próchnica zabków

12.11.06, 22:41
Ratunku!Mój synek ma nie całe dwa latka i nie ma czterech przednich ząbków w
górnej szczęce.Ledwo mu wyszły a zrobiły się jasno brązowe i ztarły się do
samych dziąseł.Dentyści w sumie nie mają pomysłu ani na przyczyne takiego
stanu rzeczy ani na leczenie.Może ktoś ma podobną sytuacje i wie co robić?
    • kasiu78 Re: próchnica zabków 12.11.06, 23:35
      Moja córcia ma prawie 3,5 latkai też ma prochnicę!Nie jest może jeszcze tak
      źle, bo ząbki są, ale od tylu prawie całe czarne. Bylismy juz u kilku
      dentystów, żaden nie podjął się leczenia, bo niby kruche. Wydaliśmy kupe kasy
      na ozonoterapię, nie pomogła. Jedyne wyjście to lapisowanie, ale po tym tez sie
      robią czarne! Cóż teraz czekamy, aż wypadną i urosną stałe, mam nadzieję że
      będą ZDROWE!!!
      P.S. Ostatnio malej nad jedną jedynką zebrala się ropa i dentystka stwierdzila
      że musi ją rozwiecić. Okazało się że ma bardzo twarde szkliwo, więc można było
      zaplombowąć w początkowym stadium próchnicy! Niestety wtedy nie chciala
      dentystka, a teraz już jest za późno!!!
      Pozdrawiam!
      • megi027 Re: próchnica zabków 13.11.06, 13:57
        Niestety, dentyści często sami nie wiedzą co robić.Zęby mojego dziecka nie są
        jednak czarne ale jasno brązowe!One poprostu się starły!Niestety nie mam
        pojęcia jak mam myć pozostałe jego ząbki bo każdy kontakt ze szczoteczką, nawet
        najbardziej miękką,kończy się płaczem i krwotokiem z dziąseł w miejscu gzdie
        wystają kikuty zębów.Obawiam się czy to że mój synek nie ma tych ząbków nie
        wpłynie na jego mowe. Przecież nie będzie oparcia dla języka!
      • ahiqar Lapisowaniu mówimy: NIE! 14.12.13, 19:34
        Hej Mamy!

        Przytaczam tutaj częściowo część mojego posta (umieszczonego też w innym wątku), w którym wypowiadam się przeciwko lapisowaniu:

        Witam,

        Jakieś półtora roku temu miała miejsce historia, która obudziła we mnie poczucie misji. A misją tą jest walka z lapisowaniem.

        Zdecydowanie trzeba powiedzieć lapisowanie to przestarzała metoda, która już dawno odeszła do lamusa na Zachodzie a nawet w krajach Ameryki Łacińskiej, np. w Kolumbii nie stosuje się jej już od 10 lat!

        W odpowiedzi na ataki pań stomatolog (które niechybnie się pojawią, tego jestem pewna) cytuje ze strony jednej z klinik:

        "Czy w dzisiejszych czasach, tak zaawansowanych technologicznie, musimy stosować tę przestarzałą metodę,zresztą, zapomnianą na Zachodzie?

        Czy ma to być ć jedyna, metoda leczenia zębów u dzieci? I w dodatku przednich?!
        "Po takim zabiegu zęby może nie wygladają najpiękniej, ale próchnicy już nie ma"- czy można się zgodzić z takim stwierdzeniem?
        Dlaczego dziecku od najmłodszych lat zęby mają się kojarzyć z czarnym kolorem i z próchnicą?
        Dlaczego nie z uśmiechem?
        Przecież zęby to ładny uśmiech.
        Najnowszy sprzęt i materiały pukają do naszych drzwi, a większość dentystów z uporem maniaka " nasącza zęby roztworem azotanu srebra", w efekcie czego część dzieciaków, uśmiechając się, zasłania buzię rączką.

        Do czego to prowadzi?
        Co będzie później?
        Po co chodzić do dentysty, skoro w zamian otrzymuje się brzydkie czarne zęby?
        A przecież można inaczej. Mamy świetne materiały, niektóre specjalnie zrobione do zębów mlecznych, mamy do dyspozycji super sprzęt, healozon, lasery, nawet wiertła, umiejętnie i z wyczuciem stosowane, są w stanie wyleczyć ząbki szybko i bezboleśnie. I sprawić, że Dziecko szeroko i radośnie się uśmiechnie."


        Powyższą opinię potwierdził też obecny lekarz mojego dziecka, posiadający doktorat z pedodoncji (dla chętnych kontakt na priv - nie chcę, żeby mój post był traktowany jako kryptoreklama).

        Argumenty na nie:
        - Lapis to substancja toksyczna. Lapisowanie nie leczy próchnicy, a nawet może szkodzić zębom, ponieważ badania wykazały, że może powodować wypłukiwanie wapnia ze struktury zęba.
        - Barwi zęby na czarno - to raczej nie sprawi, że nasze dziecko pokocha dentystę.
        - Wcale nie jest metodą bezbolesną: po pierwsze czasami trzeba oczyścić ząb wiertłem, tak samo jak do plomby, po drugie psujące się nadal zęby w końcu zaczynają boleć, psują się dalej, co może nawet spowodować konieczność ich usunięcia.
        - Lapisowanie jest w ogóle powinno być stosowanie tylko do próchnicy obejmującej duże, płaskie powierzchnie zęba. Nie do ubytków na powierzchniach stycznych, bocznych ani w bruzdach.
        - Nie jest tanie. Jeśli nie robimy z NFZ (bezpłatnie) każda wizyta to min. 60 złotych. Zabieg trzeba w jednej serii powtórzyć 3 razy, co już daje koszt 180 złotych. Serię trzeba powtarzać co pół roku, co daje 360 złotych na rok.

        Ufff... to chyba wszystko, co zdołałam znaleźć na specjalistycznych stronach oraz skonfrontować z dentystą.

        Kochane Mamy!

        Jak już pojawi się próchnica to szukać alternatywy dla lapisowania.- Plombować, lakierować fluorem, a szóstki lakować.
        Przy okazji: przy małych dziurach borowanie nie boli.
        Odwiedzić kilku dentystów. Nawet próchnicę butelkową lekarze oczyszczają i robią plomby z kompozytu na powierzchni licowej. Pozostaje także leczenie kanałowe i inne metody stosowane u dorosłych.

        Nie będzie wam łatwo znaleźć takiego lekarza. Wiem, co piszę, bo sama obdzwoniłam pół Warszawy szukając lekarza, który zrobi mojemu synkowi wypełnienia w dwóch jedynkach. We wszystkich (WSZYSTKICH!) klinikach dziecięcych powiedzieli mi, że "wypełnień w siekaczach się nie robi, bo wypadają". W wielu zostałam niemalże odżegnana od czci i wiary i nazwana wyrodną matką, na co reagowałam grzecznym "Dziękuję za informację, do widzenia".

        Wreszcie weszłam na jedną ze stron z rankingami lekarzy i zaczęłam po kolei obdzwaniać i pytać, czy leczą też dzieci. Tak trafiłam na naszego obecnego lekarza. Plomby dało się założyć, od 18 miesięcy wszystko w najlepszym porządeczku. Nic nie boli i nie wypada.

        P. S. Znajomy chłopczyk, który w tym samym okresie miał leczone siekacze lapisem, nie ma już 2 jedynek, 1 dwójki i kła.

        Epilog:
        Hmmm... teraz rodzi się pytanie: dlaczego metoda lapisowania tak dobrze w Polsce się trzyma? To bardzo proste - nie wymagane są do tego żadne umiejętności (zabieg często robi higienistka, czyli pani, która nawet nie ma ukończonych studiów), a jak widać z moich obliczeń może to być całkiem dochodowe zajęcie.

        Mam nadzieję, że moja wypowiedź nie jest zbyt chaotyczna, pozdrawiam i życzę wytrwałości w walce o zdrowie ząbków Waszych maluchów.
    • janeczka79 Re: próchnica zabków 13.11.06, 08:53
      Szczerze mówiąc nie znam sie na tym, ale mój Synek w wieku 4 lat odwiedził
      dentyste z powodu ciemnej kreseczki na górnej jedynce. Okazało się, ze jest to
      próchnica. Rozpoczeliśmy cykl lapisowań, które utwardza ząbki. Faktycznie w tym
      miejscu co była owa kreseczka, są troszke czarniejsze, jednak myjemy ząbki
      ELMEXEM, i wydaje mi się, ze są coraz mniej czarne. Myślę, ze to lapisowanie
      jest ważne, chroni ząbki przed dalszym rozwojem próchnicy i utwardza je, co
      jest ważne!!!
      • pysiaaa1 Re: próchnica zabków 13.11.06, 08:58
        moj 4 latek ma juz 4 kolorowe plombki - mial lapisowane wczesniej
        chcialam mu zrobic ozonoterapie ale dtomatolog powiedziala ze tylko na bardzo
        małe ubytki skutkuje- i zaczelismy leczyc wtedy
        teraz mamy do zrobienia jeszcze 2 i mamy problem bo młody niechce buzi otworzyc-
        wiec dostanie głupiego jasia i dokonczymy leczenie niebawem
        z myciem bywa rożnie raz pasta blenda med raz elmex - do malego pacjenta
        stomatolog musi miec specjalne podejscie
    • aneta501 Lapisować!!! 13.11.06, 10:08
      Fakt, po lapisowaniu ząbki są czarne. Ale co z tego? Lepiej, żeby próchnica
      "zjadła" po kolei pozostałe żąbki, a potem przerzuciła się na stałe?
      Moja prawie czterolatka miała lapisowane rok temu ząbki, które od zawsze
      szorujemy Elmexem, i próchnica nie postępuje. Zdrowie jest najważniejsze.
      Moja rada: LAPISOWANIE.
      pzdr dla wszyskich mam, również dla tych, które chcąc uniknąć czarnych plamek
      nie myślą przy tym o zdrowiu swoich maluchów.
      • pysiaaa1 Re: Lapisować!!! 13.11.06, 15:27
        popieram- jak niema jak leczyc to lapisowac niezaleznie od koloru jaki bedzie-
        ( ozonoterapia powoduje ze zeby sie robia brązowe w miejscu chorym ) ale nie
        psują sie a to jest najważniejsze.
        ps. tez slyszalam od stomatologa o mamusiach co to nie chca zeby dzieci mialy
        czarne zęby bo jak to wygladasmile mojemu synkowi troszke poczarnialy ale tylko w
        kilku miejscach i prochnica nie idzie dalej
        • anja72 Re: Lapisować!!! 14.11.06, 11:38
          chcialabym zapytac jaki jest koszt owego lapisowanie zabkow?
          • janeczka79 Re: Lapisować!!! 14.11.06, 12:56
            My robiliśmy bezpłatnie w gabinecie, który ma umowę z NFZ, poza tym pewne
            zabiegi dentystyczne u małych dzieci, w tym lapisowanie do jakiegoś wieku jest
            bezpłatnie. Wiem,że w prywatnych gabinetach to cena ok. 30 zł za ząbek, ale
            zalezy też od miasta - tak słyszałam przynajmniej.
          • aneta501 Re: Lapisować!!! 14.11.06, 13:02
            My też robiliśmy bezpłatnie w gabinecie, który ma umowę z NFZ. Lapisowanie nie
            boli. Jest to tylko "pomalowanie" odpowiednimi preparatami miejsc z próchnicą.
            • anja72 Re: Lapisować!!! 14.11.06, 13:04
              JANECZKA I ANETA !
              dziekuje wam za odpowiedz.pozdrawiam
    • aniiam Re: próchnica zabków 14.11.06, 13:48
      Witam
      Moje dziecko też tak miało, cztery górne zęby wytarły się do samych dziąseł.
      Wcześniej wielokrotnie je lapisowano, przy małej próchnicy, ale nic to nie
      dało. Miał również ropę na dziąsłach, którą różni dentyści oszyszczali, ale nie
      mówili co robić dlaej. Dopiero jak poznałam koleżankę - pedodnotkę,
      dowiedziałam się, że jak nie usunę tych zębów, to stałe mogą ulec zniszczeniu
      zanim urosną. Więc w wieku 2 lat mały miał wyrwane 4 zęby i wtedy też
      zapisaliśmy sie w kolejkę na protezę (państwowo czeka sie 2 lata).
      Teraz mam 5-letniego posiadacza protezy- bardzo ją lubi i czekamy na stałe zęby.
      Pozdrawiam
      Ania
      • aabbcc9 Re: próchnica zabków 15.11.06, 12:33
        JA z kolei trałiłam do stomatologa,który stwierdził, iż protezki dla dziecka
        nie można zrobić, i najlepiej utrzymywać jak najdłużej nawet te pozostałości
        ząbków. Do utrzymywacza przestrzeni stomatolog nastawiony był sceptycznie
        twierdząc, iż dziecko będzie sobie tą protezkę wyjmowało i traktowało jak
        zabawkę. JAk opinie doświadczonej mamy. Umojej pociechy ułamał się jeden ząbek,
        natomiast istnieje duże ryzyko że złamią się kolejne
      • megi027 Re: próchnica zabków 16.11.06, 15:55
        Aniu, napisz mi prosze coś więcej na temat zabiegu usunięcia ząbków. Mnie
        najbardziej przeraziło to, że miało się to odbyć w ogólnym znieczuleniu. Jak
        wygląda tka proteza? Czy twoje dziecko lubi ją nosić?
    • megi027 Re: próchnica zabków 15.11.06, 17:36
      wszyscy dentyści zdiagnozowali to jako próchnice a ząbki mojego dziecka nie
      wyglądają jak te na zdięciach bo poprostu ich nie ma. Są tylko ich fragmenty
      bezpośrednio przy dziąsłach.Dentyści poprostu nie wiedzą co z tym dalej
      zrobić.Lapisować w zasadzie nie ma co,usuwać to co zostało czy nie usuwać - to
      jest chyba główny problem.
      • osmanthus Re: próchnica zabków 16.11.06, 09:30
        Tutaj znajdziesz wiecej zdjec dzieciecych zebow zezartych przez prochnice. Pod zdjeciami kryja linki
        do artykulow na temat bottle tooth decay.
        Dla mnie zdumiewajace jest jak mozna dopuscic do takiego stanu zebow!
        Dzieci z prochnica nie powinny W OGOLE jesc slodyczy, ciast, herbatnikow, pic sokow, itd.,
        zeby nie pogorszyc sprawy. Poszukaj PEDIATRYCZNEGO dentysty znajacego sie na rzeczy jezeli nie
        chcesz by Twoje dziecko mialo klopoty z zebami stalymi.
        U nas woda jest fluorowana i stosunkowo niewiele dzieci ma prochnice. Niestety dentysci zauwazyli, ze
        coraz powszechniejsze picie sokow, soft drinkow i innych slodzonych napojow zaczyna negatywnie
        wplywac na stan uzebienia dzieci i mlodziezy.
        Moje dziecko ma lat 10 i ani jednej plomby (do pediatrycznego dentysty chodzi na kontrole co 6
        miesiecy od bodajze 2-go roku zycia). Miala zalozona jedna korone na uszkodzonym mlecznym
        trzonowcu oraz jeden spacer utrzymujace miejsce dla stalego trzonowca po wypadnieciu mleczaka.
        Zeby trzonowe ma zalakierowane.
        Do +/- 5 roku zycia nie jadala zadnych slodyczy, nie pila zadnych sokow, nie jadla dzemow, suszonych
        owocow (sa lepkie i wlaza miedzy zeby umozliwiajac w ten sposow prace bakteriom). Jadla za to
        mnostwo warzyw i owocow. Do tej pory w domu naszym slodycze sa rzadkoscia!
        Z tego co wiem z Polsce od malenkosci podaje sie dzieciom slodkie "deserki", ktore z pewnoscia
        maluchom dobrze na nic nie robia.
        images.google.com.au/images?hl=en&q=bottle+decay&btnG=Search+Images
        • megi027 Re: próchnica zabków 16.11.06, 15:45
          No cóż, jedyne co przychodzi mi w twj chwili na myśl to to że może nie jestem
          tak idealną matką jak ty. Dopuściłam do takiego stanu uzębienie mojego dziecka
          dlatego że lakowanie wczesnych stadiów próchnicy (mój sym niał wtedy 8 miesięcy)
          nie pomogło.Wybacz ale nie siedziałam i nie patrzyłam, ot tak sobie, jak jego
          ząbki przestają istnieć.Niestety moje dziecko lubi słodycze ale jje je dopiero
          od nidawna więc nie sądze żeby miało to wpływ na obecny stan rzeczy. Słodzone
          soki owszem pija bo poprostu nic innego nie pezechodzi mu przez gardło. Jednak
          przez pierwsze 8 miesięcy karmiłam go piersią i raczej niewiele wtedy dopijał.
          nie wiem może to też było niedobre bo moje mleko miało cukier?!U dentysty
          byliśmy po raz pierwszy gdy Maks mił 6 miesięcy. To chyba dość wcześnie?
          Dziękuję jednak za rade i opinie. Z linków niestety nie skorzystam ponieważ
          widok ząbków mojego dziecka w zupełności mi wystarczy.
        • aniiam Re: próchnica zabków 16.11.06, 16:57
          A mój syn nie uznawał słodyczy pod jakąkolwiek postacią, soku wypił 1 łyżeczkę,
          nie pił słodzonej herbaty. Jedyne co zawiniłam to karmienie piersią. Dodatkowe
          powody to antybiotyki i sterydy na częste zapalenia krtani. Do stomatologa
          chodził od pojawiania się pierwszych zmian. Więc proszę nie uogólniać, że to z
          zaniedbania.
          Ania
          P.S. Pierwsza dentystka mojego syna miała 8 miesięczną córkę, której zęby rosły
          od razu z próchnicą.
          • megi027 Re: próchnica zabków 16.11.06, 18:55
            Aniu, ponowie swoją prośbe o to, żebyś napisała mi coś więcej na temat zabiegu
            usunięcia ząbków twojego synka i o protezie którą nosi. Będę bardzo, bardzo
            wdzięczna za wszelkie informacje.
            • aniiam Re: próchnica zabków 16.11.06, 22:36
              Odpisałam na maila, daj znać, czy doszło.
              Pozdrawiam
              Ania
              • agnieszka33 Re: próchnica zabków 22.11.06, 00:21
                Dołączam się di zdania którejś z mam że nie trzeba obwiniać się o próchnicę
                zwaną butelkową. Pewnie że można wpływać na to czy rozwinie się mniej lub
                bardziej ale nawet dentyści stwierdzaja że sa rodzice którzy nigdy nie myją
                dziecu zębów, daja slodycze, napoje a dziecko i ma zdrowe zęby, inni tak jak ja
                np szoruja juz dziąsla, pilnują diety, myją zeby po wyrżnieciu tak często jak
                to konieczne a i tak próchnica się pojawia. Mój Kubuś miał dokładnie taką
                próchnicę jak opisujecie, może nie az tak szybko sie starły do dziąseł ale jako
                4 latek świecił prawie gołymi dziąslami jak się uśmiechał. Dziś ma piekne zęby
                stałe,zdrowe jak na razie! Ma 8 i pół roku, więc nie panikujcie. A teraz ma 2-
                latkę i dbałam o jej zęby chyba tak że lepiej nie można i ostatnio wyleciala
                dziura w 4-ce a na drugiej pojawiła się plamka i co? Takie mądre jeseście z
                waszymi zdjęciami dziecięcych uśmiechów - a to niestety czasami wina złych
                genów! Mam kolezanke z forum która jest debtystka i lakierowała każdy
                wyżynajacy się ząbek swojej córeczki- i tez to samo- próchnica w czwórkach.
                Powiedzcie lepiej jaką technike zastosowac żeby dziecko otwarło buzię u
                dentysty, jakie głupie jasie i czy nie szkodzą, o gazie koleżanka mówi że nie
                poleca poniżej 7 roku życia! Kolorowe plomby mojej małej nie zachęcą bo jeszcze
                kiepsko mówi, a co dopiero myśli o urodzie. Na razie na siłe dała sobie
                obejrzeć zabki dentystce.
                • sonata78 Re: próchnica zabków 31.08.14, 02:28
                  Ciekawa jestem jakimi pastami myły ząbki swoim dzieciom mamy tych dzieci które mają takie ogromne problemy z próchnicą? Czy były to polecane przez dentystów pasty dla dzieci?
                  Czy zwykłe dla dorosłych?

                  Bo mój syn ma 6 lat - wszystkie zęby idealnie zdrowe (na razie same mleczaki ma), jada słodycze ale nie lizaki. Ale czekoladowe cukierki, ciasteczka to właściwie codziennie od kiedy skończył 3 latka i nie goni od razu myć zębów.
                  My synowi od początku myjemy zęby pastą dla dorosłych (malutka ilość) bo zanim mu się pierwsze wyrżnęły dowiedziałam się że pasty z małą zawartością fluoru są obojętne na próchnicę - dają tylko efekt kosmetyczny, odświeżający.
                  Moja siostra też tak myła swoim dzieciom zęby i teraz mają zdrowe zęby bez leczenia jak na razie - 19 i 17 lat. Fluorozy też nie mają.
    • ahiqar Lapisowaniu mówimy: NIE! 14.12.13, 19:36
      Lapisowaniu mówimy: NIE!
      Autor: ahiqar 14.12.13, 19:34
      Dodaj do ulubionych Skasujcie
      Odpowiedz cytując Odpowiedz
      Hej Mamy!

      Przytaczam tutaj częściowo część mojego posta (umieszczonego też w innym wątku), w którym wypowiadam się przeciwko lapisowaniu:

      Witam,

      Jakieś półtora roku temu miała miejsce historia, która obudziła we mnie poczucie misji. A misją tą jest walka z lapisowaniem.

      Zdecydowanie trzeba powiedzieć lapisowanie to przestarzała metoda, która już dawno odeszła do lamusa na Zachodzie a nawet w krajach Ameryki Łacińskiej, np. w Kolumbii nie stosuje się jej już od 10 lat!

      W odpowiedzi na ataki pań stomatolog (które niechybnie się pojawią, tego jestem pewna) cytuje ze strony jednej z klinik:

      "Czy w dzisiejszych czasach, tak zaawansowanych technologicznie, musimy stosować tę przestarzałą metodę,zresztą, zapomnianą na Zachodzie?

      Czy ma to być ć jedyna, metoda leczenia zębów u dzieci? I w dodatku przednich?!
      "Po takim zabiegu zęby może nie wygladają najpiękniej, ale próchnicy już nie ma"- czy można się zgodzić z takim stwierdzeniem?
      Dlaczego dziecku od najmłodszych lat zęby mają się kojarzyć z czarnym kolorem i z próchnicą?
      Dlaczego nie z uśmiechem?
      Przecież zęby to ładny uśmiech.
      Najnowszy sprzęt i materiały pukają do naszych drzwi, a większość dentystów z uporem maniaka " nasącza zęby roztworem azotanu srebra", w efekcie czego część dzieciaków, uśmiechając się, zasłania buzię rączką.

      Do czego to prowadzi?
      Co będzie później?
      Po co chodzić do dentysty, skoro w zamian otrzymuje się brzydkie czarne zęby?
      A przecież można inaczej. Mamy świetne materiały, niektóre specjalnie zrobione do zębów mlecznych, mamy do dyspozycji super sprzęt, healozon, lasery, nawet wiertła, umiejętnie i z wyczuciem stosowane, są w stanie wyleczyć ząbki szybko i bezboleśnie. I sprawić, że Dziecko szeroko i radośnie się uśmiechnie."


      Powyższą opinię potwierdził też obecny lekarz mojego dziecka, posiadający doktorat z pedodoncji (dla chętnych kontakt na priv - nie chcę, żeby mój post był traktowany jako kryptoreklama).

      Argumenty na nie:
      - Lapis to substancja toksyczna. Lapisowanie nie leczy próchnicy, a nawet może szkodzić zębom, ponieważ badania wykazały, że może powodować wypłukiwanie wapnia ze struktury zęba.
      - Barwi zęby na czarno - to raczej nie sprawi, że nasze dziecko pokocha dentystę.
      - Wcale nie jest metodą bezbolesną: po pierwsze czasami trzeba oczyścić ząb wiertłem, tak samo jak do plomby, po drugie psujące się nadal zęby w końcu zaczynają boleć, psują się dalej, co może nawet spowodować konieczność ich usunięcia.
      - Lapisowanie jest w ogóle powinno być stosowanie tylko do próchnicy obejmującej duże, płaskie powierzchnie zęba. Nie do ubytków na powierzchniach stycznych, bocznych ani w bruzdach.
      - Nie jest tanie. Jeśli nie robimy z NFZ (bezpłatnie) każda wizyta to min. 60 złotych. Zabieg trzeba w jednej serii powtórzyć 3 razy, co już daje koszt 180 złotych. Serię trzeba powtarzać co pół roku, co daje 360 złotych na rok.

      Ufff... to chyba wszystko, co zdołałam znaleźć na specjalistycznych stronach oraz skonfrontować z dentystą.

      Kochane Mamy!

      Jak już pojawi się próchnica to szukać alternatywy dla lapisowania.- Plombować, lakierować fluorem, a szóstki lakować.
      Przy okazji: przy małych dziurach borowanie nie boli.
      Odwiedzić kilku dentystów. Nawet próchnicę butelkową lekarze oczyszczają i robią plomby z kompozytu na powierzchni licowej. Pozostaje także leczenie kanałowe i inne metody stosowane u dorosłych.

      Nie będzie wam łatwo znaleźć takiego lekarza. Wiem, co piszę, bo sama obdzwoniłam pół Warszawy szukając lekarza, który zrobi mojemu synkowi wypełnienia w dwóch jedynkach. We wszystkich (WSZYSTKICH!) klinikach dziecięcych powiedzieli mi, że "wypełnień w siekaczach się nie robi, bo wypadają". W wielu zostałam niemalże odżegnana od czci i wiary i nazwana wyrodną matką, na co reagowałam grzecznym "Dziękuję za informację, do widzenia".

      Wreszcie weszłam na jedną ze stron z rankingami lekarzy i zaczęłam po kolei obdzwaniać i pytać, czy leczą też dzieci. Tak trafiłam na naszego obecnego lekarza. Plomby dało się założyć, od 18 miesięcy wszystko w najlepszym porządeczku. Nic nie boli i nie wypada.

      P. S. Znajomy chłopczyk, który w tym samym okresie miał leczone siekacze lapisem, nie ma już 2 jedynek, 1 dwójki i kła.

      Epilog:
      Hmmm... teraz rodzi się pytanie: dlaczego metoda lapisowania tak dobrze w Polsce się trzyma? To bardzo proste - nie wymagane są do tego żadne umiejętności (zabieg często robi higienistka, czyli pani, która nawet nie ma ukończonych studiów), a jak widać z moich obliczeń może to być całkiem dochodowe zajęcie.

      Mam nadzieję, że moja wypowiedź nie jest zbyt chaotyczna, pozdrawiam i życzę wytrwałości w walce o zdrowie ząbków Waszych maluchów.
      • hanianie Re: Lapisowaniu mówimy: NIE! 28.08.14, 11:24
        Witam,

        u mojej córki (2 lata) od roku walczę z kruszącym się szkliwem na 1, jeden ząbek jest też ukruszony. Wszyscy dentyści oferują jedynie fluoryzację, bo jeszcze nie ma próchnicy i nie ma sensu lapisowac. Jej ząbki wyglądają coraz gorzej. Możesz mi podać namiar na dobrego peodontę?

        Dziękuje
        Ewa
Inne wątki na temat:
Pełna wersja