Dodaj do ulubionych

"schynięcie" czy w to wierzyć.....

01.01.06, 16:02
Dziewczyny kochane!! pozdrawiam i życzę wszystkiego naj w tym już 2006r!! Ja
obecnie jestem w 14 tyg. ciąży, mam już 1 dziecko. Piszę bo jestem ciekawa co
myślicie na temat "schynięcia".... Ja z pierwszym dzieckiem i w ogóle w mojej
rodzinie się tego nie praktykowało!!! A moja Teściowa.....ma 4 wnucząt
(oprócz tego że sama próbuje masować)ze wszystkimi jeżdzą na nastawianie
kręgosłupa itd. Już niedawno urodzona prawie 4 miesięczna Madzia była na
nastawianiu 3 razy.Już nie będę pisać o konktetach co powiedział ten niby
masarzysta bez kwalifikacji, bo dla mnie to śmieszne. USG np bioderek
prawidłowe on uważa że dziecko trzeba nastawić , bo ma problem z
bioderkami.........Czy one nie robią tym dzieciom krzywdy .......
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: "schynięcie" czy w to wierzyć..... 01.01.06, 16:07
      a co to jest "schyniecie"? masaz sam w sobie jest ok, ale szarlatani-rece
      precz od dziecka! Jakie nastawianie kregoslupa?U 4-miesiecznego dziecka??? To
      nawet nie jest smieszne, ale tragiczne! Traci maltretowaniem dziecka i
      narazaniem na uszkodzenie ciala.
      • lyv Re: "schynięcie" czy w to wierzyć..... 01.01.06, 17:41
        Trzymaj się z daleka od tej swojej kretynki teściowej !!! Chyba nie
        chcesz ,zeby poważnie zaszkodziła Twojemu dziecku?
        Nie ma czegoś takiego jak "schynięcie"! To kretynski i stary zabobon.
        4 mies dziecko i nastawianie kręgosłupa??/ To się kwalifikuje do prokuratora!!!
    • dinarowa Re: "schynięcie" czy w to wierzyć..... 01.01.06, 17:52
      a co to znaczy "schynięcie"? Pierwsze słyszę
    • edyta9936 Re: "schynięcie" czy w to wierzyć..... 01.01.06, 18:14
      Nie, nie, nie jeśli o mnie i moje dziecko chodzi nigdy nie zgodzę się na takie
      tortury niby "masarzysty". One w to wierzą ............. nam się w głowie nie
      mieści!!! Nie chcę pisać szczegółów.....Jesteśmy osobami wykształconymi i wstyd
      mi za rodzinę męża.Mąż też jest temu przeciwny ..........A schynięcie dokładnie
      nie wiem, ale w/g nich to podskórne zgrubienie, które podczas masowania robi
      się czerwone... wstyd mi za nie!!!
    • figrut Re: "schynięcie" czy w to wierzyć..... 01.01.06, 19:07
      Moj synek [wtedy dwutygodniowy] spal nieco wygiety na bok w luk, preferowal tez
      tylko jedna strone ulozenia glowki. Poszlam z tym do mojej pani pediatry -
      diagnoza - krecz szyi i skierowanie na rehabilitacje. Lekarka uprzedzila mnie ze
      rehabilitant bedzie dopiero za trzy tygodnie - mieszkam w malym miasteczku i tu
      rehabilitantow nie ma kilku, tylko dwoch [akurat sezon urlopowy]. Powiedziala mi
      tez, ze im pozniej rozpoczne rehabilitacje, tym dluzej bedzie ona trwala, no i
      podsunela mi pomysl abym poszla z synkiem do takiej prawie 90 letniej pani
      Bircholtz, ktora od kilkudziesieciu lat masazami leczy ludzi z okolicy i nie
      tylko. Lekarka [szwagierka mojej przyjaciolki] dodala tez, ze mowi mi to jako
      osoba prywatna a nie jako lekarz, bo jako lekarzowi nie wolno jej proponowac
      takiej pomocy ze strony osob nie wyksztalconych w tym kierunku. Poszlam tam trzy
      razy, nie bylo zadnych drastycznych scen, malego nic nie zabolalo. Pani
      wymasowala jeszcze stopki i powiedziala ze to powinno mu ulzyc w kolkach ktore
      juz go dopadly [skad ona o tych kolkach wiedziala to nie mam pojecia, ale faktem
      jest iz dopadly go one tak wczesnie]. Malemu po tych masazach pomoglo, a po
      kazdej wizycie spal po 4 godziny [co dla mnie bylo luksusem].Dodam ze pani tej
      kazdy placi "co laska" i jest to zwykle 5 - 10 zlotych. Ci ktorzy maja ciezka
      sytuacje finansowa, nie placa wcale i nigdy nie spotkali sie z odmowa pomocy ze
      strony tej pani. Zaraz mnie zlinczujecie, ale nie zamierzam byc choragiewka
      na wietrze i przyklaskiwac tym ktorzy aktualnie sa popierani. Opisalam sytuacje
      ktora mnie spotkala i nie zamierzam klamac "w imie wyzszosci nauki" .
    • lena05 Re: "schynięcie" czy w to wierzyć..... 01.01.06, 19:09
      Ja przepraszam...ale po jaka manke nastawiac 4 mies dziecku kregoslup?!!!!!
      Quasimodo urodzials?!To paranoja jakas...niech sobie tesciowa chodzi na
      ustawianie i przestawianie...od dziecka precz!
      • bemark76 Re: "schynięcie" czy w to wierzyć..... 01.01.06, 20:36
        "schynięcie" to inaczej "przełamanie"
        ja bym tego tak nie lekcewazyla i ostro krytykowala - wiele razy sie z tym
        zetknelam, mam rodzine na wsi gdzie to po prostu jest na "porzadku dziennym"

        jak dziecko placze bez powodu, nie chce jesc, ssac, spac to jedna z diagnoz jaka
        stawiaja na wsi jest przelamanie...

        co wiecej - dziecko jest nastawiane, czy masowane przez Panie ktore robily to
        bardzo wiele razy, maja doswiadczenie i wiedze przekazywana z pokolenia na pokolenie

        moja ciotka, ktorej tesciowa (niestety nie zyjaca) znala sie na tym i nastawiala
        dzieci, opowiadala mi, ze byla to metoda leczenia, ktora pomogala gdy tradycyjna
        medycyna zawodzila.

        gdy spytalam sie jej "a co jesli dziecko nie nastawie, a ono bedzie przelamane?"
        ona mi odpowiedziala "bedzie mialo garba"

        opowiedziala mi historie 12letniego chlopca, ktoremu rosl garb... jego rodzice,
        bardzo zamozni ludzie jezdzili po lekarzach, wydawali mnostwo kasy, a dzieciak
        byla garbaty... nic nie pomagalo

        przyjechali do tej tesciowej mojej ciotki (gdzies o niej uslyszeli) i
        potraktowali to jako ostatnia deske ratunku

        tesciowa polozyla dzieciaka na laweczce, uprzedzila ze bedzie bardzo bolalo,
        chlopak sie zgodzil i tak go ponastawiala ze chlopak wyl z bolu, ale sie nie poddal

        chlopak przyjezdzal kilka razy az ostatecznie pozbyl sie garba

        mozecie w to nie wierzyc, mozecie uwazac ze to bajka, bujda w dzisiejszych
        czasach ale radze sie nad tym gleboko zastanowic

        wiem ze moj post spotka sie z wielka krytyka, ale to jest moj punkt widzenia,
        moje prawo do wypowiedzenia sie, jesli ktos sie z tym nie zgadza, ok, jego
        wybor, ale radze sie zastanowic, czy wlasnie te "guslarskie", "zabobonne" metody
        czasem bardziej pomagaja niz tradycyjna medycyna...

        a nawiasem mowiac - czy homeopatia - tak ostatnio modnie stosowana przez lekarzy
        pediatrow nie jest wlasnie ta magiczna, tajemna forma leczenia?
        czy ktos ostatnio ogladal program OMEN (chyba tak sie on nazywal) na jedynce?
        autorzy podniesli ze zachodzi duze podejrzenie ze wlasnie leki homeopatyczne
        dzialaja na zasadzie okultyzmu, magii...

        radze sie nad tym zastanowic
        pozdrawiam






        • mama_helenki Re: "schynięcie" czy w to wierzyć..... 01.01.06, 23:08
          Homeopatia działa na zasadzie placebo. To żaden okultyzm. Po prostu moc
          autosugestii jest tak duża.
          • bemark76 Re: "schynięcie" czy w to wierzyć..... 02.01.06, 08:31
            Ostatnio byly nawet dwa programy na ten temat m.in. w Polscacie i powiedziano
            tam, że moc tych lekow uzyskuje sie z potrzasania, wyzwalania energii... a
            lekarz ktory o tym opowiadal twierdzi ze wieksza skutecznosc tych lekow uzyskuje
            jesli on sam potrzasa wypowiadajac przy tym jakies "zaklecia" niz jesli robi to
            maszyna w jakims koncenie produkujacym dany lek.

            Jak nie ogladalas programu to polecam ten watek:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19760&w=33442662
            Jest bardzo zastanawiajace jak dziala homeopatia.
    • b.bujak Re: "schynięcie" czy w to wierzyć..... 01.01.06, 22:07
      poczytaj w tym wątku:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=30600350&a=30600350
      • figrut Re: "schynięcie" czy w to wierzyć..... 01.01.06, 22:54
        Przeczytalam ten watek, o tym ze kazdy kregarz myli sie tylko raz. Pani u ktorej
        bylam mieszka w tym samym miasteczku od urodzenia, masarze robi od
        kilkudziesieciu lat i nie spotkalam sie jeszcze z opinia aby kogokolwiek
        okaleczyla. Ile razy myli sie lekarz ??? Skad te procesy sadowe przeciwko ich
        "bledom lekarskim" ?
        • figrut Re: "schynięcie" czy w to wierzyć..... 01.01.06, 23:15
          Oczywiscie masaZZZe. Chyba sie starzeje.
    • saskiaplus1 Re: "schynięcie" czy w to wierzyć..... 02.01.06, 11:39
      Tak dla informacji - gdyby ktoś uważał się za katolika i np. chciał
      przystępować do komunii, to nie wszyscy wiedzą (choć powinni), że udział w
      opisanych powyżej praktykach oraz stosowanie homeopatii jest przez Kościół
      Katolicki uważane za grzech ciężki przeciwko pierwszemu przykazaniu.
      • olida Re: "schynięcie" czy w to wierzyć..... 02.01.06, 11:59
        ja miałam koleżankę, której dziecko po prostu wyło a nie płakało, przyjechała
        ciotka ze wsi, zawinęla w dużą chustę, pobujała, poprzewracała itp, kostki się
        nastawiły i było po sprawie. Jestem daleka od traktowania poważnie słów mojej
        babci, że jak płacze to trzeba szybko "okrzcić" i przestanie płakać, ale w
        pewne naturalne metody leczenia wierzę. I szczerze mówiąc żałuję, że takie
        umiejętności zanikają, bo są naprawdę wartościowe.
        • jakw Re: "schynięcie" czy w to wierzyć..... 02.01.06, 12:04
          Eee tam, młoda mama pewnie była zestresowana i nie chciała bujać czy nosić na
          rękach, "bo dziecko się rozpuści". Dopiero pewnie u ciotki podpatrzyła jak
          postępować z dziecięciem wink
          • aga55jaga masarz a nastawianie 02.01.06, 12:25
            trzeba rozróżnic niektóre kwestie. A mianowicie masaż i nastawianie. Masaz
            raczej, przeprowadzany przez osoby, zajmujące się nim od kilkudziesięciu lat
            (tak jak pisała któraś z dziewczyn powyżej) nie powinien spowodowac u malucha
            zadnych nieporządanych skutków. A nawet przeciwnie dziecko często się wycisza,
            jest spokojniejsze lepiej śpi, ale czy wasz organizm po dobrym masażu też tak
            nie reaguje???
            Natomiast nastawianie, moim zdaniem, wymaga naprawdę dogłebnej wiedzy oraz
            odpowiednich, przeprowadzonych wcześniej badań diagnostycznych - jak chociażby
            najzwyklejsze rtg na którym dokładnie widac nawet najdrobniejsze zmiany w
            układzie kostnym.

            Nigdy, przenigdy nie oddałabym swojego dziecka w ręce takiej osoby, która uważa
            się za lekarza i kręgarza w jednej osobie mając o owych dziedzinach bardziej
            intuicyjne niż "prawdziwe" przygotowanie. Uważam, iż w takich nieodpowiednich
            rękach można dziecku zrobic prawdziwą i często nieodwracalną krzywdę.

            Natomiast na taki masaż, polegający tylko na głaskaniu, masowaniu malucha
            pewnie bym się odważyła.

            Z ciekawostek praktykowanych na wsi mojego męza w czasach, kiedy on był sam
            dzieckiem: kadzenie dziecka przy jego nie dającym się niczym uspokoic płaczu
            lub wtedy, gdy się dziecko wystraszyło - dymem z wianków, palm (święconych w
            niedzielę palmową), przeciąganie pod spódnicą,

            • aga55jaga masaż oczywiście :) 02.01.06, 12:26
      • figrut Wiekszych bzdur nie slyszalam 02.01.06, 12:24
        saskiaplus1, co ty pleciesz ? Codzenie na masaze do kregaza jest grzechem ??? A
        co z masazami robionymi przez rehabilitanta - to tez pewnie grzech, cooo ???
        Polecam lekture ktora powinna zmienic Twoje rozumienie grzechu - PISMO SWIETE .
        Sa tam opisani ludzie, ktorzy otrzymali od BOGA dar leczenia ludzi. A co do
        homeopatii, sama podaje dzieciakom i sobie oscillococinum - z dobrym skutkiem.
        Wiem ze zaszkodzic nie zaszkodza, a jesli nawet leczenie nastepuje poprzez
        sugestie i autosugestie [co u niemowlaka jest nieprawdopodobne], to i tak sobie
        to chwale, bo dzieki temu nie faszeruje rodziny chemia wtedy kiedy nie potrzeba
        i nie rozwalam im niepotrzebnie watroby. A, jeszcze jedno - sugestia i
        autosugestia, to wiara w to, ze tak sie stanie nie ma w tym magii ktorej
        przeciwny jest BÓG. Wszak to sa slowa JEZUSA - " twoja wiara ja uzdrowila " .
        • saskiaplus1 Re: Wiekszych bzdur nie slyszalam 02.01.06, 13:36
          No, cieszę się, że większych bzdur nie słyszałaś, szczęśliwa z Ciebie osoba (ja
          słyszę codziennie, ale ja pracuję w urzędzie publicznym, to może po prostu
          specyfika zawodu).
          Może sprecyzuję - uczestnictwo we wszelkich praktykach noszących znamiona
          okultyzmu (np. połączonych z odmawianiem "zaklęć", wykonywaniem rytuałów nie
          będących bezpośrednio działaniami leczniczymi, używaniem "energii" różnego
          rodzaju itp.) jest wg KK grzechem, to chyba da się łatwo zrozumieć i odróżnić
          od masażu rehabilitacyjnego.
          Co do PISMA SWIETEGO, to może się nie licytujmy, kto lepiej zna i interpretuje,
          bo to nie na temat.
    • maretina Re: "schynięcie" czy w to wierzyć..... 02.01.06, 12:25
      kiedys juz byl bardzo podobny post. jakas babcia kregoslup nastawiala sama
      dzieckuuncertain
      • jusia9 Re:Nastawianie 02.01.06, 13:21
        Nastawić to można rękę,nogę albo co innego złamanego.Schynięcie leczy się
        masażem i to nie jest żadne złamanie kręgosłupa.Mojej siostry dziecko było
        schynięte.Nie chciało ssać ani piersi ani butelki ani smoczka uspakajacza.Przy
        tym bardzo płakało a raczej wyło.To nie była kolka. Dlaczego podtrzymujemy np
        główkę noworodkowi w pozycji pionowej.Po to żeby nie wygięło się do tyłu bo to
        najprostrzy powód schynięcia.Siostra chodziła z dzieckiem do starszej pani
        która zajmowała się MASAŻEM nie nastawianiem.To nie był żaden terror ani nic
        podobnego.Był to delikatny masaż po którym mały spał jak aniołek.Po kilku
        sesjach przeszło jak ręką odjął.A starsza pani wcale nie zarobiła dużo.
    • jamile Re: "schynięcie" czy w to wierzyć..... 02.01.06, 13:54
      Podbudowana pozytywnymi przykładami idę gotować suszone nietoperze z bawolim
      okiem! Zapraszam o północy wszystkie niespokojne niemowlaki;-P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka