mamaewy
26.04.05, 12:14
Moja córeczka (2latka) od jakiegoś roku ma wieczny katar, który zmienia się
jedynie swym nasileniem. Jak jest większy pojawia się kaszel, co zawsze
prowadzi nas na wizytę do pediatry i jak zawsze dowiadujemy się, że go
spływająca z nosa do gardła wydzielina powodluję reakcje odkasływania. Jakiś
czas temu do skazy białkowej dołączyło się uczulenie na pierze.
Zlikwidowaliśmy wszelkie poduchy, kołdry i in. rzeczy będące wypchane
pierzem. Ale katar co i rusz się pojawia. Mieszkam w starej kamienicy. Czy
jest możliwość aby pleśnie osiadające na murach mogły powodować takie
reakcje!? Czy ktoś z Was ma podobne problemy a może wie co warto w takim
przypadku robić? Najbardziej boję się, aby w przyszłości u córki nie
rozwinęła się astma (podobno dzieci alergiczne mają na nią większe szanse -
tak twierdzi pediatra). Za każdą odpowiedź serdecznie dziękuję.
Pozdrawiam.