sikorka.1 12.10.06, 13:54 czy ktoś z was ćwiczy z dzieckiem wg VOJTY? kiedy widać efekty? i jeśli możecie powiedzieć, dlaczego wam zalecono te ćwiczenia? jakie są skutki nie ćwiczenia? dziękuję za odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mikka19 Re: ćwiczenia VOJTY 12.10.06, 14:14 Powiem ci że ćwiczenia Vojty na zachodzie są juz zakazane.U nas nie wiedzieć czemu dalej stosuje się tą brutalna terapię.Ja ćwiczyłam z moim synkiem kilka razy i stwierdziłam że dam sobie na spokój.Moze i to skuteczne ale psychika twojego dziecka będzie zorana.Więc pomysl o tym i wybierz inną delikatniejszą terapię np. Bobath Odpowiedz Link Zgłoś
sikorka.1 Re: ćwiczenia VOJTY 12.10.06, 14:23 idziemy dopiero 3 listopada na pierwsze ćwiczenia. Zapytam o tę którą polecasz, tylko w takim razie dlaczego w dziecięcym szpitalu Klinicznym wybierają tę metodę??? Skoro są inne równie dobre i mniej stersujące dla dziecka i matki? polska to dziwny kraj... Jagódka rzeczywiście tak jak księżyc, ludzie znają mnie tylko z jednej, jesiennej strony... Odpowiedz Link Zgłoś
twarz2 Re: ćwiczenia VOJTY 12.10.06, 14:27 mikka19 napisała: mikka19 napisała: > Powiem ci że ćwiczenia Vojty na zachodzie są juz zakazane. A mozesz przytoczyć jakieś konkretne informacje na ten temat? Chodzi mi o literaturę lub linki do stron - jestem tym zainteresowana. Ja ćwiczyłam z synkiem - po miesiącu okazało się, ze juz wszystko jest ok. Obecnie (po ponad 2 latach) żadnych skutków ubocznych nie widzę- ale ćwiczyłam tylko miesiąc, więc to bardzo krótki okres. Odpowiedz Link Zgłoś
ma_ma_aga Re: ćwiczenia VOJTY 12.10.06, 15:44 Ja również bardzo prosiłabym o jakieś potwierdzenie, że Vojta na zachodzie jest zakazana.Dziwne bo np. w Niemczech jest cała sieć placówek, które zajmują się ćwiczeniami Vojty, więc nie wiem czy Twoja informacja jest prawdziwa.Poza tym z opracowań, które widziałam metoda Vojty jest jedną z najskuteczniejszych metod. Ja ćwiczę z synkiem Vojtą i Bobathem.Zgadzam się, że metoda Vojty jest dość brutalna, ale widzę, że przynosi efekty, mimo że ćwiczę niecały miesiąc.Według dr Grażyny Banaszek "dzięki terapi /Vojty/ stworzona zostaje pomiędzy rodzicami a dzieckiem niejako doraźna "wspólnota w biedzie", która ostatecznie wspomaga rozwój samodzielności dziecka, rozwija umiejętności nawiązywania kontaktów, jak również wspiera jego zachowania społeczne". Przyznam się, jednak szczerze, że ćwicząc z synkiem mam czasami wątpliwości... Odpowiedz Link Zgłoś
sikorka.1 Re: ćwiczenia VOJTY 12.10.06, 16:06 już się boję tych ćwiczeń...jakoś może je zniesiemy, skoro trzeba. Jagódka rzeczywiście tak jak księżyc, ludzie znają mnie tylko z jednej, jesiennej strony... Odpowiedz Link Zgłoś
mamusia79 zakazane? gdzie? 12.10.06, 16:10 jestem bardzo ciekawa. Proszę o szybką odpowiedź. No chyba mnie pokręci z ciekawości. Odpowiedz Link Zgłoś
marcelkowamama opowiem wam o naszym przypadku 12.10.06, 16:41 jakis miesiac albo i dalej poszlam z synkiem do neurologa, sama z wlasnej woli bo pediatra nie widzial wskazan ale ja nie ufalam. Dodam ze zanim doczekalismy sie na wizyte to objawy (wyginanie sie w C) minely ale skoro mialam umowiona wizyte to poszlam. Dostalismy sie do jednego z najlepszych neurologow dzieciecych w e Wroclawiu z wszelkimi certyfikatami od metody Vojty. Przyczepila sie do kilku rzeczy u synka , w sensie ze ilosciowo robi co powinien tylko jakosciowo gorzej i zaleciła cwiczenia Vojty. Ja jeszcze spytalam co by bylo