aaparzoch1
28.09.05, 17:49
Bardzo dziękuję tym wszystkim, którzy spowodowali, iz mój Radek wreszcie
został dokładnie przebadany. Za sprawa docenta Witesa trafił na konsultację
do niezwykle kompetentnego doktora Bohdana Kowoli. Ten nie ukrywał przed
nami, iz leczenie dziecka tylko w poradni kardiologicznej, bez hospitalizacji
to pomyłka. I w ten oto sposób przeszliśmy pod opiekę cudownego doktora
Bogusława Mazurka. Po pierwsze od razu Radkowi odstawiono Enap, który miał mu
jakoby obniżać wysokie ciśnienie. Doktor wyjaśnił nam, iż aby zdiagnozować
ciśnienie po pierwsze Radek przejdzie USG jamy brzusznej, z dokładnym
badaniem nerek. Bardzo często właśnie z powodu złej pracy nerek, a nie serca,
dochodzi do nadciśnnienia. Po drugie miał konsultację okulistyczną - pierwsze
zmiany jak nam wyjaśnił doktor Mazurek spowodowane nadciśnieniem są
zauważalne przy badaniu dna oka. Radek przeszedł dodatkowo badania wysiłkowe,
24-godzinnego holtera ciośnieniowego, echo serca, ocene RTG klatki piersiowej
( w oparciu o kliszę przez nas dostarczoną), liczne pomiary ciśnienia, EKG
serca. O wszytskich badaniach byłam wcześniej informowana. Znałam ich wyniki
bardzo szybko, nawet telefonicznie. Nikt nie ograniczał mi kontaktów z
dzieckiem ( byłam na oddziale praktycznie od wczesnego ranka do wieczora) .
Powiem, iż to dziecko czasami wolało abym juz jechała do domu wczesniej .
Atmosfera na oddziale szpitalnym przypomina bardziej kolonie letnie. Nie
czuje się napięcia, przynajmniej na stronie dzieci starszych. Posiłki bardzo
dobre, dzieci narzekały nawet, iz za często jest wędlina. Praktykantki ze
szkól pielęgniarkich naprawdę angażują się w organizowaniu dzieciom czasu
wolnego. Kiedy Radek miał holtera to w pokoju 58 gromadziła się młodzież przy
grach planszowych. Dzięki badaniom okazało się, iz Radek nie ma
zdiagnozowanego wcześniej nadciśnienia i nie ma potrzeby aby był leczony w
tym kierunku farmakologicznie. Wada serca nie zniknęła, ale tez na dzien
dzisiejszy nie ma mowy o operacji, o której dotychczas słyszeliśmy. Radek ma
niedomykalnośc zastawki aortlanej 1 na 2 stopnia i co za tym idzie wypadanie
płatka zastawki mitralnej i jej niedomykalnośc 1 stopnia. Jedną z tych wad
miał mój ś.p.tato i dlatego równiez ja mam się przebadać pod tym kątem.
Oczekuję właśnie na konsultacje u dr Biernat z Ochojca, podobniez świetny
kardiolog. Jesli chodzi o Ligotę to musze powiedzieć, iz w porównaniu z
Zabrzem warunki lokalowe są super. Jedyne co mi mąci obraz oddziału to np.
fakt, iz nic nie wiedziałm wczesniej o szkole szpitalnej, a ni też o
możliwości otrzymania stosownego zaświadczenia z uzyskanymi przez dziecko
ocenami do szkoły. Musiałam się wracac na oddział w tym celu. Także
zachowanie niektórych osób z obsługi pielęgniarskiej mnie razi - mojemu
dziecku powiedziano np, że jest brudasem bo chodzi drugi dzien w tych samych
spodniach oraz, że jak patrzą jak on ścial łóżko to "im się chce żygać". Ale
ogólnie jesteśmy niezmiernie zadowoleni z tygodniowego pobytu na Ligocie.
Teraz wracamy po mału do normalności, jeśli tak można nmazwać życie ze
zdiagnozowaną chorobą dziecka. Życzę wszytskim równie pomyślnych diagnoz. Ola
z rodziną