martael
02.02.05, 10:26
Syn zaczął gorączkować w sobotę wieczorem, najpierw "łagodnie" 38,5.
Pojechaliśmy na dyżur. Pediatra zbadała i nie stwierdziła niczego
niepokojącego: trzydniówka albo zęby. W niedzielę i poniedziałek temperatury
sięgały do 39,8. Trudno było zbić gorączkę. Zaznaczam, że zrobiliśmy badanie
moczu i skonsultowaliśmy wynik z pediatrą. Nie ma infekcji. Wczoraj wieczorem
temperatura spadła do prawidłowej. Dziś też jest ok, choć syn jest słaby (nic
dziwnego). Ale nie ma klasycznej wysypki. Jest kilka czerwieńszych plamek na
policzkach, kilka na brzuszku. Więc to chyba nie trzydniówka. A może? Będę się
konsultowała z naszym pediatrą, ale dopiero za parę godzin (nie ma jej teraz w
przychodni). Może macie jakieś pomysły co to może być. O co pytać, co zbadać?
Kłaść się do szpitala? Powtórzyć badanie moczu?