magda1104
20.08.06, 19:29
W zeszłym tygodniu moja 2,5roczna córka miała biegunkę. Ale nie taką ciągłą,
tylko było kilka kupek, a potem pół dnia spokoju. W sumie wszystko trwało
trzy dni. W niektórych kupkach była krew, ale dziecko miało apetyt , chętnie
piło, nie miało gorączki. Nie poszłam do lekarza, bo byliśmy na wyjeżdzie, a
dłuższe przerwy między seriami kupek dawały wrażenie, że to już koniec
problemu. Podawałam jej to co miałam, czyli smectę, lacidofil, enterol.
Lacidofil zresztą podaję profilaktycznie do dziś.
Nie udało się ustalić przyczyny biegunki - wszystko co jadła było czyste i
świeże, ręce tez myte.
Pozostał nam jednak problem. Kiedy chciała zrobić kupkę, skarżyła się na
bolący brzuszek, a ja ją brałam na ręce i robił kupkę. Teraz co i raz chce na
ręce i mówi że ją boli brzuszek, po czym puszcza bączki. mam wrażenie, że
biegnie na ręce z każdym bączkiem. Kupkę wstrzymuje jak długo się da (tak
jest od 2 miesięcy, od kiedy chodzi bez pieluchy), zwykle robi w nocy podczas
snu.
Niepokoi nas to że skarży się na brzuszek, Czy to nowy nawyk, czy objaw
choroby? czy powinnam przeczekać czy iść do lekarza?
Aga