gdybym nie przyszła tu. Odpowiedź;"50 na 50 ze by mu sie to wszystko naprostowałoalub nie" i na koniec tekst:"w sumie to nikt nie jest doskonaly i kazdego mozna cos znaleźc" Pierwszy raz u rehabilitantki. Masakra. Marcel drze sie w nieboglosy ja cala spocona. Wymiekłam.W dodatku okazalo sie ze mamy z nim cwiczyc 4xdziennie co 3h i tak do momentu az zacznie chodzic, a do tego czasu neurolog bedzie naszym głownym lekarzem i on o wszystkim decyduje nawet o szczepieniach, jak by nasze dziecko bylo naprawde niedorozwiniete.Moj mąz zadal proste pytanie, owszem moze dziecko bedzie sper ksizkowo sie rozwijalo, ale czy sa badania na temat jaki to ma wplyw na psychike dziecka ze 4 razy dziennie matka bedzie podchodzila do dziecka i je maltretowała.oczywiscie ne buylo odpowiedzi na to pytanie. Moj mąz sie nie zgadzal abym z synem cwiczla, ja sie wahalam. Ale nie moglam sie jakos zabrac do tych cwiczen, zwlekalam i zwlekałam bo wiedzialam ze bede cwiczyc na zasadzie aby szybciej skonczyc i tylko mu jeszcze tym za szkodze. Dwa tygodnie poniej u rehabilitantki powiedzialam o swoich obawach i postanowiłam ze nie bede cwiczyc. Nie powiedzialam natomiast ze nie cwiczylam z nim wcale. ona go kazała rozebrac aby zobaczyc postepy. Okazalo sie ze super sie juz naprostował a nozki przy podniesieniu sklada do siebie jak na 4,5 miesiaca a mial 3i pól i stwierdziła ze ona by go tez juz nie meczyla. azala duzo klasci na brzuszku , turlac na pilce, ewentualnie zapisac go na basenik. I tak sie skonczyla nasza przygoda z Vojta. wydaje mi sie ze mojemu dziecku zalecono to samo co naprawde uposledzonemu wiec chyba troche bez sensu. aly rozwija sie dobrze. co z tego ze usiądzie nie w szostym miesiacu jak ksiązka pisze tylko w osmym? Dziewczyny jezeli naprawde czujecie ze to potrzebne waszemu dziecku i czujecie sie na silach to cwiczcie, jezeli nie macie przekonania co do tego to nie robcie tych cwiczen albo porozmawiajcie o zmianie metody i podejscia> takie jest moje zdanie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
monisia64 Re: opowiem wam o naszym przypadku 12.10.06, 17:26 Ja miałam podobnie, lekarz mówił, że muszę ćwiczyć Voytą,(i już nawet na Bobatha się nie nadaje) bo synek ma duzo braków, to było w połowie czerwca. Oczywiście nie ćwiczyłam, bo mi mąż zabronił. Teraz po czterech miesiącach synek robi wszystko jak trzeba bez żadnych rehabilitacji, siedzi już dawno, staje już z miesiąc w łóżeczku ( ma 8,5 mies.)i.t.d. Nie wiem, czy to nie jest przesada z tymi rehabilitacjami. Odpowiedz Link Zgłoś
marcelkowamama do monisia64 12.10.06, 19:14 no wlasnieja sie przyznalam pediatrze do tego wszystkiego i dostalam polgodzinny wykład o tym ze wszyscy mlodzi rodzice czy trzeba czy nie trzeba leca do neurologa. teraz to sie chyba jakis trend na to zrobil ze mlodzi rodzice spotykaja sie na cwiczeniach , rehabilitacjach i basenach.Ku przestrodze opowiada mi przypadek dziewczynki ktora tez byla rehabilitowana obiema metodami i basen miala i cuda a teraz zachowuje sie tak jakby miala ADHD, wszystko roznosi dookoła jak tajfun i jej matka sama sie zastanawia teraz czy przypadkiem jej nie przecwiczyla Odpowiedz Link Zgłoś
ryba076 Re: zakazane? gdzie? 12.10.06, 17:08 Ja "ćwiczę" z synkiem ponad dwa miesiące, teraz synek ma pięć miesięcy i nadal karzą z nim ćwiczyć. Stwierdzono u niego lekką asymetrię i wamożone napięcie mięśniowe. Tak szczerze, to systematycznie, czyli 4 razy dziennie to ćwiczyłam tylko pierwszą partię ćwiczeń. Później gdy zaczęto wprowadzać coraz to inne ćwiczenia, ćwiczyłam coraz rzadziej, niedlatego że w to niewierze, czy nie chce. Ale dlatego że, po pierwsze: ćwiczenia są coraz trudniejsze dla mnie do wykonania, ciężko mi utrzymać dziecko w prawidłowej do ćwiczeń pozycji, po drugie: strasznie mi żal gdy on tak płacze i patrzy mi w oczy swoimi załzawionymi i wystraszonymi oczkami, prosząc żebym już przestała. Gdyby była taka możliwość to wolałabym zapłacić rehabilitantowi żeby to on z nim ćwiczył. A po trzecie: jak byliśmy ostatnio na kontrolnej wizycie w Poradni Ryzyka Okołoporodowego (synek jest zaliczony do wcześniaków, chociaż urodził sie w 38 tyg ciazy), gdzie badała go "starej daty" pani doktor, to stwierdziła że ona tu żadnego wzmożonego napięcia nie widzi. Odpowiedz Link Zgłoś
aso.g Re: ćwiczenia VOJTY 12.10.06, 17:51 Moja córka urodziła się w 28 tygodniu ciąży. Po porodzie, gdy była jeszcze w inkubatorze rehabilitantka ćwiczyła z nią Vojte. Efekt tego jest taki, że mała ma lęk do dotyku. Nie znosi, gdy rehabilitanci ćwiczą z nią metodą Bobatha. Strasznie płacze przy tym.Nie pozwala sobie nic zrobić, a Bobath to bardzo delikatne i fajne ćwiczenia. Skończyło się na tym, że tylko ja z nią mogę ćwiczyć. Mała daje się tylko mi ćwiczyć.Pomalutku mała idzie do przodu i to bez Vojty. Odpowiedz Link Zgłoś
juslis Re: ćwiczenia VOJTY 12.10.06, 19:03 Witaj, a czy to nie są ćwiczenia zalecane przy wiotkości mięśni? Sorrki, ale trochę już nie pamiętam. W każdym razie mój brat ma zespół downa i te ćwiczenia miał praktycznie od urodzenia przez kilka miesięcy. Dzięki nim zaczął normalnie reagować: unoszenie główki, napinanie kończyn, potem siadanie. Z tych ćwiczeń pamiętam tylko, że rehabilitantka zamykała się z moim małym braciszkiem w pokoju i nie pozwalała ingerować, a mały darł asie jak opętany, dziś po latach wiem jednak, że ćwiczenia te były mu niezbędne, bo z tego co sie orientuję nie wymyślono nic lepszego przy całkowitej wiotkości mięśni... ale jestem nie na czasie, więc może sie mylę. Zyczę szybkich rezultatów i jak najmniej stresów. Odpowiedz Link Zgłoś
ma_ma_aga Re: ćwiczenia VOJTY 12.10.06, 19:06 Po przeczytaniu postów, jakoś nie mam ochoty wykonywać wieczornych ćwiczeń.Z drugiej strony osobiście znam chłopczyka /urodził się w 27 tyg. ciąży, obecnie ma 7 lat/ ćwiczonego Vojtą i psychiki wcale "zwichrowanej" nie ma. Wręcz przeciwnie jest bardzo mądrym, ułożonym, w pełni sprawnym chłopcem. Odpowiedz Link Zgłoś
marcelkowamama do ma_ma_aga 12.10.06, 19:18 oczywiscie ze nie musi tak byc, ale kto wie .... moze jakis jeden moment sie zdarzyc co mu przypomni te cwiczenia i cos sie stanie...ludzka psychika jest tak naprawde niezbadana Odpowiedz Link Zgłoś
zizi1978 Re: ćwiczenia VOJTY 12.10.06, 19:26 Witam, ja od 23.10. zaczynam z córką rehabilitacje metodą Bobath w szpitalu, ze wzgledu na obniżone napiecie mieśniowe (posrednio spowodowane noszeniem szelek pavlika).Byłam już 2 razy prywatnie na takich zabiegach i przyznam szczerze, pomimo naprawde symapatycznej fizjoterapeutki, ze w czasie tych ćwiczeń mam ochote zabrać stamtąd córke i uciec jak najdalej.Dziecko niesamowicie placze i naprawde zal mi serce ściska kiedy patrze na moja niunię jak lecą jej wielkie łzyZ drugiej strony wiem, ze mala musi byc rehabilitowana. Odpowiedz Link Zgłoś
dyzurna Re: ćwiczenia VOJTY 12.10.06, 19:41 moja coreczka ma 6,5 miesiaca od 4 cwiczymy bobathem, robimy to w domu same. dzis mialam kontrole i rehabilitantki i neurologa bardzo sa zadowolone. na pierwszej wizycie neurolog powiedziala ze mala sobie najprawdopodobniej sama z tym poradzi (obnizone napiecie w osi, wzmozone w konczynach) i nawet sie zdziwila ze jednak poszlam sie umowic na rehabilitacje. w kazdym razie ciesze sie ze wszystko jest coraz lepiej, mala urodzona przez CC, 37 tydzien , 6 w skali agpar , po 3 minutach 8 bobath to bardzo spokojne cwiczenia, moja corka przy niz zadko placze Odpowiedz Link Zgłoś
mamusia79 mika19 12.10.06, 19:41 no gdzie te ćwiczenia zakazane, bo jutro mamy rehabilitacje i chciałabym "zabłysnąć.? hm? Odpowiedz Link Zgłoś
janka19 Re: ćwiczenia VOJTY 12.10.06, 20:01 Z całą odpowiedzialnością muszę powiedzieć, że dzięki Vojcie udało mi się córkę wyciągnąć ze skrajnego wcześniactwa (650g, 31 cm). Ćwiczyłam wzelkimi możliwymi metodami, jednak dopiero po Vojcie były widoczne efekty.Mając 7 miesiecy nie potrafiła trzymac sztywno główki,po 5 miesiacach intensywnej rehabilitacji Vojtą-raczkowała. Fakt,faktem czasami zarówno rodzice jak i lekarze przesadzają ze skierowaniami na rehabiliację. Ale w tak trudnych sytuacjach jak moja, Vojta na prawdę uratował mojej córce zdrowie. Sama obserwowałam jak z tygodnia na tydzień coraz bardziej łapie pion, zaczyna otwierać piąstki, zanika wzmożone napięcie. Dodam tylko że wypisano nam ją do domu z diagnozą "roślinka".A na moje pytania- może rehabilitacja? Odowiedziano-raczej hospicjium Odpowiedz Link Zgłoś
jonkka Re: ćwiczenia VOJTY 12.10.06, 20:32 Cwiczyłam z moją córeczką metodą Voity przez 8 miesięcy i było to koszmarne 8 miesięcy.Ani przez chwilę nie udalo mi się tej metody do końca zaakceptować.Może jakbym wiedziała że mojemu dziecku grozi coś poważnego byłoby inaczej.Choć moja rehabilitantka widziała potrzebę ćwiczeń zdania lekarzy były podzielone. Ja rozumiem że nie każdy jest doskonały i u każdego mozna coś znależć ale metoda Voity jest brutalna metodą.Kiedyś ćwiczyło się przy poważnych zaburzeniach.Dzisiaj prawie u każdego dziecka rehabilitant może coś znaleźć żeby udoskonalić.Według mnie jest to chore, chore dlatego bo często rodzice nie dokońca rozumieją co jest dziecku.Boją się że będzie niepełnosprawne.We mnie cały czas się coś buntowało, ale bałam sie przestać ćwiczyć, żeby potem sobie nie wyrzucać- a to groziła skolioza , a to to , a to tamto.W końcu miałam dość. Przestałam ćwiczyć jak córcia miała rok.Na razie wszystko jest ok. Odpowiedz Link Zgłoś
ryba076 Re: ćwiczenia VOJTY 12.10.06, 21:46 Ćwiczenia Vojty są naprawdę bardzo dobre, ale dla bardzo chorych dzieci, które bez rehabilitacji by sie źle rozwijały, lub wcale by się nie rozwijały. No a z tego co słyszę i czytam, okazuje sie że, są one stosowane prawie w każdym przypadku jeśli się tylko trafi na wizytę do neurologa. Słyszałam też, że niektorzy rodzice ćwiczą Vojtę profilaktycznie, nie mając żadnych wskazan ze strony neurologa, ale to są pewnie ci rodzice, którzy dążą do tego żeby zrobić z dziecka "super dziecko" pod każdym względem, a ćwiczenia Vojty podobno dobrze wpływają rózwnież na rozwój umysłowy. Odpowiedz Link Zgłoś
kwrzosek1 Re: ćwiczenia VOJTY 12.10.06, 22:09 my ćwiczymy od pięciu miesięcy i nie narzekam, duuuużo czytałam na ten temat i jestem przekonana do tej metody, czy to jest modne ? według mnie nie, bo każda mama ma inne ciekawsze zajecia niż ćwiczyć z dzieckiem tyle że dział medycyny jak neurologia dziecięca jest rozwinięty dopiero od niedawna i dlatego teraz jest takie wow w tej kwestii, a dlaczego jest tyle problemów z napięciem bo teraz mamy leki hormonalne,dużo dolegliwości jak nadcisnienie, anemie, ciezkie porody i niestety to odbija się na dzieciakach...mój mały ma wnm i asymetrie po tym jak tetno spadało mu wielokrotnie do 20 uderzen/minute i gdybyśmy nie ćwiczyli może faktycznie mały sam rozwijałby sie książkowo ale wolałam nie gdybać i nie mieć sobie nic do zarzucenia...mamy super rehabilitantke której ufam...u nas metoda ndt niewyleczyłaby asymetrii i mały raczej napewno miałby skolioze...rozmawiałam ostatnio z rehabilitantką i powiedziała mi że coraz wiecej dwulatków trafia na rehabilitacje bo niestety odzywaja sie niewyleczone sprawy w formie wad postawy a podobno ćwiczenia z dwulatkami w okresie "wszystko na NIE" to koszmar...duzo obracam się w kregu mam z dziecmi i jestem świadkiem przechodzenia z ndt na vojte ponieważ nie było efektów...to sa moje przemyslenia i uważam że kazda mama powinna zrobić tak jak uważa i zycze jak najszybszych efektów czy to ndt czy to vojtą Odpowiedz Link Zgłoś
sikorka.1 Re: ćwiczenia VOJTY 13.10.06, 09:14 bardzo dziękuje za pomoc, juz kręci mi sie od tego w głowie. Jagódka rzeczywiście tak jak księżyc, ludzie znają mnie tylko z jednej, jesiennej strony... Odpowiedz Link Zgłoś
neptunka Re: ćwiczenia VOJTY 13.10.06, 10:12 Mój syn ma prawie 8 miesięcy, ćwiczę z nim, odkąd skończył 2,5. Stwierdzoną miał asymetrię i wnm. Postępy widzę znaczne i to właśnie dzięki tym ćwiczeniom. Również wcale nie uważam, że dziecko rozwijać ma się książkowo, ale są pewne ważne elementy, których występowanie lub brak świadczą o ewidentnych nieprawidłowościach, w pozbyciu się których trzeba dziecku pomóc. Metoda Vojty jest bardzo brutalna, ja również po prostu nienawidzę tych ćwiczeń, początki były tragiczne, ćwiczenia trwały dłuuugo, bo ja co chwila pocieszałam dziecko. W końcu doszłam do wniosku, że ponieważ muszę to zrobić, to szybko, sprawnie i muszę traktować to jako zadanie do wykonania. Im sprawniej i szybciej to zrobię, tym krócej dziecko będzie krzyczeć. Jednak po tylu miesiącach wiem, że nie krzyczy z bólu, tylko niewygody, uwięzienia w jednej pozycji, niemożności ruszenia się itp. ALe przecież ani nie uciskam go, ani nie blokuję boleśnie, co to - to nie! Teraz doszłam do jako takiej wprawy pozwalającej wykonywać mi niektóre ćwiczenia w sposób taki, że dziecko nie krzyczy, sobie gada, czasem nawet się śmieje. Znajome dziecko, jak ja wyrokuję z opisu jego wczesnodziecięcych zachowań, miało wnm, ale jego rodzice nawet o istnieniu takiej przypadłości nie wiedzieli. Oczywiście o neurologu czy rehabilitancie nie było więc mowy. Teraz chłopczyk ma 2 lata, owszem - i siedzi, i biega... ale ... jest bardzo niezgrabny, wszystko wokół siebie przewraca, sam sie przewraca na prostej drodze, tak jaby plątały mu sie nogi i teraz rodzice zachodzą w głowę, czemu on taki "niezguła"... Do tego jest bardzo pobudliwy - a to są niestety skutki nie leczone wnm. Oczywiście nie każde dziecko zachowujące sie w ten sposób cierpiało na wnm, ale tu akurat wiem, jakie nieprawidłowości pojawiały się w rozwoju tego dziecka i w 100% świadczy to o zaburzeniach napięcia. Ja ponieważ widzę bardzo duże i dobre efekty ćwiczeń z moim dzieckiem, zaciskam zęby i ćwiczę... byle do raczkowania. Aha, nie obserwuję u mojego dziecka jak dotąd niechęci ani do mnie, ani do dotyku. Kończymy ćwiczyć, poprzytulamy się (nigdy np. nie odpychał się ode mnie po ćwiczeniach jako od osoby katujacej ), zaraz go zabawiam i za chwilę jest uśmiech na ustach. Odpowiedz Link Zgłoś
rupiowa Re: ćwiczenia VOJTY 13.10.06, 10:21 Cwiczylam z moja corka metoda Vojty odkad skonczyla 5 tygodni - teraz ma 5,5 miesiaca. Mialysmy wzmonone napiecie miesniowe. Juz po miesiacu widac bylo olbrzymia poprawe. Zosia nie jest w zaden sposob do mnie nastawiona negatywnie, nie plakala tez jakos bardzo podczas cwiczena. Caly czas do niej mowie lagodnym glosem, glaszcze, masuje. Uwazam, ze ta metoda nie jest taka zla. Odpowiedz Link Zgłoś
agamagafon Re: ćwiczenia VOJTY 13.10.06, 19:11 Ja ćwiczę z moją córcią odkąd skończyła 3 miesiące. Teraz ma już prawie 9 i nadal ćwiczę. mam już ich naprawdę dosyć, nienawidzę ich, dziecko za każdm razem mniej lub bardziej ale płacze. Ćwiczę ze względu na asymetrię i rozstęp mięśni prostych brzucha, jest lepiej ale nie super i dlatego wciąż musimy ćwiczyć. Z tego co mówiła mi pani doktor rehabilitantka jak dziecko jest bardzo malutkie to trudno jest rozpoznać jak sobie poradzi ze wzmożonym lub obniżonym napięciem i dlategoteż bardzo często zdarzają się pomyłki nawet u najbardziej doświadczonych lekarzy i często zalecają rehabilitację dzieciom które same by sobie poradziły lub odwrotnie lekarzom wydaje się że będzie dobrze a napięcie bardzo długo nie chce się wyrównać . Gdyby moje dziecko nie było niedotlenione podczas [porodu to pewno nikt by nie zauważył że coś jest u niej nie tak. To że wszytsko robi później tłumaczonoby pewnie indywidualnym rozwojem dziecka. Jednak ja profilaktcznie ze względu na niedotlenienie udałam się do neurologa i całe szczęście bo moje dziecko pomimo bardzo intensywnej rehabilitacji jeszcze nie poradziło sobie z napięciem. W przyszłości pewno miałoby kłopoty z nadpobudliwością, nauką i pewno skolioze, koślawość kolan a dzięki rehabilitacji mam nadzieję że tego unikniemy. Na początku ćwiczyliśmy troszke bobathem później vojtą a teraz jest i vojta i bobath. Nadmienię tylko że lekarze pediatrzy niczego nie widzieli dopiero lekarz neurolog stwierdził niewielkie nieprawidłowości a mimo to nie możemy się z tym uporać. Pewno że wolałabym sam bobath ale u nas niestety wymagania są większe.pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kluska125 Re: ćwiczenia VOJTY 14.10.06, 14:20 Na poczatku musze stwierdzic, ze dziwie sie waszym opiniom. Z tego co ja sie orientuje to metoda vojty jest przede wszystkim niebolesna dla dziecka. Dzieci placza , ale nie dlatego ze je boli, a dlatego ze sa zmuszane do wykonywania czegos. Cwicze z synkiem miesiac i jestetm zadowolona, juz sa widoczne postepy i dodam ze maly wczale nie placze, mowie ciagle do niego , ustawiam zabawki itp. Odpowiedz Link Zgłoś
m_oments Re: ćwiczenia VOJTY 15.10.06, 18:48 ja cwicze z synkiem Vojtą, i jestem zadowowlona z tej metody; mały miał WNM i asymetrie; nie było to tragiczne,ale wolałam nie zaniedbać. efekty były widoczne po tygodniu ćwiczeń, mały ma 5,5 miesiąca, od 2,5mc ćwiczymy;została jeszcze lekka asymetria. mały był niezadowolony podczas cwiczen przez pierwszych kilka dni; pozniej udało sie zmienic mu nastawienie i traktuje to jako zabawe; nie mamy tez duzo ciwczen,trwa to krótko; a efekty po prostu są widoczne maly faktycznie teraz rozwija sie ksiazkowo,bo wszystko jest wycwiczone. ja synkowi spiewam bardzo glosno i mówie do niego,mały generalnie sie smieje podczas cwiczeń Odpowiedz Link Zgłoś