Dodaj do ulubionych

Witam po przerwie....

14.02.05, 12:01
Nie było mnie tu przez jakis czas. Długi czas. Własciwie to chyba ciągle się
łudziłam, że to jednak nie nasz problem. Byłam dzisiaj na komisji (własnie,
czy Wasze dzieci dostają zasiłek pielęgnacyjny?), nie wiem jakie dostaniemy
orzeczenie, poszłam tam chyba tylko po to żeby usłyszec: Pani zwariowała,
przeciez Pani dziecko jest zdrowe! A jednak tak się nie stało...im jest
starszy, tym trudniej mi nad tym wszystkim zapanować. Powiedzcie. Czy
kojarzycie zachowania Waszych dzieci z okresu poniemowlęcego? Czy cos
zapowiadało, że to jednak pójdzie w kierunku ADHD? Mój syn jest po wylewie
więc jest pod tym kątem obserwowany. Nikt nawet słowem nie wspomni o tych
magicznych czterech literach, bo jest jeszcze za mały, ale ja czuje że juz
się przed tym nie obronię....tzn. on się nie obroni...Napiszę za chwilę o
jego zachowaniach. Moze ktos się odezwie i odpowie mi na moje pytanie:
własciwie to interesuje mnie w jakim wieku były Wasze dzieci kiedy Wy czy
lekarze po raz pierwszy pomyśleliście ze takie zachowania nie są normą?
Mateusz za miesiąc kończy dwa lata.
Obserwuj wątek
    • halina.kantor Re: Witam po przerwie.... 14.02.05, 12:05
      W jednej z audycji radiowych dr Kołakowski stwierdził, że to można już
      zdiagnozować u dziecka powyżej 4 lat, bo dopiero u nich można zauważyć cechy
      adhd z każdej z grup diagnozowania.
    • mami2 Re: Witam po przerwie.... 14.02.05, 12:54
      Dzięki Halino,
      kilka słów o zachowaniach Mateusza: autoagresja (wyrywanie włosów, uderzanie
      głową), agresja skierowana w stronę najbliższych, nienawidzi ubierania (ktos
      juz tu pisał o awersji do skarpetek, Mat mówi, ze tam są nitki..), potrafi
      wprowadzać się w takie stany jakby transowe, zwłaszcza przed snem np.
      kilkadziesiąt razy powtarza jedno i to samo słowo, podczas karmienia go nigdy
      nie jest w stanie skupić się tylko na jedzeniu, zawsze trzeba mu czymś zająć
      ręce (np. odkręca słoik), gdyby mu pozwolić na jedzenie samodzielne to nie jadł
      by przez cały dzień nic, z resztą i tak wychodzi z krzesełka po kilkanaście
      razy, nie wspominam tu o ciągłym biegu, wspinaniu się, stawaniu na wysokim
      stole, parapecie (brak instytnktu samozachowawczego)- wkłada rękę do kontaktów,
      dotyka żelazka, zapalonego gazu itp. itd. wazne jest to ze on nawet jak się
      poparzy to i tak robi to dalejsad przerażliwie też krzyczy, bije, drapie, wyrywa
      garściami włosy, chodzimy z nim na zajęcia grupowe do ośrodka dla dzieci
      niepełnosprawnych- w ogole nie skupia się, nie współpracuje z grupą, nie chce
      się bawic, chodzi własnymi drogami...
      własciwie to tak jest od zawsze (poza bieganiem oczywiscie no i tym transem z
      mówieniem)
      czy któreś z tych zachowan zauważyliście u Waszych dzieci w przeszłości? (sory,
      bo pewnie juz o tym pisaliscie),
      a moze mi powiecie ze jednak mam poczekać jeszcze te dwa lata bo to się samo
      ustabilizuje (znowu się łudzę...)
      dodam tylko jeszcze ze ma rewelacyjną pamięc, dosyć duzy zasób słów, niestety
      nie kontroluje wypróżnień (nie wiem czy to ma podłoże neurologiczne i jak to w
      ogole sprawdzić...)no i nigdy jeszcze nie przespał nocy...budzi się
      kilkakrotnie i tak jakby "przeżywa" w nocy cały poprzedni dzień (często
      krzyczy, wygina się)
      to tyle
      mami
      • kaszka66 Re: Witam po przerwie.... 14.02.05, 13:40
        Mami! Mój (obecnie 12-letni) Kuba zachowywał się bardzo podobnie. Łudziłam się
        ciągle, że to nie jest ADHD. Jednak wiem, że ten uciążliwy okres MIJA. Totalny
        niejadek, który nie mógł się skupić na jedzeniu, a jak wyjeżdżaliśmy na
        wakacje, to był koszmar - totalna odmowa jedzenia - teraz je! I to dużo. Ma
        zdiagnozowane ADHD. Bardzo go kocham i wiem, ze jest wspaniały, chociaż dał mi
        popalić. Tak samo była u Kuby autoagresja, i kopanie rodziców (Św. Mikołaj
        pisał do niego często, żeby nie bił mamusi i tatusia)nienawidził ubierania
        (skarpetki, skarpetki...), parzył się notorycznie (do tej pory sprawdza palcem,
        czy fajerka jest gorąca, ale tyle dobrego, że jest chyba bardziej odporny na
        ból) Dodam tylko jedno, że Kuba nie krzyczał tak bardzo jak jego młodszy brat
        (który nie ma adhd), ale za to ja ciągle za nim biegałam i krzyczałam.

        Trzymaj się, stosuj terapie, czytaj forum i jak będziesz załamana, albo
        bezradna to pisz, pytaj, będziemy Cię wspomagać, także wtedy jeżeli Twoje
        dziecko z tych zachowań wyrośnie i okarze się, że nie jest to ADHD.
        Kaszka
        • mami2 Re: Witam po przerwie.... 14.02.05, 13:46
          Kaszko, aż mi łezki poleciały. Dziękuję CI za dobre słowo. Ty wiesz najlepiej
          jak mi teraz trudno....bo w sumie to sami nie wiemy czy mamy do czynienia z
          ADHD czy nie. I jeszcze ta rodzina, która juz od wieków uważa że go zaniedbałam
          wychowawczo..sad
          • halina.kantor Re: Witam po przerwie.... 14.02.05, 14:07
            Rodzina będzie uważała tak zawsze, bądź z nami w kontakcie to odzyskasz wiarę w
            siebie i własne sposoby wychowania, do niego przeciez trzeba podejść inaczej niż
            do zwykłego "Normalnego" dziecka, on jest niezwykły, tak jak wszystkie dzieci z
            ADHD, postaraj się o jak najlepszą opiekę neurologioczną, najlepiej zrób
            dokładną diagnostykę neurologiczną na oddziale neurologii dziecięcej, w jakiej
            części Polski mieszkasz? Ja polecam zdecydowanie Klinikę Górnośląskie Centrum
            Zdrowia Matki i Dziecka w Katowicach Ligocie, tu naprawdę starają się bardzo
            dokładnie diagnozować, jak ja tam byłam z moimi chłopakami, to byli też ludzie z
            woj dolnośląskiego, małopolskiego, spróbuj zarezerwować termin i wybierz się,
            naprawdę warto. Jeśli chciałabyś dokładne namiary zapraszam na priva.
            halina.k@interia.pl
            • kaszka66 Re: Witam po przerwie.... 14.02.05, 14:22
              Niestety słowa Haliny są do bólu prawdziwe. Nawet najbliższa rodzina nie wierzy
              często, że matka ma intucję i wie w którym miejscu wychowuje, a w którym
              rozpieszcza. Ileż lat myślałam i załamywałam się, że jestem złą
              matką, "niewydolną wychowawczo". Nie zrób tego błędu. Zapraszam kaszka66@wp.pl
            • mami2 Re: Witam po przerwie.... 14.02.05, 14:27
              Halinko, ja tak jak i Ty jestem "dziołcha ze Śląska"wink
              Mateusz jest pod opieką neurologa (dr Sadowska) wiem ze praktykuje gdzies w
              Katowicach w szpitalu
              jesteśmy z Rybnika
              nie wiem jakie badania masz na myśli, miał robione usg mózgu jakis rok temu
              (wylew się wchłonąl), nie miał nigdy EEG
              do doktor Sadowskiej idę kiedy mały skończy 2 lata, zapytam ją co dalej
              jak to jest, że rodzina powinna murem stac za mną a ja słyszę ze szukam u
              dziecka niestworzonych historii, ze juz z wszystkiego wyrósł i wszystko nadrobi?
              no i fizycznie nadrobił ale co z jego emocjami?
              WIem, że Mateusz jest niezwykły. Jest nadzwyczajnie niezwykłym dzieckiem!
              I kocham go ponad życie!
              • halina.kantor Re: Witam po przerwie.... 14.02.05, 14:47
                Mami, zdecyduj się na diagnostykę w Centrum Matki i Dziecka, a najlepszym
                neurologiem dziecięcym tu u nas jest dr Surmacz, która również jest w Centrum
                Matki i dziecka, weż od lekarza rodzinnego skierowanie na oddział i rezerwuj
                termin zrobią ci kikakrotne EEG oraz tomografię i może rezonans magnetyczny i
                bedziesz spokojniejsza.
                • nieszki Re: Witam po przerwie.... 14.02.05, 18:00
                  Mami, ja z moim Kuba mialam prawie identyczne problemy. Te skarpetki tez
                  sa "nasze". Teraz juz lepiej, ael jak wpadnie w swoj rytm to tez przebiera w
                  skarpetach, guzikow nie udalo nam sie poki co przeskoczyc.
                  Agersja i autoagresja byla parwie codziennoscia, pisal sobie kolorywami
                  mazakami po rekach, krzyczal po co sie urodzilem, szczypal sie jak mu cos nie
                  wyszlo, w domu agresje kierowal glownie wobec mnie. W tej chwili od poltora
                  roku uczeszczmy na terapie, aktualnie w przedszkolu, do ktorego chodzi Kuba.
                  Bierze rowniez leki, nie bylismy w stanie ani my ani przedszkolanki zapnaowac
                  nad jego agresja, ale dzieki lekom jest duza poprawa, prawie nie zdarza mu sie
                  podniesc reki na nikogo (oprocz naszych pieskow, a tez mamy dobre podloze do
                  dalszej pracy z nim - w takim stanie jak byl wczesniej nic nie dawalo sie
                  zmienic. Bardzo dobrze dziala na Kube stanowcze powiedzenie "nie zgadzam sie na
                  to co robisz", on rowniez coraz czesciej to stosuje, dawanie mu prawa wyboru w
                  zakresie przez nas akceptowanym np."ubierzesz ta bluzke, albo ta", wie ze ma
                  wplyw na to co robi. Moj Kuba ma juz 6,5 roku, ale mysle, ze mozesz sprobowac.W
                  razie krzykow - wiem ze w przedszkolu tez tak robia i to dziala - zostawiam go
                  samego i mowie, jak sie zastanowisz nad tym co robisz i przestaniesz wrzeszczec
                  mozemy porozmawiac - na poczatku dlugo to trwalo, teraz szybciutko sie uspokaja
                  i przychodzi.
                  Trzymaj sie
                  Pozdrawiam
                  Podaje moj e-mail nieszki@p.pl
                  Agnieszka
    • mtmonika Re: Witam po przerwie.... 15.02.05, 08:57
      Witajcie, przeczytałam Wasze posty i przyznam się, że nie umiem sobie dokładnie
      przypomnieć, czy mój Wiko miał podobne objawy w okresie wczesnego
      dzieciństwa.Ale jednak muszę stwierdzić, że u nas było chyba trochę inaczej:
      Wiko chodził dopiero ok. 13 miesiąca, ale jak już zaczął to wszędzie było go
      pełno, łącznie z meblami.Na stole nie miało prawo nic stać, ja stał cukier to
      zaraz leżał na podłodze.Wszystkie możliwe przyciski w sprzęcie audio-video/tv
      na wysokości jego ręki były odkręcone albo urwane. Cały czas się ruszał,
      biegał, nie lubiał rysować, malować-nudziły go te czynności. Co do jedzenia to
      jadł tylko to co lubiał, innych rzeczy nie wziął do buzi. Jak już jadł sam, to
      wszystko łącznie z nim i przedmiotami wokoło było brudne,ale zawsze starał się
      robić to sam. Ubierać się nie lubiał, ale na zasadzie codziennego treningu (bo
      chodził do przedszkola dość wczesnie) nauczył się zapinać guziki i wiążać buty,
      ale nie lubiał tego robić. Zasypiał wieczorem spokojnie (czytałam mu bajki
      leżąc koło niego lub śpiewając kołysanki, a on palcem wiercił mi dziurę w oku)i
      przesypiał z reguły całe noce-pod tym kątem nie było problemów, co chyba jest
      dziwne, bo dzieci z ADHD mają raczej problemy ze snem. Niezbyt szybko nauczył
      się sikać do nocnika, ale nie pamiętam dokładnie w jakim wieku (musiałabym
      sprawdzić w swoich notatkach). Mowę miał bardzo trudną. Bardzo długo bełkotał i
      wydawał dźwieki, które oznaczały jakieś jego słowa czy uczucia, ale rozumiał
      wszystko, co się do niego mówi. Był nieusłuchany i uparty, wielokrotnie sie
      powtarzało do niego polecenia. Jak szedł do przedszkola w wieku 3 lat, to
      głównym problemem była jego nadruchliwość. Agresji wówczas jeszcze nie było- to
      się zaczęło ok. 4-5 lat, kiedy uświadomił sobie, że jego młodsza siostra jest
      jego rywalką nr 1 i od tej pory jej nienawidzi, nad czym pracujemy nieustannie,
      ale im są więksi (on teraz 13 lat,a ona 12 lat) tym bardziej idą obydwoje w
      zaparte. Sądzę, że popełniłam w przeszłoście wiele błędów wychowawczych, przede
      wszystkim "pozwalając" ojcowi i dziadkom z jego strony na uwielbianie,
      chwalenie córki, która była wówczas kochanym, bezproblemowym dzieckiem. Wiktora
      traktowali jako zło konieczne, nigdy za nim nie przepadali, nie trawili go
      wręcz, obrażali różnymi słowami, nie chwalili, uważali za złego w samego sobie,
      a w dodatku źle wychowanego przeze mnie. Nie tak do końca pozwalałam na to, bo
      walczyłam o inne traktowanie Wiktora, ale patrząc z perspektywy czasu, chyba
      robiłam to za słabo. Zawsze czułam, że coś jest z wiktorem nie tak. Jako
      maluszek był uważany za żywe srebro, potem w przedszkolu za chuligana i źle
      wychowanego, a ja zawsze wiedziałam, że coś jest nie tak. Szukałam przyczyny i
      sama poszłam z nim w wieku 5 lat do Poradni Psychol., gdzie powiedziano, mi, że
      jest nadruchliwy, ale to przejdzie. Sądzę, że niewiele wtedy wiedzieli o ADHD,
      więc sama zaczęłam szukać. Mój mąż miał zawsze odmienne zdanie od mojego,
      uważał, że go rozpieszczem (bo go przytulam i okazuję uczucia), bo on jest
      facet i ma być traktowany silną ręką. Wiko często był karcony przez ojca, a i
      ja w tej całej nerwowej atmosferze nie raz uderzyłam go i nakrzyczałam bez
      powodu. Taka jest to smutna prawda, ale wreszcie uwierzyłam w siebie (już bez
      męża), uwierzyłam w Wiktora, zmieniam powoli swoje nastawienie do niego i
      małymi kroczkami osiągamy poszczególne cele. I nauczyła sie go chwalić, co
      niestety on nie potrafi jeszcze szczerze przyjąć do siebie i nie potrafi
      pomysleć o sobie dobrze. ale to też osiągniemy... smile Mami, nie istotne, czy
      Twój syn ma ADHD czy nie - nie traktuj go jak złe dziecko, ale trzymaj sie
      swojego instyktu i szukaj przyczymy, diagnozuj, szukaj rad i pytaj. Napewno
      Twój dzieciaczek ma jakiś problem w sobie, bo jego zachowanie nie bierze się
      przecież z powietrza. Musi być jakiś powód tych jego zachopwań, jesli nie tylko
      medyczny, to tym bardziej szukaj DOBREGO psychologa/psychiatry. Dlatego pomóż
      mu i nie przejmuj się rodziną (choć to trudne), ale walcz o niego. Zobaczysz,
      że kiedyś najbliźsi przyznają Ci rację, jak zobaczą efekty, ale na to trzeba
      duuużooo czasu. Trzymaj się ciepło, Monika -mtmonika@poczta.onet.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka