13.09.12, 11:56
Witam,
Czytam to forum od pewnego czasu, ponieważ poznałam Bordera kilka miesięcy temu,
jest to znajomość z jednego z portali społecznościowych. Nigdy nie spotkaliśmy się w realu,
raz rozmawialiśmy przez kilka godzin na skypie, poza tym e-mailowo i sms-owo.
Od pewnego czasu te kontakty były coraz rzadsze, choć ja regularnie pisałam,
wczoraj dostałam sms-a że ON jest po próbie samobójczej:-(((
co robić? jak można odwieść kogoś takiego od zamiaru powtórzenia próby (zadeklarował
że za kilka dni znowu spróbuje). Co w tej sytuacji w ogóle można zrobić...? :-(((
Obserwuj wątek
    • spaprany Re: RATUNKU! 13.09.12, 12:26
      jeżeli piszesz o obcym gościu, z którym wymieniłaś kilka maili ON, zamiast on, błagasz o ratunek i zastanawiasz się, jak JEGO odwieść - w tej sytuacji możesz jedynie szybciutko zacząć się zastanawiać, co z TOBĄ nie tak, skoro korespondencyjnie poznany, bardzo zaburzony i do cna nieszczęśliwy pan po kilku godzinach rozmowy jest dla Ciebie najważniejszy na świecie.

      Będziesz go ratować? Powodzenia. Tylko ubierz się ciepło :)
      • brz_a_sk Re: RATUNKU! 13.09.12, 13:16
        nigdy nie wiesz czy zgłoszenie próby samobójczej skończy się samobójstwem
        więc każde traktujesz poważnie
        jako admin forum zgłaszasz na policję - takie są przepisy
        jako osoba prywatna powinnaś zrobić to samo
        policja z reguły dość szybko ustala adres - zgłaszając możesz poprosić by Cię zawiadomili czy potencjalna ofiara żyje

        każdy bord powie, że tak należy zrobić
        bo po to Ci mówi, że życie jest nie do zniesienia

        pomóc jak? namawiać do wizyty u psychiatry i podjęcia terapii (długoterminowej) która pomaga czasem choć trochę

        bord jak każda osoba zgłaszając próbę samobójczą woła o pomoc/uwagę;
        ale nie zawsze zgłasza tym samym chęć zrobieni z tym czegokolwiek - czasem tak skupia na sobie uwagę
        i nie sa to zarty, czy celowe dręczenie partnera
        bord ma dość życia kilka razy dziennie
        i rzadko daje się z tym coś zrobić

        jeśli chcesz rozmawaić z bordem poczytaj, poucz się bo inaczej polegniesz zamęczona - a jeśli bord trachnie się na amen - to wcale nie rzadkosć zostaniesz z poczuciem winy na zawsze

        często partner borda popełnia samobójstwo nie mogąc znieść napięcia

        zawsze zakładam, że nikt nie robi sobie zabawy

        Trzeba dobrze znać borda czy inną osobę cierpiącą niewyobrażalnie, szukającą leczenia czy terapii od lat i nie znajdującą ukojenia, by zgodzić się z jej prawem nawet do odejścia - ale to naprawdę nie ten etap rozważań.

        Nie dziwię sie, że tak zareagowałaś,
        borda uprzedź, że powiadamiasz policję, bo zawsze traktujesz sprawę poważnie
        i porozmawiaj z bordem - on wie jak Ciebie chronić przed takimi komunikatami lub jak Cię nimi wykończyć

        musisz być twarda mimo tego co poczułaś - tak można pomóc bordowi
        trzymaj się
        każdy tak jak Ty reaguje na borda nie jesteś dziwna ani śmieszna ani głupia ani ...
        nie ma w Tobie nic złego

        trzymaj się

        • virgo20 Re: RATUNKU! 13.09.12, 13:33
          Drogi Kochany Brzasku :-) dziękuję Ci za te słowa, to wiele mi wyjaśnia.
          • brz_a_sk Re: RATUNKU! 13.09.12, 13:59
            to forum jest właśnie po to
      • virgo20 Re: RATUNKU! 13.09.12, 16:32
        Szanowny Spaprany,
        nobody`s perfect :-) ja też nie i TY też...
        ale dziękuję za życzenia powodzenia - z pewnością się przyda:-)
        • spaprany Re: RATUNKU! 13.09.12, 17:15
          no ja to na pewno nie perfekt. Ja podszedłem za blisko i teraz jak widzę, że ktoś pcha łapy w ognisko łapię nerwa, to wszystko :)
      • farciara29 Re: RATUNKU! 17.09.12, 10:02
        to, że ktoś przejmuje się kimś nawet nowo poznanym, kto pisze o samobójstwie nie oznacza ,że ta osoba ma nie pokolei.....przed chwilą obraziłeś osobę przy użyciu ironicznych zwrotów...zastanawia mnie czy tak siebie nienawidzisz ze chciałbyś żeby i ciebie potraktowano potraktowano lekceważąco? osoby zaburzone nie są temu winne że są zaburzone. nie oznacza to oczywiście żeby ulegać presji ich manipulacji ale nie oznacza także żeby olać problem.
        • virgo20 Re: RATUNKU! 17.09.12, 12:12
          ...tak, masz rację, dziękuję Ci za wsparcie,
          co prawda Spaprany doszedł "do swoich" wniosków w tym temacie,
          ale to słuszna uwaga:-)
          ten problem mają wszyscy partnerzy BPD:-(

          farciara29 napisał(a):

          > to, że ktoś przejmuje się kimś nawet nowo poznanym, kto pisze o samobójstwie ni
          > e oznacza ,że ta osoba ma nie pokolei.....przed chwilą obraziłeś osobę przy uży
          > ciu ironicznych zwrotów...zastanawia mnie czy tak siebie nienawidzisz ze chciał
          > byś żeby i ciebie potraktowano potraktowano lekceważąco? osoby zaburzone nie są
          > temu winne że są zaburzone. nie oznacza to oczywiście żeby ulegać presji ich m
          > anipulacji ale nie oznacza także żeby olać problem.
          • spaprany Re: RATUNKU! 17.09.12, 14:26
            No pewnie, że doszedłem do swoich wniosków. Ty, jak widzę, też doszłaś do swoich wniosków. "Niewinna osoba" wyraźnie dała Ci do zrozumienia, że nie życzy sobie kontaktu, ale Ty dalej międlisz forum i prowadzisz akcję ratunkową? Czyli jak, Twój wniosek jest taki, że trzeba mu pomóc wbrew jemu?

            "> ten problem mają wszyscy partnerzy BPD:-("

            Mając na koncie kilka pogawędek na czacie i jedną na skajpie (sic!) zostałaś ekspertem w temacie zaburzonych, ich relacji i partnerów? Winszuję :)
            Tak, to jest ironia, jeżeli Cię obrażam - przepraszam.
            • virgo20 Re: RATUNKU! 17.09.12, 15:13
              ...zostałam ekspertem?!
              NIE - nigdy nie ośmieliłabym się odebrać Ci tego tytułu;-)

              Pewne spostrzeżenia mam po dokładnej lekturze tego forum.

              A tak "na poważnie" - pierwszy raz miałam kontakt (cóż z tego że wirtualny)
              z taką osobą i po raz pierwszy zetknęłam się z taką niestabilnością,
              więc kiedy dostałam tekst że On jest po próbie samobójczej
              i planuje następną postanowiłam zaistnieć z tym problemem na tym forum
              licząc się ze wszelkimi/różnymi reakcjami "tubylców".

              Nie można uratować nikogo wbrew jego woli...

              I jeśli On nie chce już żyć, bo jest zmęczony i dla Niego to męka,
              cóż rozumiem i to...ale nie mogłam nie spróbować, co chyba zrozumiałe, co?



              spaprany napisał:

              > No pewnie, że doszedłem do swoich wniosków. Ty, jak widzę, też doszłaś do swoic
              > h wniosków. "Niewinna osoba" wyraźnie dała Ci do zrozumienia, że nie życzy sobi
              > e kontaktu, ale Ty dalej międlisz forum i prowadzisz akcję ratunkową? Czyli jak
              > , Twój wniosek jest taki, że trzeba mu pomóc wbrew jemu?
              >
              > "> ten problem mają wszyscy partnerzy BPD:-("
              >
              > Mając na koncie kilka pogawędek na czacie i jedną na skajpie (sic!) zostałaś ek
              > spertem w temacie zaburzonych, ich relacji i partnerów? Winszuję :)
              > Tak, to jest ironia, jeżeli Cię obrażam - przepraszam.
        • spaprany Re: RATUNKU! 17.09.12, 14:00
          Masz rację, pewnie zareagowałem niewłaściwie. Wiem, osoby zaburzone są bardzo biedne i nieszczęśliwe, to nie ich wina.

          Ja? Że siebie nienawidzę? Bzdura, żywię do siebie szczere i serdeczne uczucia. Przekonałem się na żywca, jak te uczucia do siebie pikują w bliskiej relacji z "niewinną osobą". Stoję na pozycji zdrowego egoizmu, a ten egoizm to świeży nabytek - właśnie po związku z osobą zaburzoną, która egoizmem i egocentryzmem mogłaby obdzielić pułk wojsk.

          To, że nie tiutiam - nie znaczy, że obrażam. Namawiam do myślenia. Bliska relacja z osobą zaburzoną nawet z siłacza psychicznego robi galaretę. Jeżeli ktoś WYŁĄCZNIE PO KONTAKCIE MAILOWYM tak bardzo angażuje się w sprawy osoby zaburzonej, że z rozpaczą na ustach szuka dla niej ratunku - ja myślę jedno: "ocho, zaraz będzie następny dramat...".

          To, czy priorytetem powinna być przemożna chęć pomocy "niewinnej osobie", czy przemożna chęć ochrony samego siebie - pozostawiam do rozpatrzenia. Moje doświadczenie (i osobiste, i wynikające z lektury/rozmów) wskazuje na jedno - taka rozpaczliwa chęć pomocy zawsze kończy się tak samo. "Niewinna osoba" ciągnie DOKŁADNIE TAKIE miłe, pomocne, wrażliwe i podatne na wpływy osóbki jak virgo20 na samo dno bagna. A wtedy z jednego nieszczęścia przez pączkowanie nie wiedzieć kiedy robią się dwa.
    • brz_a_sk Re: RATUNKU! 13.09.12, 18:42
      z lodu cienkiego na blachę. pod którą ogień tak piękny żywy
      uskrzydlający

      skrzydła pozwalające do Słońca i te same ale jak u jaskółki - za długie nie wzlecisz

      czasem trzeba dystansu, by nie spaść razem

      jedno może pomóc wzlecieć drugiemu

      jeśli pojmie zanim się rozlecą



    • virgo20 Re: RATUNKU! 15.09.12, 09:44
      ...dostałam sms-a - nie życzy sobie już żadnych wiadomości ode mnie,
      napisałam, że tak oczywiście jak sobie życzy...
      • virgo20 Re: RATUNKU! 15.09.12, 09:47
        nie można przecież "zdalnie" kogoś ratować, wbrew jego woli,
        jeśli on nie chce już żyć, poza tym nie wiem czy a jeśli tak - to która próba
        samobójcza jego była...

        • virgo20 Re: RATUNKU! 15.09.12, 09:49
          szkoda - jeśli mu się w końcu uda - bo to barwna osobowość, erudyta, bardzo mądry
          i inteligentny, to takie niesprawiedliwe!!!!!!
          wszystkie najgorsze rzeczy na świecie biorą się z braku miłości :-((((
          • brz_a_sk Re: RATUNKU! 15.09.12, 10:44
            masz rację
            myśl teraz o sobie
            jeśli bardzo chcesz coś jeszcze napisać napisz
            w końcu on Cię nakręcił i nie musisz sie powstrzymywać bo teraz tak chce
            nie musisz swoich myśli dopasowywać do jego
            jesteś ważna
            wrażliwa
            i masz prawo żyć
            oddałaś komuś swoją uwagę
            swój czas
            i masz prawo to nazwać
            nie psuj nic
            zostaw tak jak było
            on sobie z tego zrobi co zechce
            :-)
            szkoda, że nie masz skrzynki do nicka na gazecie
            pewnie kilka osób by Ci podrzuciło coś

            tak mi się przynajmniej zdaje
            :-)
            trzymaj się
            jesteś wartościowym człowiekiem i nie rozkruszaj się
            przydasz się jeszcze - choćby sobie
            • virgo20 Re: RATUNKU! 15.09.12, 15:14
              Drogi Brz_a_sk - u Jesteś bezcennym darem na tym forum:-)
              dziękuję!
    • brz_a_sk Re: RATUNKU! 17.09.12, 20:12
      ciekawe czy siłą jest zaangażować się w związek z osobą "zaburzoną" (cytuję niechętnie ale tak lepiej tym razem) czy nie zaangażować

      tylko czy na pewno odpowiedź na to pytanie jest komukolwiek tu potrzebna? chyba nie

      czasem odpowiadamy na niezadane (jeszcze) pytania, tak nas coś gniecie; spieramy się ze swoimi myślami;

      z zapowiedzią samobójstwa nigdy nie jest łatwo, nigdy nie jest podobnie i może ona spaść na nas jak grom z jasnego nieba nawet po bardzo długim czasie od zakończenia znajomości i też będzie trudna;



      • virgo20 Re: RATUNKU! 18.09.12, 16:49
        ...zastanawiam się czy jeszcze dostanę kiedyś taką wiadomość?

        Czy w ogóle się do mnie odezwie po tym jak napisał że nie życzy sobie
        więcej żadnych wiadomości:-(

        Chciałabym żeby się odezwał, bo to oznaczałoby że żyje:-)

        Napisałam Mu kiedyś, że świat bez niego byłby uboższy...



        brz_a_sk napisała:

        > ciekawe czy siłą jest zaangażować się w związek z osobą "zaburzoną" (cytuję ni
        > echętnie ale tak lepiej tym razem) czy nie zaangażować
        >
        > tylko czy na pewno odpowiedź na to pytanie jest komukolwiek tu potrzebna? chyb
        > a nie
        >
        > czasem odpowiadamy na niezadane (jeszcze) pytania, tak nas coś gniecie; spieram
        > y się ze swoimi myślami;
        >
        > z zapowiedzią samobójstwa nigdy nie jest łatwo, nigdy nie jest podobnie i może
        > ona spaść na nas jak grom z jasnego nieba nawet po bardzo długim czasie od za
        > kończenia znajomości i też będzie trudna;
        >
        >
        >
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka