amneris
28.10.06, 16:51
Zaczęło się tak , jak w innych wątkach, które tutaj czytałam; wyczułam u synka
(2 lata i 8 miesięcy)mocno powiększone węzły chłonne na szyi, po prawej
stronie; następnego dnia znalazł się u pediatry- ta skierowała go do
laryngologa z podejrzeniem ropnia okołomigdałkowego; badanie laryngologiczne
nie potwierdziło tego podejrzenia, więc synek został skierowany do
laboratorium w celu wykonania morfologii z rozmazem; wyniki wyszły wręcz
wzorcowe; nastąpiło skierowanie do Kliniki Hematologii i Onkologii
Dziecięcej-tam zlecono usg; w obrazie usg wyszły powiększone węzły chłonne po
obu stonach szyi, ale po prawej b.duże(2,4cm); zaaplikowano antybiotyk i
powtórne usg (szyi i jamy brzusznej) po tygodniu jego przyjmowania; usg jamy
brzusznej niczego nie wykazało; usg szyi stwierdza, ze węzły się zmniejszyły,
ale nadal są dosyć duże (ponad 1 cm), a po prawej stronie nadal wskazują na
stan zapalny; wszelkie badania: na toksoplazmozę, mononukleozę, cytomegalię,
wyszły ujemne; zdjęcie rtg bez zmian; lekarka "strzeliła" więc bez ogródek, że
to mogą być zmiany nowotworowe i trzeba zrobić biopsję... Możecie się
domyślić, co przeżywam; teraz pytam Was, czy dziecko którejś z Was miało
przeprowadzoną biopsję węzłów chonnych? W jakich warunkach, tzn. w jakim
znieczuleniu, jakiego rodzaju była to biopsja? Co wykazala?... Proszę, pomóżcie...