meralda
04.02.06, 08:20
Trochę się krępuję, ale ciekawa jestem, co napiszecie o takim pomyśle:
Profesor nie wyjedzie z Krakowa, jeżlei będzie miał tu dobrze wyposażony oddział (taką mam nadzieje), remontuje część budynku szpitala w tym celu - na pewno brakuje mu na to funduszy - to wszystko są moje przemyślenia z ostatnich trzech tygodni, gdy musiałam odwiedzać Krzysia w szpitalu i przygladać się warunkom, w jakich pracuje tak sławny i mądry człowiek i jego zespół - zgroza...
I mój mąż czytał o żebractwie w internecie - ludzie proszą o wsparcie przez internet - proszą na przykład o 1 złotówkę, po kilku miesiącach dorabiają się ogromnych pieniędzy, bo na całym świecie, są ludzie, którzy prześlą na ich konto taki symboliczny grosik. Skoro pojedynczy człowiek może tak wiele zarobić na takim zwykłym wyłudzaniu, to może trzeba tylko...
Ja nie dysponuje dużymi kwotami pieniedzy i najpierw pomyśłałam, że z tym co mam, to nawet żal i wstyd przesyłać na konto fundacji... a potem się zastanowiłam i policzyłam, że gdybym tylko 10 złoty miesięcznie wysyłała na to konto to i tak po roku uzbiera się trochę, a gdyby wszyscy, którzy mają dzieci w Prokocimiu i korzystają z dobroci Profesora przesyłali miesięcznie 10 złotych, ich rodziny i przyjaciele też, to nagle uzbierać się może cakiem duża kwota. Może nie od razu, ale... I postanowiłam ustawić sobie takie zlecenie na moim koncie. Czy ktoś z Was przyłączyłby się do takiej akcji?
Katarzyna, mama Krzysia