Dodaj do ulubionych

normalne życie z astmą

IP: *.* 13.08.01, 13:10
Drogie e-Mamy,Mój 15-miesięczny Maksio jest alergikiem i astmatykiem. Gdy miał 4 tygodnie stan jego skóry uniemożliwił karmienie go piersią - moja dieta eliminacyjna przy tak silnym uczuleniu na mleko nie dawała rezultatów. Zaleczyliśmy atopowe zapalenie skóry, mały dostał Nutramigen i trochę się uspokoiło. Od września do stycznia z krótkimi przerwami byliśmy w szpitalu: salmonella (skąd?!), wirus Rota, biegunki i za każdym razem reakcja w postaci obturacyjnego zapalenia oskrzeli. Starszy synek pytający, czy mama już go nie kocha, skoro cały czas jest w szpitalu z Maksiem i czy kiedyś wróci. Aminofilina, sterydy, antybiotyki, leki przeciwhistaminowe, szukanie po książkach (personel szpitala na ul. Nowowiejskiego w Poznaniu nie zniża się do rozmów z rodzicami), ciągłe interwencje prowadzącej małego pani doktor-alergolog (całym sercem polecam, chętnie podam namiary), kontrola wszystkich podawanych leków. Koszmar. W styczniu postanowiliśmy zabrać na własne żądanie małego z siedliska bakterii i brudu zwanego szpitalem. Od tego czasu - już tylko trzy zapalenia oskrzeli, ale już bez antybiotyków i na minimalnych dawkach sterydów wziewnych. Niby jest o wiele lepiej. Maks pięknie się rozwija, je prawie wszystko (poza mlekiem i przetworami), a my stosujemy się ściśle do zaleceń lekarza. Oznacza to np. zakaz wyjazdów nad morze na krócej niż 14 dni, stałe podawanie leków, pilnowanie diety, wzywanie lekarza przy każdym katarku (na początku wydawało mi się to przesadą, ale zwykle jest to ostatni moment przez zapaleniam oskrzeli) i wiele innych ograniczeń, o których szkoda nawet pisać.Czy któraś z Was, mam z podobnymi doświadczeniami może mi powiedzieć, że mały będzie kiedyś żył normalnie? Robimy wszystko, aby mu to zapewnić, ale pewne rzeczy są poza naszą kontrolą. Cały dom i życie naszej rodziny stanęły już na głowie i nie wiemy (my, ani nasi lekarze), co jeszcze moglibyśmy zrobić. Bardzo proszę o słowa pocieszenia....PozdrawiamKasia
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: normalne życie z astmą IP: *.* 13.08.01, 13:55
      Witaj. Nie wiem, czy będzie to dla Ciebie wystarczającym pocieszeniem, ale jeśli naprawde się przyłożycie do leczenia malego, to macie ogromną sznsę, że będzie żył normalnie. Tylko lekarz musi być naprawde dobry i mądry - najlepiej popytać wśród znajomych, niestety ja nie mogę - mogę Ci dać adresy w Czestochowie a to chyba jednak za daleko. No i myślę, że jednak w Twoim mieście znajdziesz lepszych specjalistów. Ja miałam szczęście - zajął się mną lekarz fanatyk ze stowarzyszenia walki z alergią i astmą i mimo swojej choroby prowadzę normalne życie, pracuje (w szpitalu :)) a w tym roku bez komplikacji zostałam mamą - to naprawde choroba z którą można żyć normalnie(no początki są trudne to fakt). Pozdrowienia dla Malucha. Aga.
      • Gość: guest Re: normalne życie z astmą IP: *.* 13.08.01, 20:11
        nie wiem,czy bardzo Cię pocieszę,ale jednak spróbuję.Mój mąż ukochany jest astmatykiem.Znamy się od podstawówki, pamiętam,że wtedy nie było mu wesoło(więcej czasu w sanatosiach niż w szkole),ale teraz są takie metody,o jakich się wtedy nie śniło...Potem był ogólniak i...koniec astmy! Wlaściwie nie koniec choroby a koniec leczenia - objawy przestały być tak uciążliwe,więc mój lekkoduch stwierdził,że jest zdrowy.Dopiero ostatnio(po 10 latach przerwy)zaciągnęłam go do alergologa w celu przeprowadzenia badań,bo to już i wiek nie ten( :))) ) i te ohydne papierochy (bleee!).Jesteśmy w trakcie robienia badań,na codzień mąż nie czuje,że jest chory,dorobiliśmy się dwójki cudownych dzieci i mam nadzieję,że u Twojego Synka też wszystko skończy się dobrze!pozdrawiam.
    • Gość: guest Re: normalne życie z astmą IP: *.* 14.08.01, 07:15
      Wczoraj wysłałam twój post do mojej siostry Asi, która miała podobne problemy. Odpowiedź zamieściła na dzieckook. W przypadku konkretnych pytań np. o leczenie homeopatyczne -napisz do niej. (pisze zastępczo w jej imieniu, bo akutat dzisiaj Asia idzie na małą operację i przez kilka dni będzie w gorszej formie).
    • Gość: guest Re: normalne życie z astmą IP: *.* 14.08.01, 10:43
      Moja siostrzenica (6 lat) ma astmę a na co dzień o chorobie wszyscy zapominają... owszem, przyjmuje leki i chyba dzięki nim mniej choruje a i choroby są lżejsze. Ostatnio jej stan tak się polepszył, że można nawet odstawić leki i poobserwować. Zanim odkryto przyczynę częstych chorób (alergia i w następstwie astma) mała też często chorowła, choć nie kończyła w szpitalu... Z astmą da się żyć! Moja rodzina jest obciążona tą chorobą dziedzicznie (od strony mamy 50 % osób choruje na nią). Moja babcia, która chorowała kilkadziesiąt lat na astmę, miała ataki co kilka miesięcy. Wtedy "umierała" ale jakoś przeżyła do wieku 82 lat szczesliwie! EWA

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka