełny talerz,
            bo on przestanie się wysilać z jedzeniem, po prostu bedzie czekał aż czas minie
            i odda mi pełny talerz.A potem owszem zje wszystko, ale na kolacje, nie zależy
            mi żeby napychał się chclebem tylko żeby zjadł ciepły posiłek, a raczej nie zje
            tego co było na obiad-na kolacje.
            Z ubieraniem jest lepiej, bo rano kłądę na łózko ubranie i on wie, co
            najpierw , gdzie przód i gdzie tył, gorzej z guzikami. Ale sprawne ubieranie
            odbywa się tylko wtedy jak stoję nad nim, wystarczy że wyjdę z pokoju a on
            zajmuje się kończeniem rysunku albo klockami.
            Mam jeszcze 4 miesięczną córcię, więc oboje dają mi równo "popalić". Na
            szczęscie Mała tylko raz budzi się w nocy i jest o niebo spokojniejsza niż
            Kacper w jej wieku, więc może jest szansa że drugie z moich dzieci nie bedzie
            nadruchliwe. Za miesiąc kończy mi się macierzyński i wracam do pracy, wiem że
            będę padnięta po powrocie do domu z pracy a tu trzeba będzie zając się małą i
            Kacprem, dojdą jego lekcje, wieczorne pranie i gotowanie, gdzie tu jeszcze
            znaleźć czas na pracę z nadpobudliwym dzieckiem? Oczywiście zamierzam
            zaprzęgnąć męża ale czeka nas trudny rok.
            • verowa Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 16.01.05, 14:15
              prosze cie nei wkurzaj sie - jak maly zrobi sie glodny to zacznie normalnie
              jesc. po prostu poczekaj. jest jeszcze jedna rzecz - nie wiem dlaczego czesto
              adhdowcy rano po przebudzeniu w ogole nie sa glodni. z moja bratanica jest
              dokladnie ten sam problem o ktorym piszesz. rano trzy razy ugryzie chlebek i
              juz, za to na kolacje potrafi zjesc tyle co stary chlop na budowie. moze wiec
              pomysl o tym, zeby obiady byly u was wieczorowa pora? kolo 19chyba byloby ok.
              ja sama tez anjczesciej gotuje cos kolo wieczora. to sie sprawdza, po prostu
              dobrze zebyscie sie z mezem zastanowili czy mozecie si eprzestawic na taki
              wariant, czy po prostu synkowi obiad zostawiaj na wieczro. przeceiz nigdie nie
              jest powiedzine, ze dziecko zeby bylo zdrowe musi jesc obiad w poludnie. moze
              najwygodniej bedzie rano w ogole zrezygnowac ze sniadania, skoro chodzi do
              przedszkola to pewnie ma tam drugie sniadanie? albo jesli nie, to pakuj mu
              jakas kanapke do przedszkola. naprawde nic nie szkodzi ze rano nie jada
              najlepiej.
              i jeszcze jedno - ciesz sie ze stosujesz zasade jedzenia z zegarem, ale nawet
              jesli stosujesz ja cale 2 dni, to nie mozesz sie spodziewac ze przyniesie ona
              efekt! na efekt musisz poczekac miesiac, dwa. a moze nigdy sie nie sprawdzi w
              wypadku twojego syna. rozumiem, ze drugie male dziecko rowniez przyczynai sie
              do twojego zmeczenia (i pewnie stad niecierpliwosc), jednak sprobuj poczekac. i
              prosze - nie pokazuj synkowi zezlosci cie ze zabierasz mu pelny talerz. nauczy
              sie w taki sposob cie szantazowac. pokaz mu ze to w jego interesie lezy
              zjadanie wszytkiego (bo np. po skonczonym posilku dostanie slodycz, albo bedzie
              mogl cos ekstra zrobic). a przede wsyztkim nie bedzie glodny.
              aha i jeszcze jedno - odejmij polowe jedzenia z jego talerza. to wazne - jesli
              wystarczy mu pol kromki chleba albo 5 lyzek zupy zeby sie najesc, nie wmuszaj w
              niego tyle co w doroslego. jeszcze przyjdzie czas, kiedy bedzie jadl tyle, ile
              cala rodzina na raz nie jest w stanie przerobic. zacznie intensywnie rosnac,
              bedzie cala dobe glodny. na razie widac tego nie potrzebuje. (adhdowcy
              zazwyczaj sa chudzielcami)
            • silvana_s do zuzy 26.01.05, 21:48
              zuza - kiedy urodziłas córcie??
              Ja mam dwóch synków, jeden 3,5 roczku i drugi 4 m-ce właśnie.
              pozdrawiam

              ps. jestem tu bo musze poczytac czy mój Mati ma ADHD, czy nadpobudliwosc
              ruchowa czy po prostu jest żywym dzieckiem. Musze to wiedziec.
              • zuza20041 do silvana 27.01.05, 09:07
                Córcię urodziłam 15.09.2004. niestety o 6 tyg. przed czasem i z wagą 1400g,
                więc miesiąc spędziła w szpitalu. Więc nasza uwaga na początku była skierownana
                na nią, ale bardzo pilnowaliśmy się aby Kacper nie odczuł narodzin siostry jako
                detronizacji. Myślę że nam się udało. Niestety siłą rzeczy, swój czas muszę
                dzielić pomiędzy dwoje dzieci a nie tak jak dotychczas tylko na Kacpra.
          • verowa Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 16.01.05, 14:04
            kolejna szklanka soku wylana przez Kube w kuchni,
            głownym problemem są guziki, Kuba nie zakłada nic co ma guziki
            (przeszkadzaja mu szwy i nitki i co tylko w skarpetkach może przeszkadzac).
            -to o cym piszesz sugerowaloby problemy z koordynacja reka-oko + nadwrazliwosc
            dotykowa (skarpetki). najlepeij chyba radzi sobie z tym integracja sensoryczna.
            wiem ze wwie jest swietne przedszkole i od tego roku szkola! jak tylko zdobede
            namiary, to wam podam.


            najpierw trzygodzinne zasypianie, potem wędrówki w nocy po kilka razy i w kółku
            tylko mamo to mamo tamto
            -kopoty ze snem pewnie beda wracaly, pewnie nawet cale zycie. to co jest wazne
            dla ciebie - postaraj sie nauczyc malucha zeby sam sie soba zajmowal, kiedy nie
            spi. zdecydowanie nie pozwalaj na "mamo to mamo tamto". zanim sie polozysz do
            lozka przygotuj gdzies (ale nei tak zeby maluch to widzial) jakies kredki,
            puzle, samochody, pol szklanki wody (oszczedza sikanie, dywan sie nie zaplami
            od wody, pol robi mniejsza plame niz cala), jakas kanapke. i poloz sie spac.
            jesli bak ma problem i naprawde nei moze zasnac powiedz ze jesli bedzie bardzo
            cicho i grzecznie to moze sie jeszcze pobawic tym a tym. ma do wyboru albo
            natychmiast idzie spac albo zajmuje sie tym na co mu pozwolilas.
            dlaczego tak? dlatego ze z bezsennoscia adhdowca i tak nie wygrasz. zrezygnuj z
            tego, pomysl jak najwygodniej ulozyc wasze wspolne zycie pod jednym dachem.
            oszczedzi ci to nerwow i niewyspania.
            jest jeszcze inna metoda na niespanie u dzieci - trzeba je nauczyc glebokiego
            oddychania i relaksu, rozluzniania miesni. to dziala zawsze na moja mala
            bratanice (7 lat teraz), ktora zanim zasnie kolo 12, 1 w nocy, to szweda sie po
            domu cos kolo 3, 4 godzin (ale umie sie zajmowac sama soba). dziecko ma sie
            polozyc w wygodnej pozycji, trzeba mu mowic ciagle co ma robic - rozluznij
            nozki raczki staja si eleniwe, oczka nieruchomieja, uszy coraz mnej slysza,
            brzuszek sie rozluznia, zapada do srodka, niebo jest niebieskie i spokojne,
            oddychasz glebioko, twoj oddech jest gleboki az do samego dna pluc. dla
            mlodszych dzieci - oddychaj bardzo glosno, tak zeby cie bylo slychac przez
            sciany. itd. to tzreba powtarzac iles tam razy takie seanse, potem (kiedy
            dziecko samo bedzie sie umialo zrelaksowac) wystarczy mu tylko przypominac -
            rozluznij sie, oddychaj, twoj oddech jest spokojny.
            to dziala, sprobujcie.
            • nieszki Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 16.01.05, 19:51
              Verowa dziękuje Ci bardzo za rady, będę próbowała. co prawda próbowałam już
              wykorzystać zostawianie mu zabawek pod ręką, picia, próbowałam razem zreszta z
              mężem tłumaczyć mu, żeby jak nie śpi zajął się czytaniem, rysowaniem, czy
              komputerem rano kiedy my jeszcze możemy pospać (zdarza się ze w sobotę wstaje o
              5 lub 6 rano), ale z małymi wyjatkami nie jesteśmy w stanie tego przeforsować.
              W swoim pokoju wytrzymuje jakies 10 min maksymalnie i albo po cichutku
              woła:mamuniu, albo przychodzi z innymi błahostkami (ciężko mi nawet powiedzieć
              z czym w tej chwili,bo to są rzeczy typu, mamo czy mam sie położyć mamo czy mam
              założyc skarpetki, mamo ubrałem skarpetki itp) i żadne tłumaczenie nie pomaga.
              Kończy sie na tym, ze my sie wkurzamy, mimo, ze naprawde bardzo probujemy nad
              soba zapanowac. i tak w kółko. Po prsotu nie wiem jak mu wytłumaczyc, ja
              wyegzekwowac to o czym piszesz: albo sie bawisz albo kladziesz spac? Ja po
              prostu nie wiem i brakuje juz mi pomysłów. Obecnie z zasypianiem juz sobie
              poradzilismy w miare (ale na pewno spróbuje metody z oddychaniem) ale poranki
              poki co sa nieopanowane. Probujemy Kubie tłumaczyc, ze to w porzadku ze on sie
              wyspal, ale my nie i chcielibysmy jeszcze pospac i ma sprobowac zajac sie soba
              u siebie. Nie wiem, moze 6 lat to za malo, moze z czasem nauczy sie tego?
              Dzisiejszy dzien jest wogole nasza porazka, zaczelo sie od soku, teraz przed
              spaniem znowu kanapki na podlodze (Kuba wiecznie nosi mase rzeczy ze soba w
              rekach i mimo tlumaczenia nie pamieta o tym,zeby odlozyc co trzyma zanim
              zacznie robic cos innego) i to ciagle bieganie. Od niedawna mieszkamy w domku,
              i mlody kursuje po schodach a ta i z powrotem, w kolko. Wiem ze jemu ciezko
              usiedziec w miejscu, ale szczerze mowiac ja juz nie wyrabiam, tego ciaglego
              ruchu, skakania ze schodów, z krzeseł, włazi na blat w kuchni i
              skacze.....mogłabym wymieniac tego całą masę. Ale to staram sie jakoś
              zaakceptowac.
              Tak jak piszesz, u Kuby jest nadwrażliwość dotykowa,i także słuchowa - nie
              toleruje niektorych dzwieków (oprócz oczywiscie własnego krzyku)
              O rany, wiem ze to brzmi okropnie, ale ostatnio tak wlasnie to u nas wyglada
              (albo moze ja to tak odbieram). Dobrze chociaz, ze mam wspanialego meza, ktory
              stara sie nam pomoc jak moze (nie jest tata Kuby, ale angazuje sie 100 razy
              bardziej niz jego tata).
              Pozdrawiam
              Agnieszka
              • verowa Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 16.01.05, 22:52
                wiem wiem, to wsyztko sie latwo gada, trudniej wykonac. pomagaja stopery w
                uszach i nie reagowanie na jego pytania. wiem ze trudno jest wytrzymac 125 razy
                pod rzad placzliwym glosem "mamo", ale jak wytrzymasz, to sie przekona ze to
                nie jest na ciebie metoda. ze metoda jest pozwolenie na pospanie ci jeszcze
                chwile. mozesz wyciac z papieru duzy zegar ustawiony na 6 czy 6.60 obok
                postawic prawdziwy i powiedziec - jesli na prawdziwym bedzie ta godzina a ty
                nas jeszcze nei obudzisz dostaniesz nagrode. albo cos podobnego. 6 lat to
                wczesnie, z czasem bedzie ci juz tylko latwiej i to chyba jedyne pocieszenie.
                kiedy moj maly byl maly usunelam z domu wsyztko co mogl zbrudzic albo
                zniszczyc - po domu mogly wiatry hulac, ale ze spokojem przezylam ere biegania
                z kanapka w reku po calym domu. w ogole oszczedzisz sobie nerwow, jesli
                zrozumiesz ze adhd i porzadek to tak jak dwa jednakowe bieguny magnesu. nie
                mozliwe do wykonania. dobrze by bylo zeby jednak nie pozwalac malemu na
                syfienie po calym domu tylko ograniczyc to do jego pokoju. robi sie tak - jesli
                sie czyms syfiacym bawi, albo rozrzuca zabawki, to go zawracasz jak upartego
                byczka po sto razy do pokoju: tu sie tym mozna bawic. i pozwol mu na syf u
                siebie w pokoju (kaciku) bo i tak nie bedzie tam porzadku. najlepsze sa
                oczywiscie pudla na oddzielne rzeczy (klocki samochody pluszaki albo
                male/duze). jak bedize mozna latwo segregowac, to bedzi emu latwiej nad tym
                panowac.
                co do skakania, to niech skacze. czemu nie? wkurza cie, to wyznacz mu miejsca
                do skakania. kup materac gapkowy i niech skacze, w ikea sa rozne fajne liny i
                drabinki, poinstaluj mu to w pokoju. im wiecej bedize mial "dziadostwa" w
                pokoju tym mniej bedzie mu si echcialo wychodzic gdzie indziej. oczywiscie musi
                to byc wystarczajaco ciekawe. wiec mozesz go zapytac co i jak pozmieniac w
                pokoju zeby mu sie podobalo. musi byc bezpiecznie, nawet jesli mialabys
                przysrubowac szafe do sciany, jak to robila druga-mama.blog.pl
                daj mu wiecej swobody, ale wyznacz te granice ktorych nie jestes w stanie
                wytrzymac. miejsca do ktorych nie moze wchodzic albo w ktorych nie moze czegos
                tam robic. zabawki dobieraj kombinowane - puzle moga rozpraszac, ale wszelkie
                majstrekowicze beda dobre. probuj. przede wszytkim powtarzaj to co na niego
                dziala. jesli nawlekanie plastikowych kubkow na sznurek go zajmuje, dawaj mu od
                czasu do czasu takie kubki. szukaj caly czas, obserwuj. obserwacja to klucz to
                wsyztkiego smile
                powodzneia
                • nieszki Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 16.01.05, 23:18
                  Dzieki jeszcze raz. milo slyszec ze ktos to rozumie i jeszcze potrafi doradzic.
                  Super.
                  U mnie wlasnie zaczynamy nocne wedrowki i staly tekst: mamo boje sie
                  wszytskiego, spi z glowa pod koldra, przy swietle i radiu (wywalczylam chociaz,
                  ze jak radio to po cichu).
                  U nas praktycznie jedzenie ograniczone jest do jadalni, czasami wyjatkowo je u
                  siebie w pokoju, wiec tu nie jest najgorzej.
                  Ide teraz spac, moze chociaz troche uda mi sie pospac, w koncu jutro do pracy
                  trzeba.
                  dobranoc
                  • zuza20041 Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 18.01.05, 12:39
                    U nas ze spaniem nie jest źle. Kacper zasypia ok. 21 , drzwi od pokoju muszą
                    być uchylone a na przedpokoju musi palić się swiatło bo inaczej się boi ale jak
                    juz zaśnie to dzrwi zamykamy , światło gasimy.W nocy czasem wstaje na siku ale
                    potem kłądzie się i zasypia. Rano budzimy go o 7,30 do przedszkola i właściwie
                    trudno go dobudzić a w soboty i niedziele sypia do ok 8,30. Więc na tej
                    płaszczyźnie nie mamy problemów.
                    Pisałyście o zamontowaniu w pokoju róznych rzeczy aby dziecko mogło się
                    wyszaleć. My kupiliśmy małą trampolinę-batut. Jest bezpieczna bo niska ok. 15
                    cm nad ziemią, i gfdy moje dziecko roznosi energia, skacze sobie na tej
                    trampolinie. Uważam że to był świetny pomysł.
      • silvana_s do verowa 26.01.05, 21:43
        super, super, super. Sama bym lepiej tego nie ujęła. Myślę bardzo podobnie.
        Pozdrawiam wszystkie mamusie i życzę dużo siłysmile
    • silvana_s Do verowa, II 26.01.05, 22:07
      Bardzo podobały mi sie Twoje posty i widze, ze naprawde duzo na ten temat wiesz.
      Nie mam za bardzo czasu grzebac w pozostałych, wiec pytanie skieruje do Ciebie
      i pozostałych mam tutaj.
      Potrzebuje wiedziec czy mój synek ma nadpobudliwośc ruchowa czy po prostu to
      żywe srebro. wiem, ze 3,5 roczku to trudne do stwierdzenia, ale on jest nad
      wiek rozwiniety, w sensie społecznym i uczuciowym. To ze jest uparty, czasem
      sie buntuje i nie słucha - to ok. normalne dla jego wieku. Ale jego ruchliwość
      jest ponad wszelką miare. On nie potrafi usiedzieć - no chyba ze bajka. W
      porównaniu z innymi dziecmi to istna torpeda. W przedszkolu panie sie nie
      skarżą, bo jest w sumie grzeczny, z tymże strasznie żywy i ruchliwy i głośny.
      Staram sie z nim malowac, lepić ciastolina, układac klocki, żeby go trochę
      wyciszac, jest dobrze w trakcie, a potem znowu hurrrrrrrrrrrra!
      Co o tym sądzicie?
      Mam kontakt z wieloma dzićmi w tym wieku i ruchliwość mojego dziecka naprawde
      jest bardzo duża, na tle rówieśników.
      Co byście mi mogły poradzic?
      Z góry dziękuje i serdecznie podrawiam,

      ps. jeść lubi i je ładnie.

      • janmariadreptak Re: Do verowa, II 27.01.05, 07:24
        Czuję się spostponowany. Nikt mnie tu nie zauważa.
        Pytanie jest do mam. Ja, przynajmniej ostatnio, mamą nie jestem. Ale może jednak
        zabiorę głos.
        Według mnie, nadpobudliwość zaczyna się wtedy, kiedy zaczyna przeszkadać w
        życiu. Nie ma jakichś obiektywnych metod. Przynajmniej na razie.
        Chłopak ma energię! Wiele mam wiele oddało by wiele, żeby ich dzieci ruszyły
        swoje tłuste cielska, a ty marudzisz. Masz zdrowego, dobrze rozwiniętego, dobrze
        jedzącego (zresztą jak można nie jeść jak się bryka) i dobrze śpiącego faceta. I
        się martwisz. Ja bym skakał z radości! Wiwat ludzie z energią! Precz z ciepłymi
        kluchami!
        • halina.kantor Re: Do verowa, II 27.01.05, 13:12
          Można przeżyć całe życie z ADHD i o nim nie wiedzieć, bo nie sprawia nam , ani
          otoczeniu w którym żyjemy dyskomfortu. Walczyć z nim trzeba dopiero gdy sprawia
          nam trudności, gdy mamy problemy w szkole, bo nie potrafimy się skupić na
          niczym, gdy stajemy się klasowymi błaznami, kozłami ofiarnymi, lub gdy na
          wszystko reagujemy nadmierną agresją, gdy mamy myśli samobójcze itp itd, jeżeli
          nic takiego nie dzieje się w naszym życiu, to cieszmy się i żyjmy tak jak nam na
          to pozwalają.
          Bądżźmy optymistami, że to nigdy nie przytrafi się naszym dzieciom i będą w
          pełni akceptowane przez otoczenie, nawiążą trwałe przyjaźnie i będą osiągały
          sukcesy szkolne.
        • silvana_s do janka:) 27.01.05, 14:41
          wielka buźka i dziękuję!!!

          ps. sorki tatusiu, zauważamy i owszem. Prosze potraktowac moje faux pas jako
          przejęzyczeniewink
          • janmariadreptak Re: do janka:) 27.01.05, 16:54
            Łaskawie wybaczam.
            Już ja widzę to przejęzyczenie. Po prostu wy, kobiety, nie zauważacie facetów.
            Ale nic to. Przyzwyczaiłem się.
            I ŻEBY TO MI BYŁO OSTATNI RAZ. Bo jak nie, to wrrr...
            Jestem bardzo groźnym dreptakiem! Łaskawie pozwalam straszyć dzieci moją osobą.
            Bo dorośli się już mnie boją.

            Tak pozatym, to jak kobiet nigdy nie zrozumiem. Zawsze mają powód żeby się
            martwić. Jak dzieciak nie je to tragedia, jak je to też jest źle. Jak nie ma
            energii to źle, jak bryka to tragedia. Czy wy, kobiety, nie możecie zaakceptować
            dziecka takie jakie jest??? I nie karmić ani nie odchudzać na siłę! Jeden malec
            jest zdrowy i szczęśliwy jak jest chudy inny jak ma postawę misiową.
      • porta2 Re: Do verowa, II 27.01.05, 08:56
        Myślę osobiście, że dreptaczek odrobinę załagadza twój niepokój o brykacza, ale
        nie mozesz powiedzieć, że nie pogrzebiesz w pozostałych postach, bo aby
        potwierdzić swoje podejrzenia lub je odrzucić, musisz zapoznać się z opisami
        zachowań innych dzieci, zamieszczonymi dla ułatwienie właśnie na tym forum.
        Nikt nie odpowie na tak postawione pytanie definitywnie. To sprawa obserwacji.
        A to, że rzeczywiście moze to być kwestia temperamentu twojego brykacza, to
        inna sprawa. Dobrze, gdyby tak było i tego serdecznie Ci życze!

        Pozdrawiam serdecznie wszystkich bywalców forum
        Wanda
        • silvana_s do porta2 27.01.05, 14:52
          pogrzebię, pogrzebię.
          Musze wiedziec,gdzie przebiega ta cienka linia m-dzy brykaczkiem, a dzieckiem
          nadpobudliwym.
          Chce wiedziec jak postępować, czy nie robię błędów wychowawczych.
          Jak mam zwacać mu uwage, jak zrobić, zeby czasem przystopował - szczególnie
          przy ludziach, gdzie najlepiej się rozkęca.
          Napisałam tu, bo widzę, ze nie jestescie laikami itez interesujecie sie tym
          tematem,
          pozdrawiam serdecznie
      • verowa Re: Do verowa, II 27.01.05, 10:20
        dreptak, ty juz tak nie przesadzaj z tym nie zauwazaniem cie - czy nie
        zostales oficjalnym postrachem doroslych adhdowcow? jeszcze ci malo i dzieci
        tez chcesz straszyc?! smile
        generalnie juz pisalam na forum dla doroslych - nie jestem specjalista, w ogole
        najchetniej to chcialabym nic nie miec wspolnego z adhd, i nie musiec zadnych
        rad nikomu udzielac. tak sie jednak sklada,ze jest to niemozliwe, bo problem
        dotyczy mnie osobiscie. jednak wsyztko co wiem, wiem z obserwacji i
        intuicyjnie, nie jestem specjalista, tylko "tak mi sie wydaje".
        wiec moja pierwsza rada - DOKLADNIE wczytaj sie w pozostale posty. im wiecej
        ich przeczytasz tym bedizesz madrzejsza. przecyztaj tez te na forum dla
        doroslych (btw - wkleilam tam wskazowki z ksiazki "w swiecie adhd" rowniez dla
        dzieci, i polecam bajke o toffiku)
        druga rada - obserwuj dokladnie swoje dizecko, siebie i jego otoczenie. i
        wyciagaj wnioski, co dziala a co nie.
        nie ma znaczenia to ze bryka i ma niespozyta energie - dlaczego nie mialabys go
        ukierunkowac w strone sportu? w ogole moim zdaniem to z deka chore w tym kraju,
        ze kultura fizyczna (nie wf, tylko szerzej) jest w tak tragicznym zaniku. nasze
        dzieci chodza garbate i pokrzywione w kazda strone, ale zamiast wyslac je na
        jakies kung-fu narty czy basen, wyrywamy sobie wlosy z glowy, ze brykaja po
        domu. w ogole proponuje, zebyscie przy stowarzyszeniach dla dzieci z adhd
        zakladali jednoczesnie kolka sportowe. moze pomozecie w ten sposob uniknac
        pozniejszych problemow z rozladowywaniem energii na ulicy przy pomocy kija
        basebolowego.
        malowanie i lepeijnie plasteliny to zajecia dla umyslu, one mecza najbardziej,
        dlatego to normalne, ze jak sie maly skupia dluzsza chwile, to pozniej musi sie
        jakos rozladowac. to jest normalne. dlatego w waszych domach powinna panowac
        rownowaga - zaciszny kacik z plastelina ksiazkami i malowankami nie jest
        bardziej potrzebny niz sznury liny hustawki trampoliny i drabinki czy materace.
        dizecko musi miec zapewnione bezpieczne i nie denerwujace dla rodzicow miejsce
        w ktorym da upust roznoszacej go enerdgii. jesli dacie mu szanse na dzikie
        wyszalenie sie w pol godziny, jest szansa ze nastepne pol godziny spedzi na
        czyms skupiony.
        jednym slowem - wiecej ruchu. nasze nudne kapitalistyczno-demokratyczne czasy i
        tak nie beda szanowaly profesorow i Wielkich Myslicieli Wielkiej Kultury - nie,
        liczy sie przedsiebiorczosc i umiejetnosc radzenia sobie z problemammi. dlatego
        sportowcy maja wieksza szanse na fortune niz maly mol ksiazkowy. ha! pora
        zadbac o przyszlosc wlasnych dzieci smile
        • silvana_s Re: Do verowa, II 27.01.05, 14:58
          A widzisz, wiedziałam,ze cos madrego napiszesz.
          Na basen chodzimy raz w tyg. niestety mamy kiepskie warunki basenowe w
          Olsztynie. Ale za to chodzimy na spacery do lasu i na kulki do małpiego raju.

          sorki - napisze póxniej
      • olkit Re: Do verowa, II 04.02.05, 20:38
        > Potrzebuje wiedziec czy mój synek ma nadpobudliwośc ruchowa czy po prostu to
        > żywe srebro. wiem, ze 3,5 roczku to trudne do stwierdzenia, ale on jest nad
        > wiek rozwiniety, w sensie społecznym i uczuciowym

        ADHD przejawia się w trzech dziedzinach, oczywiście nie u wszystkich dzieci
        jednakowo silnie:
        - nadruchliwość (to Twoje dziecko zapewne ma)
        - impulsywność (sprawdź, czy umie zapanować nad swoimi odruchami, np. gdy go
        ktoś zaczepi to czy umie na niego poskarżyć, czy też od razu zabiera się do
        bójki?)
        - brak koncentracji uwagi (m.in. wszystko je rozprasza, każdą czynność
        wymagającą skupienia robi 10xdłużej niż inne dzieci?)
        Poza tym objawy powinny występować we wszystkich okolicznościach, tzn. i w domu
        i w szkole/przedszkolu i w np. kościele i podczas zabawy. Oczywiscie nie chodzi
        o to że dziecko z ADHD musi zawsze biegać w kółeczko, ale o to, że jeśli
        istnieją okoliczności (np. szkoła) gdzie objawy występują a w innych nie, to
        raczej nie jest to ADHD, tylko reakcja na tę konkretną okoliczność.
        Pozdrawiam
        Olka
    • matka59 Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 27.01.05, 12:38
      sad To co przeczytałam jest bardzo smutnesad Mój syn również ma tą przypadłość,
      na szczęście pracuje nad tym. Kiedy syn był młodszy podobnie jak Pani się
      zachowywałam! Ale musi Pani go zrozumiećsad Wtaki czy inny sposób... Ale trzeba.
      Mój syn ma wielkie problemy w szkole i nie chodzi tu tylko iwyłącznie o nauke
      ale też rówieśników... Kiedy chodziliśmy do psychologa itp. zapisali mu silne
      leki psychotropowe które z czasem przestają działać a dziecko głupieje. Nie
      wiem co poradzić Pani w takim przypadku. Cierpliwości. Musi Pani pokazać
      synkowi ze jest Pani z nim. I niech chłopec czuje że ktoś z nim jest! Bo jak
      narazie, najwidoczniej zamknięty jeste w swoim świecie. Pozdrawiam
    • kaszka66 Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 11.02.05, 12:29
      Mam już dość. Żołądek zaraz mi wywróci się na lewą stronę!!! I muszę wytrzymać,
      muszę być cierpliwa. Muszę siedzieć w pracy i czekać na telefon od dziadka,
      który ma pójść do szkoły i wtedy się okarze, czy mój Kuba po raz kolejny
      nakłamał ze strachu czy na prawdę w końcu coś mu się stało.
      Właśnie dostałam telefon ze szkoły, że moje dziecko zostało udrzone na wf-ie w
      pachwinę i, że jest u pielęgniarki. Podobno nic strasznego, ale skąd ja TO MOGĘ
      WIEDZIEĆ NA PEWNO??? Może stchórzył przed klasówką z historii. Ale dlaczego?
      Jest do niej przygotowany! I bardzo dużo trudu w to włożył - jak na adhdowca -
      żeby się przygotować! Ale tak też już było. Uczył się uczył, a potem stchórzył
      i zwial.
      Kuba dość często udaje, że coś mu się stało. Ale dwa razy miałam takie
      sytuacje, że byłam przekonana, że udaje, ale na wszelki wypadek poszłam z nim
      do lekarza i okazało się, że nie udawał. Zawsze wydarzyło się to na wf-ie.

      I jak tu się w tym połapać? Co zrobić żeby nie skrzywdzić dziecka, żeby nie
      posądzić go niesłusznie i żeby nie zacząc się roztkliwiać nad nim, bo to nigdy
      na zdrowie nie wychodzi i nie nauczyć, że kłamstwo popłaca? Jak go nauczyć, że
      warto być odważnym? A właściwie pytanie powinno brzmieć: jakich innych sposobów
      mam użyć, żeby Kuba przestał kłamać i zaczął być odważny? Czy dobrze teraz
      postępuję? Chyba nie, bo nie daje to efektu. A może muszę cierpliwie czekać i
      robić swoje i żyć nadzieją, że jednak wyjdzie na prostą i zostanie porządnym
      człowiekiem.
      A ten dziadek dalej nie dzwoni pewnie jednak poszli do lekarza...
      Przepraszam, że się tak wygaduję, ale i mnie dopadło...
      Kaśka
      • kaszka66 Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 11.02.05, 13:57
        Mam się cieszyć, czy martwić? Jednk trochę się uszkodił, a klasówkę ponoć
        napisał...
        • janmariadreptak Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 11.02.05, 14:30
          Masz się cieszyć.
          Nadpobudliwy młodzieniec będzie się uszkadzał. Na to nie poradzisz. Ten typ tak ma.
          Ale, że poszedł, to sukces!
          Pomyśl, o co go podejrzewałaś? A tu niespodzianka!
          • nieszki Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 24.02.05, 17:51
            Ratunku, młody jest chory, a ja juz nie wyrabiam, smęci się non stop po domu,
            biega, krzyczy, niczym sie nie zajmie, tylko łazi w kółko za nami - ja chodze
            do pracy, bo mój mąż jest chory równiez (i jeszcze babcia z którą mieszkamy).
            niech on juz idzie do przedszkola. Na dodtaek zrobil sie bezczelny, smieje sie
            prosto w nos jak mu zwrócic uwagę, że coś nie gra. W przedszkolu tego nie ma,
            ateraz juz i on świruje i my razem z nim. Mój mąż ostatnio zadzwonił do mnei do
            pracy i mówi ratunku, zabierz ich odemnie, pies i młody za mna łażą i cztery
            oczy się na mnie gapią. Niby śmieszne, ale nie jest lekko. On bez przedszkola i
            jakiegos porzadku dnia, slabo funkcjonuje. Ciekawe co bedzie w wakacje - strach
            sie bać
            Pozdrawiam
            Agnieszka
            • halina.kantor Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 24.02.05, 19:23
              Młody ma uszkodzony njmniejszy paluszek u nogi i jest w domu, a starszy
              przechodzi prawdopodobnie lekką grypę jelitówkę i mam mały koszmarek. Ale jakoś
              jeszcze żyję tylko potrzebuję opieki, bo jak się wkurzę to może być gorąco.
              • ilelito Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 25.02.05, 01:10
                Proszę zrobić sobie wywieszkę z napisem: "UWAGA CHODZĄCA, TYKAJĄCA BOMBA!!!
                OSTROŻNIE, BO MOŻE WYBUCHNĄĆ!!!". Powiesić na szyi i wytłumaczyć dzieciom, że
                ma Pani fatalny dzień, mnóstwo do roboty i poprosić, by postarały się dać Pani
                trochę czasu na poukładanie wszystkiego (jeśli nie umieją czytać, to im
                przeczytać).
                Powinno je przytkać ze zdziwienia. Jak nie, to pudło, ale będzie zabawnie, a to
                też pomaga.

                To jest taka sztuczka z książki "Jak mówić by dzieci słuchały, jak słuchać by
                dzieci mówiły". Pewnie ją Pani zna, jeśli jednak nie, to autora podam w sobotę,
                bo książkę pożyczyłam siostrze.
                Jest to książka, która pomogłaby wielu udręczonym matkom na tym forum.
                Choć może czytały i nie udało się, a ja się wymądrzam.
                Pomimo wszystko miałam zamiar wspomnieć o tej pozycji na forum, ale, jak
                mówiłam, nie mogę podać autorek, bo książki nie mam w domu.
                W każdym razie, jej lektura pozwoliła mi uratować relację z moim sześcioletnim
                Cyprianem. Przeczytałam ją, gdy trzy lata temu zauważyłam, że zaczynamy się
                rozmijać z moim ukochanym trzylatkiem. Wtedy nie wiedziałam, że przyczyną jest
                ADHD. Gdyby nie zmiany jakie wprowadziłam w życie, nie wiem jak wszystko by
                teraz wyglądało. Zapewne już byśmy wszyscy ześwirowali (Cyprian ma ADHD po mnie
                najprawdopodobniej).

                Pozdrawiam
                Ilona
                • franka10 Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 25.02.05, 02:26

                  Brawo pani Ilono,
                  wielu osobom trudno uwierzyc, ze mozna cos zrobic bez lekarzaczy psychologa
                  podaje dane dot. ksiazki
                  "jak mowic, zeby dzieci nas sluchaly. jak sluchac, zeby dzaieci do nas mowily'
                  autor : A.Faber, E Mazlish, wyd Media Rodzina, poznan 1993
                  cena ok 23 zł
                  pozdrawiam
    • franka10 Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 25.02.05, 02:20
      Niestety, nie możesz odrzucac dziecka za jego dysfunkcje,
      to bład i zła droga, natomiast musisz konsekwentnie wymagac, moze jedzenie (
      ile zjadl nie jest najwazniejsze ) ale znał i przestrzegał reguł - ma 6 lat,
      rodzice nie sa winni adhd, ale maja wplyw na przebieg.
      Staraj budowac zaufanie dziecka i własny autorytet, czy przeszkadza ci ktos w
      tym,
      sorry za surowy ton, pozdrowionk
      frnka
    • stella04 Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 25.02.05, 22:01
      droga mamo doskonale cie rozumiem moj syn ma 14 lat jestes w otyle lepszej
      sytuacj ze twoje dziecko zacznie szkole w czsie gdy adhd jest naglosnione moje
      dziecko sprawialo "problemy dydaktyczne"w przedszkolu (mala miejscowosc) ciagle
      myslalam ze powinnam sie wstydzic za niego w szkole uslyszalam ze jest zle
      wychowany,ze chodzi po klasie w czasie lekcji,przeszkadza innym,pyskuje,ma
      zawsze ostatnie zdanie,jest nadpobudliwy itp
      calymi godzinami odrabialam z nim lekcje uczylam jak ma sie uczyc inne dzieci
      bawily sie po lekcjach a moje dziecko musialo "kuc" efekty w szkole byly marne
      zapominal wszystko zjadal go strach rozpraszala go kazda drobostka gdy zaczely
      sie oceny syn wpadal w depresje mial niska samoocene i potrafil mowic ze jest
      glupi a to mnie najbardziej bolalo szukalam pomocy wszedzie w szkole u lekarza
      w poradni sama musialam poprosic szkole o skierowanie do pp lecz i tam szukano
      czegos innego-dyslekcji dopiero gdy sama trafilam do poradni klinicznej w
      katowicach do neurologa pani doktor stwierdzila iz sa to objawy adhd i
      skierowala mnie do psychiatry oczywiscie moja pierwsza reakcja byla taka ze sie
      wscieklam bo uznalam ze moje dziecko jest "normalne"jednak wybralam sie tam i
      szok pani doktor tylko popatrzyla na syna na to jak siedzi jak ciagle cos
      zaczepia szarpie ubranie kreci sie na krzesle i nim przeprowadzila wywiad juz
      mi powiedziala ze prawdopodobnie to jest to po wywiadzie potwierdzila byla to 5
      klasa prawie7 lat walki z wiatrakami i walki z moim dzieckiem juz wiedzialam ze
      moje dziecko nie jest zle czy zle wychowane jest troche inne ale zato jest
      kochane ma dobre serce jest pelne milosci chce aby wszystko bylo ok fekt jak mu
      to nie wychodzi to sie wscieka i walczymy ze soba ale po czasie rozumie jest
      bardzo kochliwy za wszelka cene chce byc zaakceptowany bez ogladania sie na to
      czy dana osoba jest tego warta a teraz jest po powaznej operacji ktora zmusila
      i mnie i jego do podjecia nauki indywidualnej proponowano nam to juz we
      wrzesniu-1 klasa gimnazjum lecz on sie bal ze koledzy go wysmieja no a ja balam
      sie tez ze tak bedzie mial on juz tyle porazek ze odbieram je jak moje i boli
      mnie to tak jak syna ale niema tego zlego co na dobre nie wyjdzie nagle okazalo
      sie ze syn moj ma 5!!!!!!!!!! a dla nas 3 to byl sukces dzieci te potrzebuja
      cierpliwosci rozmowy sam na sam popychania do nauki budzenia ze snu na jawie
      patrzenia prosto w oczy w czasie rozmowy tego nigdy nie da nauczanie zbiorowe
      walcz mamo o to naprawde warto a co do twych refleksji to masz pelne prawo
      jestes tylko czlowiekiem tez tak czesto sie czuje,krzycze wsciekam sie placze z
      tego powodu kluce sie z mezem ale kochaj go a twego listu widze ze tak jest tul
      go glaszcz mow mu czesto ze go kochasz walcz razem z nim ja tez to przerabiam
      on naprawde jest lepszy od innych dzieci to nie choroba to twoje szczescie
      bedzie lepiej wierz mi ja od pol roku widze poprawe lekarz mi mowil ze z tego
      sie wyrasta nie wierzylam teraz widze ze mial racje czekalam 14 lat i jeszcze
      jedno w pp po testach okazalo sie ze stopien inteligencji mego dziecka jast w
      normie a byl moment ze w to zwontpilam dowiedzialam sie tez tam iz adhd maja
      dzieci o tej inteligencji bo ponizej to dzieci chore-wiec to nie choroba!a
      powyzej to geniusze a tych nie jest zbyt wielu
      • halina.kantor Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 25.02.05, 22:18
        Witaj Stello, mieszkamy gdzieś niedaleko siebie, bo ja oADHD moich synów
        dowiedziałam się tam gdzie Ty, prawdopodobnie trafiłaś do Pani doktor Surmacz,
        bo tylko ona w ten sposób rozmawia z rodzicami, ja nie miałam od razu takiego
        szczęścia, mój starszy syn do końca został zdiagnozowany dopiero w pierwszej
        klasie gimnazjum, chodzi do klasy integracyjnej i ma już serdecznie wszystkiego
        dość, bo nikt tam nie wie jak z nim pracować, uchodzi w klasie za zdolnego
        lenia, który nie uczy się i ma ogromne zaległości, a jedzie na wiedzy, którą
        wyniósł z podstawówki, tylko z 2 przedmiotów odnosi sukcesy, bo jest na tych
        lekcjach w centrum zainteresowania jak to określiła Pani wspomagająca, ja
        zapytałam, czy nie dałoby się zrobić tak, żeby na wszystkich lekcjach tak było,
        bo to zmotywowało by go. Na to usłyszałam, że nie można bo inni by mu
        zazdrościli, nie wiem jak on jest w centrum zainteresowania, na tamtych lekcjach
        poprostu nauczyciele zauważyli jego pasje poznawczą, a na innych nie. Niestety.
        • stella04 Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 25.02.05, 22:52
          jestem z orzesza stukalam do drzwi pp w mikolowie dlugo dopiero opinia doktor
          koprowskiej mi pomogla ale na temat doktor surmacz slyszalam wiele dobrego
          walka w podstawowce mnie dobijala juz zaczynalam wierzyc ze moze to zabrzmi
          strasznie ale powoli wierzylam ze moj syn jest poprostu tepy dopiero w
          gimnazjum uslyszalam pierwsza dobra opinie ze jest inteligentny tylko gdzies
          odlatuje i ze nie potrafi znalesc sobie miejsca w nowej szkole sama napewno
          wiesz ze po latach zlych opini to byl miod dla mojego serca mam nadzieje ze on
          wie ze kocham go bardzo pozdrawiam
          • halina.kantor Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 26.02.05, 07:51
            RPP w Mikołowie, robi ogromną krzywdę wszystkim dzieciom z ADHD, oni nie mają
            tam pojęcia o naszych dzieciach, ja właśnie jestem z Mikołowa.
    • mtmonika Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 10.03.05, 09:24
      MAM JUŻ DOŚĆ !!! Chce mi się już wyć z bezsilności !!! Ja po prostu już
      wysiadam!!!
      Mojego Wiktora nosi już 3 tydzień i nie potrafię sobie z nim poradzić. Nie
      wiem, co mu sie stało, przecież już było tak fajnie. Wydawało mi się, że
      dotarłam do niego, że rozumie co do niego mówię, że zaczęło mu zależęć, a tu
      co? Nie wiem, może to już jakaś depresja sezonowa, przemęczenie szkołą, cholera
      w zasadzie nie wiem co.
      W szkole dokucza dziewczyno (nagminnie!), pani mi się raczej nie skarży, ale
      docierają do mnie te informacje innymi drogami, na lekcji rzuca samolocikami,
      gada, przeszkadza, nie chce mu sie notować lekcji, uczyć w domu tez się nie
      chce, wrzeszczy na mnie, przeklina, odzywa sie po chamsku, bije siostrę i
      dokucza jest (też cieleśnie) NOTORYCZNIE, ma wszystko w d...., nic go nie
      obchodzi, nic mu sie nie chce, wciąz wszystko zapomina itp., itd., wciąż tylko
      nerwy, nerwy, nerwy....
      Najgorsze jest to, ze było już dużo lepiej i teraz mam poczucie, ż wszystko
      wróciło do początku. Nie wiem, jakie kary mu wymierzać, a w sobotę jak chciałam
      mu zrobić lanie bo skrzywdził roksanę, to nawet nie potrafiłam mu solidnie dać
      paskiem po dupie, bo jest większy ode mnie i silniejszy. Ludzie, ja chyba
      zwariuję ! Mam straszną załamkę i aż mi sie wszystkiego odechciewa.
      Najgorsze jest to, że jego jest trudno zmotywować, bo na niczym mu nie zależy,
      jak stawiam mu jakiś warunek, to tylko wzrusza ramionami i ma to gdzieś, co ja
      do niego mówię. Ignoruje mnie, po prostu olewa, odzywa sie do mnie jak do
      koleżanki, jest chamski. Czy to moja porażka wychowawcza !???!!
      Wszystko trzeba zacząć od nowa..... chyba tego nie wytrzymam.. Ryczeć mi się
      chce.....
      Pa Monika
      • a444 Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 10.03.05, 10:07
        Moniko,

        jak czytałam Twój list to łzy same mi leciały.Tak dobrze Cię rozumiem.
        Ja wciąż zaczynam od początku,potem upadam i znów zaczynam.Postanowiłam sobie
        jedno:NIGDY WIĘCEJ NIE UDERZĘ MOJEGO SYNA.
        Wiesz co robię jak jest totalnie źle? Zaczynam od pochwał.Dostrzegam każdy
        maluteńki kroczek w stronę poprawy zachowania.Dodatkowo wypisuję liste zadań do
        wykonania na cały dzień np:
        1.Wstac prawą nogą i ucałować wszystkich domowników.
        2.Przygotować zaczarowaną kanapke dla mamy.
        3.Zbudować lotnisko z klocó lego.
        4.Odrobić porządnie lekcje /sprawdzę!/
        itp.itd.
        Zaznaczam każde wykonane zadanie kolorowym znaczkiem i gratuluję dobrego
        wykonania w terminie.Nagradzam również dodatkowym przywilejem, na którym synowi
        zależy.Dzieci z DAHD uwielbiają mieć wszystko zaplanowane,poukładane,nawet w
        stylu :"umyć zęby do godz.20 05"
        Wczoraj mój syn budował z siostrą namiot, a potem jak Ona sprzątała,to rzucił
        się na dywan i zaczął w tym wszystkim kotłować,rozwalać
        krzesła,chichotać.Niechcący walnął siostrę ciężkim przedmiotem w policzek,aż
        miała szramę i zadrapanie do krwi.Najchętniej to bym Mu dokopała ile w
        lezie,ale chcę być dorosła,opanowana,mądra!Tyle razy popełniłam błędy,że chcę
        się na nich uczyć!
        Wzięłam córkę,żeby jej zrobić kompres i przytrzymałam męża błagając,żeby nie
        robił porządku "po swojemu",czyli wrzaski,kary,obwinianie...
        Syn przyszedł i spytał czy może sie porzytulić,przytuliłam go ,ale nic nie
        mówiłam.Kiedy siedziałam z małą na kolanach,on w tym czasie wysprzątał cały
        pokój,łącznie z biurkiem,na którym miał totalny chaos i od tygodni tego nie
        sprzątał.Potem rąbnął sam siebie w czoło (!),żeby mieć szramę i zrobić z siebie
        pokrzywdzonego.To jego stały numer w celu odwrócenia uwagi i potraktowania go
        jako ofiary,a nie winowajcy.Spokojnym głosem powiedziłam,że znam ten teatrzyk i
        nie zrobi tym na mnie wrażenia.Spytałam czy przeprosił siostrę i wyjaśniłam,że
        własnie takie przewalanki mogą być niebezpieczne i zrobić komus niezamierzoną
        krzywdę.W rezultacie nie nagrałam Mu obiecanego fimu i chociaż się wściekał,to
        jednak sie z tym pogodził.
        Sorry,że się tak rozpisałam.Ale czasami trzeba cos z siebie wyrzucić.

        Trzymajcie się

        Agata

        • mtmonika Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 10.03.05, 10:40
          Agato, dzięki, dzieki, dzięki i za odpowiedź i za zrozumienie.
          Tak naprawdę, to chyba wszyscy tu na forum przerabiamy to samo. Wzloty i
          upadki, radości i smutki, wielkie doły i fantastyczne osiągnięcia, ale......
          dlaczego to ja. Czasem mam takie mysli, że ja tego ciężaru już nie dam rady
          dźwigać. Czasem mnie to już przerasta i nie wiem, co robić.
          Twój syn jest młodszy od mojego, więc masz szanse na to, żeby w wieku 13 lat
          nie był taki jak mój. Ja w przeszłości miałam dla niego mniej zrozumienia,
          więcej wymagań, ciągle był porównywany z lepsza i grzeczniejsza siostra, co
          skutkuje teraz jego nienawiścią do niej. Wiem, że źle robiłam i dlatego nie mam
          usprawiedliwienia dla siebie i musze ponosić tego konsekwencję.
          Pochwały - stosuję, choć często po czasie, bo zapominam. a poza tym, to dla 13 -
          letniego chłopaka pochwała za porządek w łazience, czy za złożone łózko jest
          przyjmowana przez niego z ironicznym usmieszkiem. Patrzy na mnie jak na
          idiotkę, czy sobie z niego nie kpię.
          Niestety to już zaczyna sie wiek dorastania, hormony mu buzują, wszystkich
          olewa, zero szacunku, wszyscy sie go czepiają i się nad nim znęcają (bo np.każe
          mu się uczyć na głos), wciąz wałęsa się po domu bez celu, jęczy, narzeka, nic
          mu sie nie chce, z nudów wyżywa sie na psie i siostrze, a nas wyprowadza z
          równowagi swoimi odgłosami, które wydaje przy okazji.Szaleństwo!!!
          Jestem i będę wdzięczna za wszystkie wskazówki i rady, więc piszcie proszę.
          Wiem, że te moje doły przejdą, ale potrzebuję dodatkowego napędu.
          Wczoraj wieczorem przez 1,5 godziny robiłam z nim zadania z matmy, ktore
          powinny byc zrobione na lekcji, ale on nie mial na to czasu, bo jak mi
          nauczycielka napisała notatkę, to na lekcji nie pisał, rozmawiał, rzucał
          samoloty, nie sluchał poleceń itp itd. Dziś zaplanowałam mu po szkole
          samodzielne zrobienie kilku zadań i żebyście słyszeli, co on wygadywał, jak mu
          to rano powiedziałam. Rozlicze go z tego i pochwale jeśli zrobi, ale istnieje
          też możliwośc, że nie zrobi, bo .... i tu wymieni min. 10 powodów, dla których
          nie był w stanie tego zrobić, a pierwszy z brzegu to będzie ten, że sam tego
          nie potrafi. Chyba mnie szlag trafi!
          Zapowiedziałam mu, że jak w czw i piątek przyniesie złe zachowanie z matmy i
          nie odrobi w domu wszystkich zadanych zadań z matmy, to nie pójdzie na sb/nd na
          Turniej ZAstępów ZHP. I tu mam znowu rozterkę, czy znów nie zaszalałam z tą
          karą?? Przygotowuje sie do tego turnieju już 3 tygodnie i jak nie spełni
          wymagań, to będzie musiał zostać w domu. On będzie wściekły, a mnie będzie
          serce pękać. Wszystko to jest bardzo pomieszane: miłość, złość, żal, radość.
          Wiecie, czasem mam wrażenie, ze nie umiem być matką, która dobrze wychowuje.
          Nie wiem jakie kary stosować, nie sypie pomysłami jak z rękawa, brak mi radości
          na codzień, jestem wciąż zalatana i mam mało czasu.
          A niech to..
          Monika

          • mtmonika Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 10.03.05, 10:49
            Wiecie co, teraz sobie uzmysłowiłam, że wczoraj po tej 1,5 godz. nerwów i
            wrzasków i stania nad nim jak kat (czytaj: nauki z wiktorem), jak już chodziłam
            po domu cała w nerwach, z cholernym bólem głowy, to on do mnie podszedł i
            powiedział: "przepraszam, ze tak musiałaś się ze mną męczyć" i poprosił, żebym
            go przytuliła. a ja co na to? Przytuliłam, ale automatycznie i powiedziałam,
            zeby poszedł do swojego pokoju, bo musza dojść do siebie. I widzicie! Znowu się
            nie sprawdziłam jako dobra matka, a przecież dał mi tę szansę.
            Cholera, zaraz się poryczę...
            Monika

            PS. Wiecie, fajnie wygląda, jak wielki chłop 1,77 wzrostu przytula mamusię
            troche niższą od siebie i zachowuje sie wobec niej jak zakochany psiak.
            KOCHAM GO !
            • a444 Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 10.03.05, 11:13
              Droga Moniko,

              mój syn jest tylko o rok młodszy,ale wiem,ze na tym etapie nawet rok to wielka
              róznica.
              Nie musisz chwalić Wiktora za porządek w łazience,ale za dotrzymanie słowa,za
              odpowiedzialność,za to,ze pomyślał o innej osobie i zatroszczył się o nią.Te
              ironiczne uśmieszki to tylko maska.
              Nie możesz sobie tylko mówić,że popełniłaś błędy i musisz ponieść konsekwencje.
              Ja zawsze powtarzam synowi,że nie jest tak źle,bo zawsze może NAPRAWIAĆ.My też
              możemy.
              Moja rada dla Ciebie zalatanej,zagubionej i zawstydzonej swoją bezdradnością
              jest taka: Napisz do Wiktora list.Napisz co czujesz i jak barzdo Go
              kochasz.Przeproś za to za co chcesz przeprosić.I włóż mu ten list do jego
              rzeczy.Zobaczysz jak odpada kawałek muru między Wami.Zobaczysz...On ten list
              będzie miał na zawsze w sercu.Niektórym łatwiej jest napisać niż
              powiedzieć,może należysz do tej grupy osób.
              Proszę, zrób to! I następnym razem przytul Go jakby był Twoim nowo narodzonym
              dzieckiem.

              Agata
              • hella100 Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 10.03.05, 11:28
                O rany, dziewczyny, wlasnie sie poryczalam czytajac Was. Myslalam, ze tylko ja
                nie radze sobie z wlasnymi emocjami, ze jestem zla matka, ktora krzyczy i
                wscieka sie na syna. Staram sie wykrzesac z siebie coraz to wiecej cierpliwosci,
                ale czasami po prostu pekam i krzycze.
                Czasami, tak jak Wy, mysle sobie - dlaczego wlasnie ja? Kocham mojego synka nad
                zycie i zrobie wszystko, zeby byl szczesliwy. Tak bardzo sie staram a wydaje mi
                sie ciagle, ze jednak za malo. Co jeszcze moge zrobic? Czy to sie kiedys
                skonczy? Ciagle wydaje mi sie, ze to jakis koszmar, dlaczego inni maja dobre,
                ulozone dzieci? Wiem, ze to glupie pytania, ale same mi sie nasuwaja.

                Pozdrawiam cieplutko.
                • kaszka66 Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 10.03.05, 11:38
                  Hella ! To my mamy wspaniałe dziecie, które nie mieszczą się w granicach
                  narzuconych przez skretyniałych ludzi!
                  K.
                  • hella100 Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 10.03.05, 11:49
                    kaszka66 napisała:

                    > Hella ! To my mamy wspaniałe dziecie, które nie mieszczą się w granicach
                    > narzuconych przez skretyniałych ludzi!
                    > K.

                    Wiem, wiemsmile)) ale nie o ludzi mi chodzi, ja wiem, ze moj Antek jest wspanialym,
                    wspolczujacym i na prawde kochanym dzieckiem. Ja po prostu juz nie wiem, skad
                    mam brac cierpliwosc. Do tego wszystkiego nie jestesmy w stanie dogadac sie z
                    mezem, jesli chodzi o podejscie do syna, obawiam sie, ze predzej sie rozstaniemy
                    niz dogadamy.
                    Dam rade, musze dac rade, nie mam wyjscia, tylko czasami jest mi smutno i tak
                    glupio zazdroszcze innym udanych malzenstw, spokojnych dzieci i braku problemow.
                    Echhhh, troche sie wyzalilamsmile
                    • kaszka66 Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 10.03.05, 12:06
                      Muszę Was jakoś rozśmieszyć! To sposób mojego Kuby na zapłakanego lub
                      złoszczącego się Szymka. No, po prostu trzeba wzlecieć do góry, żeby wszystko
                      zobaczyć z innej perspektywy, wtedy łatwiej wydostać się z tarapatów. Jak
                      mogłam to wchodziłam np. na Trzydniowiański Wierch. I na prawdę pomagało. Latać
                      nie latałam. Przetrenowałam w młodości, że się nie da.

                      Acha! Miałam rozśmieszyć.\Pewnie mi nie wyjdzie.

                      No więc jak mnie już takie jak Was nastroje dopadną, to myślę (a czasem co
                      gorsza mówię!) - "Ja mam to wszystko gdzieś. IDĘ DO ZAKONU!"
                      Albo mówię niesubordynowanym: "Nie będę się starała cały czas, żeby ten dom
                      jakoś działał, tylko będę się za Was modlić!"
                      I wiecie co? Zwykle skutkuje... Hi, hi.
                      K.
                      • a444 Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 10.03.05, 12:53
                        "No więc jak mnie już takie jak Was nastroje dopadną, to myślę (a czasem co
                        > gorsza mówię!) - "Ja mam to wszystko gdzieś. IDĘ DO ZAKONU!"
                        > Albo mówię niesubordynowanym: "Nie będę się starała cały czas, żeby ten dom
                        > jakoś działał, tylko będę się za Was modlić!"
                        > I wiecie co? Zwykle skutkuje... Hi, hi.
                        > K."

                        Podoba mi się!
                        Oj,dziewczyny,chętnie poszłabym z Wami na czerwone wino i posmiała się z czego
                        się da!

                        Agata
                  • ilelito Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 10.03.05, 12:24
                    Zgadzam się z Kaszką!
                    I nigdy nie mówcie sobie, że jesteście złymi matkami, bo wtedy się ma mniej
                    siły do walki. Ja też sie wrednie drę na moje dziecko i trzy sekundy potem mam
                    takie wyrzuty sumienia, że mi się wydaje, że się własnym gardłem udławię. Też
                    się wtedy uważam za nieudolną matkę, ale tak nie można! Pierwszą rundą walki o
                    nasze dzieci jest zaakceptowanie siebie jako rodzica.
                    Zresztą dlaczego by nie??? Jak możemy być złymi rodzicami skoro na tym forum
                    jest TAKI POKŁAD MIŁOŚCI???!!!
                    Musimy sobie powtarzać jak mantrę: jestem dobrą matką, jestem dobrą matką,
                    jestm zajeb... matką...

                    Ilona
            • ilelito Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 10.03.05, 12:14
              No, gdybyśmy rozmawiały osobiście, to bym powiedziała: przejeb..., ale na
              piśmie to jakoś nie wygląda.

              U nas może w przyszłości być tak samo. Cyprian ma na razie 6 lat i już jest
              krnąbrny, a ja, jak typowy adehadowiec, nie umiem znaleźć cholernego złotego
              środka, żeby go właściwie spacyfikować. Też wydawało mi się, że już jest
              fajnie, że wyprostowaliśmy nasze relacje nadwątlone niewiedzą o istnieniu ADHD
              w naszej rodzinie. Jednak ostatnio mamy znowu kryzys, młody robi się coraz
              bardziej krnąbrny i pyskaty (to zapewne skutek moich działań w celu poprawiania
              jego samooceny - jak zwykle przegięłam i stał się małym cwaniakiem - no nic,
              teraz muszę to prostować). Taki to już pewnie nasz los. W chwilach triumfu
              musimy się przygotowywać na kolejną porażkę.

              Ja właściwie nie stosuję kar, choć nie jest to wychowanie bezstresowe, bo i bez
              kar synowi stresu nie brakuje. Staram się, by ponosił konsekwencje swoich
              działań, choć tu często mi samej brakuje konsekwencji w działaniu (mąż na
              szczęście jest twardszy). Z własnego dzieciństwa wiem, że kary (i cielesne i
              inne) nie przynoszą oczekiwanego skutku u buntowniczych dzieci. Je trzebaby co
              chwila karać, a wtedy się uodporniają i olewają to kompletnie. Ja też taka
              byłam, w swoim mniemaniu byłam harda i sądzę, że inne dzieci tak też na to
              patrzą. Poza tym, po odbyciu kary dziecko czuje, się rozgrzeszone i może robić
              to samo do następnego rozgrzeszenia.
              Dziś wiem, że podstawowym problemem w moich relacjach z rodzicami było to, że
              sie wzajemnie nie słuchaliśmy. Oni mówili to co rodzic mówić powinien, a ja to
              olewałam w ramach zemsty, że wcześniej oni mnie nie słuchali. I tak to błędne
              koło kręciło się kilkanaście lat. Gdy sama zostałam matką wiedziałam, ze nei
              mogę do czegoś takiego dopuścić w swojej rodzinie.
              O wychowaniu dzieci przeczytałam tylko jedną książkę, bo jakoś nie lubię takich
              publikacji (o ile nie chodzi o jakieś specyficzne problemy). Przeczytałam bo
              sam tytuł zapowiadał próbę odpowiedzi na dręczące mnie pytania. Może się
              wygłupiam, bo czytałyście tę książkę, ale najwyżej sie wygłupię: "Jak mówić,
              zeby dzieci słuchały, jak słychać, zeby dzieci mówiły" Adele Faber i Elaine
              Mazlish.
              Jeśli chcemy zastosować się do tego co one tam mówią, to trzeba się przygotować
              na zaciśnięcie zębów na parę miesięcy, bo trzeba być tym mądrzejszym i trochę
              ustąpić. Faktycznie dużo chwalić, za byle co, tylko dostosować pochwały do
              wieku. Ten turniej harcerski u Was to z pewnością wielka rzecz, tylko musicie
              to jakoś wyprostować.


              Dobrze by było z Wiktorem na spokojnie pogadać, wymienić się własnymi poglądami
              na te same problemy, ale to się tak łatwo mówi... Każdy rodzic wie, że
              powinien, a jakoś najczęściej nie wychodzi. Może napisz do niego list opisujący
              jak Ty to widzisz, co czujesz i wyślij pocztą. Albo wydrukuj to co do nas
              napisałaś i pokaż mu. Przekona się jak bardzo go kochasz.
              Pierwszą rzeczą jaką uderzyła mnie czytając posty na tym forum był gigantyczny
              pokład miłości tutejszych matek do ich dzieci (w Twoim też). Jest to miłość tym
              większa, że szalona, trudna pełna rozpaczy i bezsilności. Nasze dzieci nawet
              nie wiedzą z jakim uczuciem my o nich mówimy. Może, gdyby wiedziały, byłoby nam
              łatwiej się dogadać. Ale znowu: to tak łatwo się muwi...
              Tak sobie myślę, że może z tą pocztą to dobry pomysł.

              Zobaczymy jak będę gadać jak mój maluszek będzie miał 13 lat. Już sie boję.
              Muszę sobie ją znowu przeczytać, bo z wiekiem dziecka problemy się zmieniają.
              Gdy czytałam ją drugi raz też mi pomogła, choć wydawało mi się wcześniej, że
              wszystko wiem, tylko jakoś nie wychodzi.
              Pozdro - Ilona
          • kaszka66 Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 10.03.05, 11:28
            mtmonika napisała:

            > Tak naprawdę, to chyba wszyscy tu na forum przerabiamy to samo.

            Tak Moniko. Właśnie przeczytałam Wasze listy i stwierdziłam, że oba dotyczą
            mojego Kuby. I oba dotyczą moich zachowań. Czasem jestem jak Agata, czasem krew
            mnie zalewa jak teraz zalała Monikę, czasem ręce opadają.

            "Twój syn jest młodszy od mojego, więc masz szanse na to, żeby w wieku 13 lat
            nie był taki jak mój." - Sama naprawdę tak nie myślisz. Jestem o tym
            przekonana, to tylko wynik dołka. Wiko jest wspaniały, ale mu teraz bardzo
            trudno. Tylko cholera jak pomóc?

            Moniko, pamietam takie chwile, kiedy sądziłam, że mój syn jest OGROMNE BE pod
            każdym względem. NIe, nie jest tak. Powoli. Spokojnie. Czy my Ci poradzimy? Nie
            wiem. Ja w takich chwilach zaczynałam czytać to co już wiele razy czytałam o
            ADHD. Zaczynałam traktować adhd jak chorobę. Starałam się pamiętać, ze nie mogę
            dokopać jeszcze Kubie. (Oj. Różnie bywała z tymi moimi postanowieniami).
            Stawiałam też twarde warunki. Brałam urlop i kontrolowałam go. Chodziłam do
            szkoły i rozmawiałam z nauczycielami i pedagogiem. Rozmawiałam z Kubą twardo, a
            jednocześnie dając znać, że go kocham, że na jego zachowania się nie zgadzam,
            ale jego kocham.
            Może Wiko ostatnio ma większą potrzebę, żeby zwrócić na niego uwagę. Przecież u
            naszych dzieci to chyba jest tak, że muszą być w centrum uwagi nieustannie
            (nawet jak są cały czas, to chcą jeszcze więcej).


            "Ja w przeszłości miałam dla niego mniej zrozumienia,
            więcej wymagań, ciągle był porównywany z lepsza i grzeczniejsza siostra, co
            skutkuje teraz jego nienawiścią do niej. Wiem, że źle robiłam i dlatego nie mam
            usprawiedliwienia dla siebie i musze ponosić tego konsekwencję." - Jak ja się
            tego boję! Ale wierzę, że można nadrobić stracony czas.

            "Niestety to już zaczyna sie wiek dorastania, hormony mu buzują, wszystkich
            olewa, zero szacunku, wszyscy sie go czepiają i się nad nim znęcają (bo np.każe
            mu się uczyć na głos), wciąz wałęsa się po domu bez celu, jęczy, narzeka, nic
            mu sie nie chce, z nudów wyżywa sie na psie i siostrze, a nas wyprowadza z
            równowagi swoimi odgłosami, które wydaje przy okazji.Szaleństwo!!!"

            TO JEST TEMAT, KTÓRY NIE JEST PORUSZANY ZBYT CZĘSTO, A MOŻE W OGÓLE W
            LITERATURZE!
            "Zapowiedziałam mu, że jak w czw i piątek przyniesie złe zachowanie z matmy i
            nie odrobi w domu wszystkich zadanych zadań z matmy, to nie pójdzie na sb/nd na
            Turniej ZAstępów ZHP. I tu mam znowu rozterkę, czy znów nie zaszalałam z tą
            karą?? "
            MONIKA JA Z TEGO ZREZYGNOWAŁAM!!! WŁAŚNIE Z TAKICH KAR!! Nie wiem dlaczego, ale
            zrezygnowałam. Intucicyjnie czuję, że one tylko pogarszają sprawę.

            Moniko! Ale mojego Kubę też ostatnio okropnie roznosi i na matmie to samo co u
            Ciebie! Może to pora roku tak na nich działa? Może są już bardzo zmęczeni?

            Napisz jak sobie poradziłaś. I niczym innym się nie przejmuj, tylko skup sie na
            Wiktorze.

            k.
            • mtmonika Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 11.03.05, 10:22
              Tu napisałam o swoich wczorajszo - popołudniowych przejściach:
              portal.adhd.org.pl/phpbb/viewtopic.php?p=139#139
              Zachęcam do dyskusji na forum PT ADHD:
              portal.adhd.org.pl/phpbb/index.phpmonika

    • ana34 Re: BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!! 12.03.05, 09:55
      Też to przerabiam, mój syn jest w 1 kl. Przedszkole wspominam jako ciągłe
      skargi na jego zachowanie. Z jedzeniem to samo co u ciebie. W szkole nie jest
      gorzej niż w przedszkolu, ale oczywiście są bójki, kłótnie i żale. W klasie
      jest 15 chłopaków, w tym 5 nadpobudliwych, skorych do bijatyk. Ale przyznam
      się, że na wychowawczynię wybrałam panią konsekwentną, ale nie krzyczącą na
      dzieci tylko tłumaczącą. Psycholog doradzała konsekwencję w działaniu, wizyty
      zakończyliśmy po zerówce. Także w szkole wcale nie musi być gorzej, zawsze
      możesz pomyśleć o klasie integracyjnej, ja brałam pod uwagę, ale
      zrezygnowałam , z przyczyn obiektywnych. Pozdrawiam , trzymaj się.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka