Dodaj do ulubionych

Przepuklina pachwinowa - operacja

13.02.06, 16:18
Witam,
mój 3 i pół miesięczny synek ma przepuklinę pachwinową. Mamy termin opreacji
na 4 maja, czyli jak będzie miał trochę ponad pół roczku. Czy dziecko którejś
z Was przeszło taki zabieg? Proszę podzielcie się przeżyciami.
Pozdrawiam,
Ewa.
Obserwuj wątek
    • k.zaleska Re: Przepuklina pachwinowa - operacja 13.02.06, 16:34
      Mój synek (odpukać) nie ma tego problemu, ale przepuklinę pachwinową miał mój
      brat. Miał około roku - półtora, jak był operowany. Zniósł to bardzo dobrze,
      moi Rodzice gorzej smile Teraz ma 20 lat i zero wspomnień z tym związanych.
      • stycz72 Re: Przepuklina pachwinowa - operacja 13.02.06, 17:02
        mój 2-miesięczny synek bedzie miał operację w ten piatek tj. 17.02. Strasznie
        się boję ale to dla jego dobra, bo jak wiązło mu jelitko to strasznie musiało
        go to boleć. Mogę opisać Ci swoje wrażenia w sobotę albo w niedzielę.
        • evania Re: Przepuklina pachwinowa - operacja 13.02.06, 17:42
          Cześć!
          Byłabym bardzo wdzięczna za relację. Mój e-mail: frog_bydgoszcz@wp.pl
          Będę trzymać kciuki, żeby wszystko się powiodło. Trzymajcie się.
          E.
    • agawa43 Re: Przepuklina pachwinowa - operacja 13.02.06, 17:47
      mój dzidzi miał 1,5 miesiąca jak zauważyłam przepuklinkę. teraz ma 4 miesiące i
      przepuklinka sama się zarasta. lekarz kazał czekać nie operować i miał rację.
    • agawa43 Re: Przepuklina pachwinowa - operacja 13.02.06, 17:50
      sorry, ty piszesz o pachwinowej.
      • aro0204 Re: Przepuklina pachwinowa - operacja 14.02.06, 08:53
        Mój synek miał po 6 miesiącach maiał zabieg na przepuklinę . Wszystko odbyło
        sie w jednym dniu , sam zagieg trwał ok 1,5 godziny i wszystko było ok. tylko
        niestandardowo zniusł narkoze bo obudził się żle i fatalnie sie czuł, ale
        pielęgniarka mi mówiła że dzieci w tym wieku bardzo dobrze znoszą narkozę wiec
        myślę że będzie ok.
        Najgorzej sprawa wyglądała jednak nie z przepukliną a napletkiem. Pani doktor
        przy okzaji odciągneła mu napletek ( tak rutynowo aby w przyszłości nie miał
        problemów) i przy każdym siusianiu synek strasznie płakał . Przeszło po dwóch
        dniach, ale było nieciekawie.
        A co do przepukliny to nawet nic go nie bolało wszystko ładnie sie zagoiło , a
        jutro idę na kontrolę wić myślę że wszysko jest ok.
        pozdrawiam
    • olimpia.szuwar Re: Przepuklina pachwinowa - operacja 14.02.06, 10:54
      Czy mogłybyście mi powiedzieć w jaki sposób zdiagnozowano u Waszych dzieci
      przepuklinę pachwinową? Pytam, ponieważ u nas pediatra podejrzewała, chirurg
      nic nie wykrył, ale stwierdził, że "to nie cały czas musi być wyczuwalne, więc
      skoro pediatra powiedziała, to pewnie jest" i że prawdopodobnie konieczny
      będzie zabieg. Zastanawiam się, jak zweryfikować diagnozę pierwszej lekarki?
      • sagan2 Re: Przepuklina pachwinowa - operacja 14.02.06, 12:59
        my sami zauwazylismy przepukline - jak synek plakal w czasie przewijania, to
        robila mu sie taka twarda gula w pachwinie; potem znikala. i tak zauwazylismy
        kilka razy, powiedzielismy lekarzowi, on zdjagnozowal przepukline i wyslal do
        szpitala (jak najpredzej, zeby nie uwiezla)
        synek mial wtedy ok 7 tygodni. bylismy w szpitalu 2 noce, operacja byla drugiego
        dnia, a nastepnego poszlismy do domu. synek WCALE sie tym nie przejal, nie
        sadze, aby cos go bolalo, naprawde, nie pokazywal zadnego dyskomfortu zwiazanego
        z rana! po operacji wybudzil sie z narkozy, ale momentalnie zasnal i spal jakies
        4 godziny. potem chcial jesc, zjadl wielka porcje smile znow usnal. potem na
        przemian jadl i spal. ...no i robil olbrzymie kupki smile ale nie mial biegunki! i
        tak cala noc. a rano pielegniarka go ogladnela i poszlismy do domu. po tygodniu
        pediatra skontrolowal rane, a po nastnych kilku dniach sciagnal plaster.
        najbardziej balam sie narkozy... ale wszystko poszlo ok!

        radze spokoj, choc to latwo mowic dopiero PO facie - ja szalalm ze zmartwienia
        sad aha, przygotuj sie, ze dziecko dostanie wenflon, albo do reki albo na glowie.
        wyglada to troche strasznie - taka igla z malej raczki... chyba jest troche
        niewygodne, ale trudno. no i zakladanie jest na pewno nieprzyjemne...

        ogolnie - nie ma sie czego bac! to raczej zabieg, a nie operacja smile mowie Ci z
        pozycji tej, co to przeszla, choc sama baaaaardzo sie martwilam... wszystko
        poszlo dobrze, maly odczuwal tylko niewielki dyskomfort. bedzie dobrze, mam
        nadzieje smile jak chcesz - napisz do mnie na priva.

        powodzenia i spokoju zycze smile
        • berni28 Re: Przepuklina pachwinowa - operacja 14.02.06, 14:07
          mój synek ma 2 miesiace . 3 tyg. temu zauważyłamspuchniete jądro. moja rodzina
          stwierdziłą że to może być przepuklina.poszlismy do pediatry.pani doktor dała
          skierowanie do chirurga.on kazał mi samej to wpychać do brzuszka.pewnegfo
          wieczoru mały tak sie rozryczał że nie mogłam go uspokoic nie mogłam tez
          wepchnąc tego dosrodka pojechalismy na pogotowie tam znowu mu to wepchneli i
          karzą czekac do roku .z operacja. mój kotek nadal sie meczy strasznie prawie co
          wieczór. nie wiem co zrobić pomyslałąm że lepiej byłoby zrobić operacje a nie
          czekac az przepuklina uwięźnie.wtedy liczą sie minuty.to pmnie przeraża. czekać
          tak i czekac i meczyć dziecko.poradźcie mi co można zrobić jak wpłynąc na
          lekarzy aby zrobili opperację skoro inne dzieci są operowane w tym wieku.tzn po
          2 miesiacach od urodzenia.
      • berni28 Re: Przepuklina pachwinowa - operacja 14.02.06, 14:08
        mój synek ma 2 miesiace . 3 tyg. temu zauważyłamspuchniete jądro. moja rodzina
        stwierdziłą że to może być przepuklina.poszlismy do pediatry.pani doktor dała
        skierowanie do chirurga.on kazał mi samej to wpychać do brzuszka.pewnegfo
        wieczoru mały tak sie rozryczał że nie mogłam go uspokoic nie mogłam tez
        wepchnąc tego dosrodka pojechalismy na pogotowie tam znowu mu to wepchneli i
        karzą czekac do roku .z operacja. mój kotek nadal sie meczy strasznie prawie co
        wieczór. nie wiem co zrobić pomyslałąm że lepiej byłoby zrobić operacje a nie
        czekac az przepuklina uwięźnie.wtedy liczą sie minuty.to pmnie przeraża. czekać
        tak i czekac i meczyć dziecko.poradźcie mi co można zrobić jak wpłynąc na
        lekarzy aby zrobili opperację skoro inne dzieci są operowane w tym wieku.tzn po
        2 miesiacach od urodzenia.
        • stycz72 Re: Przepuklina pachwinowa - operacja 14.02.06, 18:05
          nie rozumiem Twojego lekarza - przeciez jelitko może uwięznąć a to jest
          niebezpieczne. A poza tym dziecko się bardzo męczy, boli go to a i Wy jesteście
          w ciąłych nerwach. Tak przy okazji z jakiego jesteś miasta ? Mojemu synkowi
          jelito uwięzło 2 razy i 2 razy byliśmy w szpitalu na ostrym dyżurze - to
          przyspieszyło termin zabiegu.
          • berni28 Re: Przepuklina pachwinowa - operacja 14.02.06, 18:57
            Jestem z Gdyni.
            dzisiaj znowu sie meczymy z synkiem.Musiałam z 4 raZY MU TO WPYCHAĆ Z MOSZNY AŻ
            DO BRZUCHA Z TRUDEM
            BOJE SIE ŻE TA JAMA PRZEZ KTRĄ WYCHODZĄ JELITA SIE POWIEKSZA
            POMÓŻCIE!
    • maniolka05 Re: Przepuklina pachwinowa - operacja 14.02.06, 15:09
      My idziemy w czwartek na zabieg. Napiszę jak było. Ależ mam LĘKA!!!!!!!!!
      • evania Re: Przepuklina pachwinowa - operacja 14.02.06, 15:41
        Trzymajcie się. Na pewno pójdzie dobrze.
        Ewa.
        • agawa43 Re: berni 14.02.06, 19:05
          Jest różnica pomiędzy przepukliną pachwinową a tą o której ty piszesz. Z ta
          właśnie tak się postępuje i ona ładnie zarasta.Oczywiście nie zawsze, ale
          trzeba próbować.
    • maniolka05 Re: Przepuklina pachwinowa - operacja 16.02.06, 19:41
      Obiecałam,więc opisuję. Karmienie o 3 w nocy-ostatnie,rano nie dostanie
      jedzonka moja gwiazdka sad. Ja wstaje o 6,15, mała o 7(czyli tak jak zawsze).
      Zaczynamy poranna toaletę,ubieramy sie i jedziemy na 8 do Prokocimia. Gwiazda
      nie płacze tylko się rozląda,myślę "na razie jest ok,ale zrobi jazdę!!!".
      Rejestrujemy się i czekamy na lekarza,jest 9 ale maluszek nie płacze!
      Nosimy,niuniamy i jest oka. W końcu idziemy pod blok operacyjny i tam spędzamy
      a czekaniu następna godzinę.Weronisia sie przespała nawet jakieś 25 min i nie
      płacze!!! Wreszcie o 10,15 przychodzi pani i zabiera nam gwiazdkę nasza na blok
      operacyjny-ja w płacz. Po 2 godzinach lekarz który robił zabieg przychodzi i
      mówi że jest wszystko w jak najlepszym porządku ale musimy poczekać bo sie
      wybudza. Wreszcie ok.13 przynosza naszą córcię i dopiero wtedy zaczyna płakać!!!
      Jedziemy do domu gdzie mała mocno się żali ale jest cała,zdrowa i u nas na
      rączkach!!! Jestem szczęśliwa że mam to za sobą.Najgorsze w tym wszystkim było
      czekanie i rozłąka ale da sie wytrzymać choc serduszko krwawi. Wszyscy byli
      mili,wyrozumiali i odpowiadali nawet na durne pytania. Mielismy szczęście że
      nasza córcia nie płakała. Byli przed nami rodzice chłopca który bardzo mocno
      płakał,aż serce się kroiło.Ten maluszek był młodszy od naszej córy o
      miesiąc,więc ma 3 miesiące. Ale ty się nie martw będzie dobrze!!! Grunt to żeby
      twój synek widział cie uśmiechniętą a jak go zabiorą to sobie możesz płakać.
      Będę trzymać za was kciuki. Pozdrawiamy serdecznie, bezprzepuklinowe smile
      • koki79 Re: Przepuklina pachwinowa - operacja 17.02.06, 13:18
        My tez przez to przeszlismy, jak synek mial 7 tygodni. We wtorek zauwazylismy
        gule przy pachwinie, w czwartek bylam u chirurga, ktory juz mnie nie puscil z
        malym do domu, tylko natychmiast skierowal na oddzial! Przepuklina byla
        uwieznieta, chociaz maly mial super humor?! Tego samego dnia wieczorem byl
        zabieg, po godzinie synek byl znow ze mna. W sobote rano bylismy w domku.
        Emocje niesamowite, zwlaszcza przez te tempo! Lekarz mi powiedzial, ze po dwoch
        tygodniach juz nie bedziemy o tym pamietac - mial racje. Ciesze sie, ze ma to
        juz zoperowane i nie musimy sie martwic na kazdym kroku. Glowa do gory!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka