W mojej rodzinie sieje spustoszenie jakiś wredny wirus,chorowali kolejno
bratowa,teściowie,moja mama, ja ,a potem niestety mój maluszek (Kuba ma 2,5 m-
ca).U małego nie obeszło się bez antybiotyku,chociaż w oskrzelach nie było
duzego furczenia. Jutro podaje mu lek ostatni raz,Kubuś wygląda ok,z objawów
choroby został już tylko katarek,ale niestety teraz ta "zaraza" dopadła teraz
mojego męża

((Czy mały jest bezpieczny kiedy bierze antybiotyk,czy może
znowu zarazic się tym samym? Jak to jest? Proszę o odpowiedź