Dziewczyny, od miesiąca walczę z katarkiem - sol fizjologiczna, masc
majerankowa, podnoszenie nozek lozeczka, czosnek do inhalacji,
krople "compositium", oklepywanie pleckow, kladzenie na brzuszku, nawilzanie,
czeste wietrzenie... arsenal srodkow mi sie wyczerpal, tak wiec szukam innego
wytlumaczenia, moze ktoras z Was sie z czyms takim spotkala.
Aha, mala ma 4 miesiace, a lekarz zadnych zmian chorobowych nie stwierdzil,
zadnego pomyslu na leczenie tez nie podal, na moje przypuszczenia tez nie dal
zadnej wiazacej odpoweidzi

Tak wiec moje przypuszczenia:
1. czy to moze byc alergia? w zimie? ani ja a ni maz alergikami nie jestesmy,
a kurzem walcze regularnie? a moze uczulenie na jakis pokarm sie w ten sposob
moze objawiac.
2. mala ma 4 miesiace, i wg ksiazek moze miec zwiekszona ilosc sliny. Czy to
ona moze tak harczec i utrudniac jedzenie?
3. przy urodzeniu lekarze mi mowli ze mala ma bardzo dojrzaly przelyk i nie
powinno byc problemow z wiotkoscia krtani, czy ona moze sie ujawnic pozniej??
dzieki za wszystkie sugestie