Dodaj do ulubionych

Jak myslicie?

21.05.05, 20:56
Jak myślicie czy dziecko po operacji serca może żyć całkiem normalnie? Czy
jego serce jest zdrowe czy tylko "naprawione"? Moja córka ma mnogie VSD.
3 "dziurki" załatane dwie jeszcze zostały.Czy taka łatka może pęknąć? Nie
wiem co o tym wszystkim mysleć a jestem pełna obaw.
Obserwuj wątek
    • gosiap10 Re: Jak myslicie? 21.05.05, 22:43
      Mimo obaw, jestem pelna nadziei, ze TAK - nasze dzieci maja szanse na normalne
      zycie. Chociaz o serduszku mojej Marty nigdy nie bedzie mozna powiedziec, ze
      jest zdrowe, bo jest go tylko polowa. Ale kocham ta "ulepszona polowke" i
      ciesze sie ogromnie, ze pracuje i pozwala mojemu dziecku ZYC !
    • basikrzy Re: Jak myslicie? 22.05.05, 20:17
      Według mnie małe są szanse na całkiem normalne życie, zwłaszcza dla dzieci z
      bardziej skomplikowaną i poważną wadą. Już teraz widzę po moim synku, że nie
      funkcjonuje tak jak inne dzieci w jego wieku - jest wyraźnie mniej wydolny.
      Bardzo wiele rzeczy chce robić, ale często zmęczenie mu nie pozwala. A jeśli
      zapomina o zmęczeniu, bo jest zaaferowany zabawą z dziećmi, to potem ciężko mu
      się odprężyć - jest niespokojny, marudny, nie może jeść i zasnąć. Dużo
      cierpliwości trzeba mu wtedy okazać, czasami to trudne. Dodatkowo smutna jest
      świadomość, że dziecko na razie jeszcze nie zdaje sobie sprawy ze swej inności,
      więc nie ma kompleksów. Bardzo się boję tego momentu, kiedy otoczenie zacznie
      mu to uświadamiać. Dzieci niestety potrafią być bardzo okrutne i
      nietolerancyjne i często dokuczają słabszym, żeby podnieść własną samoocenę.
      Myślę, że przedszkole, do którego Bartek jest zapisany od września, będzie
      pierwszym sprawdzianem jego sił i naszych obaw. O szkole na razie nie myślę.
      Jest jeszcze trochę czasu, a ja cały czas nieśmiało marzę, że z każdym rokiem
      mój synek będzie silniejszy i że sobie będzie dobrze radzić i z nauką i z
      rówieśnikami.
      Baśka, mama Bartka HLHS
    • perelekhlhs Re: Jak myslicie? 22.05.05, 22:42
      Rodzina i znajomi oglądając zdjęcia mojego synka lub jego samego (bardzo ciężka
      wada HLHS) mówią jednogłośnie: On wcale nie wygląda na chorego. Mój mąż
      denerwuje się i mówi: Bo on nie jest chory, tylko a wadę. Obie strony nie mają
      racji. Pawełek rzeczywiście rozwija się normalnie, ale nie jest zdrowy. Płakać
      mi się chce kiedy czytam na ulotkach leków, które dostaje, że nie wolno ich
      podawać dzieciom, ale przecież zdrowy człowiek też może zachorować ulec
      wypadkowi lub tp. To czy będą "normalne" zależy od rodzaju wady i od nas samych.
      Szukałam wiadomości wszędzie. Ostatnio nawet przeczytałam, że dla mojego synka
      ważna będzie higiena ząbków, bo te same bakterie wywołują próchnicę wywołują
      również zapalenie osierdzia, ale przeczytałam też historię dziewczynki pisaną
      przez jej ojca, gdzie mówi że normalność trzeba sobie dla tych dzieci wywalczyć.
      I to wywalczyć wszędzie, nawet wśród lekarzy. Podjęliśmy walkę o życie i wierzę
      głęboko w to że będzie on stoktoś piękniejsze niż takie które łatwo przyszło.
      Mojej połówki serduszka nie zamieniłabym na zdrowe już.
      Monika
    • szypkasia Re: Jak myslicie? 23.05.05, 20:45
      Macie rację. Trzeba myślec pozytywnie ale same wiecie jak czasami ciężko.
      Często nurtuje mnie pytanie dlaczego ona? Czy coś zrobiliśmy w życiu nie tak?
      Dlaczego w ogóle dzieci? Przecież są takie malutkie i niewinne więc za co taka
      niesprawiedliwość. Tyle jest złych ludzi na świecie ale nawet im tego nie życzę
      chociaż przyznaję z ręką na sercu że czasem myślę że tak było by
      sprawiedliwiej. Ale nigdy dzieci. One na to nie zasługują.
    • ania_f1 Re: Jak myslicie? 25.05.05, 13:23
      Mam na imię Ania, moje dziecko (synek Piotruś - 9 m-cy) jest zdrowy ale piszę
      ten post bo moja historia powinna was pocieszyć. Miałam 2 wady wrodzone serca:
      VSD i zwężenie aorty, jestem po dwóch operacjach (jedna jak miałam 2 latka -
      koarktacja aorty a druga 14 lat temu, jak byłam w podstawówce). Wtedy ta
      pierwsza operacja była bardzo poważna - operował mnie dr. Barnard z RPA bo
      polscy lekarze nie chcieli się podjąć, wiele razy byłam bliska śmmierci (znam
      to tylko z opowiadań rodziców), druga operacja była w CZMP w Łodzi. Tą drugą
      operację pamiętam doskonale. I powiem wam, że tak - można żyć normalnie -
      prawie normalnie. Oczywiście nigdy nie będę uprawiała wyczynowo sportu, ale
      normalnie skończyłam szkołę, studia, mam pracę, męża, dziecko (bardzo baliśmy
      się, że też będzie miał wadę wrodzoną serduszka - genetycznie uwarunkowaną).
      Oczywiście jeźdźę na kontrole, teraz wykryli mi niewielki przeciek
      międzyprzedsionkowy (ale podobno mogę z tym żyć, nie trzeba trzeciej operacji).
      Ze swojego doświadczenia mogę Wam też poradzić, żeby traktować dziecko
      normalnie. Oczywiście otaczać opieką, kochać ale też nie pobłażać we wszystkim,
      również stawiać wymagania (realne rzecz jasna). Dziecko szybko wyczuwa, że jest
      traktowane inaczej i może zacząć to wykorzystywać albo może mu to sprawiać
      przykrość. Mam w rodzinie chłopaka, który też jest chory na serce, rodzice od
      małego we wszystkim go wyręczali, w szkole miał taryfę ulgową i wyrósl na
      niezbyt zaradnego, nieprzystosowanego do życia faceta, bardzo uzależnionego od
      mamy - boję się pomyśleć jak on kiedyś będzie żył jak jej zabraknie.
      Mam nadzieję, że moja historia pozwoli Wam uwierzyć, że Wasze dzieci naprawdę
      mogą żyć normalnie, mogą być szczęśliwe! Trzymam kciuki za wszystkie chore
      maluchy!
      • gosiap10 Do ania_f1 25.05.05, 14:42
        Aniu,
        Dziekuje Ci bardzo za twoja historie. Mysle, ze ona podniesie na duchu wielu
        rodzicow.
        Wlasnie tak jak opisujesz staram sie wychowywac moja Marte, bez zbytniego
        uzalezniania jej ode mnie. Chociaz czasami mam serce w gardle i musze mocno sie
        powstrzymywac, by nie zabronic jej robienia czegos.
        Ostatnio chodzila np. po sznurowym pomoscie (dla dzieci) zawieszonym ponad 3
        metry nad ziemia. Stalam pod i zastanawialam sie, czy zdaze zlapac, jezeli z
        jakiegos powodu spadnie. Tuz za nia i przed nia byla grupa zdrowych rowiesnikow
        (4 latkow) i mojej corci buzia sie smiala od ucha do ucha.
        Aniu, wsrod nas sa tez osoby dorosle. Monika i Ola opisaly swoje historie w
        portretach na stronie www.sercedziecka.org.pl . Moze dolaczysz do nich?
        Takie historie jak Twoja naprawde znacza dla nas wiele, a w morzu postow na
        forum latwo zniknie.
    • olutek_m Re: Jak myslicie? 25.05.05, 22:45
      Rówiez troche Cie pocieszę. Jestem po trzech operacjach serca. Dwie pierwsze
      miałam w wieku 4 miesięcy ( w CZD w Wawie) i roku i 4 miesiecy (w Utrechcie w
      Holandii).
      Ostania byłam pół roku temu ( w Aninie) - nie ze wzgledu, że cos było źle, ale
      aby było lepiej... Planowałam ciażę i lekarz zdecydował, że trzeba coś zrobić z
      zastawkami. Mam niedomykalność zastawki aortalnej i zwężenie mitralnej. Czułam
      sie super, mogłam pływac, jezdzic na nartach i wcale sie nie meczyłam. Miałam
      wiecej energi niż moje rodzenstwo (które jest zdrowiutkie).
      Ogólnie czuję sie super. Nikt nigdy by nie uwierzył że jestem po takich
      przejściach.
      Wczoraj wróciłam ze szpitala. Lekarze odstawili mi wszystkie leki. Mogę
      spokojnie starac sie o dziecko, bez żadnych obaw. Jestem taka szczęsliwa!!!

      Mój kuzyn, miał jedna operację, o wiele mniej poważna niz moje (jeśli mozna tak
      napisać) i ma bzika na swoim punkcie. Chłopak ma 32 lata, a ciągle siedzi pod
      skrzydełkami rodziców, leki bierze co do minuty, tak samo posiłki (stracił przez
      to prace). Najważniejsze jest zaszczepić w dziecku fakt, że one wcale nie jest
      chore. Było chore, zostało wyleczone. Myślę, że każde dziecko, które przeszło
      coś takiego ma w sobie coś wyjądkowego, dzięki czemu przetrwało taka cięzka
      próbę. Nie można go chamować obawami, a pchac do przodu, aby dawało radość i
      szczęcie smile
      Pozytyne myslenie to 50% sukcesu. Urodziłam się pod szczęsliwą gwiazdą. Zawsze
      to co zaplanuję osiągnę, predzej czy później. Mi nigdy nikt nie dawał do
      zrozumienia, że jestem słabsza, czy gorsza. W szkole biłam na rekę wszystkich
      kolegów smile Sądzę, że to dzieki rodzicom, którzy nigdy mnie nie traktowali jak
      dziecko "upośledzone" czy "niepełnosprawne".
      Trzymam kciuki za Twojego Maluszka! To jak Go traktujesz, wpłynie na to jak
      bedzie traktował samego siebie! Nie chuchaj na niego, bo bedzie się za bardzo
      pieścił tongue_out
      Pozdrawiam!!!
      Ola
    • basikrzy Re: Jak myslicie? 29.05.05, 22:08
      Ogromne podziękowania dla Ani i Oli za to, co napisały. To naprawdę uskrzydla.
      Bardzo chciałabym traktować mojego synka "normalnie" i cały czas staram się tak
      postępować, jak ze zdrowym dzieckiem. Ale on jest taki cwany, już tak wiele
      rozumie i kojarzy (ma 3 i pół roku) - przy każdej wizycie u lekarza pilnie
      nastawia uszy i słucha jak opowiadam o jego stanie. Często też lekarze
      wypowiadają się na jego temat tak, jakby go nie było w gabinecie - a przecież
      jest! i chociaż nic nie mówi, to pilnie słucha (wiem to z zadawanych mi później
      przez niego pytań). Staramy się traktować wizyty u lekarzy, jak coś
      oczywistego, co dotyczy każdego. Akcentujemy fakt, gdy sami idziemy do lekarza.
      Ale czasami myślę, że byłoby lepiej, gdyby pewnych rzeczy nie słyszał, tylko
      jak to zrobić?
      Pozdrawiamy gorąco wszystkie serduszka.
    • szypkasia Re: Jak myslicie? 31.05.05, 21:59
      Bardzo Wam dziękuję. Na prawde mnie pocieszyłyście. Tak srasznie kocham moje
      dziecko że nie wyobrażam nawet sobie żeby coś mogło jej się stać (pewnie
      zresztą jak każda mama). Barzdo się cieszę że są takie strony jak ta. Trafiłam
      tu dopiro po operacji(szkoda bo może było by mi łatwiej to przejść) ale i tak
      jestem wdzięczna. Pozdrawiam wszystkie mamy(wszystkiego najlepszego) i
      dzieciaczki (również wszystkiego naj).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka