Dodaj do ulubionych

Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień.

23.05.05, 14:49
Szczepienia to dyżurny temat na forum "Zdrowie dziecka". Przeraża jednak
olbrzymia niewiedza , beztroska i lekkomyslność, powtarzanie zasłyszanych
opinii - często opacznie interpretowanych - na temat rzekomej szkodliwości
szczepień.
Przytaczane są jakieś informacje o ciężkich powikłaniach, zatajanych przez
służbę zdrowia faktach i statystykach, brakuje jednak konkretów.
Spróbujmy wyjaśnić czym są szczepienia ochronne. Są one najprostrzym i
najtańszym sposobem zapobiegania chorobom zakaźnym( polio, gruźlicy, błonicy,
krztuścowi, tężcowi, odrze, śwince, różyczce, wirusowemu zapaleniu wątroby
typu A i B i kilku innym ). Część z nich jest obligatoryjna część
fakultatywna. Za te obowiązkowe rodzice nie płacą.
Szczepionka zawiera silnie osłabione lub wręcz zabite "zarazki" wywołujące
daną chorobę odpowiednio spreparowane. Kontakt z nimi ( piszę językiem
potocznym i w duzym uproszczeniu- niech mi wybaczą osoby z medycznym i
biologicznym wykształceniem) powoduje, że organizm już je "zna" i wie jak z
nimi walczyć, gdy w większej ilości, nieosłabione dostaną się do organizmu.To
powoduje, że osoba szczepiona nabiera odporności i nie zachoruje gdy zetknie
się z taką chorobą, lub zachoruje, ale przebieg będzie bardzo lekki (
poronny).
Dopuszczone do uzytku szczepionki sa bardzo dokładnie testowane, sprawdzane,
przechodżą badania kliniczne. Dzieje się to w interesie i szczepionych i
producenta. ( Wyobraźmy sobie jakie odszkodowania płaciłby ktos, kto dopuścił
do użytku szkodzącą szczepionkę, tym bardziej, że dziś już są to preparaty
będące w obiegu na całym świecie).
Podanie szczepionki pobudza więc tzw. układ immunologiczny. Czasem, naprawdę
rzadko, zdarza się, że osoba szczepiona reaguje na podaną szczepionkę. Może
to być podwyższona lub nawet wysoka gorączka, apatia, złe samopoczucie - są
to tzw. odczyny ogólne, lub zaczerwienienie w miejscu wkłucia - to tzw.
odczyn miejscowy. W 99% wiąże się to z uczuleniem na któryś ze składników
szczepionki i mija po 2-max. dobach. Powikłania, o których MUSI napisać
producent szczepionek zdarzają się sporadycznie, naprawdę, bardzo, bardzo
rzadko!
Wykonanie cylku przewidzianego w kalendarzu szczepien daje prawie gwarancję,
że człowiek nie zachoruje lub choroba będzie miała bardzo lekki przebieg.
Jest jednak grupa ludzi, która upiera się i nie chce szczepić. Bo........no
właśnie bo co? Moim zdaniem przyczyny są dwie - boi się nieznanego lub nie
chce traumatyzowac dziecka ( szczepienie to zawsze jakiś ból czy
nieprzyjemność - dzieci tego nie lubią), więc szuka się wykrętu.
Eliminując jakieś szczepienie lub grupę szczepień ŚWIADOMIE NARAŻA SIĘ SWOJE
DZIECKO NA MOŻLIWOŚĆ CIĘŻKIEJ CHOROBY ZAKAŹNEJ. Nierozpoznana, bo dzięki
właśnie szczepieniom do niedawna wielu lekarzy znało krztusiec z książek,
może nie tylko powodować złe samopoczucie ale i prowadzić do ciężkich
powikłań.
Niektóre choroby - choćby WZW B - mogą ciągnąć się za człowiekiem przez całe
życie, prowadzić do marskości wątroby i przedwczesnej śmierci. A zarazić się
mozna dosłownie wszędzie - u stomatologa, fryzjeta, przy drobnej interwencji
chirurgicznej, kosmetyczki, w czasie tatuazu itd.
Czy warto zatem ryzykować i narażać najbliższych? Moim zdaniem NIE.
Jeśli tylko ma się mozliwości finansowe nalezy wybrać najlepszą - tj,
najlepiej oczyszczoną szczepionkę skojarzoną ( mniej wkłuć) i ustalić z
pediatrą indywidualny kalendarz szczepień. Dobrze rozplanować szczepienia
fakultatywne ( WZW A, kleszcze itp). Nie jest rzeczą najmądrzejszą szczepić
wszystko naraz, ale przed pójściem do przedszkola warto mieć WZW A z głowy.
Aby szczepionki były skuteczne trzeba pamietać o dawkach przypominających.
Może więc zamiast opowieści - podobnych jak te ze Stumilowego Lasu- o
rzekomych ( jakich i jak często spotykanych) powikłaniach , warto NAPRAWDĘ
zadbać o zdrowie dzieci.
I jeszcze jedna kwestia - czy ci, którzy tak chętnie powołują się na
powikłania, bo gdzieś tam zdarzyła się taka czy inna choroba, są w 100%
przekonani, że była ona następstwem szczepienia a nie nastapiła niezależnie
od podania szczepień.
Obserwuj wątek
    • mami7 Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 23.05.05, 14:54
      Ja szczepie dziecko według kalendarza szcezpien, tak na wstępie.
      Mam pytanie do Ciebie, czy jako matka szczepisz swoje dzieci włąsnie przeciwko
      WZW A i kleszczom?
      Mnie różni pediatrzy, różnie odpowiedzieli. jesteś matka i lekarzem, co Ty robisz?
      • ewa2000 Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 23.05.05, 15:18
        Ja zaszczepiłam i na WZW A i na kleszcze. Zrobiłam to tylko w okresie, kiedy
        przerwy między obowiązkowymi szczepieniami były dość duże. Pamiętaj, że nie są
        to jednokrotne szczepienia , trzeba je "wpasować".
        A przy okazji i ja i mąż, a nawet moi rodzice co 8-10 lat doszczepiamy tężec.

        Lepiej zapobiegać niż leczyć.
    • martamaria10 Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 23.05.05, 15:27
      Ewo, Ty masz chyba fobię na tym punkcie. Wydawało mi się, że forum służy do
      wymiany poglądów, a nie do narzucania swojego zdania. Kilka miesięcy temu na
      tym forum trwała bardzo burzliwa dyskusja nt. szczepień, gdzie napisałaś m.in.,
      nota bene bardzo obrażona na wszystkie „uczone mamuśki”, że opuszczasz to
      forum. Stąd moje pytanie: co Ty jeszcze tu robisz? Załączam jedną z Twoich
      wypowiedzi.

      „Opuszczam to i inne fora bo szkoda nerwów do dyskusji z "uczonymi" mamuśkami.
      Szkoda tylko, że w ciszy gabinetu nie uslyszałam takich opinii o sobie. A nie
      usłyszałam, bo jesteście zwyczajnymi tchórzami!!!!!!!!!!!!! W gabinecie
      potraficie umizgiwać się do lekarza, ba nawet namawiać go do popełnienia
      przestepstwa, a na forum internetowym obrzucac błotem!!!!!!!
      Jestem ginekologiem-połoznikiem, od firm farmaceutycznych otrzymuje najwyżej
      długopis, choc nie raz jeden sponsorowali mój udzial w konferencji naukowej i
      to o zgrozo! ZA GRANICĄ.Wy jednak nie możecie tego ścierpiec zieleniejąc z
      zawiści!
      Dotąd mialam do pacjentów dobry stosunek, od dzis i w tym jest duża zasługa
      helenki, będę :
      - w przypadku jakiejkolwiek aluzji do wykonania aborcji ( której nie wykonuję
      od czasu wejścia w życie Ustawy ) będę bezwzględnie zawiadamiała prokuraturę o
      próbie namawiania mnie do popełnienia przestępstwa. "Mamuśce" wiele nie zrobią,
      ale przesłuchiwanie nie jest miłe.
      - środki antykoncepcyjne będę wypisywała po przeprowadzenie dokładnych badań.
      Długo? Drogo? Nie moja sprawa. Ja działam zgodnie z zasadami sztuki lekarskiej.
      - na "chore dzieci" żadna mamuśka nie wyżebrze ode mnie zwolnienia. Do
      pediatry. A, że skończył jej się limit przysługujący "na opiekę" , i może
      kochana pani doktor się zlituje......... nie, nie zlituje się. Masz chore
      dziecko, masz problem - nie moja sprawa. Nie będę falandyzowała prawa.
      Nie szczepicie, nie szczepcie. Najwyżej Wasze dzieci będą choroway. A jeżeli
      łamiecie prawo unikając szczepień obowiązkowych- od tego są sądy grodzkie.
      Nie będę miała litości nad matkami, które przychodzą do mnie z dziecmi. Zadnego
      oddelegowania połoznej do opieki nad 3 latkiem, gdy mamusia jest badana.
      Położna jest potrzebna w gabinecie a nie do zajmowania się dzieckiem w
      poczekalni. Nie masz z kim zostawić dziecka? Twoja sprawa, nie chodź do lekarza.
      P.S. Nawet się na Was nie gniewam, bo nie jesteście tego warte. A posty pokazę
      koleżankom i kolegom. Sądze, że będa postępowac wobec Was identycznie.”

      Koniec „pouczającego” postu.

      I moja odpowiedź, początek wydaje się wyrwany trochę z kontekstu, a gdyby ktoś
      był zainteresowany, poniżej zamieszczam link do całej dyskusji:

      „Jak mogę ufać lekarzom, skoro (kilka przykładów):
      – w 4. mies. ciąży poczułam się źle, poszłam szybko do swojego ginekologa,
      który oczywiście stwierdził, że nic mi nie dolega; po kilku dniach pogotowie
      zawiozło mnie do szpitala a tam ordynator poinformował mojego męża, że
      przywieźli mnie w ostatniej chwili, bo straciłabym dziecko;
      – dopiero w wieku 8 mies. odkryli, że moje dziecko ma osłabienie napięcia
      mięśniowego i muszę je rehabilitować; reakcja rehabilitantów i neurologów –
      dlaczego pani przyszła do nas tak późno? (bo to oczywiście moja wina);
      – Ola ma problemy ze stópkami, odwiedzamy tzech ortopedów, każdy stawia inną
      diagnozę i przepisuje coś innego;
      – podobnie z neurologami;
      – moja mama leczyła się prywatnie u ginekologa (podobno najlepszego wówczas w
      mieście), diagnoza mięśniaki, leczyła się bardzo długo, podczas kolejnej wizyty
      lekarka rozłożyła ręce i powiedziała, że to chyba jednak nie mięśniaki, dała
      szybko skierowanie do szpitala, a tam: nowotwór, a potem operacja,
      chemioterapia i inne „przyjemności” z tym związane; onkolodzy oczywiście
      stawiają pytanie: dlaczego tak późno do nas pani przyszła?
      Więcej przykładów nie będę podawać, bo i po co, skoro i tak wszyscy wiemy
      (uwaga: wymądrzam się), że są lekarze i „lekarze”. Jak powiedziała moja
      przyjaciółka-pielęgniarka z kilkunastoletnim stażem (pracuje w uniwersyteckim
      szpitalu): jak trafisz na prawdziwego lekarza i to jeszcze takiego, który „nie
      bierze” to uważaj się za szczęściarę. I tak rzeczywiście jest. Widzę to na
      przykładzie swoim, mojego dziecka, mamy, która swoimi chorobami obdzieliłaby co
      najmniej pięcioro ludzi i znajomych. Są lekarze przekochani, kompetentni, ale
      takich właśnie jest niewiele. Szczęśliwie również i takich spotkałam. Drodzy
      Lekarze! Nie obrażajcie się na nas! Sami w stosunku do siebie jesteście
      nielojalni, a wymagacie tego od nas, pacjentów. Nie dziwcie się więc, że nie
      ufamy Wam do końca, i że jeśli pojawiają się jakieś kontrowersje dot. np.
      lekarstw, badań czy w tym przypadku szczepionek, to każda z nas będzie starała
      się jak najwięcej dowiedzieć na ten temat i będzie próbowała konsultować je u
      jak najszerszej liczby osób (niekoniecznie właśnie lekarzy). Już
      niejednokrotnie wypowiadałam się tutaj i generalnie uważam, że szczepienia to
      dobrodziejstwo (wspomnę tylko, że moja córka była szczepiona, chociaż nie
      powinna, właśnie z powodu obniżonego nap.m, co oczywiście niekorzystnie odbiło
      się na jej zdrowiu). Mam wątpliwości tylko co do jednej szczepionki (MMRII). I
      gdyby pediatra, który opiekuje się Olą, i do którego wszak mimo wszystko muszę
      mieć zaufanie, nie potwierdził moich wątpliwości, zaszczepiłabym ją tą
      konkretną szczepionką. Ale skoro sam lekarz ma wątpliwości, to dlaczego mam to
      zrobić?
      Pani Ewo, niech nas Pani nas nie straszy i nie obrzuca inwektywami, bo m.in. i
      Pani reprezentuje środowisko, któremu zarzuca się nieetyczne postępowanie jak:
      branie łapówek, usuwanie ciąży w „podziemiu”, o uśmiercaniu pavulonem już nie
      wspomnę!
      Marta”

      A oto link do ww. dyskusji:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=16783076&a=16783076
      • ewa2000 Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 23.05.05, 15:56
        Szanowna Pani Marto, co ma piernik do wiatraka? Ja o szczepieniach, Pani o
        czymś zupełnie innym. Forum słuzy do wymiany poglądów - tu się zgadzamy, a
        także do tego, aby niektóre osoby zrozumiały to i owo.
        Może mam obsesję na punkcie szczepien, ale jesli chociaz jedno dziecko uniknie
        ciężkiej choroby - to tez warto.
        Ciekawe czy miałaby Pani podobne zdanie, gdyby Pani dziecko ( czego nie życzę)
        na skutek zaniechania szczepien miało po swince zapalenie opon mózgowych a na
        domiar złego złapalo w szpitalu WZW B. Wystarczy.
        • kasiula.m Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 30.05.05, 13:48
          ewa2000 napisała:

          gdyby Pani dziecko ( czego nie życzę)
          > na skutek zaniechania szczepien miało po swince zapalenie opon mózgowych a na
          > domiar złego złapalo w szpitalu WZW B. Wystarczy.

          Mój brat został zakażony żółtaczką podczas szczepienia p/gruźlicy. On i połowa
          klasy w podstawówce. Dawno temu ale naprawdę. Różnie bywa...
    • martamaria10 Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 24.05.05, 15:41
      Szanowna Pani Ewo,
      piernik do wiatraka ma to, że zamieściłam link do dyskusji nt. szczepień w
      poście, który ten temat porusza. Niejednokrotnie już, jak sama Pani zauważyła,
      temat ten był i jest poruszany na tym forum. Więc wydaje mi się, że jeżeli ktoś
      jest tym zainteresowany, a chce mu się pomóc, wystarczy takie linki zamieścić.
      Tym bardziej, że w postach tych często przedstawia Pani swoje stanowisko, więc
      chyba nie ma sensu na nowo taką dyskusję wywoływać. Moja reakcja jest taka a
      nie inna na nowy, ww. temat, ponieważ już niejednokrotnie zwróciła Pani moją
      uwagę opiniami pełnymi napastliwości i chęci narzucenia swojego zdania. Są
      również obraźliwe i lekceważące, cyt.: „...Przeraża jednak olbrzymia niewiedza,
      beztroska i lekkomyslność (...)” (to jest jedna z łagodniejszych Pani opinii
      nt. kompetencji rodziców wypowiadających się na tym forum). Dlatego we
      wcześniejszym swoim poście zamieściłam m.in. Pani wypowiedź. Wiem, że jest Pani
      lekarką, ale przecież nie pediatrą i dlatego dziwią mnie uwagi typu,
      cyt.: „...aby niektóre osoby zrozumiały to i owo”. To znaczy co? Cyt.
      dalej: „Może mam obsesję na punkcie szczepien, ale jesli chociaz jedno dziecko
      uniknie ciężkiej choroby - to tez warto. Ciekawe czy miałaby Pani podobne
      zdanie, gdyby Pani dziecko ( czego nie życzę) na skutek zaniechania szczepien
      miało po swince zapalenie opon mózgowych a na domiar złego złapalo w szpitalu
      WZW B.” Odpowiadam: proszę uważnie przeczytać moje wcześniejsze wypowiedzi. Mam
      podobną opinię jak Pani, czyli nie jestem przeciwniczką szczepień, ale mam
      wątpliwości dot. jednej, chyba najbardziej kontrowersyjnej szczepionki. Skoro
      lekarz-pediatra opiekujący się moim dzieckiem zajmuje podobne stanowisko, to
      chyba w tym przypadku mogę postąpić tak, jak uważam. Mam również wątpliwości co
      do Pańskich intencji, cyt.: „...Może mam obsesję na punkcie szczepien, ale
      jesli chociaz jedno dziecko uniknie ciężkiej choroby - to tez warto.” Naprawdę?
      Może ponownie chce Pani zabłysnąć swoją „mądrością”. Szkoda tylko, że wielu
      lekarzy nie potrafi wykazać się taką wszechwiedzą i chęcią pomocy podczas wizyt
      w gabinetach lekarskich, niejednokrotnie kosztujących „ciężkie” pieniądze; nie
      tylko w zakresie pediatrii, ale również w innych specjalnościach. Może wówczas
      moja mama uniknęłaby ciężkiej batali o życie, a córka długiej rehabilitacji.
      Pzdr, „uczona mamuśka” (nota bene niedoszła lekarka-kardiolog)

      Myślałam, że na forach wszyscy są na Ty, ale widocznie pomyliłam się. Więc
      przepraszam za moją wcześniejszą bezpośredniość.

      A oto następny link dot. dyskusji nt. szczepień, dyskusji, która toczyła się
      bodaj w zeszłym tygodniu, więc pytam się ponownie: po co „wałkować” znowu ten
      temat?
      tforum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=23788294
      • mufka51 Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 24.05.05, 18:25
        A czy sznowna pani doktor w swojej karierze spotkała się z dzieckiem z ospą
        poronną?Nie mam nic więcej do powiedzenia.
        • ewa2000 Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 24.05.05, 20:23
          Czy chodzi o ospę wietrzną? Bo jeśli tak to owszem. Moje własne dziecko
          przechodziło ospę własnie w takiej postaci.
          Jeśli chodzi o czarną ospę, to dzięki Bogu nie zetknęłam się z żadną postacią.
    • anek.anek Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 24.05.05, 22:23
      Ewo, obawiam się, że Twój post wywoła tylko kolejną burzę i awanturę a
      nierzeczową dyskusjęsad( Ale ja popieram. Jesli nie ma wyraźnych przeciwsakzań
      medycnych szczepmy dzieci.
    • izia30 Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 25.05.05, 12:25
      podpisuje sie pod tym co Ewa napisala. dodam tylko ze istnieja na tym swiecie
      dzieci ktore z roznych przyczyn nie moga byc zaszczepione ta to czy owo
      (porazenie mozgowe czy powazne problemy neurologiczne wykluczaja szczepienie
      przeciw polio, ostre alergie na bialko kurze wyklucza odre, swinke i rozyczke).
      dzieci ktore nie zostaly zaszczepione z powodu widzimisie rodzicow, stanowia
      powazne zagrozenie dla tych ktore nie mogly sie zaszcepic z powodow zdrowotnych.
      moze choc o tym pomyslicie, skoro nie zalezy wam na zdrowiu waszych pociech?
      jeszcze jedna sprawa, przytaczano tu juz wiele razy artykuly ktore opisuja
      niszczycielska sile szczepionek, zapewniam ze istnieje wiele wiecej literatury
      poswieconej ich dobroczynnemu wplywowi, lub tez dotyczacej powiklan
      pochorobowych. trzeba tylko uczciwie szukac, nie tylko z jednej strony, a potem
      czytac ze zrozumieniem (nie korzystac tylko przez internet z medline'a gdzie sa
      tylko abstrakty).
      i jeszcze pytanie do Ewy2000:
      moja corka ma 2 latka, idziemy 8.06 na bilans, chcialabym przy okazji zaszczepic
      ja przeciwko WZWA lub ospie wietrznej, co radzisz, ktora szczepionke wybrac jako
      pierwsza?
      • aaga8 Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 25.05.05, 13:50
        tak się zastanawiam, czy odra i świnka normalnie traktowane - przeleżane w
        łóżku - to rzeczywiście aż taka wielka tragedia (większość z nas przeszła te
        choroby w dzieciństwie)
        a każde szczepienie to naruszenie naturalnej równowagi organizmu, naturalnej
        odporności,ingerencja z zewnątrz
        • anek.anek Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 25.05.05, 14:28
          Odra jest bardzo niebezpieczną chorobą! I tutaj łatwiej było chyba od razu o
          spital niż spokone przeleżenie w łóżku. Inna sprawa z ospą czy świnką - w
          większości przypadków faktycznie kończy się na leczeniu domowym.
          Ale powikłania tych chorób są równie niebezpieczne i w przypadku świnki wcale
          chyba nie sporadyczne - w szpitalu zakaźnym co drugi pacjent był ze świnką.
          Jedno dziecko trafiło na OJOM z powodu zapalenia opon mózgowych - co jest
          powikłaniem przy śwince.
          • ma.pi Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 25.05.05, 21:43
            anek.anek napisała:

            > Odra jest bardzo niebezpieczną chorobą! I tutaj łatwiej było chyba od razu o
            > spital niż spokone przeleżenie w łóżku.

            Mozesz cos wiecej napisac, dlaczego jest niebezpieczna i nalezy hospitalizowac
            pacjenta?

            Sama jako dziecko chorowalam na to, tak samo jak moje rodzenstwo, kolezanki i
            koledzy i mowiac szczerze procz wysypki i stanu podgoraczkowego w pierwszych
            dniach nie mielismy zadnych problemow. Ja przechodzilam latem to nawet w lozku
            mnie nie trzymali, tylko kazali unikac ostrego slonca.


            Pozdr.
            • anek.anek powikłania przy odrze 26.05.05, 18:58
              wg mojej pediatry i lekarza zajmująego się szczepieniami, ktory nam ordynuje
              szczepionki, wcale nie są takie rzadkie.
              A mogą być: zapalenie ucha śrdokowego (co może doprowadzić do osłabienia,
              częsciowej utraty słuchu), zapalenie płuc (to podobno najczęstsze), zapalenie
              mózgu. Przejrzałam sobie internet i książki. Wszędzie wołami jest napisane, że
              może być śmiertelna.
              Dodatkowo mogą wystąpić intensywne biegunki - co już powikłaniem nie jest, ale
              łatwo małe dziecko odwodnić.
              Myslę, że nie bez przyczyny szczepionka na odrę była jednym z pierwszych jakie
              wprowadzono jako obowiązkową.
              Warto się przejść do szpitala zakaźnego i tam porozmawiać z lekarzami.
              Oczywiście oni mają w pewien sposób ukierunkowane zdanie, ale mają też
              największe pojęcie o statystykach.

              bardzo przepraszam za wszelkie błędy i literówkismile
              • mufka51 Re: powikłania przy odrze 26.05.05, 20:04
                Nie wszystkie matki mieszkają w dużych miastach gdzie można wybrać sobie
                pediatrę.To zreszta tez nie wygląda tak różowo.Moja znajoma odwiedziła
                paru,żeby zapisać dziecko i spotykała się z odmową(bo już za dużo,bo za duży
                rejon,bo nie z rejonu)Nie każdy dysponuje samochodem i nieraz trudno kogoś
                prosić o zawiezienie.
                Dla mnie opłata 60-70 zł nie robi problemu,ale dla niektórych to duża suma.
                • ewa2000 Re: powikłania przy odrze 26.05.05, 20:10
                  Nie przesadzajmy, każdy zapisany pacjent to pieniądze. A poza tym nie ma już
                  rejonów. Można wybrać sobie pediatrę w innym mieście, ba nawet w innym
                  województwie.
                  Drugi mit to to, że dla kogoś wydatek 60-70 PLN raz na pół roku jest nie do
                  pokonania. Wiadomo, że dziecko kosztuje. Mozna kupić jedna a nie 25 zabawek,
                  można zrezygnować z palenia i mieć na lekarza.
                  Pamiętam czasy, gdy byłam na urlopie wychowawczym i zylismy z pensji męża, a do
                  tego spłacalismy spory kredyt. Było nam naprawdę ciężko finansowo, chodziłam w
                  jednej parze butów, ale na rzeczy najpotrzebniejsze ( zdrowie) pieniądze były.
                  • anek.anek Re: powikłania przy odrze 26.05.05, 22:10
                    Ewo, popieram po raz kolejny. Większość osób byłoby w stanie odłożyć sobie te
                    100 -200 złotych rocznie na taką wizytę. Ubóstwo nie jest na szczęście
                    dominujące w Polsce. Poza tym można znaleźć kompetentnych pediatrów, którzy
                    pracują w państwowych jednostkach.
                    • ewa2000 Re: powikłania przy odrze 26.05.05, 22:51
                      Witaj, oczywiście, że tak. Większość pediatrów prowadzących prywatne praktyki
                      gdzieś jednak pracuje przed południem. I nie jest tak, że rano jest
                      niekompetentny, a wiedza wchodzi mu do głowy po południu.
                      Siebie wzajemnie nie musimy przekonywać, ale jeśli przeczyta to ktoś jeszcze
                      proponuje, aby na wizytę zabrać notesik i mieć tak zapisane pytania do lekarza
                      oraz na bieżąco notować jego odpowiedzi i zalecenia. Wtedy pewnie watpliwości
                      będzie mniej!
                      • mufka51 ReDo ewa2000 26.05.05, 23:07
                        Albo pani jest taka naiwna ,albo taką udaje.Obydwie doskonale wiemy jak to na
                        prawdę wygląda.A brak rejonizacji to fikcja.To istnieje wyłącznie na papierze.Za
                        długo pracuję,żebym mogła w takie bajki uwierzyć.
                        • ewa2000 Re: ReDo ewa2000 26.05.05, 23:14
                          Nie wydaje mi się, żebym była naiwna i niczego nie udaję. Sama mam pacjentki i
                          mieszkające 2 ulice dalej i dojeżdżające z drugiego końca Warszawy. Nikt nikogo
                          nie przywiązuje do konkretnego lekarza. Chciałabym zobaczyć gdzie to jest.
                          Owszem przed reformą ( chybioną zresztą) były ZOZ-y, lekarze rejonowi, szpitale
                          rejonowe itp, ale nie dziś!
                          A bajka to jest niemoc rodziców, brak mozliwości leczenia. Możliwości są
                          brakuje czasem chęci.
                          • mufka51 Re: ReDo ewa2000 26.05.05, 23:50
                            Ok.Nie będzie między nami porozumienia.
          • ewa2000 Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 26.05.05, 16:31
            Odra jest naprawdę ciężką chorobą. Nawet jesli nie następują powikłania - po co
            więc męczyć dziecko?
            Ze świnką bywa różnie - może być poronna, prawie bezobjawowa, ale może
            zakończyć się i zapaleniem opon mózgowych, i zapaleniem trzustki- zaś w
            skrajnym przypadku cukrzycą, albo niepłodnością. Czy jest sens ryzykować?
      • martamaria10 do izia30 25.05.05, 14:42
        Cytuję: „...dodam tylko ze istnieja na tym swiecie dzieci ktore z roznych
        przyczyn nie moga byc zaszczepione ta to czy owo (porazenie mozgowe czy powazne
        problemy neurologiczne wykluczaja szczepienie przeciw polio, ostre alergie na
        bialko kurze wyklucza odre, swinke i rozyczke)”.

        Pani Izio, sęk w tym, że rodzice bardzo często o problemach neurologicznych
        dowiadują się dopiero po kilku miesiącach, czyli wtedy, kiedy dziecko otrzymało
        już większość obowiązkowych szczepionek. Co do szczepionki opartej na białku
        kurzym, zdarza się niestety, że jest ona podawana dzieciom, które wcześniej nie
        jadły całego jajka, czyli de facto nie wiadomo, czy są uczulone na białko. A
        lekarze czasami „zapominają” poinformować o tym rodziców.

        Cyt. dalej: „...dzieci ktore nie zostaly zaszczepione z powodu widzimisie
        rodzicow, stanowia powazne zagrozenie dla tych ktore nie mogly sie zaszcepic z
        powodow zdrowotnych. moze choc o tym pomyslicie, skoro nie zalezy wam na
        zdrowiu waszych pociech?”

        Pani Izio, co Pani wypisuje? Zarzuca nam Pani, że nie zależy nam na zdrowiu
        naszych pociech? że nie szczepimy z powodu naszego widzimisie? No tak,
        oczywiście, ma Pani rację. My nie kochamy naszych dzieci. Nam się nie chce iść
        do lekarza, głodzimy je, bijemy etc.
        Droga Pani Izio! Pani nie wie, ile kosztuje nas decyzja: szczepić czy nie
        szczepić? Ile to jest przewertowanych książek i czasopism oraz rozmów z
        lekarzami. Wie Pani, co nam czasami odpowiadają: a jak pani nie chce, to nie
        szczepimy, i odwrotnie. I dlatego, wcale się nie dziwię, że wiele osób pragnie
        podzielić się na tym forum swymi wątpliwościami. I nie chodzi mi tutaj o
        krzykaczy typu: „tylko szczepić”, „nie wolno szczepić” itp., ale o kontruktywną
        wymianę poglądów. Każdy przecież postępuje według własnego sumienia i rozsądku.
        Pzdr, Marta - mama 22-miesięcznej Oli, którą bardzo, bardzo kocha
        • ewa2000 Re: do izia30 26.05.05, 16:38
          Pewnych rzeczy przewidzieć nie mozna, ale doświadczony pediatra już przy
          pierwszym badaniu może mieć wątpliwosci czy dziecko nie jest "niepewne"
          neurologicznie i wtedy eliminuje lub opóźnia szczepienia- i to nie wszystkie.
          Statystycznie takich dzieci jest naprawdę niewiele, natomiast zagrożenie w
          przypadku nieszczepienia znacznie większe.
          Jeżeli matka naprawdę kocha swoje dziecko i chce dla niego jak najlepiej, to
          nie naraża go . Wtedy gdy jest cień wątpliwości trzeba poruszyć niebo i ziemię,
          nie patrząc ani na kłopoty ani na pieniądze i sprawę wyjasnić.
          Zresztą symptomy, że z dzieckiem jest coś nie tak, zauważy każda troskliwa
          matka, nawet gdy jest to jej pierwsze dziecko.
          A tak na marginesie- co może czuc matka gdy z powodu zaniechania szczepien
          dziecko zachoruje? Choćby "tylko" na WZW B?
        • izia30 Re: do martamaria 30.05.05, 13:20
          szczepionke hodowana na bialku kurzym dziecko dostaje w wieku roku, a bialko
          jaja daje sie w 10mcu, jezeli ktos w sposob prawidlowy "hoduje swoje dziecko "
          to w tym czasie juz wszystko wie.
          • plectrum Re: Izia30 02.06.05, 11:46
            Jak wpaniale Izia30 potrafi argumentować możecie poczytać tu.

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=23788294&a=24021409
            To napisała ona na moje posty poddające w wątplowość praktykę szczepień w Polsce.
            Coś jej się przewidziało i wzieła mnie za rozwodnika wyrzuconego przez żonę...
      • ewa2000 Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 26.05.05, 16:28
        Dzięki za poparcie . Wybrałabym WZW A, i to znastepujących przczyn:wirusowe
        zapalenie watroby typu A jest chorobą brudnych rąk. W przypadku 2 latka, nawet
        gdyby cały dzień niczego innego się nie robiło , trudno upilnować, żeby ręce -
        nie zawsze najbardziej czyste- nie znalazły się w buzi. A więc ryzyko
        zachorowania na jednak dość ciężka chorobę istnieje.
        Ospa wietrzna -jest stosunkowo łagodna- o ile nie nastapią powikłania. Z dwojga
        złego lepiej przejść ospę niż WZW A.
    • maladorotka Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 25.05.05, 14:58
      Ewa uwazam, ze masz rację co do szczepien, wogole nie ma o czym mowic, gdyby
      nie one wiele dzieci by poprostu umarło. Odra jest tak ciezka choroba, ze nie
      szczepic przeciwko niej jest wydawaniem wyroku na dziecko - nawet przemyslanym
      i przedyskutowanym z lekarzami , jak pisze inna matka. Świnka u dziecka mojej
      znajomej skonczyla sie zapaleniem opon mozgowych .
      • ma.pi Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 25.05.05, 21:47
        maladorotka napisała:

        > Ewa uwazam, ze masz rację co do szczepien, wogole nie ma o czym mowic, gdyby
        > nie one wiele dzieci by poprostu umarło. Odra jest tak ciezka choroba, ze nie
        > szczepic przeciwko niej jest wydawaniem wyroku na dziecko -

        Juz druga osoba pisze o tej ciezkiej chorobie jaka jest odra? Prosze o
        szczegoly? Juz pisalam wyzej, ze sama przechodzilam, moje rodzenstwo, kolezanki
        i koledzy. Nie bylo kiedys na to szczepionki, a to jest choroba wirusowa wieku
        dzieciecego i nigdy nie slyszalam o zadnych powaznych powiklaniach wsrod
        znajomych.

        Pozdr.
        • ewa2000 Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 26.05.05, 16:45
          Jeżeli odra na odrę chorują dzieci przed okresem dojrzewania powikłania bywają
          rzadkie ( co nie oznacza, że ich nie ma, ale o tym za chwilę). Choroba
          starszych może przebiegać ciężko i dawać powikłania pod postacia zapalenia
          mózgu, co zdarza się, że prowadzi do śmierci.
          Wcale nie tak rzadko na odrę nie choruje się w wieku dziecięcym ze względu na
          brak kontaktów. Dlatego szczepienie jest jedyną pewną metodą uchronienia
          zarówno dziecka jak i dorosłego przed zachorowaniem.
          Jeżeli ktoś nie wierzy w powikłania odry może odwiedzić oddział neurologiczny
          szpitala zakaźnego w Warszawie, gdzie można zobaczyć co zdarzyć się może.
          U dzieci także może dojść do zapalenia mózgu - zwłaszcza w przedziale 1 rok - 3
          lata.
          • mufka51 Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 26.05.05, 17:07
            Tylko,że mały procent ma szansę i szczęście ,żeby dziecko było prowadzone przez
            doświadczonego pediatrę.Dobrze pani wie jak wygląda sytuacja u lekarzy
            rodzinnych.Nie wszyscy mogą sobie pozwolić na prywatne wizyty u na prawdę
            dobrych specjalistów.A przede wszystkim niechętnie kierują dzieci na dodatkowe
            badania ,konsultacje,mimo,że sami nie mogą sobie poradzić.Wszystko kręci się
            wokół pieniądza.
            • ewa2000 Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 26.05.05, 18:18
              Nie przesadzajmy. Jesli matka naprawdę chce, to znajdzie pieniądze na
              konsultację u bardzo dobrego lekarza. I nie będą to takie duże pieniądze. Sama
              znam w Warszawie pediatrę i to znakomitego, który za pierwszą wizytę bierze 70
              PLN, za następne 60. A jest to równoznaczne z 10-15 paczkami papierosów i
              bardzo marną bluzką ( T-shirt kosztuje ok. 50-55 PLN). Na piwo nie będę
              przeliczała. Może więc wartoby byo pokazać 1-2 razy w roku dziecko takiemu
              lekarzowi?
              Po wtóre nie wszyscy lekarze rodzinni to banda nieuków. Pracuje ze mną drzwi w
              drzwi także świetny i doświadczony pediatra. Dziś nie ma obowiązku leczenia się
              u przypisanego lekarza - trzeba popytać, poszukać, czasem pojechać trochę
              dalej, bywa, że stracić nieco czasu, zasisać się, poczekać. A to fatyga, więc
              lepiej ponarzekać.
              Jedno jest pewne - na zdrowiu swoim i najbliższych nie warto oszczędzać ani
              czasu, ani pieniędzy.
              Sama, choć pracuję w służbie zdrowia, do niektórych specjalistów chodzę
              prywatnie - chocby stomatolog czy okulista.
              • mufka51 Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 26.05.05, 19:57
                Nie piszę tego,żeby narzekać,tylko znam realia,także pracuję w służbie
                zdrowia.Wiem jak to na orawdę wygląda.Nie twierdzę,że wszyscy pediatrzy są
                niedouczeni,ale gro jest właśnie takich.
        • zebra12 Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 27.05.05, 13:08
          a ja słyszałam i widziałam, a nie jestem lekarzem! Córka mojej koleżanki miała
          zapalenie opon mózgowych i ledwo z tego wyszła. A synek drugiej tez skończył w
          szpitalu! Moje córki są poszczepione i ja jestem gorącą zwolennieczką
          szczepień!!! Zgadzam się w 100% z Panią Ewa. to, że dzieci "nieszczepieńców"
          nie chorują zawdzięczają tym, którzy szczepią, bo choroby są wyciszone! Moja
          córeczka od urodzenia chorowała na zapalenia płuc. Pierwsze miała, gdy była
          zaledwie 3 tyg. niemowlaczkiem. Ciągle szpital i walka o życie! W wieku 7
          miesięcy zapalenie płuc, ale już z powiększonym sercem, śledzioną i wątrobą. W
          końcu lekarz wpadł na pomysł, by ją zaczszepić szczepionką przeciw HIB. I po
          tej szczepionce dziecko mi już ani razu, powatarzam, ani razu nie zachorowało
          na zapalenie płuc, ani nawet oskrzeli! Podobnie było z nawracającymi
          zapaleniami ucha. Larygolog powiedział, że jeszzce jedno takie zapalenie, a
          słuch zostanie uszkodzony o 80 %!!! Wtedy inny lekarz zaproponował mi
          szczepionkę IRS19 w areozolu. Zapalenia ucha minęły bezpowrotnie! Jak mam
          wierzyć w to, co głoszą przeciwnicy szczepień? Sama siebie też zaszczepiłam na
          różyczkę przed urodzeniem drugiej córki, bo wcześniej straciłam dwa
          11tygodniowe płody-powód nieznany. A teraz widzę jak rodzice ucznennic nie
          wysyłają ich na darmowe szczepienia przeciw różyczce! Zgroza! Ale ja pracuję na
          wsi i tak sobie to tłumaczę, bo inaczej nie umiem....
          A teraz niech mi ktoś powie, że źle zrobiłam szczepiąc moje dziecko!
    • bri Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 25.05.05, 15:43
      Lol, a gdzie to pytanie, o ktorym piszesz w tytule? wink

      PS. Ja tam swoja coreczke szczepie. Chociaz sama siebie na taka grype, dajmy na
      to, bym nie zaszczepila.
    • aaga8 Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 27.05.05, 08:50
      czytam i zaczyna mi sie słabo robić
      wynika z tego, że tylko lekarz za pieniądze jest pewny - co to za kraj i co to
      za lekarze!?!?!
      ja mam prywatnego pediatrę i cieszę się że mnie na niego stać, i że nie tylko
      bierze pieniądze, ale też zna się na swojej robocie; lekarz rejonowy nie zauważł
      nic do tej pory i z chęcią zaszczepiłby nas na wszystko co się da, choć u
      dziecka stwierdzono m.in. poważne obniżenie napięcia mięsniowego, jest w trakcie
      diagnostyki w kier. chorób metabolicznych etc. Dodatkowo lekarz rejonowy robi
      nam za kżdym razem problem, gdy potrzebuję skierowanie do neurologa, do szpitale
      etc. - bo za dużo chcę... a ja probuję się dostać na konsultację do kilku
      lekarzy, gdyż żaden nie potrafi postawić diagnozy
      co do szczepień - uważam, że stanowią one poważne obciążenie dla małego
      organizmu i należy minimalizować ich ilość - chciałabym podkreślić, że nie
      jestem przeciwniczką szczepień samych w sobie a obecnej ostatnio tendencji
      szczepienia wszystkim i na wszystko (tak na wszelki wypadek)

      • mufka51 Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 27.05.05, 08:56
        Zgadzam się w100%.
        • zuzik30 Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 29.05.05, 17:04
          Pozwolę sobię wtrącić trzy grosze: też jestem lekarzem i bywam na wielu mądrych
          zjazdach. Od lat słyszę tam, że ogromna ilość szczepień, jakim są poddawane
          dzieci w momencie kiedy ich układ immunologiczny dojrzewa(czyli do ok. 7 roku
          życia) powoduje lawinowo wzraastającą epidemię chorob alergicznych i
          immunologicznych(np. chłoniaków). Nasz ustrój stworzony jest do walki z
          drobnoustrojami, a kiedu nie ma z czym walczyć, zwraca się przeciwko sobie.
          Aha, najlepszym sposobem prewencji chorób alergicznych(wg. wielu światowej
          sławy autorytetów) jest wychowywanie dziecka na wsi i jak najwcześniejsze
          wysłanie go do żłobka lub przedszkola właśnie po to, żeby POCHOROWAŁO(!).Ja
          swoje dziecko szczepiłam tylko podstawowymi szczepionkami.Pozdrawiam
          • aaga8 Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 30.05.05, 12:26
            a co to są podstawowe szczepionki?
          • ewa2000 Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 30.05.05, 13:53
            Przecieram oczy ze zdzwienia. Po pierwsze - kalendarz szczepień nie jest
            układany przez kowala czy szewca, ale również przez wykładowców owych mądrych
            zjazdów. Czyzby tu mówili jedno a tam pisali drugie? Po drugie -
            proszę o publikacje na temat "lawinowo wzrastającej epidemii chłoniaków".
            Po trzecie - najlepszym sposobem prewencji czegokolwiek jest działanie w
            granicach rozsądku i mozliwości. Ile procent społeczeństwa nieszka na wsi? 25-
            35%? Pozostali w miastach, i raczej nie przeprowadzą się na wieś. Ponadto , o
            ile mi wiadomo, alergię mozna mieć na wszystko - pylące trawy, sierść
            zwierząt , pierzę i sto innych rzeczy, które występują częściej na wsi niż w
            mieście!
            Jesli lekarz pochwala działania mające na celu generowanie chorób- to jest to
            co najmniej dziwne.
            Do żłobków przyjmują 3-4 miesięczne maleństwa i , idąc tropem Twojego
            rozumowania, żłobki powinny zapełnic się właśnie takimi maluchami, no bo im
            wcześniej tym lepiej. Zimą bardzo latwo o zapalenie płuc, zwłaszcza w warunkach
            polskich żłobków, ale niech się "pochoruje"- najwyżej zaliczy szpital . To masz
            przecież na myśli, czyżbym się myliła?
            Ponadto małe dziecko znacznie ciężej przechodzi nawracające infekcje, zaś o
            odrze ( szczepienie dopiero w 13-15 miesiącu życia), śwince czy WZW A nie
            wspomnę. Szans na obronę ( nie szczepione) nie ma praktycznie żadnych.
            Moja szanowna Koleżanko po fachu, dziwi mnie Twoje stanowisko. Kiedyś nie było
            szczepień, ale również długość życia i śmiertelność wśród małych dzieci była
            znacznie wyższa. Czyżbysmy tego chcieli?
            • e_r_i_n Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 02.06.05, 18:30
              ewa2000 napisała:

              > Zimą bardzo latwo o zapalenie płuc, zwłaszcza w warunkach polskich żłobków

              Mogę poprosic o rozwiniecie tego stwierdzenia?

              A co do opinii alergologow, to tez spotkalam sie z opinia, ze jednym ze sposob,
              aby zapobiegac alergiom, jest poslanie polroczniaka do zlobka.

              Co do tematu watku - jestem za szczepieniem w granicach rozsadku -
              tzn. obowiazkowe plus te, ktore w danym przypadku sie przydaja (np. HIB).
              Przeciwna jestem natomiast szczepieniu przeciwko wszystkiemu, na co mozna
              szczepic.
    • maladorotka Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 30.05.05, 13:15
      Ewa , jesli mozesz i to przeczytasz, prosze pomoz, wyczytalam, ze jestes
      ginekologiem, napisalam do ciebie maila, ale nie wiem, czy doszedl, jesli nie
      to prosze pomoiz. Moja 4 letnia coreczka ma od roku w pochwie e.coli. Lekarze
      bezradni, slyszlam o autoszczepionce, co o tym sadzisz?
      • izia30 Re:do Ewa 30.05.05, 13:24
        mam 34 lat, maz w tym samym wieku, oboje nie chorowalismy na swinke i odre, ja
        nie , maz nie mial tez rozyczki, czy jest sens szczepic sie teraz?
        • ewa2000 Re:do Ewa 30.05.05, 13:39
          W pierwszej kolejności oznaczyłabym przeciwciała. Nie jest powiedziane, w 100%,
          że nie chorowaliście- mogło się tak zdarzyć, że choroby przebiegały poronnie-
          wtedy są przeciwciała i szczepić się nie ma sensu. Natomiast jesli nie, to nie
          uważam, zeby był to głupi pomysł.
          P.S. Jednak w pierwszej kolejności sprawdźcie kiedy mieliście podawany po raz
          ostani tężec- trzeba go "przypominać" co 8-10 lat, a teraz przed wakacjami
          dobrze by było mieć czyste sumienie, że byle ranka nie jest niebezpieczna.
      • ewa2000 Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 30.05.05, 13:35
        Ostrożnie z autoszczepionka w tej sytuacji. Czy jest to tylko e.coli czy
        również wyhodowano grzyby? To ważne! W jakim stanie jest mała? Czy była często
        leczona antybiotykami? Jeśli tak to jakimi? Trudno cokolwiek radzić nie widząc
        dziecka , trudno leczyć na odległość nie badając i nie znając wyników badań.
        Napisz jednak coś więcej - może znajdziemy radę .
        • maladorotka Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 30.05.05, 13:41
          Dziękuję Ewa, juz myslalam, ze tu nie wejdziesz i napisalam odezwe na forum.
          Juz od sierpnia tamtego roku, co 3 tygodnie ma czerwoe wargi sromowe i wejscie
          do pochwy oraz wydzieline ropna. W wymazach z pochwy wychodz zawsze e.coli.
          Drogi moczowe czyste. Posiew moczu i analiza ok. Brała doustnie furagin i
          bactrim, a do pochwy masci: macmiror, gentamycyne, neomycyne. Ostatni
          antybigram wskazywal, ze juz nie ma jej co podac. Czy ona nigdy sie juz nie
          wyleczy? czy to bedzie mialo konsekwencje na przyszlosc? Jestem przerazona.
        • maladorotka Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 30.05.05, 13:42
          aha i nie ma grzybów. Czy autoszczepionka moze jej zaszkodzic?
          • ewa2000 Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 30.05.05, 15:25
            Nie mam doświadczeń z autoszczepionkami u tak małych dzieci i to w sytuacji
            obecności e.coli w drogach rodnych. Poszperam w literaturze, bo konsekwencje
            mogą być poważne- do niepłodności włącznie, ale nie przesądzajmy.
          • ewa2000 Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 31.05.05, 13:45
            Rozmawialam dzis z dwoma kolegami ( nikt z nas co prawda nie jest ginekologiem
            dziecięcym), ale cała trójka nie spotkala się z przypadkiem, gdy e.coli jest
            oporna(!) na wszystkie antybiotyki. Powtórz antybiogram - może gdzieś indziej,
            i trzeba przeleczyć antybiotykiem, na który jednak jest jakaś wrażliwość. I to
            zarówno do wewnątrz jak i miejscowo.
            Ktoś tam radził, zeby przeczekać, samo przejdzie. Po pierwsze to jednak boli, a
            po drugie może dojść do stanu przewlekłego, wejść wyżej i gotowa niepłodność.
            Podmywaj córeczkę często, ale nie w miednicy, tylko pod bieżącą wodą ( bidet).
            • maladorotka Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 31.05.05, 14:01
              kIEDYS NA ANTYBIOGRANIE BYLO 10 ROZNYCH ANTYBITYKOW, ALE PO ICH PODAWANIU
              DZIECKU ZOSTAŁ TYLKO AUGMENTIN. JA JUZ TEZ SLYSZALAM, ZEBY NIE LECZYC, ALE TO
              BOLI
    • kasiula.m Re: Pytanie do ewy2000 30.05.05, 13:42
      Czy można wiedzieć, jaką firmę farmaceutyczną reprezentujesz?
      • ewa2000 Re: Pytanie do ewy2000 30.05.05, 15:23
        Zadną. Reprezentuję zdrowy rozsądek i dobro pacjentów. A propos firm
        farmaceutycznych - nie lubię repów i skutecznie wyrzucam ich z gabinetu.
        • zuzik30 Re: Do Aaga8 31.05.05, 16:16
          Szczepienia podstawowe to te z podstawowego kalendarza szczepień.Dziecku
          posiadającemu normalną odporność w zupełności to wystarczy. Udało mi się
          odeprzeć zakusy pediatry, żeby zaszczepić moje dziecko na WZWA, Hib itp. Syn w
          dobrym zdrowiu przeżył przedszkole, a w szkole z powodu chorób opuszcza średnio
          2 tyg rocznie.A jeśli chodzi o chłoniaki-widziałam już śmierć niejednego
          nastolatka, bo akurat tym się zajmuję. "Starzy" (oczywiście stażem) onkolodzy
          też twierdzą, że kiedyś aż tylu tych chorób nie było. Nie twierdzę oczywiście,
          że to wina szczepień, ale w medycynie "na pewno" można powiedzieć tylko po
          wielu latach praktyki. Pozdrawiam Marta
          • ewa2000 Re: Do Aaga8 31.05.05, 21:07
            Jestem zaprzyjaźniona z jednym z większych autorytetów immunologii w Polsce (
            ex rektor AM), który nie potwierdza tej opinii. Onkolodzy także nie widzą
            lawinowego wzrostu chłoniaków. Jeśli pracujesz na onkologii - siłą rzeczy
            oglądsz więcej chłoniaków niż ja- ginekolog-połoznik. Ja za to więcej ciąż.
            Natomiast nie ma żadnych naukowych podstaw, że szczepienia odpowiedzialne są za
            powstawanie chłoniaków, więc nie rozpowszechniaj tego co Ci się wydaje.
            Wiadomo natomiast, że szczepienia uratowały sporo istnień ludzkich. I na to są
            dowody.
    • plectrum Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 02.06.05, 12:11
      Pani Ewo,

      Nie lubę osądzać innych, ale tu zrobię wyjątek.

      miałem już z Panią do czynienia w innym wątku o szczepieniach na tym forum. W
      swich wypowidziach była Pani często nierzeczowa i wręcz obraźliwa dla innych.
      Jak już Pani raz napisałem: Dziwię się bardzo, że ktoś wykształcony jak Pani nie
      potrafi wziąść udziału w rzeczowej dyskusji. Sądząc po Pani postach, ma pani
      ograniczony sposób rozumowania i problemy z osobowością Szkoda, że któs taki jak
      Pani ma stopień naukowy i to jeszcze jako lekarz.

      NIKT na tej dyskusji nie jest absolutnym przeciwnikiem szczepień, jak Pani
      sugeruje już w tytule. Czy nie potrafi Pani czytać i rozumieć wypowiedzi? Są
      tylko osoby podające w wątpliwość sens i skuteczność NIKTÓRYCH szczepień. To
      jest naszym PRAWEM i WRĘCZ OBOWIĄZKIEM jako rodzice, bo to są nasze dzieci i my
      jesteśmy przede wszystkim za nie odpowiedzialni.

      Dla mnie znakiem człowieka ze słabościami charakteru (brakiem wiary w siebie) i
      kompleksami jest między innymi to, że w rzeczowych dyskusjach skonfrontowani z
      odmiennym zdaniem czują się urażeni. Potem schodzą z tematu i zaczynają atakować
      używając argumentów mających na celu "odgryzienia się", bo wydaje im się, że
      ktoś ich "atakuje". Piszą wtedy rzeczy w stylu "wy jesteście głupi
      (niedpowidzialni, niekompetntni, itd), ja wiem lepiej", ale nie potrafią
      wypowiedzieć się rzeczowo.


      PS. Moja córka otrzymała ostatnio szczepienie na tężec. Ale nigdy w życiu nie
      dałbym szczepić kilkugodzinnego noworodka.
      • hanya00 Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 02.06.05, 17:26
        az czasami oczy wychodza mi z orbit jak czytam wypowiedzi pani ewy.czy mysli
        pani,ze przykladowo samotna matke z dzieckim lub dziecmi,bez pracy,na zasilkach
        stac na prywatnego lekarza???? dlaczego pani mysli,ze wszystkie wydaja kase na
        papierosy,tandetne bluzki...w jakim swiecie pani zyje????slow mi rakuje!!!!!a
        prawda jest taka,ze ciezko dotrzec do dobrego specjalisty bo jest ich malo!!i
        tez jestem sluzba zdrowia i wiem cos o tym
      • izia30 Re:do plectrum 04.06.05, 22:51
        a ty co? nie masz co ze soba zrobic to wracaj do domu, bo sam napisales ze ci
        zle w Polsce!
        wcale cie zle nie zrozumialam, wcale cie nie wzielam za rozwodnika, jestes tu
        po to zeby zarabiac pieniadze dla rodziny, tyle ze ty zyjesz w innym kraju niz
        nasz, i masz raczej wybor, nie musisz jezdzic za chlebem jak wiekszosc naszych
        rodakow, bo inaczej rodzina wbija zeby w sciane. i to na tej wlasnie podstawie
        bardzo nieprzychylnie cie oceniam, bo tobie bardziej niz na rodzinie zalezy na
        pieniadzach i wolnym zyciu, a tutaj wlazisz po to zeby obrazac takie dziewczyny
        jak mama oli, mnie czy teraz ewe
    • martamaria10 Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 02.06.05, 18:07
      Do plectrum i hanya:

      Popieram, popieram! Dokładnie o tym pisałam na samym początku. Z tą „Panią” nie
      można dyskutować: jak nie masz podobnego zdania ,jesteś głupi, jesteś zerem,
      itp. Nie wiem, czy czytaliście moją pierwszą wypowiedź, w której PANI Ewie
      przypominam, jak to się kilka miesięcy temu bardzo obraziła na „uczone
      mamuśki”, ale to jest właśnie dokładnie to, o czym wy również piszecie.
      Dlatego, gdy zobaczyłam, kto jestem autorem nowego postu, trochę zgłupiałam.
      Jak czytam wypowiedzi tej pani wydaje mi się, że żyję w innym państwie. „Nie
      kupujcie dziecku 25 zabawek, nie palcie, nie pijcie alkoholu, nie kupujcie
      sobie odzieży” – wtedy będziecie mogli odłożyć 60 zł „na lekarza” raz na pół
      roku. Jak to przeczytałam mojemu mężowi, to sie popłakał ze śmiechu. Nie kupuję
      dziecku tylu zabawek w takich ilościach! (co najwyżej edukacyjną lub książkę),
      nie piję alkoholu i kawy (herbatę chyba mogę?), nie palę, ubrania kupuję na
      wielkich przecenach lub na tzw. „ciuchach”, a i tak mi brakuje. Ale nie w tym
      rzecz. Gdy pojawiają się jakiekolwiek, nawet niewielkie dolegliwości, trzeba
      zrobić mnóstwo badań i udać się do lekarzy róźnych specjalności, najczęściej
      niestety prywatnych. Ile wtedy trzeba wydać pieniędzy! Nie 60 zł raz na pół
      roku tylko min. 200 zł na miesiąc na samo dziecko! A my, dorośli? Też musimy
      chodzić przynajmniej raz na pół roku m.in. stomatologa czy ginekologa,
      oczywiście prywatnego, bo u „państwowego” najczęściej słyszy się: szybciutko,
      szybciutko, kto następny?
      Marta
      • hanya00 Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 02.06.05, 18:37
        czasami wydaje mi sie,ze ta pani ewa to jakis troll.az nie mozliwe ze ktos
        mieszkajacy w tym kraju i choc troche orientujacy sie w bycie tego panstwa,tak
        sie wypowiada.i to lekarz,ktory doskonale zdaje sobie sprawe z sytuacji sluzby
        zdrowia.ja jestem tylko pielegniarka.
      • ewa2000 Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 02.06.05, 20:43
        Nie szczepcie, oszczędzajcie na leczeniu, narzekajcie w necie - bo to
        najłatwiej. Śmiejcie się ze swoimi mężami ile się da ( ostatecznie śmiech to
        zdrowie),wyznawajcie zasadę- niech się wychoruje - Wasze dzieci, Wasze
        zmartwienia. Tylko za parę lat- będzie echo braku szczepień - pojawi się polio,
        krztusiec lekarze poznają już nie z książek a z praktyki, a nieco później
        konsekwencje świnki ( w skrajnych przypadkach niepłodność), różyczki (
        urodzenie dzieci z wadami wrodzonymi), odry - zapalenie opon mózgowych.
        Przy braku szczęścia - jest duża szansa na WZW B i uszkodzoną do końca życia
        wątrobę, żylaki przełyku.
        Wtedy dopiero będzie śmiesznie.
        Mam jednak nadzieję, że ktoś kto umie liczyć pójdzie po rozum do głowy i
        wszystkim nieszczepionym - tzn, bez wpisów szczepień do książeczki zdrowia,
        którzy zachorowali na własne lub rodziców zyczenie zafunduje lecznie za
        pieniądze. A jak widać będzie to spory zastrzyk finansowy dla służby zdrowia.
        • hanya00 Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 02.06.05, 20:58
          mam wrazenie,ze pani nie rozumie o co chodzi.nikt nie pisal,ze nie chce
          szczepic.chodzi o to,zeby troche pozniej to robic.po co ten biedny noworodek
          jest od razu w pierwszej dobie szczepiony wzw? przeciez matki w ciazy bedane
          sa.maja wpisy o hbs.jezeli matka ma hbs- to od kogo ma zarazic sie noworodek?a
          nie oszukujmy sie,ze szczepionka odra-swinka-rozyczka zakupiona byla nie dla
          dobra dzieci.dlaczego na zachodzie ja wycofali? a tak poza tym,dlaczego chlopiec
          ma byc szczepiony na rozyczke?takie straszne powiklanie daje rozyczka? z odra
          moge sie zgodzic,ale przeczytalam,ze bledem jest laczenie tych trzech chorob w
          jedna szczepionke i dlatego tyle powiklan.i dlatego ja uciekam przed
          nia.szczepilam mojego starszego syna i nie mialam obiekcji,moj mlodszy tez w/g
          kalendarza +hib.i przed odra nie uciekalabym.ale ta zaszczepie jak juz bede
          musiala.pisze pani tylko o powiklaniach po przebytym zachorowaniu.a gdzie
          powiklania po szczepionkach,zgubila pani?tak sie sklada,ze widzialam multum
          dzieci z powiklaniami po krztuscu.i to wlasnie maluszki tak reaguja.ale
          widzialam tez gabinety lekarzy umeblowane meblami danej firmy farm. caly
          gabinet-od dlugopisow po meble.sorry ale pani wypowiedzi wyprowadzaja z rownowagi!!!
        • plectrum Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 03.06.05, 12:14
          ewa2000 napisała:

          > Nie szczepcie, oszczędzajcie na leczeniu, narzekajcie w necie - bo to
          > najłatwiej. Śmiejcie się ze swoimi mężami ile się da ( ostatecznie śmiech to
          > zdrowie),wyznawajcie zasadę- niech się wychoruje - Wasze dzieci, Wasze
          > zmartwienia. Tylko za parę lat- będzie echo braku szczepień - pojawi się polio,
          >
          > krztusiec lekarze poznają już nie z książek a z praktyki, a nieco później
          > konsekwencje świnki ( w skrajnych przypadkach niepłodność), różyczki (
          > urodzenie dzieci z wadami wrodzonymi), odry - zapalenie opon mózgowych.
          > Przy braku szczęścia - jest duża szansa na WZW B i uszkodzoną do końca życia
          > wątrobę, żylaki przełyku.
          > Wtedy dopiero będzie śmiesznie.
          > Mam jednak nadzieję, że ktoś kto umie liczyć pójdzie po rozum do głowy i
          > wszystkim nieszczepionym - tzn, bez wpisów szczepień do książeczki zdrowia,
          > którzy zachorowali na własne lub rodziców zyczenie zafunduje lecznie za
          > pieniądze. A jak widać będzie to spory zastrzyk finansowy dla służby zdrowia.

          Ten post i większość innych Pani Ewy świadczy o niej. Pani Ewo, WSTYD!!! I Pani
          jest lekarzem? Skąd i Pani tyle jadu? Czy zranił kiedyś ktoś Panią tak bardzo,
          że musi się Pani tu tak odreagowywać?

          W jednym z postów napisała Pani, że polscy lekarze są wybitnymi specjalisami,
          którzy chętnie są brani do pracy w USA i innych zachodnich ktajach. Zapewniam
          Panią, obojętnie jaką jest Pani specjalistką i jak wysokie są Pani kwalifikacje,
          z takim podejściem do pacjenta wyleciała by Pani z każdej szanującej się
          zachodniej kliniki w przeciągu kilku tygodni. A gdyby Pani miała własną
          praktykę, to czekałoby Panią bardzo szybke bankructwo, bo pacjenci ociakaliby od
          Pani jak leci.
          • ewa2000 Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 03.06.05, 14:44
            Szanowny Panie,
            Proponuję, aby nie troszczył sie Pan o moją przyszłość, i pozwolił, aby mnie
            jako lekarza ocenial mój szef.
            Nie ma we mnie jadu, natomiast usiłuje wytłumaczyć, co jest także w pewnym
            sensie obowiązkiem lekarza, jakie są skutki niefrasobliwości i głupoty ( czyli
            zaniechania szczepień).
            Gros ludzi odrzuca to co jest im niewygodne albo nieprzyjemne, a szczepienia
            takie są. Ponieważ nie widzą zagrożenia, to jakoś to będzie. I jest, bo jedni
            rzeczywiście nie zachorują i ci są potem stawiani za przykład, że nie
            szczepiony i zdrowy, ale wielu zachoruje i zaczyna się tragedia. Tylko wtedy
            jakoś nie pamięta się, albo odrzuca fakt, że mozna było być zdrowym, ale na
            własne/rodziców zyczenie jest inaczej.
            Ludzie nie rozumieja czym są powikłania ( niezwykle rzadkie, ale o nich muszą
            informować ulotki), czym zachorowanie bez związku ze szczepieniem, a czym
            reakcja poszczepienna. Wszystko do jednego worka, bo na medycynie każdy zna się
            najlespiej, lepiej od lekarza.
            Z przerażeniem patrzę na szerzący się Ciemnogród. Uważam, że ludzie zmądrzeją
            tylko wtedy, gdy dostaną po kieszeni. To tak jak z pasami bezpieczeństwa. Są
            obowiązkowe, ale część ludzi ich nie zapina, albo robi to ze strachu przed
            mandatem. Są kraje, w których towarzystwa ubezpieczeniowe nie wypłacają
            odszkodowania tym, którzy zostali poszkodowani a nie mieli zapiętych pasów.
            Szczepienia ochronne, to taki pas bezpieczeństwa ( oczywiście w przenośni).
            A kilkudniowego dziecka nie szczepi się przeciwko tężcowi - pierwszą dawkę
            podaje sie w 6 tygodniu życia, a odporność uzyskuje się po cylku szczepien
            czyli w wieku, gdy maluch zaczyna chodzić i jest narażony na liczne skaleczenia
            i zranienia.
            To samo z WZW B. Jesli znacie żródła zakażenia się wirusem WZW B i do tego
            dodacie, że każdy może zachorować, to dużej wyobraźni nie trzeba.
            Długość życia , którą dziś się szczycimy to między innymi to, że ludzie nie
            umieraja na choroby zakaźne ( dzięki szczepieniom). Ale do czasu.
            • plectrum Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 03.06.05, 18:54
              ewa2000 napisała:

              > Szanowny Panie,
              > Proponuję, aby nie troszczył sie Pan o moją przyszłość, i pozwolił, aby mnie
              > jako lekarza ocenial mój szef.

              1. I w tym sęk. Zdanie pacjenta nic Panią nie obchodzi. Jeśli jest inne lub
              stawia coś pad znakiem zapytania to jest dla Pani głupi. Ale to typowe dla ludzi
              z kompleksami i bez wiary w siebie: uznawać za autorytet tylko tych wyżej od siebie.
              2. Pani przyszłość nic mnie nie obchodzi. Napisałem tylko Pani co takich lekarzy
              jak Pani czeka w szanujących się szpitalach na Zachodzie.

              > Nie ma we mnie jadu,

              Obiektywną samokrytyką Pani nie grzeszy.

              > natomiast usiłuje wytłumaczyć, co jest także w pewnym
              > sensie obowiązkiem lekarza, jakie są skutki niefrasobliwości i głupoty ( czyli
              > zaniechania szczepień).
              > Gros ludzi odrzuca to co jest im niewygodne albo nieprzyjemne, a szczepienia
              > takie są. Ponieważ nie widzą zagrożenia, to jakoś to będzie. I jest, bo jedni
              > rzeczywiście nie zachorują i ci są potem stawiani za przykład, że nie
              > szczepiony i zdrowy, ale wielu zachoruje i zaczyna się tragedia. Tylko wtedy
              > jakoś nie pamięta się, albo odrzuca fakt, że mozna było być zdrowym, ale na
              > własne/rodziców zyczenie jest inaczej.
              > Ludzie nie rozumieja czym są powikłania ( niezwykle rzadkie, ale o nich muszą
              > informować ulotki), czym zachorowanie bez związku ze szczepieniem, a czym
              > reakcja poszczepienna. Wszystko do jednego worka, bo na medycynie każdy zna się
              >
              > najlespiej, lepiej od lekarza.
              > Z przerażeniem patrzę na szerzący się Ciemnogród.

              Proszę Pani, ja to nie "ludzie". Pani słowa świadczą o tym, że wychodzi Pani z
              założenia, że jestem (lub jesteśmy) głupi i nie jestem w stanie nic zrozumieć.
              Ale nie będę tutaj Pani udawadniał jakie ja mam wykształcenie i poziom
              inteligencji, bo to nie ma sensu. Jak Pani mówiłem, gdyby Pani w swojej
              prywatnej praktyce wyjaśniała coś pacjentom takim tonem, to byłaby Pani
              bankrutem po miesiącu i patrzyła w puste ściany.

              A jeśli chodzi o zagrożenia: Może zaznajomiła się by Pani z teorią ewolucji? Czy
              myśli Pani, że jak się wytępi pewne rodzaje bakterii czy wirusów
              chorobotwórczych, to nie pojawią się na ich miejscu nowe? I tu jest zagrożenie,
              zwłaszcza, że te nowe odmiany będą LEPIEJ przystosowane do przetrwania w ich
              środowisku, czyli w człowieku. Już teraz pojawiają się bakterie odporne na
              wszelkie antybiotyki. A co się dzieje z wirusem HIV? Dlaczego jeszcze nie ma
              szczepionki? A wirus ebola? A coraz to nowe wirusy grypy?
              • izia30 Re: jeszcze do plectrum 04.06.05, 23:03
                napisales:
                A jeśli chodzi o zagrożenia: Może zaznajomiła się by Pani z teorią ewolucji? Cz
                > y
                > myśli Pani, że jak się wytępi pewne rodzaje bakterii czy wirusów
                > chorobotwórczych, to nie pojawią się na ich miejscu nowe? I tu jest
                zagrożenie,
                > zwłaszcza, że te nowe odmiany będą LEPIEJ przystosowane do przetrwania w ich
                > środowisku, czyli w człowieku. Już teraz pojawiają się bakterie odporne na
                > wszelkie antybiotyki. A co się dzieje z wirusem HIV? Dlaczego jeszcze nie ma
                > szczepionki? A wirus ebola? A coraz to nowe wirusy grypy?
                i to wlasnie swiadczy o poziomie twojego wyksztalcenia, pospales chyba nieco na
                lekcjach biologii co?
                w przyrodzie nie powstaje nic nowego, nowe, czyli zycie jako takie powstalo
                miliardy lat temu i koniec, a to co nowe to stare ale dopiero teraz odkryte, i
                ani HIV ani Ebola nie sa cudem natury pod tym wzgledem istnieja na tym padole
                zapewne jakies miliard lat, a glupiutki czlowieczek ujrzal je dopiero w
                poprzednim stuleciu.....
                • kasiula.m Re: jeszcze do plectrum 04.06.05, 23:57
                  Izia, izia, ja tez zwykle nie oceniam, ale ty jesteś tępa..........

                  Nie zdziwi mnie gdy ci nikt nie odpowie.

                  Cóż, przypuszczam, że to koniec dyskusji - za niski poziom, przede wszystkim
                  kultury.
                  • 5_monika kultura 05.06.05, 00:06
                    zgadza się, a na forum Alergie dziecięce' czytałam posty izi z przyjemnością sad
                • plectrum Re: jeszcze do plectrum 05.06.05, 09:43
                  izia30 napisała:
                  > i to wlasnie swiadczy o poziomie twojego wyksztalcenia, pospales chyba nieco na
                  >
                  > lekcjach biologii co?
                  > w przyrodzie nie powstaje nic nowego, nowe, czyli zycie jako takie powstalo
                  > miliardy lat temu i koniec, a to co nowe to stare ale dopiero teraz odkryte, i
                  > ani HIV ani Ebola nie sa cudem natury pod tym wzgledem istnieja na tym padole
                  > zapewne jakies miliard lat, a glupiutki czlowieczek ujrzal je dopiero w
                  > poprzednim stuleciu.....

                  Dziękuję za możliwość pośmiania się z rana. Iziu moja droga, pisz więcej, może
                  też coś o Tobie? Co się stało i dzieje się w Twoim życiu, że tak na mnie
                  napadasz i tak interesuje Cię moja sytuacja prywatna? Proszę, wyjaśnij nam to.

                  A jeśli chodzi o teorię ewolucji: Poczytaj sobie jak wyglądała Ziemia miliard
                  lat temu. I wyjaśnij nam proszę, skąd wzieły się jamniki, jeśli kilka tysięcy
                  lat temu były tylko wilki. Nie zapomnij też wyjaśnić skąd bierze się to, że
                  jamnik potrafi kopać w ziemi, a wilk nie. Może znowu będzie wesoło.
          • izia30 Re: do plectrum 04.06.05, 22:57
            a nie pomyslales cymbale ze ona wlasnie zbyt wiele widziala w swoim zyciu jako
            lekarz? takich wlasnie rodzicow co to po dlugich albo krotkich procesach
            myslowych postanowili nie szczepic, tylko przechorowac, a potem w kaplicach
            przyszpitalnych modlili sie aby ich dziecko przezylo do rana, a jako dorosly
            moglo na przyklad chodzic?
        • izia30 Re:do ewy 04.06.05, 22:54
          dodam jeszcze ze brak odpowiednich szczepien powinien miec konsekwencje w
          nieprzyjeciu do zlobka, przedszkola a potem szkoly podtawowej, panstwowo
          oczywiscie, prywatnie niech posylaja, jak znajda taka placowke prywatna ktora
          przyjmie dziecko bez aktualnej karty szczepien.
          juz zadecydowalam, we srode na bilansie dwulatka bedzie szczepienie WZWA.
          dzieki za podpowiedz.
    • martamaria10 Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 03.06.05, 15:27
      Pani Ewo,
      nic Pani nie zrozumiała z naszych postów. Pani przykład
      pokazuje,jakim „fachowcom” powierzamy zdrowie i życie swoje, i naszych rodzin.

      Cyt.: „Nie szczepcie, oszczędzajcie na leczeniu, narzekajcie w necie - bo to
      najłatwiej”.

      Przepraszam, a w którym miejscu tak piszemy. Powtarzam, większość rodziców nie
      neguje wszystkich szczepień, czasami mamy tylko wątpliwości co do jednej
      konkretnej i terminu tych szczepień. Nie narzekamy w necie, tylko dzielimy się
      swoimi wątpliwościami i chcemy wiedzieć, jakie zdanie na dany temat mają inni
      rodzice. Ja osobiście zaszczepiłam swoją córkę na wszystko, co tylko było
      nadobowiązkowe i obowiązkowe z wyj. MMRII. Za większość tych szczepionek
      zapłaciłam bardzo duże pieniądze. Chętnie zaszczepiłabym swoje dziecko na
      świnkę, ale pojedynczej nie ma. Podobnie na różyczkę, chociaż uważam, że mogę
      ją również zaszczepić w wieku przedszkolnym lub szkolnym. Wszak chyba do tego
      czasu nie zajdzie w ciążę. Często Pani pisze: „a co czułaby pani, gdyby...” i
      pisze Pani o powikłaniach. A ja zapytam inaczej: a co Pani by czuła, gdyby Pani
      dziecko w kilka dni po szczepieniu nie potrafiło leżeć na brzuszku, chociaż nie
      sprawiało mu to wcześniej problemu? A co Pani by czuła, gdyby Pani dziecko w
      kilka dni po szczepieniu nie potrafiło usiąść i siedzieć, chociaż to również
      potrafiło zrobić? A tak się stało, ponieważ pediatra, dwóch neurologów i dwóch
      rehabilitantów, nie poinformowali mnie, że dziecko z obn. nap. mięśniowym nie
      powinno być szczepione.

      Cyt. dalej: „Śmiejcie się ze swoimi mężami ile się da ( ostatecznie śmiech to
      zdrowie),wyznawajcie zasadę- niech się wychoruje - Wasze dzieci, Wasze
      zmartwienia”.

      Tak, śmiech nas ogarnia po przeczytaniu Pani wypowiedzi, bo są tak głupie i
      naiwne, że nic innego nam nie pozostaje.

      Cyt.: „Tylko za parę lat- będzie echo braku szczepień - pojawi się polio,
      krztusiec lekarze poznają już nie z książek a z praktyki, a nieco później
      konsekwencje świnki ( w skrajnych przypadkach niepłodność), różyczki (
      urodzenie dzieci z wadami wrodzonymi), odry - zapalenie opon mózgowych.
      Przy braku szczęścia - jest duża szansa na WZW B i uszkodzoną do końca życia
      wątrobę, żylaki przełyku. Wtedy dopiero będzie śmiesznie”.

      Lekarka mojej córki mówiła mi coś wręcz przeciwnego, a jest pediatrą, a nie
      ginekologiem, tak jak Pani. Gdy na konkretną chorobę zapada coraz mniej dzieci
      wycofuje się konkretną szczepionkę. Tak może się stać w przypadku chociażby
      odry za 2-3 lata.

      Cyt. „Mam jednak nadzieję, że ktoś kto umie liczyć pójdzie po rozum do głowy i
      wszystkim nieszczepionym - tzn, bez wpisów szczepień do książeczki zdrowia,
      którzy zachorowali na własne lub rodziców zyczenie zafunduje lecznie za
      pieniądze. A jak widać będzie to spory zastrzyk finansowy dla służby zdrowia.”

      A ja mam nadzieję, że ci wszyscy, którzy zostali poszkodowani w wyniku błędnych
      działań lekarzy dostaną nareszcie odszkodowania. To dopiero będzie zastrzyk
      finansowy dla służby zdrowia.
      Marta

      PS. Współczuję Pani pacjentom. Mam tylko nadzieję, że nie prowadzi Pani
      praktyki w Krakowie. Br...
      • hanya00 Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 03.06.05, 15:50
        uwazam,ze nie ma sensu dyskutowac z ta pania.bo to juz nawet nie jest
        dyskusja.pani ewa nadal mnie nie przekonala ani nie rozwiala moich
        watpliwosci.widocznie kiepski z niej specjalista.ja nadal mam problem-szczepic
        odra,swinka i rozyczka czy nadal uciekac i cieszyc sie z kazdego dnia
        zwloki.kiedys,mieszkalam w innym miescie.chcialam zaszczepic starszego syna na
        swinke.pediatra kategorycznie mi odmowila,kazala nawet podlozyc pod swinke,zeby
        zachorowal i mial to za soba.im szybciej tym lepiej.ta szczepionka nie daje
        odpornosci na cale zycie,powtarzac ja trzeba co jakis czas.dopoki jest dzieckiem
        to ja o tym pamietam.jak bedzie dorosly to sam machnie na to reka,zachoruje i
        wtedy klops.tak mi tlumaczyla moja pediatra i jej wierze.niestety ta lekarka nie
        zmienila ze mna miejsca zamieszkaniasmile i z mlodszym synem chodze juz do kogo
        innego.no niestety,nie mam o niej najlepszego zdania.ale to juz inna historia.
        • ewa2000 Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 03.06.05, 17:09
          Jeśli lekarz proponuje, aby dziecko "podłozyć" po to, żeby zachorowało, to
          chyba ON a nie JA pomyli się z powołaniem. Ciekawe jak by owa pani doktor (
          zkładam, że jest to prawda, bo aż nie chce się wierzyć) spojrzała w oczy matce,
          której dziecko po przebytej śince miało komplikacje w postaci zapalenia jąder(
          i dużej szansy na niepłodność), zapalenia trzustki ( i w konsekwencji
          cukrzycy), no i uszkodzenia słuchu.
          Szkoda słów- Wasze dzieci, Wasze zdrowie, Wasza sprawa. Tylko potem jest płacz,
          zgrzytanie zębów, wina oczywiście lekarza i wszystkich świętych tylko nie
          rodziców.
          A terminów szczepień przypominających Miła Pani, nalezy pilnować- bez względu
          na to czy się jest dzieckiem czy dorosłym. Tak robi świadomy człowiek.
          A w przypadku zachorowania w pierwszym trymerstze ciązy na różyczkę jest duża
          szansa na urodzenia dziecka z poważną wadą. A wtedy znowu rozpoczyna się
          skamlenie pod gabinetem o........aborcję ( która jak przypominam jest w tym
          kraju nielegalna).
          Ale u nas z mysleniem , z profilaktyka jest na bakier. Przekrój spoleczeństwa
          jest aż nadto widoczyny w postach. Tym lepiej, że anonimowych. W gabinecie
          raczej nie opowiadacie podobnych głupot, chociaz zdarzają się wyjatki.
          Mam nadzieję, że Wasze dzieci jednak zostaną zaszczepione i nie będą pokutować
          za bezmyslność matek.
          • hanya00 Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 03.06.05, 17:23
            a jak mialaby spojrzec mi w oczy jakby namawiala mnie na te szczepionke a z
            dziecka po szczepieniu zrobilaby sie roslina? tego nikt nie wie co bedzie po ale
            lepiej wybrac lepsze zlo.a dlaczego chlopiec milaby byc szczepiony na
            rozyczke?zajdzie w ciaze i wtedy zachoruje?z tego co wiem na rozyczke szczepi
            sie przede wszystkim dziewczynki.a dziewczynka po zachorowaniu na swinke
            dostanie zapalenia jader? a jezeli chodzi o terminy szczepien-zawsze zglaszalam
            sie co do dnia i co do godziny.powtarzam po raz setny-waham sie przed ta jedna
            szczepionka!!!wlasnie ta,po ktorej jest najwiecej powiklan.
    • martamaria10 Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 03.06.05, 18:44
      Tak, tak, szkoda słów – skierowanych do Pani. Jest Pani głucha i ślepa na nasze
      argumenty. Powtarza Pani w kółko to samo. Na samym początku napisałam, że
      kolejna dyskusja nt. szczepień z Pani udziałem nie ma sensu, i jak widzę, nie
      pomyliłam się.
      Kończę i życzę kolejnej „owocnej” dyskusji na ten sam temat za jakieś dwa
      tygodnie. Na pewno znowu będzie próbowała Pani przekonać „uczone mamuśki” do
      swoich racji. Przy okazji znowu się dowiemy, że jesteśmy głupie,
      niewykształcone, i jaką krzywdę wyrządzamy swoim dzieciom. No tak, zapomniałam,
      przecież my nie kochamy naszych dzieci i dlatego tak postępujemy.
      „uczona mamuśka”

      PS. Życzę lepszego rozumienia tekstów.
      • estusia Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 05.06.05, 09:58
        chcecie coś wiedzieć ? ja dzięki tym waszym zasranym szczepionkom mało dziecka
        nie straciłam !!! tygodnie spedzone w szpitalach, ciągłe badania.... mały miał
        ataki paraliżu całego ciala z wyłączaniem sie, wykrecało go na wszystkie boki,
        minęły 4msc od pierwszej i ostatniej w jego zyciu szczepionki i nie pozwole na
        wiecej! i niech mi nikt nie wmawia ze szczepionki sa bezpieczne, bo to gó..
        prawda!!!! a te lekareczki co są takie mądre i doświadczone to wysłać do rowów
        kopania a nie do leczenia dzieci. A jak bedzie trzeba to do samego prezydenta RP
        napisze,teraz nie trudno o zrobienie szumu w mediach.
        • ewa2000 Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 05.06.05, 17:49
          Jedna z rzczy, która przeraża to ludzka głupota. Tak GŁUPOTA I CIEMNOGRÓD, ale
          trudno, żyjemy w takim społeczeństwie. "Ataki paraliżu" mogły być chwilowym
          działaniem ubocznym, mogły tez nie mieć żadnego związku ze szczepieniem.
          Statystycznie działania uboczne czy powikłania wystepują szalenie rzadko.
          Nie jestem przedstawicielem żadnej firmy farmaceutycznej, nie zalezy mi na
          dystrybucji szczepionek,chcecie szczepcie, chcecie nie szczepcie, piszcie do
          kogo chcecie, ale później gdy zachoruje Wam dziecko nie żądajcie od podatników
          opłacania wieloletniego leczenia!
          P.S. Na wakacje jakoś mi nie brakuje - wyjeżdżam w atrakcyjne miejsca.
          A czytać ze zrozumieniem, w przeciwieństwie do niektórych mamusiek- umiem.
          I jeszcze jedno - moje kolezanki pediatryczki twierdzą, że panie
          przeciwstawiające się szczepieniom bez uzasadnienia to najczęściej chodzące
          prymitywy. Tylko tu na komputerowym forum szczekają, a w gabinecie obgryzają
          paznokcie.
          • plectrum Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 05.06.05, 23:07
            ewa2000 napisała:
            > Jedna z rzczy, która przeraża to ludzka głupota. Tak GŁUPOTA I CIEMNOGRÓD, ale
            >
            > trudno, żyjemy w takim społeczeństwie. "Ataki paraliżu" mogły być chwilowym
            > działaniem ubocznym, mogły tez nie mieć żadnego związku ze szczepieniem.
            > Statystycznie działania uboczne czy powikłania wystepują szalenie rzadko.

            Pani Ewo, dlaczego bagatelizuje Pani to co napisała ta matka, która pisała o
            paraliżu swego dziecka po szczepionce? Co Pani o niej wie? Czy poważni lekarze
            wydają opinie po kilku usłyszanych zdaniach? A swój post zaczyna Pani jak zwykle
            od zarzucania innym głupoty? To wszystko świadczy o Pani.

            I wyjaśni mi Pani może dlaczego w społeczeństwach, które w Polsce uważa się za
            bardzej rozwinięte (bo tu w Polsce jest ciemnogród i głupota jak Pani pisze):

            1. Nie ma obowiązku szczepiania.
            2. Sceptycyzm wobec szczepień jest na porządku dziennym i jest masa pediatrów
            zalecających umiarkowane szczepienia, zwłaszcza dla dzieci poniżej wieku 2-3 lat.

            A mówiąc o ciemnogrodzie: Pamiętam jak chodziłem w Polsce do szkoły podstawowej
            w latach 70-tych. Do szkoły przychodziła pielęgniarka i szczepiła całe klasy jak
            leci, o nic nie pytając. Bez żadnych pytań. Żadnego pediatry przy tym nie było.
            Nie mówiąc już o zgodzie czy konsultacją z rodzicami. To jest dla mnie cimnogród
            rodem z państwa z SB, PZPR i innymi gównami. Wygłąda mi na to, że Pani i Pani
            wykładawcy tym bardzo przesiąkli.

          • plectrum Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 05.06.05, 23:13
            Aha, Pani Ewo jako osoba Pani zdaniem kompetentna, może odpowie mi na pytania,
            które już zadałem 2 razy bez odpowiedzi?

            1. Dlaczego pojawiły się bakterie odporne na wszelkie antybiotyki.
            2. Dlaczego nie ma szczepinki przeciw HIV.
            3. Dlaczego coraz więcej bakterii i wirusów przechodzi ze zwierząt na człowieka.

            Mam nadzieję, że Pani, jako osobie kompetentnej nie muszę podawać przykładów.
        • plectrum Re: Do estusia 05.06.05, 23:22
          Czy jakiś lekarz stwierdził, że to co się stało było spowodowane szczepieniem?
          Czy masz to na piśmie? O jakie szczepienie chodziło i w jakim wieku jest/było
          dziecko?

          W innych krajach istnieją stowarzyszenia rodzin poszkodowanych przez
          szczepienia, nie wiem czy istnieją w Polsce, warto byłoby się do takiej
          organizacji zwrócić o pomoc.
          • mufka51 Re: Do estusia 06.06.05, 01:02
            Wypowiedziałam swoje zdanie na początku wątku i nie będę się powtarzać,dodam
            tylko,że po zaszczepieniu odry dokładnie rok temu mój syn zagorączkował do 41
            stopni,dostał drgawek i został karetką przewieziony do szpitala.Jako lekarz
            powinna pani wiedzieć czym takie drgawki grożą ,zwłaszcza wcześniakowi
            urodzonemu na 1 pkt z wylewami II stopnia?Ja jako pielęgniarka wiem.W swojej
            pracy (OIT)spotkałam się już z dzieckiem,które po szczepieniu nigdy już nie
            powróciło do zdrowia.
      • kasiula.m Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 05.06.05, 09:59
        Pani ewa2000- czy ma Pani kłopoty finansowe? Za malo szczepionek sie
        sprzedaje? NA waKcje brakuje? A mzoe to klopoty z osobowoscia? Przeciez
        obiecala Pani, ze nie bedzie sie wypowiadala na tym forum...
        Oprocz Pani watpliwej fachowosci razi podejscie do pacjenta, ale to Pani
        problem, cale szczescie, ze nei bedzie mi dane spotkac Pani na mojej drodze...
        Pewnie przeczytala juz Pani troche wypowiedzi na swoj temat. czy nie dobre
        wyjdzie zastanowic sie nad soba, stac Pania na to?
        • kasiula.m Re: Pytanie do wszystkich przeciwników szczepień. 06.06.05, 07:57
          Przepraszam Ewę2000 za post powyżej. Wcześniej odpisała mi, że nie ma nic
          wspólnego z firmą farmaceutyczną.
          Głupia sprawa... zostawiłam włączony komputer, zalogowana, a mój brat, który
          śledzi wątki wpisał się po moim nickiem.
          A postu nie można usunąć sad
          Prosze o wybaczenie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka