Dodaj do ulubionych

paciorkowiec w ciąży

IP: *.* 30.11.01, 14:29
jestem w 33tygodniu i wykryto u mnie paciorkowca w pochwie. czy jest to grożne dla dziecka. czy te bakterie mogły przenieść się np. do gardła, ucha czy wogóle do środka mojego organizmu. czy mogłam zarazić się tym u ginekologa bo nie widziałam żeby trzymał narzędzia w takiej specjalnej metalowej puszce. proszę o odpowiedż.
Obserwuj wątek
    • Gość: poiuyt Re: paciorkowiec w ciąży IP: *.* 16.01.02, 00:34
      Nie chcę Cię martwić ale mój synek po porodzie pzrestał oddychać. Nie wiadomo było co mu jest, dopiero po prebadaniu mojej wydzieliny okazało sie ze mam paciorkowca i to spowodowało posocznicę i całą kupę powikłań, lekarze nie dawali mu szans. Teraz Kacper ma półtora miesiąca (miesiąc w szpitalu) i o wszystkim powoli zapominamy.
    • Gość: Agata Re: paciorkowiec i gronkowiec w ciąży IP: *.* 16.01.02, 10:40
      Ja tez mam paciorkowca, a po jednej kuracji kremem dopochwowym okazało się, że paciorkowca nie zwalczyłam, a do niego dołączył gronkowiec.Co do paciorkowca, to mój lekarz twierdzi, że różne odmiany niosą ze soba różnego rodzaju zagrożenia. Ja mam akurat takiego, który nie jest grożny w ciąży dla dziecka, ale są takie, które mogą uszkodzić pęcherz płodowy i to oczywiście grozi przedwczesnym porodem. Ja mam odmianę streptococcus agalactiae (czy jakoś tak) i on jest groźny tylko w razie niewyleczenia do porodu. W czasie porodu dziecko może sie nim zarazić i może zachorować na zapalenie płuc na przykład. Zresztą przykład, który podała Ania mówi chyba dokładnie o tym. Tak więc dzisiaj idę do lekarza i chyba będziemy kontynuować leczenie antybiotykiem doustnym. Jest to dla mnie duży stres, chociaż lekarz twierdzi, że dobierze taki, który nie przenika przez łożysko. Ale taki to jest tylko jeden na liście tych, na które jest wrażliwy "mój" paciorkowiec. Potem już są leki bardziej niebezpieczne. Więc muszę z nim porozmawiać, co jest lepsze - faszerowanie antybiotykami, czy raczej cesarka. Nie jestem jej miłośniczką, ale chciałabym wybrać najlepiej dla mojej dziewczynki.Aha, od pewnego czasu mam co parę dni skurcze, które nie są odczuwalne jako twardnienie brzucha (czyli typowe przepowiadające), ale charakteryzują się bólem podobnym do miesiączkowego. Znam to, bo juz raz rodziłam, to są prawdziwe skurcze. Lekarz mówi, że to też są konsekwencje tych zakażeń bakteryjnych. Mam już trzecią infekcję w tej ciąży (trzy różne bakterie) i za każdym razem pojawiają się skurcze. W takich przypadkach mam brać nospę.Co do żródła zakażenia, to z tego, co przeczytałam na ten temat, paciorkowiec występuje normalnie w organizmie człowieka, ale w postaci "uśpionej". W ciąży następuje często obniżenie odporności a do tego drogi rodne są szczególnie wrażliwe na zakażenia bakteryjne w tym stanie. Wtedy bakteria się "uzjadliwia" i zaczyna dawać objawy i nieść jakieś niebezpieczeństwa (jak zarażenie dziecka). Nie sądzę, aby mozliwe było zarażenie się u lekarza. Mój lekarz twierdzi też, że nie ma to nic wspólnego z basenem, na który chodzę z moim synkiem.Teraz mam zmartwienie z dwiema bakteriami, jak napisałam wcześniej. Martwi mnie ten gronkowiec, bo jego nazwa kojarzy się raczej źle. Lekarz będzie musiał dać antybiotyk, na który obie te cholery zareagują. mam nadzieję, że do porodu pozbędę się obu lokatorów.Co do zakażenia organizmu matki, to zapytam dzis o to lekarza, ale nie słyszałam, aby to mogło nastąpić i było w jakikolwiek sposób niebezpieczne.Pozdrawiamagata (31 tydzień).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka