Dodaj do ulubionych

A jesli nie uda sie u profesora Malca ??

13.08.06, 17:42
Jesli z roznych przyczyn nie uda nam sie dostac do profesora to do kogo
probowac ? Jestem totalnie zielona w tym temacie a syn ma miec operacje w
przyszlym roku. Nigdy nawet nie bylam w Prokocimiu ....
Obserwuj wątek
    • meralda Re: A jesli nie uda sie u profesora Malca ?? 14.08.06, 07:58
      Nie martw się na zapas - idź do Profesora najlpepiej coddziennie rano przed operacją o 7, lub rano w sobotę, wcześniej można zadzwonić do jego sekretarki, na pewno udzieli informacji, kiedy profesor będzie. Nie przypominam sobie, żeby Profesor komuś odmówił pomocy smile
      • aska_ou Re: A jesli nie uda sie u profesora Malca ?? 14.08.06, 08:50
        Dziekuje wink Problem jednak polega na tym ze ja nie jestem z Krakowa i nie mam
        pojecia jaki jest telefon do Profesora ani do jego sekretarki sad((
        • meralda Re: A jesli nie uda sie u profesora Malca ?? 14.08.06, 09:09
          Już był ten telefon podawany na forum, ale ja podaję go raz jeszcze:
          126582011 - to centrala Prokocimia, trzeba poprosić z gabinetem Profesora smile
          Jżeli będziesz potrzebowała jeszcze jakiś informacji pisz koniecznie, albo na formu, albo na priva smile Pozdrawiam, trzymam kciuki
          • aska_ou Re: A jesli nie uda sie u profesora Malca ?? 14.08.06, 13:03
            Meralda, dzieki wielkie smile

            Dzwonilam tam ale pani powiedziala ze musze najpierw przejsc przez poradnie
            kardiologiczna i tamtejszych kardiologow, ktorzy ewentualnie skieruja moje
            dziecko na kardiochirurgie i niekoniecznie trafie do profesora . Zamierzam
            zarejestrowac synka ale mysle ze jak juz tam bede to podejde na kardiochirurgie
            i sprobuje znalezc profesora , moze mi sie uda ???
          • monikakonieczka JEST JESZCZE ŁÓDź 14.08.06, 13:44
            spróbuj w Łodzi u profesora Molla jest niesamowity
    • ogis1 Jeśli jesteśze środkowej Polski to spróbuj.. 14.08.06, 17:21
      ...to spróbuj w Warszawie na Działdowskiej, u profesora Karolczaka, bardzo
      dobry specjalista w naprawianiu serduszek.. A wcześniej na Echo do Instytutu
      Matki i Dziecka na ul. Kasprzaka/doktor Aldona Piotrowska-Wichłacz robi
      badania, ze skierowaniem bezpłatnie/

      Jak coś to pisz i pytaj... chętnie odpowiem

      Pozdrawiam
      Ewa z rodziną
      • aska_ou Re: Jeśli jesteśze środkowej Polski to spróbuj.. 15.08.06, 16:12
        Dziekuje

        Eliasz ma VSD i nie mamy szans na Warszawe lub Lodz bo nie mamy na to pieniedzy
        ( chocby na podroze jestesmy z Tarnowa ) a ostatnio juz drugi raz dostal
        infekcji ukladu moczowego i tylko laduja w niego te antybiotyki ( domiesniowo
        tym razem - syn ma 8 tygodni !!! jak to pisze to placze bo juz nie moge zniesc
        jego placzu i ciaglego lęku bo przeciez ma chore serduszko - to bardzo bolesna
        seria zastrzykow sad((( ) nie wiem co dalej , musze szukac jakiegos nefrologa
        dzieciecego niech w koncu ktos pomoze mojemu dziecku bo oszaleje sad((((
        • ogis1 ROZUMIEM TWÓJ BÓL I ŻAL..... 15.08.06, 21:58
          ....i taka czasami niemoc i bezradność ale nie możesz tak się denerwować bo
          Twój maluszek to czuje i też Jemu się udziela Twój niepokój, płacz .... pokarm
          stracisz a uważam, że jeśli jeszcze karmisz dzieciątko piersią to karm jak
          najdłużej bo maluszek jest bardziej odporny na infekcje, mniej choruje i
          szybciej zdrowieje. Musisz wierzyć, że będzie lepiej.
          A jeśli chodzi o leczenie to w zasadzie powinnaś posłuchać lekarzy, którzy
          leczą Eliaszka.
          Rozumiem, że maluszek jest teraz w szpitalu, bo skoro bierze antybiotyk, to w
          szpitalu...?A skoro jest w szpitalu, to napewno zrobią dokładne badania w
          kierunku wady serduszka vsd... a to chyba dobrze??
          Pewnie myślisz, dobrze jest pisać, ale już to przerabialiśmy i tak: jak sie
          urodziła nasza Julka, to nie chcieli naszej córci wypisać do domciu, przewieźli
          karetką do innego szpitala, w tym drugim szpitalu bali sie Julkę wypisać, a
          zaznaczę , że była wydolna krążeniowo, jadła z apetytem, się nie pociła, nie
          męczyła, saturacja w normie, praca serduszka /na monitorze/ jak u zdrowego
          dzieciątka itd... Wiele wylałam łez,,,,Wiele nocy nie przespałam,,,, a
          mieszkamy w Grudziądzu , rodziłam w Bydgoszczy, z tamtąd też nie chcieli nas
          wypuścić. W sumie po miesiącu wylądowaliśmy w domciu by po dwóch tygodniach
          znowu wylądować w Bydgoszczy/po kontroli nas zostawili w szpitalu, jak sie
          dowiedzieli, że mamy załatwioną Warszawę. A dodam, że tak jak Wy- borykamy się
          z brakiem pieniążków. Jest ciężko, ale takie mamy czasy.
          Obecnie jesteśmy 3 m-ce po operacji, rokowania są dobre..

          WEŹ SIĘ W GARŚĆ!
          ps. przepraszam, że tak brutalnie piszę..ale napewno mnie rozumiesz

          Pozdrawiamy bardzo gorąco i uściskaj Maluszka od " wirtualnej ciotki"

          Ewa mama Julki/po operacji cavc/

          Jeszcze jedno, może popytaj w opiece społecznej, albo w Urzędzie Miejskim czy
          Urzędzie Gminy czy możesz załatwiać już na zasiłek pielęgnacyjny w kwocie
          około 150zł. zaświadczenie o niepełnosprawności/ albo zapytaj o to czy można
          otrzymac jakąś pomoc finansowa na leczenie dziecka. Wiem, że taki fundusz
          istnieje na pomoc dla rodzin znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej.
          • aska_ou Re: ROZUMIEM TWÓJ BÓL I ŻAL..... 16.08.06, 12:25
            ogis1,

            dziekuje Ci bardzo, nie bylas brutalna a ja potrzebowalam takich slow smile)
            Dzis czujemy sie juz lepiej, synek tez sie usmiecha. Wczoraj przeszlam zalamanie
            i mialam okropnego "doła ". Jestesmy w domu bo tym razem poradzono mi zeby
            zastrzyki przyjmowac w przychodni ( dochodzic ) . W szpitalu dozylnie wiec niby
            lepiej ale moglby nabawic sie infekcji czy biegunki a tego napewno nie chcemy
            chociaz placimy cene bolu przy kazdym zastrzyku i po, dopiero 4 zastrzyk a
            pupcia juz boli i jest nieco spuchnieta ( zastrzykow ma byc 14 w sumie a moga
            dawke zwiekszyc )

            Karmie piersia i chyba to cud od Boga ze jeszcze mam pokarm i na niedobor nie
            narzekam bo jestem nerwowa i juz wygladam jak anorektyczka. Staram sie jednak
            przy dziecku jak moge, podchodze do niego super spokojnie, wszystko wykonuje w
            zwolnionym tepie zeby tylko nie projektowac na niego moich emocji. Przy nim
            autentycznie wyciszam sie. Bylam zwolenniczka karmienia butelka dopoki nie
            urodzilam wlasnego dziecka smile Ta wada serca przekonala mnie ze dziecko musi
            nabrac odpornosc i byc silnym bo z sercem nie ma zartow. Mam nadzieje ze
            bedziemy karmic do operacji zeby jak tylko bedzie po zabiegu ( nie bezposrednio
            po smile ) mogl przyssac sie do mamusinego cycusia i zapomniec na moment o calym
            swiecie smile) TO moje wielkie marzenie.

            Bede sie starala o dobrego urologa, a okazuje sie ze pani doktor ktora robila mu
            USG ukl moczowego ( na tydzien przed infekcja ) jest jedynym w Tarnowie
            urologiem dzieciecym winkStwierdzila ze oprocz niewiele powiekszonych miedniczek
            nerkowych ( w granicach normy ) wszystko gra. Musze to jednak powtorzyc bo
            infekcja wrocila a to niedobry znak.

            DZiekuje za kazde dobre slowo i modle sie za Wasze dzieciaczki rowniez, Julka to
            musi byc silna dziewczynka i skoro tyle juz przeszliscie to napewno bedzie teraz
            z gorki wink)

            Buziaczki od 'cioci' Asi smile)

            • ogis1 No, no . ... ja też mam doła ale z innego ... 16.08.06, 15:42
              ..z innego powodu,,,,
              WIESZ CO ALE MNIE UCIESZYŁAŚ.... dzięki z odpis,
              muszę kończyć, bo mam bardzo ważne spotkanie.
              pozdrawiam
              Ewa
        • aaparzoch1 Re: Jeśli jesteśze środkowej Polski to spróbuj.. 16.08.06, 12:08
          Witaj. Nasz syn przyszedł juz prawdopodobnie na świat z infekcja układu
          moczowego - bakteriuria. Antybiotyki nie działały na niego. Przez bardzo długi
          okres bakteriuria sie utrzymywała bodajże 10 do 3. I wciąz badania posiewu
          moczu. Wszelkie badania wykluczyły wade wrodzoną układu moczowego ( jedno z
          podejrzeń) i do dziś tak na prawde nie wiemy dlaczego ja miał. O ile pamietam
          któryś z lekarzy przypuszczał, że to ja byłam nosicielką tych zarazków, tyle,
          że u mnie było to bezobjawowe. Nasz syn miał niespełna 3 tygodnie gdy prywatnie
          pielęgniarka przychodziła wbijac mu w malutka pupkę zastrzyki. Strasznie
          wówczas płakałam. I do dziś az sie otrząsam na widok woreczków do badania
          posiewu moczu. Całkowicie więc rozumiem Twoją rozpacz. Trzymam kciuki za
          Eliaszka. Zobaczysz, że wyjdzie z tego. Głowa do góry. Pozdrawiam.
          • aska_ou Re: Jeśli jesteśze środkowej Polski to spróbuj.. 16.08.06, 12:27
            aaparzoch1 dziekuje smile

            Ehh te infekcje, nie wiadomo skad to dziadostwo sie przypeletalo. Mam nadzieje
            ze to nie wadliwa budowa ukl moczowego i wierze ze wszystko przejdzie i szybko
            zapomnimy o bolu.

            Pozdrawiam !
            • dorek3 Re: Jeśli jesteśze środkowej Polski to spróbuj.. 19.08.06, 23:48
              Przed zastrzykiem posmaruj Emlą. Jest na recepte i niestety trochę kosztuje, ale przynajmniej samo ukłucie nie będzie bolało.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka