Gość: guest
IP: *.*
22.10.01, 20:19
Szymonek ma prawie dziewięć miesięcy i to, że nie przesypia nocy jest już normą. Ale od trzech nocy dzieje się coś dziwnego. Zasypia jak zwykle przy piersi, przenoszę go do łóżeczka i po jakimś czasie (od 30 minut do 3 godzin) budzi się z krzykiem. Też nic dziwnego, ale on ma cały nosek zapchany i nie potrafi nim oddychać. Uspokaja się na rękach po kilku minutach płaczu (rozpaczliwego), po czym oddech powoli wraca do normy. Gdy go kładę do łóżeczka płacz zaczyna się od nowa, nosek zapchany itd.Za którymś razem udaje mu się zasnąć, ale na najwyżej dwie godziny. Próbujemy zakraplać mu sól fizjologiczną i odciągać wydzielinę gruszką oraz wacikiem ale te zabiegi powodują jeszcze większy płacz, czyli bardziej zapchany nosek.W dzień nie ma problemów z noskiem, jest absolutnie zdrowy. Może ktoś ma jakiś pomysł? Trochę mnie to martwi.