Dodaj do ulubionych

zdrowie bez antybiotyku

01.01.06, 18:49
Może jest ktoś rozsadny/doświadczony/inteligentny inaczej co zna metody
wychowania dzieci bez antybiotyku ? Wchodzą w grę babcie, zielarze, homeopaci,
zdrowo myślący lekarze,
Przecież era antybiotykow to ostatnie ok. 70 lat.Co było przez 5000 lat w
Chinach, Tybecie. A kto wie o lizozymie (MMF ) colostrum ( siara ), bańkach,
olejkach , naparach z ziół,kefirze,sokach z cytryny czy olejku z pestek
gapefruita.Opanujcie się nieco polecając coraz to nowe antybiotyki
bo "Kowalskiej pomogło ".
Antybiotyk = anty bios = przeciw życiu.Czy tego chcecie dla swoich pociech ?
Organizm leczy sie sam.Lekarz ma pomóc wznowić pracę ukladu odpornościowego a
nie go tłamsić antybiotykiem !
Pomoge znależć adresy dla zainteresowanych. Na razie czytajcie stronę i linki
do niej, które opisują inne metody dochodzenia do zdrowia, a przede wszystkim
proponują diagnostykę.Do mnie to przemawia. Znam wiele osób realizujących te
programy.
www.paramed.waw.pl
Obserwuj wątek
    • figrut Re: zdrowie bez antybiotyku 01.01.06, 19:23
      Witam nareszcie rozsadna osobe. Jest nas wiecej, ale niestety nie tak wiele -
      szkoda. Dzis juz odpisywalam w podobnym temacie na niemowlakach i na dziecku.
      Niestety niewielu nas sie ujawni ze strachu przed zlinczowaniem przez
      zwolennikow podawania wszystkiego co lekarz przepisze.
      figrut
    • dziunia_f Re: zdrowie bez antybiotyku 01.01.06, 19:51
      O raaaaany. Jak ja nie lubie takiego tonu.... Temat jest mi bliski z racji
      wykonywanego zawodu-jestem mikrobiologiem. I doswiadczenie chyba mam, rozsadku
      mi raczej tez nie brakuje. Uwazam, ze jak zwykle prawda jest posrodku. Tzn. na
      pewno nie mozna przepisywac antybiotyku na byle chrypke i katarek, lecz gdy sa
      ku temu konkretne przeslanki. Poza tym czestym bledem naszych lekarzy, jest
      przepisywanie "w ciemno" tzn. bez wykonania antybiogramu. Nie mniej jednak
      antybiotyki sa dobrodziejstwem. "Przeciw zyciu" taaaa, chyba przeciw zyciu
      bakterii,a to calkiem niezle rozwiazanie... Ciekawe czy sepse tez bys
      leczyla/leczyl ziolkami? Kazdy przypadek jest inny, a generalizowanie jest
      bledem. I nie wszystko jest czarne albo biale, sa jeszcze rozne odcienie
      szarosci... Pozdrawiam
      • dziunia_f Re: i jeszcze jedno... 01.01.06, 20:01
        Podana strona i informacje w niej zawarte kompletnie mnie nie przekonuja. Poza
        tym to chyba jest reklama, czyz nie? A ciekawe jakie zastosowanie maja kosmetyki
        z lizozymem... Wystarczy polizac skore i efekt pewnie bedzie ten sam. Lizozym
        bowiem znajduje sie w slinie, we lzach...
      • aw271 Re: zdrowie bez antybiotyku 01.01.06, 20:02
        Stan dziecka zawsze konsultuje z lekarzem i jesli on powie, ze nie da rady bez
        antybiotyku, bo maluch ma angine, zapalenie oskrzeli itp. to podaje. Ale to nie
        zdarza sie czesto. Zazwyczaj dziecko lecze bankami, inhalacjami i domowymi
        sposobami, lekarz odwiedza dziecko co dwa dni i sprawdza stan, jesli sobie radzi
        to ok, ale jesli nie to daje antybiotyk!
        Nasz pediatra ma trojke dzieci i bardzo przejmuje sie swoja rola.Mieszka klatke
        obok wiec mam ten luksus,ze moze wpasc i osluchac dziecko.
      • figrut Re: zdrowie bez antybiotyku 01.01.06, 20:31
        Nie chce mi sie tego wszystkiego przepisywac wiec wklejam moj post z innego
        dzialu. Temat dotyczyl homeopatii i leczenia chemia :
        >Co za bzdury. A moze tak zaczniecie wierzyc w Kod Leonarda ? Na ten
        temat tez
        rozpetala sie dyskusja. Jezeli chodzi o homeopatie, to z pewnoscia nie szkodzi w
        przeciwienstwie do lekow chemicznych. Polega ona na tym, aby przy podawaniu
        maksymalnie rozcienczonych dawek ktore w duzo wiekszym stezeniu wywolaly by
        chorobe, zmusic organizm do "nauki" samoobrony. Z pewnoscia wiecie ze ogrodnicy
        pielegnujacy roze sa o wiele bardziej uodpornieni na zabojcze dzialanie
        arszeniku niz przecietny czlowiek - maja czesty kontakt z arszenikiem i dlatego
        ich organizm sie uodparnia na ta trucizne. Pszczelarze rowniez sa bardziej
        uodpornieni na jad zmij, gdyz taki sam sklad, tyle ze w duzo mniejszej dawce ma
        jad pszczol. Do niedawna jeszcze banki byly w wielkiej
        nielasce - no bo medycyna idzie naprzod. Dzis banki znow wracaja do lask, bo
        lekarze i naukowcy zorientowali sie, ze po tym calym faszerowaniu chemia i
        antybiotykami ludzkosc staje sie coraz mniej odporna na wszelkiego rodzaju
        infekcje. Kiedys zycie ratowala zwykla penicylina, dzis ona sama nie wystrcza -
        bakterie sie uodpornily. Gdyby lekarze tak nie szafowali antybiotykami, tylko
        przepisywali je w naprawde wyjatkowych sytuacjach - sama penicylina skutecznie
        leczyla by do dzis. Naukowcy juz trabia na alarm, ze za kilkanascie lat bedziemy
        padac jak muchy, bo bakterie coraz lepiej radza sobie z wspolczesnymi
        antybiotykami. I tu wlasnie mamy specyficzny rodzaj "homeopatii" dla bakterii.
        Poprzez dlugotrwale dzialanie antybiotykow, zaczely sie na nie uodparniac i
        minimalne dawki jakimi walczylo sie z nimi jeszcze 30-40lat temu, nie wyrzadza
        im zadnej szkody. Nie jestem przeciwna antybiotykom - ratuja ludziom zycie, ale
        BLAGAM O UMIAR I ROZSADEK lekarzy i niestety mam, ktore wysmiewaja lekarza za
        to, ze przepisal ich dziecku na przeziebienie, czy wirusowe zapalenie oskrzeli
        ziolowy syropek wykrztusny i zalecil oklepywanie. Niestety matki same
        doprowadzily do tego, ze dzieciom lekarz ze strachu przed zla opinia notorycznie
        przepisuje antybiotyk "tak na wszelki wypadek". Mam dwoch pediatrow w rodzinie.<
        A antybiotykom przy wirusowym zapaleniu oskrzeli mowie zdecydowane NIE !
    • fitap Re: zdrowie bez antybiotyku 01.01.06, 20:27
      naszezdrowie napisał:

      > Przecież era antybiotykow to ostatnie ok. 70 lat.Co było przez 5000 lat w
      > Chinach, Tybecie. A kto wie o lizozymie (MMF ) colostrum ( siara ), bańkach,
      > olejkach , naparach z ziół,kefirze,sokach z cytryny czy olejku z pestek
      > gapefruita.

      Jak nie było antybiotyków to ludzie umierali np. na zapalenie płuc.
      Jeśli moje dziecko ma zapalenie oskrzeli, jest słabe tak, że nie jest w stanie
      podnieść się z łóżka to mam pozwolić, żeby zachorowało na zapalenie płuc i
      wylądowało w szpitalu, albo jeszcze lepiej mam leczyć je sama i....

      gdyby nie nowoczesne wynalazki w dziedzinie farmacji to mojego dziecka nie
      byłoby już dawno na świecie.Ma 2 lata i bylo chore już 7 razy na zapalenie
      oskrzeli i nie przez moje zaniedbanie, lecz przez alergię.

      Nie odrzucam naturalnych metod leczenia, bo w większości przypadków sama się
      nimi leczę. Ale nie mówmy atybiotykom BEEEE...
      w wielu przypadkach naprawdę są niezbędne,
      jeśli nie chcecie, by wasze dziecko beż potrzeby przyjmowało antybiotyki to
      poszukajcie dobrego, sprawdzonego pediatę.
      Pozdrawiam i życzę zdrowia.
      • gosia262 mam propozycję.. 01.01.06, 20:36
        .. powpisujcie lekarzy,którzy nie są fanatykami antybiotyków. moja pediatra (dr
        Korzecka, z Gdyni) przepisała mojemu 3,5 letniemu synkowi antybiotyk tylko raz
        w życiu, i to dopiero wtedy, kiedy inne metody nie podziałaly. bardzo jestem
        zadowolona z takiego podejścia. może zróbmy lietę takich lekarz, żeby było
        wiadomo do kogo sie zwrócic, wrazie czego?
      • figrut Re: zdrowie bez antybiotyku 01.01.06, 20:57
        fitap, masz szczescie ze trafilas na DOBREGO pediatre. Ja mam do wyboru trzech i
        kazdy z nich wali antybiotyki niemal ze hurtowo. Moja dwojka [3,5 roku i 20
        miesiecy], Lacznie przepisanych miala 14 antybiotykow [wylicz sobie srednia], z
        tego starszy dostal "tylko" 3 rodzaje [reszty nie podawalam] - w zastrzykach -
        jak mial pol roczku i wlasnie na wirusowe zapalenie oskrzeli. Synek dostawal
        jeden antybiotyk za drugim, zamiast mu pomoc, bylo coraz gorzej. Przed szpitalem
        uratowala go Tesciowa - postawila mu banki i maly nareszcie po trzech tygodniach
        choroby zaczal zdrowiec. Musze tez napisac ze mam 15 letnia corke, z racji
        mojej niewiedzy i panikowania mojej Mamy przy kazdym jej kaszelku, faszerowana
        antybiotykami - oczywiscie z przepisu lekarza. Corka jest teraz w blednym kole,
        wciaz choruje - ropne anginy i inne. Choruje, bo jej uklad odpornosciowy
        rozleniwiony antybiotykami nie potrafi zwalczyc bakterii zanim sie namnoza i ...
        dostaje kolejny antybiotyk aby zwalczyc choroby po przeantybiotykowaniu....itd,
        itd ...
      • mario999999999 Re: zdrowie bez antybiotyku 02.01.06, 20:03
        Mam dobrą nowinę niedługo antybiotyki znikną z aptecznych półek. Powód: po
        prostu bakterie się na nie uodpornią i przestaną działać. Tylko, że w tedy
        prawdopodobnie zaliczymy na prawdę scenariusz takich produkcji filmowych jak np.
        "Epidemia" czy "Bastion". Ogólnie: ANTYBIOTYKOM I BEZMYŚLNYM PSEUDOLEKARZOM
        MÓWIMY NIE!




        *PSEUDOLEKARZ - lekarz nastawiony na szybkie usuwanie objawów choroby celem
        zdobycia jak największej liczby pacjentów i środków finansowych, nawet, jeśli w
        przyszłości skutki uboczne okazały by się fatalne dla zdrowia leczonych w ten
        sposób pacjentów.
        Czyli 90 % obecnie praktykujących lekarzy konwencjonalnych
        .
        • naszezdrowie Re: zdrowie bez antybiotyku 11.01.06, 20:24
          Nie tak ostro.Są rzemieślnicy tego zawodu ( to niestety większość ) i artyści -
          lekarze myślący, poszukujący,chodzący na różne szkolenia w soboty ( także te
          bez poczęstunku i długopisów ).Należą do nich ludzie nieco starsi,
          doświadczeni, stosujący zioła i homeopatię.Tacy wstają od biurka jak wchodzi
          pacjent, dotykają pacjenta np. badając puls, ogladają język itd.
          Dobrzy lekarze mają na ogół psa lub kota.Obserwując je w ciągu życia, lecząc
          tymi metodami przenoszą sprawdzone metody na ludzi. Chwała im za to.Gdyby
          jeszcze gineko - lodzy i inni - lodzy pomyśleli o przyszłych mamach i ojcach.
          Na nich mogą najlepiej zarobić,tj. lecząc zdrowych = przygotowując do
          prokreacji i poczęciu zdrowego potomka.Ten ogrom nieszczęścia wyzierajacy z
          wszelkich próśb o wsparcie cięzko chorego dziecka, to nic innego tylko
          indolencja medycyny rodzinnej, w jej profilaktyce życia społeczeństwa.Był
          kiedyś dr Lityński w Warszawie na Powiślu. Badał kiedyś młodego człowieka. Po
          godzinie powiedział :
          Pan jest zupełnie zdrowy. Poczem zapisał kartkę A4 zaleceniami, które powinien
          młody człowiek stosować. Czy to nie piekne ? Gdzie są tacy lekarze? Przecież to
          zdolne bestie. Mogliby być przewodnikami narodu ( Religa ) albo biznesu (
          Wieczerzak, Jamroży, Gasiorowski )- muszą tylko chcieć albo muszą zostać do
          tego zmuszeni np. powszechną prywatyzacją ich służby. Jak idę z psem do
          weterynarza to płacę cash i nie pyta mnie czy mam i czy po zapłaceniu operacji
          biodra ( 2-4 tys ) zostanie mi na chleb.Tak samo z dziećmi - chcesz mieć
          dziecko-zainwestuj w swoje zdrowie i swego partnera.Potrzebujemy zdrowego
          społeczeństwa, a to się zaczyna np. w wieku 16 lat. Dziewczynki noszą komórki w
          kieszeni spodni-w pobliżu macicy, jajnikow.Dlaczego ona ma nie zachorować idąc
          na basen i łapiąc chlamydie, mycoplazmy,rzesistka ? A chłopak śpiący z komorką
          pod poduszką ? w pokoju z telewizorem,radiem, telefonem bezprzewodowym -
          wykazujący agresje/apatię, trudności w nauce.Czyja to wina ? A wszy w
          przedszkolu ? To brak wiedzy medycznej na każdym poziomie wychowania.Lekarze
          (panie ministrze )- do roboty. Ratujcie wasz etos dr Judyma i nasze zdrowie,
          zanim go nam zupelnie zabraknie.
          (P.S. "nasze zdrowie" to interdyscyplinarna grupa zapaleńców,po różnych
          przejściach zdrowotnych, z których kazdy ma coś do powiedzenia. Dlatego piszemy
          na różne tematy i jesteśmy tacy wygadani ).
      • naszezdrowie Re: zdrowie bez antybiotyku 06.01.06, 19:40
        Droga fitap! pokarm kobiety to m.in. laktoglobuliny, lizozym i inne ciała
        odpornościowe.Ale co poradzisz,że krowa ma w siarze 100x wiecej immunoglobulin
        niż mleko/pokarm kobiety ? A klacz ma najwiecej lizozymu w zwyklym mleku, ktore
        wysuszone mozna dostać w Polsce jako MMF i MMF forte.Mleko klaczy ma mniej
        laktozy i kazeiny, które uczulają dzieci. Dlatego zawolanie : Pij mleko,
        bedziesz kaleką ma nieco sensu.
        Po za tym : alergia to nie jest choroba sama w sobie. Ma swoją przyczynę :
        rozregulowany uklad odpornościowy przez : ( wybieraj co ci pasuje )
        bakterie,wirusy, metale cięzkie, plesnie, smog elektromagnetyczny i inne
        dobrodziejstwa przekazane w lionie matki płodowi lub w jej zainfekowanych
        drogach rodnych.Chcąc znależć przyczynę choroby u dzieci do ok. 3 lat-trzeba
        zbadać matkę.A noworodka leczyć przez pokarm, podając leki mamie a nie 8-9
        dniowemu noworodkowi ! Gdzie zdrowa logika neonatologow ?
    • agab51 niedowiary 01.01.06, 20:57
      ale spamsad((
      i ten ton, wszechwiedzący, bleee sad((
      wiesz co, a te antybiotyki, co to niby są przeciw życiu... powinieneś opanowac
      się z takimi tekstami naszezdrowe, bo antybiotyki jednak ratują życie, a nie są
      przeciw życiu.
      życie mojego dziecka zależy od antybiotyków, więc wiem, co piszę. gdyby nie
      antybiotyki, to by umarła- miała zaledwie kilka godzin, jak dostała swoją
      pierwszą porcję. nadal twierdzisz, że są przeciw życiu? kefirem mam ją leczyć i
      pestkami grapefruita?- śmieszne, bardzo zabawne. a skąd wiem, że by umarła?- bo
      gdy znano już, ale nie stosowano na szeroką skalę antybiotyków, to umarło 5czy
      nawet 6 dzieciaków, to było rodzeństwo mojego taty, wszystkie dzieci miały
      podobne objawy jak moja córka, i tylko po kilka tygodni...
      mamy szczęście, że żyjemy w czasie, gdy antybiotyki są dostępne i nie czeka
      się na to, by organizm leczył się sam i samodzielnie wznawiał pracę układu
      odpornościowego. córka jeden antybiotyk ma na stałe, a dwa lub trzy
      jednocześnie, gdy jest gorzej. a jak będzie choroba postępować to dojdą takze
      wziewne. wiesz ile kosztuje np gentamycyna wziewna?- 58tys zł na rok kuracja. i
      ja zrobie wszystko, zeby zdobyć ten lek, gdy będzie takie wskazanie.
      łyso ci teraz? a powinno
      • naszezdrowie Re: niedowiary 06.01.06, 19:16
        Trzeba odróżnić leczenie w celu ratowania życia ( kiedy cel uświęca środki ) i
        schorzenia przewlekłe, ktore bardziej nadają sie do leczenia bez antybiotyku.
        Opisany przypadek ma niestety żródło w chorych rodzicach, którzy zdecydowali
        się mieć dziecko.Utrzymanie tego chorego dziecka jest uzależnione od róznych
        terapii takze tradycyjnych ( oklepywanie ).Nie było naszym celem krytykowanie w
        czambuł,( nie jesteśmy idiotami medycznymi ) jedynie danie do myslenia, co
        większość z dyskutantóww właściwie pojęła.Pani mikrobiolog słusznie zauważa, że
        potrzebna jest analiza : antybiogram( posiew z wydzieliny, wydaliny itd)i
        wlaściwy dobór antybiotyku. Ponadto kazdy antybiotyk musi być podawany 5-7 dni,
        żeby faktycznie wytłuc szkodliwe bakterie. A co z grzybami, które sie wtedy
        lepiej rozmnażają, bo ktoś im dał większą przestrzeń życiową. No więc trzeba
        dać nastepny antybiotyk na grzyby. A co z pierwotniakami ( toksoplazma,lamblie
        czy ameby z bananów, różne przywry,rzęsistki itd ). Nie starczy antybiotyków na
        to wszystko.Dlatego wołamy głośno : trzeba budować odporność a nie ją niszczyć
        antybiotykiem. W odpornym organizmie nie bedzie możliwe zagnieżdżenie
        jakielkolwiek infekcji ).Myślący lekarze od razu zapisują Lakcid, Trilac, kefir
        w czasie podawania antybiotyku. To powinien być s t a n d a r d a nie
        wyjatek.Kto chce mieć to samo,taniej- niech pije sok z ogórków kwaszonych lub
        kapusty.( tam są bakterie probiotyczne i zakwaszające treżć pokarmową ).
        Dziecie chorujące od urodzenia - są na 100 % poczęstowane przez mamę i tatę a
        nawet przez dziadków ( tzw. miazmy - grużlicze, syfilityczne itp.) Homeopaci to
        znają.Dr Jonasz- jeden z bardziej światłych lekarzy med. naturalnej twierdzi,
        że nie tylko zywy zarazek jest szkodliwy ale też jego : tzw. ślad toksyczny,
        czyli energetyczny ( vide wywiad z prof. Szypowem fizykiem na str.
        www.paramed.waw.pl).Dużo by o tem. Ale zanim podamy antybiotyk, trzeba naprawdę
        się zastanowić.
        Do niedawna zwierzętom podawano antybiotyki, żeby szybciej przyrastały.Nazwano
        je : stymulatorami wzrostu.To wielkie oszustwo, za które płacimy reakcjami
        anafilaktycznymi.Te same antybiotyki są spotykane w mleku - bo hodowcy leczą
        nimi stany zapalne wymion.
        Czytajcie Kuracja życia dr Huldy Clark.Może zamiast antybiotyku użyjecie
        Zappera ?
        Pomysł z listą lekarzy jest prawie niewykonalny, bo żaden lekarz w poważnej
        sprawie nie zaryzykuje zdrowia pacjenta. Wykona więc antybiogram i uratuje
        pacjenta.A po tem odbuduje jego odporność.Warto więc polecać tych światłych, co
        myśla, a nie zarabiają punkty prowizyjne od ilości wypisywanych recept, żeby
        znów dostać fartuszek albo długopis nie mówiąc o sympozjum na Seszelach ( to
        tylko szczególnie zasłużeni).Słuchaliśmy wypowiedzi jednego znanego profesora
        mowiącego o złozonym leku, który nie umiał odpowiedzieć na pytanie z czego się
        lek sklada. Dobre ? ale prawdziwe-niestety.
        Pytanie do agab 51 : czy ty wiesz co jest leczone, jaka jest przyczyna choroby ?
        Wszystko ma swoją przyczynę, etiologię. Np. Nazwa: idiopatyczne zapalenie
        stawów-świadczy o niemożności ( umyslowej ) badającego.Trzeba znależć takiego
        co się pozna.
        • airebea Re: niedowiary 06.01.06, 19:42
          naszezdrowie uważam ze twoja odpowiedż na post agab51 jest oburzający..Poprostu
          w głowie mi się nie mieści jak można napisać taki tekst do matki nieuleczalnie
          chorego dziecka.Nie poppieram faszerowania antybiotykami -moje 8 letnie dziecko
          wzieło go własnie w poprzednim miesiącu po blisko dwuletniej przerwie i nie chcę
          sobie wyobrażać jak ty leczyłbyś/leczyłabyś infekcję którą złapał czyli
          atypowe mykoplazmatyczne zapalenie płuc-może na trzy zdrowaśki do pieca
          chlebowego -to przecież taki naturalny sposób.Twój całkowity brak
          jakiegokolwiek samokrytycyzmu mnie zdumiewa i przeraża .Mam nadzieje ,że
          swoje "mądrości "upowszechniasz tylko wirtualnie.
          • naszezdrowie Re: niedowiary 11.01.06, 19:34
            Niestety nie tylko wirtualnie. Musiałam się zająć medycyna,jej zgłębianiem bo
            od 10 lat wspomagam moją chorą ( chyba )nieuleczlnie - 82 letnią matkę. To tak
            jak dziecko. Przed 1o laty była przeziebiona.Lekarka bez zebrania wywiadu o
            uczuleniach zaordynowala gentamycyne 2 x dz. po 80 mg przez 10 dni. Efektem
            jest : trwale uszkodzenie aparatu statyczno-słuchowego, zawroty, niemożność
            poruszania się bez szwedek, tylko po pokoju.A kąpiel,inna toaleta - jak ty to
            sobie wyobrażasz ? To nasza rodzinna tragedia.Musieliśmy adoptować całe
            mieszkanie dla osoby niepełnosprawnej. Sama łazienka 10 tys. Czy powinniśmy
            oskarżyć lekarkę, żeby jej zabrali dyplom ? Mama ma całą dokumentację choroby,
            nawet feralne opakowanie po leku z nr. serii itd. W Niemczech, USA już by z
            tego zrobili milionowe odszkodowanie. A u nas - mama się boi, że
            zostanie "skreślona " przez całe środowisko lekarskie w miasteczku.A potrzebuje
            ciągle opieki lekarza i pielęgniarki.Co mi na to poradzisz mądralo ? To samo
            może być z każdym dzieckiem, którego układ odpornościowy się dopiero wykształca
            a już dostaje kopa przez antybiotyk.Powtarzam - antybiotyk dla ratowania życia-
            tak.Kiedy indziej - raczej na końcu listy możliwych preparatów.
            A propos weterynarz : przed 30 laty w Warszawie działał dr Podbielski z
            Międzyrzecza.Wynalazł Tp-1 i Tp-2, do dziś ratujące życie chorym.Na str. dr
            Natura jest o weterynarzu leczącym ludzi w USA.Gdyby nie oni, ich obserwacje i
            odkrycia wiele ludzi było by już w piachu.Często weterynarze mają większe
            pojęcie o profilaktyce niż medycy, bo lecząc żle, zgineli by z glodu, a tak -
            są w pełni sprywatyzowaną służbą medyczną w Polsce.Trzeba z nich brać przyklad
            a nie krytykować jak ty . A propos krowy i mleko - karencja to wyśniony ideał,
            teoria.Przecież chłop daje takie mleko świniom a te zjadamy jako kiełbasy czy
            szynkę. Czytajcie " Kuracja życia " dr Huldy Clark, to moze przestaniecie
            farbować włosy, uzywać antyperspiranty i bardziej wnikliwie robić zakupy do
            kuchni.Jestem entuzjastką tej ksiązki .Wyd.Patra - Wrocław. A mycoplazmy w
            plucach mogą być przekazane dziecku z organizmu matki w ciązy lub w czasie
            porodu.Nie biorą się z nikąd.To dopiero poczatek wiekszych kłopotów w
            życiu.Obym się myliła w tym przypadku.Nie zyczę ci nic zlego.Tylko oprzytomnij
            i wykaż chęć zrozumienia dobrych intencji doświadczonego czlowieka.
            • airebea Re: Trochę więcej obiektywizmu 11.01.06, 19:59
              Myślę że trochę zastanowienia i oprzytomnienia tobie też by się przydała.Widzisz
              wszystko przez pryzmat smutnego prrzypadku twojej mamy i nie chcesz widieć nic
              co nie jest zgodne z twoim wytłumaczeniem zaistniałej sytuacji.Rozumiem że
              opieka nad starszą niedołężną osobą jest wyczerpująca i nadszarpuje twoją
              równowagę nerwową ale nie upoważnia cię do takich wywodów.Nie bardzo rozumiem
              twoj komentarz o mykoplazmie przekazanej w życiu płodowym czy porodzie bo
              mój syn ma 8 lat a do zarażenie tym świństwem dochodzi dorgą kropelkową tak
              jak np.ospą.Nie wiem też dlaczego teraz mają zacząć się tajemnicze problemy
              zdrowotne mojego dziecka ibardzo mi się nie podobają takie sugestie.Moje
              dziecko ma 8 lat pierwszy antybiotyk wzięło w wieku 3,5 roku ,potem przez kilka
              lat 4-5 razy i nie uważam aby z tego powodu wisiał nad nim wyrok poważnych
              konsekwencji takiego leczenia.Nie jestem zwolenniczką /ani nasz pediatra/
              podawania antybiotyków przy byle okazji ale są sytuacje w których jest to
              konieczne ,bądż ryzyko komplikacji jest zbyt duże.Rozumiem że twoje
              doświadczenia skłaniają cię doślepego wyznawania dziwnych teorii ale z łaski
              swojej powstrzymaj się z komentarzami odnosnie różnych "syfów' które
              przekazujemy naszym dzieciom bo zgodnie z twoją teorią współczesnie niemal nikt
              nie powinien mieć dziecka z obawy przed przekazaniem mu genach rozmaitych
              świństw a nawet gdyby już miał to dziecko to chyba nie długo z uwagi na
              rezygnacje z leczenia w obawie przed działaniem ubocznym leków.życzę ci trochę
              wiecej obiektywizmu i delikatności w głoszeniu swoich poglądów.Mnie nie
              przekonałaś -jednak nie zamienię pediatry na weterynarza.
        • dziunia_f Re: niedowiary 07.01.06, 14:39
          Te same antybiotyki są spotykane w mleku - bo hodowcy leczą
          > nimi stany zapalne wymion.

          heheh ciekawe skad te dane? owszem w leczeniu mastitis (zapalenie gruczolu
          mlekowego) stostuje sie antybiotyki. Ale zawsze taka krowa jest na karencji
          spowodowanej antybiotykoterapia, co oznacza, ze jej mleko, nie jest
          wykorzystywane do przetworstwa, tylko utylizowane. Przepisy sa baaardzo ostre w
          tej kwestii i zaden hodowca nie bedzie ryzykowal swego dobrego imienia. Bylam
          kiedys swiadkiem jak okolo tysiaca litrow mleka zostalo zutylizowanych, bo
          dojarce sie pomylilo i podlaczyla krowe na antybiotykoterapii do dojenia...
          Analogiczna sytuacja jest z miesem, sladu antybiotykow byc w miesie nie moze.
          Wiec prosze nie pisz o czyms, o czym nie masz zielonego pojecia.
          Generalnie moglabym sobie z naszezdrowie polemizowac w wielu kwestiach....
          Reprezentuje strasznie naciagane teorie...
    • sasha3 Re: zdrowie bez antybiotyku 06.01.06, 22:24
      To nie antybiotykom powinniśmy mówić "nie", tylko bezmyślnym konowałom.
      Ja broń Boże nie propaguję antyantybiotykoterapii, ale jak czytam na tym forum,
      że matka z dzieckiem wróciła od lekarza z receptą na antybiotyk, bo dziecko
      kaszle, czy ma katar czy coś tam jeszcze innego, to nóż mi się w kieszeni
      otwiera (chodzi mi o ewidentne przypadki, w których nawet laik wie, że
      antybiotykiem tego się nie leczy). Nie dziwię się tym młodym, skołowanym
      matkom, one chcą jak najlepiej dla swojego dziecka, boją się o nie. Traktują
      lekarza jako autorytet i tak powinno być, bo to on przecież kształcił się przez
      kilka lat w tym kierunku. On powinien swoją pracę wykonywać sumiennie, a każdy
      przypadek traktować indywidualnie. Tak powinno być, a jak jest? Lekarz w
      przychodni odwala swoją robotę taśmowo, taśmowo wypisuje recepty na
      antybiotyki, nie stara się znaleźć przyczyny, zajmuje się tylko skutkami
      asekurancko stosując na dzieńdobry najsilniejsze leki. Czasem mam wrażenie, że
      niektórzy lekarze znają tylko antybiotyki uncertain

      Wspaniale byłoby, gdyby wszyscy rodzice mieli pełną świadomość, co to takiego
      jest antybiotyk, jak działa i kiedy należy go stosować. Że ratuje życie i
      zdrowie, ale niekiedy bywa po prostu zbędny i wyrządza więcej szkody niż
      pożytku. I w gabinecie lekarskim nie bali się pytać, drążyć i nie dawali się
      zbyć czy zastraszyć zniecierpliwioną i obrażoną miną lekarza - każdy pacjent ma
      prawo do informacji, tak jest napisane w karcie pacjenta - lekarz łaski nie
      robi, przypnie najwyżej łatkę "upierdliwy pacjent". A lekarze boją się takich
      pacjentów, szczególnie jeśli ci mają jeszcze podstawową wiedzę, bo mogą
      poważnie zaszkodzić. Może wtedy by się coś zmieniło, może taki konował
      poszedłby na zieloną trawkę, a może zacząłby się bardziej starać, dokształcać
      itp. Byłoby to z pożytkiem dla nas wszystkich, a przede wszystkim dla naszych
      dzieci.
      Będę powtarzać do znudzenia, jak mantrę - podstawą jest dobry, zaufany
      pediatra smile Konowałom mówię zdecydowane NIE.
    • antonina_74 Re: zdrowie bez antybiotyku 06.01.06, 22:32
      czy mogę prosić o zaprzestanie reklamy szamańskich metod na forum?
      zajrzałam na tę stronę - autorem jednego z najbardziej polecanych przez ciebie
      artykułów jest w-e-t-e-r-y-n-a-r-z. Nie będę leczyć dzieci u weterynarzy.
      Co było przez 5000 lat? Sporo wyższa niż obecnie śmiertelność niemowląt i
      dzieci, średnia długość życia ok. 40 lat, byle odra czy szkarlatyna byla
      chorobą śmiertelną a zapalenie wyrostka wyrokiem śmierci. poród był loterią i
      dla matki i dla dziecka.
      Więc apeluję o usuwanie tego rodzaju reklamy - bo wątki autora naszezdrowie są
      zakamuflowaną reklamą podejrzanego paramedycznego biznesu.
      PS nie zauważyłam żeby ktoś na forum polecał coraz to nowe antybiotyki, a wręcz
      przeciwnie.
    • sylwiag27 Re: zdrowie bez antybiotyku 07.01.06, 15:23
      Mam 3,5-letniego syna. Nie wiem co to jest znaczy chore dziecko, gorączka.
      Rzadko zdarzał się lekki katar na 1-2 dni, czy kaszelek przez dzień czy dwa. a
      nieraz pediatrzy usiłowali mi wciskać antybiotyk. Nigdy nie zgadzałam się,
      nawet Eurespalu nie dawałam tylko sok z cebuli, wapno i witaminy. Dziecko ma
      bardzo wysoką odporność, wyszło z alergii. Przed chwilą na mieście zjadł 2
      lody. I wiem, że nic mu nie będzie. NIE ANTYBIOTYKOM!
      • izzunia1 Re: zdrowie bez antybiotyku 11.01.06, 19:46
        Jak sama piszesz - nie wiesz co to znaczy chore dziecko. To skad ta pewnosc
        antybiotykom - nie! Rozumiem iz uwazasz, ze jest zdrowy dlatego, ze nie bierze
        antybiotyku? Coz - ciekawa teoria. Proponuje przedstawic ja mamom, ktorych
        dzieci zyja wlasnie dzieki antybiotykom i ktore doskonale wiedza co to znaczy
        chore dziecko.
        • naszezdrowie Re: zdrowie bez antybiotyku 11.01.06, 19:54
          chore dziecko ? zbadaj się co mu przekazałaś w darze.Zrobisz to najlepiej u "
          nienormalnego " doktora np.homeopaty lub specjalisty od biorezonansu.Po co
          męczyć badaniami dziecko ?
      • naszezdrowie Re: zdrowie bez antybiotyku 11.01.06, 19:49
        Gratuluję.My też wychowujemy dzieci bez.Dużo naszych znajomych korzysta z ziół,
        herbatek.Ostatnio docenilismy probiotyki w kapsułkach i saszetkach np.
        Beneflora.Dla smakoszy : sok z kiszonej kapusty i ogórków.Ważna jest kupka
        codziennie. Wiele mam nie wie, że ich dzieci boją się korzystać z toalety w
        przedszkolu czy szkole i "niosą " do domu.Stąd zaparcia . Hołdujemy
        przekonaniu, że choroby dziecka do 10 lat- to "dary " od mamy, taty, a nawet
        dziadków ( tzw. miazmy ).Ta wiedza z książek o medycynie chińskiej, homeopatii
        itd. Pozdrawiamy wzorową mamę.
    • goja9 Re: do gosia262 07.01.06, 18:57
      zajrzyj na priv
    • milkaa Pytanie do naszezdrowie 11.01.06, 20:12
      A co byś zrobiła gdyby dziecko miało katar i kaszel, ale zielony? Tzn. z nosa
      zielony katar by "wychodził" a kaszląc plułby zieloną flegmą (dokładnie taką jak
      zmielona kiwi ze skórką)? Do tego stwierdzono pneumokoka u dziecka? Co
      podałabyś zamiast antybiotyku?
      Ps. nie jest to pytanie złośliwe
      • verdana Re: Pytanie do naszezdrowie 11.01.06, 21:44
        Policzyłam własnie dzieci swoich znajomych. To ok. 23, teraz dorosłych osób.
        Bez antybiotyków pozostało by tych dzieci prawdopodobnie około 7-8. Pozostałe
        miały w dzieciństwie zapalenie płuc, ciężką gronkowcową infekcję skóry, rozlany
        wyrostek itp. Na to wszysko umiera ogromna część nieleczonych dzieci, reszta
        czesto zaostaje niepełnosprawna. Rozumiem, że powwinnam żałować, że tych 16
        dorosłych osób zyje, bo o ile ludzkość byłaby zdrowsza, gdyby chorych dzieci
        nie leczyć, a przeżywali tylko najsilniejsi. Nie ma co żałowac chorych dzieci.
        Niech se umierają.
        • naszezdrowie Re: Pytanie do naszezdrowie 13.01.06, 09:24
          To nie pytanie, tylko gorzkie stwierdzenie faktu,że nikt nie zbadał rodziców
          tych dzieci zanim zdecydowali się na prokreację.Chorzy- produkują
          chorych.Jesteśmy za profilaktyką od najmłodszych lat.Jeżeli dziewczę 16 letnie
          chodzac na basen zakaża sie chlamydią, ktora atakuje macice, serce, pluca a w
          wieku 21 lat - dotychczas nie leczona, albo kiepsko zajdzie w ciąże to co
          urodzi ? Kaszlące dziecko z zapaleniem spojowek , ktore na dzień dobry dostanie
          co ? a n t y b i o t y k i tak w kólko macieju.
          Obserwujemy znajomą parę 10 lat po ślubie.Ostatnio ginekolog przeprowadzil
          inseminację.Bez skutku.Znalezli wreszcie lekarza zajmujacego się człowiekiem w
          całosci, nie jakiegoś -loga. Wynik badań : obciążenie macicy różycą świń a u
          chłopaka - grużlica jader, zatok, i kości.Ona jest corką zootechników i
          spedzila młodość " przy oborze " a on od ślubu wypijal do 3 litrów mleka "
          prosto od krowy ". Co by bylo, gdyby jakimś cudem ona zaszla w ciażę ? co by
          się urodziło ? Sprawa gruzlicy nabiera znów znaczenia.Formy aktywne ciagną ze
          Wschodu : z Rosji, Ukrainy.Ale u nas tego nie brakuje, bo rodzą się wnukowie
          dziadkow z czasów wojny, gdzie panowała gruzlica, syfilis itp.Te ślady jako
          tzw. miazmy znajduje się u wnukow ze slabym zdrowiem.Zajrzyj do podreczników
          homeopatii.Tam to stoi jak wół.Swiatli rodzice powinni wywierać presję na
          swoich lekarzy, poprzez pytania na ten temat.Niech się douczają na kursach jak
          nie mieli tego w szkole.Czekamy na dalsze pytania a nie niepotrzebną , bezsilną
          polemikę.Wszyscy tu obecni chcemy, żeby było lepiej. Nie można jednak pomóc
          chorej na SM z Gdańska, która wydaje nmiesiecznie kilka tysiecy na interferon -
          jeżeli nie zbada się na : FSME, boreliozę, toksoplazmozę i inne psitakozy.
          Tylko ustalenie etiologii daje szanse na dobre leczenie. Nie ma cudownych leków
          na nic.Najlepszym lekiem jest nasz " darmowy " uklad immunologiczny, który musi
          być sprawny.
      • naszezdrowie Re: Pytanie do naszezdrowie 13.01.06, 09:05
        Wreszcie coś konkretnego w takim postawieniu pytania.Zeby doradzić obiektywnie
        zawsze należy określić rodzaj zakażenia ( posiew ).Powinien on obejmować
        zarówno bakterie jak i grzyby ( różne podłoża hodowlane ).Następnie po
        uzyskaniu wyniku jest decyzja o zaawansowaniu schorzenia. Czego dotyczy :
        zatok, oskrzeli, płuc,Dalej poziom odporności : czy jest gorączka - to
        odporność jest i organizm podjął walkę.Brak - to żle. Dalej wiek dziecka. Czy
        przy piersi czy starsze.Czy choruje od urodzenia, czy po odstawieniu od piersi,
        czy po szczepieniach itd.Jaka dieta : czy dostaje mleko ( ono zaflegmia i
        uczula ), podobnie białe pieczywo ( gluten ).Dlatego trzeba określić składową
        alergiczną, zrobić test eliminacji alergenów z diety.Zawsze należy szukać
        przyczyny w matce. Trzeba ją zbadać i zobaczyć czy to samo jest w
        dziecku.Najlepszą techniką w tym zakresie jest metoda elektronicznego
        testowania, którą znoszą też kilkumiesięczne dzieci.Metoda jest dostępna w
        wielu miastach Polski w tzw. gabinetach biorezonansu.Polecam te, gdzie pracują
        lekarze z dyplomami ukończonych kursów.
        Podjęcie decyzji o rodzaju postępowania zależy teraz od wiedzy lekarza.Ten
        pozbawiony ww. wiedzy zapisuje antybiotyk, nawet bez posiewu o zdrowiu matki
        nie wie nic.Gdzie mieszkasz ? Mozemy coś doradzić gdzie się udać.
        • milkaa Re: Pytanie do naszezdrowie 13.01.06, 09:29
          Posiew był robiony z nosa przy zielonym katarze, wyszedł pneumokok ale wrażliwy
          na wszystko co dzieciom można dać. Grzybów nie robiliśmy. Mały miał zaatakowoną
          noso-gardziel, nawet jak przy wypluwaniu zielonej flegmy to oskrzela i płuca
          zawsze były czyste osłuchowo/przypuszczam, że spływało z zatok/. Przy 2
          pierwszych infekcjach młody nie gorączkował, po drugiej dostawał echinacee i
          przy 3 zaczął gorączkować tak powyżej 38.3 . Ma 5 lat, nigdy nie chorował /może
          1-2 w roku/ dopóki nie poszedł do przedszkola i załapał to paskudztwo. Testów
          alergicznych nie robiliśmy ale zamierzam go zapisać, to co napisałaś to je
          Najchętniej. Nie wiem co do metody i czy chodzi ci o oberon? Dodam tylko, że
          ostatni antybiotyk brał m-c temu, przetrzymaliśmy go trochę w domu i "tuczymy"
          trilackiem. Dodam tylko, że ja nie jestem alergiczką nie chorowałam nigdy tzn.
          dopóki nie zaszczepiłam się na grypę w październiku /jestem w trakcie brania 4
          antybityku na anginę w ostatnich 3 m-cach/. Może znasz w takim razie jakieś
          metody naturalne, gdzie które uchroniłyby takiego malucha przed rozwinięciem się
          bakterii? Chociaż mam nadzieję, że się ich pozbyliśmy. Brał Bactroban do nosa.
          Jesteśmy z Olsztyna, pozdr
          • naszezdrowie Re: Pytanie do naszezdrowie 15.01.06, 13:07
            mam na mysli testowanie elektroniczne i takiz dobór preparatów
            naturalnych.Spróbuj u dr Szwejkowskiego w Szczytnie.Firma Optidian.Ewentualnie
            w Warszawie - podam adres jeżeli się zdecydujesz.W dużej mierze u dzieci małych
            przyczyna lezy w matce i ojcu.Ich też należy zbadać.Strzelanie na oślep się nie
            oplaca.A co z kolejna ciążą ? Może być tak samo.
        • nutanuta Re: Pytanie do naszezdrowie 20.03.06, 15:36
          Proszę Cię napisz na maila nuta5@tlen, gdzie we Wrocławiu lub w okolicy
          mogłabym skorzystać z takiego badania?
    • cyborgus Re: zdrowie bez antybiotyku 11.01.06, 22:30
      prywatna osoba nie nazwalaby siebie "naszezdrowie" czyli ten post to po prostu
      czyjas reklama.
      • naszezdrowie Re: zdrowie bez antybiotyku 13.01.06, 09:58
        już wyjaśnialiśmy.Jesteśmy grupą entuzjastów, reprezentującą różne dyscypliny
        wiedzy.Nie reklamujemy nikogo. Możemy jednak podać strony internetowe
        gabinetów, lekarzy u ktorych leczymy sie sami. Ale nie na forum, żeby nie było
        prymitywnej reklamy.Mamy pocztę. Proszę opisać problem, a my w miarę możliwości
        odpowiemy jak potrafimy najlepiej.Generalnie są wśród nas osoby po róznych
        kursach i szkoleniach bliskich medycynie( homeopatia, dietetyka
        makrobiotyczna,biorezonans, zielarstwo,su dzok,refleksoterapia) oraz
        wegetarianie,abstynenci mleka i białego pieczywa.Chcemy promować nowe podejście
        do zdrowia poprzez profilaktykę i promocję komplementarnego traktowania
        człowieka.Jesteśmy za tym, żeby lekarz pracowal na jednym etacie i miał czas
        żeby przyjąć 10 pacjentów dziennie ( to powinno wystarczyć np.10 x 100 zl= 1000
        zł dziennie x 20 dni pracy to 20 000 zl), potem pójść na obiad, odpocząć w
        domu.Po południu, wieczorem odbyć 2-3 wizyty domowe, obejrzeć TV, poczytać
        prasę fachową,odpowiedzieć na maile od pacjentów, bo powinien mieć stronę swego
        gabinetu.W soboty i niedziele - są kursy doksztalcające za darmo lub za
        pieniadze w tym miescie lub innym. Trzeba pojechać, wydać na podróż, hotel.To
        wszystko już było i jest nadal w krajach cywilizowanych.A u nas : ciągłe
        gonienie za godzinami w spółdzielni, profesorowie wynajmują pokoje w hotelu-
        przyjmując tam pacjentów prywatnie - kładąc ich potem na swoj oddział w
        szpitalu.To k o r u p c j a najwyższego lotu. Tzw. "łóżko" w szpitalu I.O.
        kosztuje 2000 zl na dzień dobry.Proteza stawu biodrowego bokiem 6000 zl.Czy to
        jest normalne ? Komu przeszkadza normalność?. Czy za 38 mld. zł z NFZ nie da
        sie tego zrobić ? Po co Ministerstwo Zdrowia i jego aparat ? Trzeba
        sprywatyzować lekarzy, dać im kasy fiskalne jak taksówkarzom. Niech zarabiają
        uczciwie a Fundusz nich im placi uczciwe pieniadze- nie 6 zl za pacjenta. My
        placimy prywatnie za wizyty u lekarzy od 80 - 200 zl, u dentystów od 150 do
        ho,ho. Dobra koronka kosztuje 300 zl do 4000 tys. z Tlenku cyrkonium albo
        implant.I co ? placimy a dlaczego ? bo wszystkim to wisi jak są
        leczeni/traktowani/olewani/ponizani/niedoceniani ( niepotrzebne skreślić).Jak
        bydło idące na rzeż.Tylko każdy myśli, że go nie dotknie to najgorsze, że się
        jakoś uratuje, bo znajomy lekarz pomoże dostać sie na oddzial nie za 2000 tys,
        tylko za 500 i butelke koniaku.
        Ta odpowiedż przypadla osobie cięzko doświadczonej przez impotentna medycynę,
        dlatego tyle gorzkich słów ale i wizji.Czekamy na dalsze pytania na kazdy temat
        o zdrowiu, chorobie,profilaktyce.
        • azoorek Re: zdrowie bez antybiotyku 20.03.06, 18:06
          jestem przeciwna antybiotykom, ale... Kiedys smierstelnosc wsrod dzieci byla b.
          wysoka. Teraz jest rok Mozarta- mial 6 rodzenstwa, tylko jedno, oprocz Mozarta
          dozylo pelnoletnosci. Zreszta poczytaj zyciorysy slawnych ludzi, to zobaczysz,
          ze pelnoletnoscu dozywali tylko najsilniejsci lub ci co mieli wiecej szczescia.
          Dzieki antybiotykom znacznie podwyzszyly sie szanse na przezycie- oczywiscie
          jak ze wszystkimi rzeczami trzeba zachowac umiar i znalezc dobrego pediatre,
          ktory na trzydniowke nie bedzie zapisywac prewencyjnie antybiotyku. Proponuje
          tak jak w Potopie- pajeczyna z chlebem smile)Naturalna penicylina smile)
          • naszezdrowie Re: zdrowie bez antybiotyku 30.03.06, 08:52
            Przypominam, że antybiotyk to anty bios = przeciw zyciu.
            Sens naszego przesłania, to: antybiotyk w konieczności ratowania życia. kiedy
            indziej może wystarczyć : czosnek, nasturcja ( Kaputzinkresse ) czy
            odblokowanie zaparcia !! Tak, tak. Wiele osób ma zaparcia i spadek odporności
            na tym tle. Kto zna inne naturalne substancje antybiotyczne poza pajęczyną ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka