Dodaj do ulubionych

Chodzi na paluszkach

14.04.05, 12:07
Witam. Jestem mamą 3,5 dziewczynki. Moja córeczka bardzo często chodzi na
paluszkach, nawet kiedy ma ubrane buciki. Dostałyśmy skierowanie do ortopedy
ale we Wrocławiu gdzie mieszkamy najbliższe terminy na wizytę w ramach NFZ są
odległe jak stąd do księżyca. Płatnie oczywiście nie ma problemu. Na wizycie
po bilansie 2 latka lekarz nie stwierdził nic podejrzanego. Czy ktoś ma
podobny problem, czy to paluszkowe chodzenie może sugerować coś poważnego? Z
góry dziękuję za odpowiedź.
Obserwuj wątek
    • olenka48 Re: Chodzi na paluszkach 14.04.05, 15:40
      Witaj mam ten sam problem moja córka terz chodzi na paluszkach ale ona ma
      stopy końsko szpotawe przyczyną chodzenia na palcach może być przykurcz
      ścięgien ahillesa i tak jest w przypadku mojej córeczki jednak u mnie jest
      jeszcze kilka innych żeczy ale wiem że chodzenie na palcach nie jest normalne
      moja córka będzie miała operacje między innymi przykurczu ścięgien .Radzę iśc
      do dobrego ortopedy.Moja córeczka ma teraz 6 lat sprubój może prywatnie życzę
      powodzenia.Jeśli jeszcze w czymś mogę pomóc to pisz.Angelika
      • kiti5 Re: Chodzi na paluszkach 14.04.05, 18:54
        Mój synek też chodził na paluszkach,prawie rok .Chodzilismy do kilku
        ortopedów,wszyscy stwierdzili,żze spowodowane to było używaniem chodzika.Teraz
        ma 4 lata i na szczęście wszystko wróciło do normy.Pozdrawiam
        • nawoj29 Re: Chodzi na paluszkach 14.04.05, 19:18
          Moj synek chodzi na paluszkach. Byl u orotopedy i u neurologa- radze tez
          skonsultowac na wszelki wypadek. Pomagaja cwiczenia rehabilitacyjne. U mojego
          synka jest lekki przykurcz sciegien i to pewnie spowodowany tym chodzeniem.
          Taki nawyk nabral, moze tez po chodziku. Mam nadzieje, ze sie unormuje, na
          operacje (ewwentualna) sie nie wybieram poki co. Tu lekarze mowia: jesli
          rehabilitacja nie da efektu to wowczas zoperuja, ale lepiej rehabilitacja.
          Trzeba dobrego rehabilitanta poszukac
    • osmag Re: Chodzi na paluszkach 14.04.05, 21:35
      Przyczyn może być wiele. Od jakiejś wady anatomicznej, poprzez przykurcz
      ścięgna achillesa,jakieś wady neurologiczne,ale również dzieci z obniżonym
      napięciem mięśniowym chodzą w ten sposób. Podnoszą sobie napięcie mięśniowe co
      pomaga im lepiej czuć się w przestzreni. Podobnie też chdzą dzieci z
      nadwrażliwością dotykową. Unikają kontaktu z podłożęm.Jak sprawa wygląda u was
      trudno opierając się na opisie powiedzieć. Trzeba powoli wykluczyć wszystkie
      podejrzenia. Na początek neurolog i ortopeda potem terapeuta integracji
      sensorycznej
    • elaw2 Re: Chodzi na paluszkach 15.04.05, 08:35
      Dziękuję za odpowiedzi. W przyszły wtorek mamy wizytę u ortopedy, zobaczymy co
      powie!
      • ewkr Re: Chodzi na paluszkach 15.04.05, 21:36
        Swoją drogą chciłbym Was zapytać czy używałyście chodzika, tak zupełnie
        absrahując od innych możliwych źródeł takiego sposobu chodzenia.
    • elaw2 Re: Chodzi na paluszkach 18.04.05, 10:00
      Moja Kasia nigdy nie używała chodzika. Raz jeszcze dziękuję za odpowiedzi.
    • aga.71 Re: Chodzi na paluszkach 18.04.05, 10:56
      Mam 4 letnią córkę.Od początku chodziła na palcach, potem stawiała palce do
      środka. Ortopeda twierdził, że wszystko jest w porządku, że dziecko wyrośnie.
      Nie dałam za wygraną i poszłam do lekarza rechabilitanta, który stwierdził, że
      trzeba to leczyć (ćwiczyć). Dziecko ćwiczy pod okiem rechabilitanty ok. 2 m-cy
      i widać już efekty.Powodzenia.
    • elaw2 Re: Chodzi na paluszkach 20.04.05, 08:38
      Witam! Wczoraj byłyśmy z córeczką u ortopedy. Diagnoza: nic złego się nie
      dzieje, żadnego przykurczu ścięgna czy innych historii. Jest co prawda płaska
      stópka więc mam kupić wkładki. I tyle. Ale powiem szczerze samo badanie i
      zachowanie pana doktora było... No właśnie... Wizyta płatna, bo na fundusz
      musiałabym czekać 2 miesiące. Przychodzę, oczywiście pusto w poczekalni. Lekarz
      za komputerem. Rozpoczyna się badanie i pan wyraża zdumienie, że moja córeczka
      trzylatka nie jest pacjentką współpracującą, wierzga nóżkami i wyrywa się! Cóż,
      mam żywe dziecko. Jednak dla lekarza to jakieś novum. Badanie trwa może 1-2
      minuty. Potem wyklepana na komputerze diagnoza i "do widzenia". Pacjent
      odfajkowany a ja kolejny raz mam wrażenie, że ktoś ma nas w nosie a ja jeszcze
      za to płacę! Teraz idę z małą do neurologa dziecięcego, tym razem jednak
      poczekam do 19 maja bo na fundusz. Zaiste służba zdrowia w Polsce w głębokiej
      jest zapaści. Jak będziemy po neurologu to dam znać co i jak. Pozdrawiam i
      dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka