Trzecia była fatalna - nie ze wzglęu na wyniki - lekarze zadowoleni, ostrożni, ale bardzo zadowoleni, ale ze względu na wygląd mojego synka - od porodu (dziś 19 dzień) pierwszy raz wygladał, jak ciężko, śmiertelnie chore dziecko. Wcześniej nikt nie chciał wierzyć, że jest tak bardzo źle, że bez operacji zostało mu tylko kilka dni lub tygodni życia... Poryczałam się strasznie, te oczy zapadnięte i sine... Ale to nic, bo wiadomości są dobre - oddycha już od ponad 24 godzin bez respiratora, obudził się, dostaje jedzenie z butelki, i ma siłę ssać uspokajającego smoczka. Straszie za nim tęsknię, tak bardzo chciałabym móc z nim być, ale to intensywna, a ja jeszcze długo muszę być cierpliwa. Bardzo Wam dziękuję za wszystkie wpisy... i dobre słowa

))