kama755 03.10.05, 08:59 W przychodni bardzo namawiają na te odpłatne szczepionki - mniej ukuć, mniejsze ryzyko skutków ubocznych, gdyż pododbno są lepiej przysfajalne. A jakie są Wasze doświadczenia, opinie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ewak4 Re: szczepionki skojarzone 03.10.05, 17:36 Osobiście polecam. Mój mały bardzo źle zniósł pierwszą szczepionkę po wyjściu ze szpitala i kolejną zafundowałam mu skojarzoną - wszystko było ok. Myślę, że jest to indywidualna sprawa, na pewno jeśli dziecko ma jakieś powikłania po zwykłej szczepionce to warto dać skojarzoną. Odpowiedz Link Zgłoś
knknknkn Re: szczepionki skojarzone 05.10.05, 08:00 W przypadku mojego synka - rewelacja, jedno ukucie i bez skutków ubocznych Odpowiedz Link Zgłoś
gaja24 Re: szczepionki skojarzone 05.10.05, 13:28 Ja równiez szczepiłam taką szcepionką. Moim zdaniem super mimo, że niestety odpłatnie. Odpowiedz Link Zgłoś
mario999999999 Re: szczepionki skojarzone 05.10.05, 22:24 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=29467150&a=29747425 Ostatnio lekarka mojego syna tłumaczyła mi, w jaki sposób dochodzi do powikłań. Dziecko często dziedziczy od rodziców niestabilny system immunologiczny objawiający się np. kłopotami z tarczycą (popytać w rodzinie). Jeśli ten niestabilny system będzie dodatkowo rozchwiany przez szczepionkę skojarzoną to w efekcie może to zaowocować AZS lub w najgorszym przypadku autyzmem. Dlatego lepiej najpierw przebadać dziecko, mamusię i tatusia oraz popytać w rodzinie ile było przypadków tarczycy a potem ewentualnie szczepić. Te ”mniej ukuć i miej chemii” to tylko chwyt marketingowy dla naiwniaków. Za te pieniądze lepiej kupić dziecku dobrych warzyw i owoców. Odpowiedz Link Zgłoś
ania.76 Re: szczepionki skojarzone 06.10.05, 10:20 Warto, bez wątpeinia. Pomimo tego, że to kosztuje warto i polecam. I przpraszam bardzo, nie uważam się za "naiwniaka". Odpowiedz Link Zgłoś
kama755 Re: szczepionki skojarzone 07.10.05, 11:02 Nasza lekarka nie widzi przeciwskazań, uważa, że szczepionka skojarzona jest lepsza dla dziecka. Ale Twoje doświadczenia rzeczywiście dają do myślenia, nie wiem jeszcze co zrobię... Odpowiedz Link Zgłoś