Dodaj do ulubionych

Pediatra chce koniecznie zaszczepić córkę mimo....

24.11.06, 12:55
Witam,mam dylemat odnoście tej "popularnej'szczepionki MMR otóż oznajmiłam
jakiś czas temu naszej Pani doktor że zaraz po Nowym Roku wyjezdzamy do męża
który jest w Szkocji,więc Pani doktor że w takim razie trzeba szybko
zaszczepić małą bo tam tej szczepionki nie ma nie powiedziała dlaczego?
Ustaliła termin na 6 grudnia ja jeszcze wtedy nie posiadałam wiedzy na temat
tej szczepionki i jej powikłań.Teraz mała jest przeziębiona bierze
Zyrtec,calcium,juwit,nasiwin,rozmawiała że w takim razie szczepienie pewnie
sie przesunie a ona na to że taka choroba nie kwalifikuje sie do nie podania
szczepionki!Dodam że mamy dostać 27grudnie ostatnię dawkę 6w1,więc mam
dylemat czy to nie za wcześnie po chorobie żeby szczepić no i czy nie jest to
za krótki okres między szczepieniami.Zastanwiam się dlaczego tak Pani doktor
zalezy żeby tak szybko szczepić małą??Wiktoria ma dopiero 12 miesięcy dodam
że ma alergie na mleko krowie i jest na BP2,co mam do cholery robić bo juz
tak się oczytałam o MMR że aż strach pomysleć.
Obserwuj wątek
    • renste Re: Pediatra chce koniecznie zaszczepić córkę mim 24.11.06, 13:02
      Nie szczep!!!!!!!!
      Tym bardeziej,że wyjeżdżasz!!!!!
      Ja swoich dzieci nie szczepię,a poczytałam trochę .Lekarze w mojej rodzinie
      teżmnie nękali,jaka to ze mnie wyrodna matka.Przestali,jak po polio córka
      (miała 4 lata)przestała na miesiąc chodzić.
      Więcej nie szczepię.
      A na MMr to nawet nie myślę.
    • topcia27 Re: Pediatra chce koniecznie zaszczepić córkę mim 24.11.06, 13:03
      A ja przeczytałam na stronie ministerstwa zdrowia w dziale o szczepieniach
      obowiązkowych, że szczepienie tą szczepionką powinno być (zaleca się) 2
      miesiące po przebyciu infekcji (po wyzdrowieniu), przeczytaj zresztą sama, bo
      ja już zgłupiałam od natłoku sprzecznych informacjisad
    • muka77 Re: Pediatra chce koniecznie zaszczepić córkę mim 24.11.06, 13:03
      Nasivin jest antybitykiem prawda? Czy masz go w postaci kropelek do nosa?
      Skonsultuj sie jeszcze z innym lekarzem.
    • 5_monika Re: Pediatra chce koniecznie zaszczepić córkę mim 24.11.06, 13:05
      nie szczep, nad czym się zastanawiasz
      nasiwin to krople do nosa
      • muka77 Re: Pediatra chce koniecznie zaszczepić córkę mim 24.11.06, 13:14
        Antybiotyk w postaci kropli do nosa poczytaj ulotke smile.
        • 5_monika Re: Pediatra chce koniecznie zaszczepić córkę mim 24.11.06, 13:23
          niw wiem czy myślimy o tym samym,nasivin należy do sympatykomimetyków,
          obkurcza sluzówkę nosa.
          • muka77 Re: Pediatra chce koniecznie zaszczepić córkę mim 24.11.06, 13:32
            No chyba o tym samym, nie jestem lekarzem, ale na 100% na ulotce jest napisane
            ze to antybiotyk.
            • muka77 Re: Pediatra chce koniecznie zaszczepić córkę mim 24.11.06, 13:36
              Hmm to chlorowodorek oksymetazoliny, czyli to o czym piszesz.Pochodna
              imidazoliny o działaniu sympatykomimetycznym zapewne to co innego niz
              antybiotyk, tak?
              • 5_monika Re: Pediatra chce koniecznie zaszczepić córkę mim 24.11.06, 13:43
                www.merck.pl/farmacja/Nasivin/odpowiedzi.htm#2
            • ania19771 Re: Pediatra chce koniecznie zaszczepić córkę mim 24.11.06, 13:38
              mysle ze jednak nie
              anytbiotyku nie dostanie sie bez recepty a ten specyfik tak-jest w kroplach lub
              spreju dla dzieci i dorosłych (tego typu co Otrivin)
              moze sa dwa podobne
    • agawamala Re: Pediatra chce koniecznie zaszczepić córkę mim 24.11.06, 13:09
      A mnie się marzy taka sytuacja, w której nikt nikogo do niczego nie będzie
      zmuszał, ale też nikt ( w tym podatnik) nie będzie ponosił konsekwencji za
      decyje.
      Nie chcesz szczepić - nie szczep. Niech to będzie odnotowane w karcie chipowej.
      Nie szczep ze wszystkimi konsekwencjami i na cale życie.
      Dziecko zachoruje - leczenie tylko i wyłącznie za pieniądze, leki ze 100%
      odpłatnością, podobnie jak pobyt w szpitalu. Dziecko zachorowało nijako na
      życzenie ( choć to brzmi okropnie) rodziców. Rodziców poinformowanych przez
      lekarza ( nie sąsiadkę) o konieczności zapobiegania ciężkim chorobom.
      I tyle.
      Pojawi się polio ( bardzo prawdopodobne jeśli zaniecha się szczepień), ci,
      którzy zostaną kalekami nie będą mieli prawa do jakichkolwiek świadczeń.
      • ania19771 Re: Pediatra chce koniecznie zaszczepić córkę mim 24.11.06, 13:12
        a co ma jedno do drugiego...jak rodzice sa ubezpieczeni i dziecko tez
        Ja sie nie szczepię na grype i co w razie czego odmówią mi badań pobytu w
        szpitalu??
        Całe szczescie ze nie każdy ma taki tok myślenia
        • agawamala Re: Pediatra chce koniecznie zaszczepić córkę mim 24.11.06, 13:24
          Marzy mi się, żeby ludzie, którzy zachorują na własne życzenie musieli płacić
          za leki, pobyt w szpitalu, konsultacje. Nawet gdy są ubezpieczeni. Polska
          służba zdrowia ledwie zipie i fundowanie jej dodatkowych pacjentów, "na
          życzenie", bo ktoś ma swoje poglądy doprowadzi ją do ruiny.
          • ania19771 bez komentarza 24.11.06, 13:29
            szok!!!!!!!!!!!!
            • agawamala Re: bez komentarza 24.11.06, 13:38
              Dlaczego szok? Bo nie można czerpać z worka bez dna?
              Co więcej marzy mi się program profilaktyki zdrowotnej - dla doroslych i
              dzieci. Bezpłatne badania: ginekolog, mammografia, siprometria, dla panów
              badanie w kierunku raka prostaty, lipidogram, kontrola ciśnienia tętniczego
              krwi itd ( lista całkiem długa).
              Kto skorzysta i rozpocznie leczenie ( wszystko zapisane na karcie chipowej) w
              razie choroby jest leczony w ramach ubezpieczenia i wszystkimi dostępnymi na
              świecie metodami.
              Kto olewa propozycję wczesnej prezwencji i leczenie ma dwie możliwości, albo
              się "doubezpieczyć" (prywatne firmy już dobrze skalkulują wysokość składki),
              albo płacić 100% za leczenie. Można także się nie leczyć. Wszak jesteśmy ludźmi
              wolnymi.
              • muka77 Re: bez komentarza 24.11.06, 19:06
                A czy to oznacza, ze jakby bylo takie prawo to moglabym domagac sie
                odszkodowania, za to, ze mimo szczepien zachorowalam? Bo akurat przeszlam w
                dziecinstwie wszelkie szczepienia a chorowalam na swinke, odre, rozyczka a na
                ospe 2 razy ! (Calkiem niedawno drugi raz razem ze swoim dzieckiem smile).
                • agawamala Re: bez komentarza 25.11.06, 16:13
                  Wybacz, ale nie wierzę !
                  • muka77 Re: bez komentarza 25.11.06, 17:01
                    Ale nie wierzysz w co? ze 2 razy ospowka? Znam przypadek kobiety, ktora 3 razy
                    przechodzila (miala troje dzieci i z kazdym z nich ...), choc twierdzi sie, ze
                    dorosli od tego wirusa zapadaja na polpasiec...
                    • mamand Re: bez komentarza 25.11.06, 19:43
                      choc twierdzi sie, ze
                      > dorośli od tego wirusa zapadają na półpasiec...

                      nie "twierdzi się", ale tak jest
                      półpasiec to choroba wywołana przez wirus ospy wietrznej który po
                      przechorowaniu na zawsze pozostaje w naszym organizmie

                      5% populacji jest oporna na szczepienie
                      • muka77 Re: bez komentarza 26.11.06, 13:31
                        No to przykro mi ze robie zamieszanie w medycynie tongue_out wink
                • magdamroziuk Re: bez komentarza 25.11.06, 19:32
                  A ile masz lat? Bo do "niedawna" nie było tych wszystkich szczepień. Ja nie
                  załapałam się nawet na szczepienie na odrę, nie mówiąc o śwince, czy różyczce.
                  A szkoda, bo może bym tak nie cierpiałą chorując.
          • madzia1708 Re: Pediatra chce koniecznie zaszczepić córkę mim 24.11.06, 13:29
            święta racja
            podpisuję się pod tym obiema rękami
          • caixa Re: Pediatra chce koniecznie zaszczepić córkę mim 24.11.06, 13:34
            i tak się płaci za leki, lekarzy itd. pomimo że nikt nie choruje "na własne
            życzenie" jak to nazwałaś. niech każdy robi jak uważa, każdy ma do tego prawo!
            to nie lekarz, rząd, czy koncern farmaceutyczny decyduje o naszych dzieciach, o
            tym czy szczepić czy też nie! może zalecać i informować, ale nie kazać i
            pociągać do odpowiedzialności!
            a polska służba zdrowia sama się doprowadza do ruiny, bo ktoś nie umie
            zarządzać grubą kasą jaką płacimy na nią co miesiąc!
            • agawamala Re: Pediatra chce koniecznie zaszczepić córkę mim 24.11.06, 13:41
              Powodówruiny jest wiele, choćby taki, że NFZ nie płaci za rzeczywiste koszty
              leczenia, a także to, że leczy się ludzi, którzy sami są chorzy, na własne
              życzenie.
              Za leki po części płacisz , po czyści współfinansuje to NFZ ( refundowane). Za
              lekarzy placisz w prywatnych gabinetach ( spółdzielniach), ale za lecznie
              naprawdę drogie, wysokospecjalistyczne, szpitalne - już nie.
              • caixa Re: Pediatra chce koniecznie zaszczepić córkę mim 24.11.06, 14:14
                to co piszesz to tylko teoria i oby tak było! płacisz za konsultacje i leczenie
                gdy Ci coś dolega, bo w pewnych przypadkach czekanie na wyznaczony
                termin=koniec!
                płacisz za badania, bo lekarz uważa że nie sa konieczne. przykład 1 z wielu: z
                2-miesięczną córeczką, której pojawiła się krew w kupce chodziłam do lakarza
                ponad miesiąc. ten przepisywał coraz to nowe leki (za które ja płaciłam),
                zamiast przepisac 1 badanie po którym wszystko by się wyjaśniło. w rezultacie
                wylądowałyśmy w szpitalu z zakażeniem bakteryjnym (wystarczyło zrobić wymaz z
                kupki- zapłaciłam za to sama). nfz zamiast ponieść koszty tylko badania kału,
                zapłacił za hospitalizacje i antybiotyki oraz ponowną hospitalizację gdyż przy
                1-szej doszło do ponownego zakażenia bakterią szpitalną!
                to jest czyste marnowanie pieniędzy, nfz na własne życzenie zwiększa ilość
                pacjentów w szpitalach. nie przekonasz mnie do innej opinii, bo sama tego
                doświadczyłam i to niestety nie tylko raz!
                wnioskuję, że pracujesz w służbie zdrowia i masz wszelkie badania i wizyty bez
                kolejki.
                • agawamala Re: Pediatra chce koniecznie zaszczepić córkę mim 24.11.06, 14:39
                  Nie pracuję w służbie zdrowia, jestem po AWF, pracuję na uczelni. Mój mąż jest
                  chirurgiem i prawdopodobnie w razie potrzeby nie miałabym problemów z
                  konsultacjami.
                  Nie zamierzam nikogo do niczego przekonywać, jednak mam prawo widzieć co nieco
                  z innej strony.
                  1. Jak w każdym zawodzie są lekarze lepsi i gorsi. Gorszych, niestety, jest
                  coraz więcej, bo ci lepsi wyjeżdżają albo już wyjechali. Problemem jest to, aby
                  ci lepsi zostali i lepiej pracowali. A zrobić to można tylko i wyłącznie w
                  jeden sposób - drastycznie podnieść pensje, a za te bardzo wysokie pensje
                  stawiać wysokie wymagania. I jest to realne.
                  2. Składki ubezpieczeniowe, które płacą nawet ci dobrze zarabiający , mogą
                  wydawać się olbrzymie, ale tak naprawdę są nikłe, gdy wchodzi w grę leczenie
                  wysokospecjalistyczne. Jeden nowocześnie leczony zawałowiec pochłonie składki
                  płacone przez całe życie przez bardzo dobrze zarabiającą osobę. Zważ, że za
                  dzieci, niepracujące osoby, bezrobotnych nikt składek nie płaci, a gdy trzeba
                  ich leczenie pochłania ciężką forsę.
                  3. W Polsce nie przywiązuje się wagi do profilaktyki, badań kontrolnych,
                  zdrowego trybu życia. O tym ostatnim wiem ze swojej własnej pracy. I ludzie
                  mający gdzieś zagrożenia - nie szczepię się, bo po co; palę bo lubię, jem
                  tłusto, bo to smaczne, nie ruszam się, bo nie lubię ruchu, a do lekarza nie
                  chodzę, bo szkoda mi czasu- są najbardziej potencjalnie zagrożeni ciężkimi
                  chorobami. Ciężkimi, a więc wymagającymi bardzo drogiego leczenia. Są chorzy na
                  własne życzenie.
                  4. Ponieważ brakuje na wszystko pieniędzy - na badania, sprzęt, jego
                  konserwację, serwis, dobre wynagrodzenie dla dobrych fachowców - tworzą się i
                  kolejki ( badania reglamentuje się jak przed laty mięso), a niektórzy źle
                  wynagradzami lekarze olewają chorych, leczą byle jak i biegną do kolejnej pracy.
                  5. Zdezorientowany pacjent placi za prywatne leczenie, dodatkowe badania itp.
                  A prostą sprawą jest szeroko rozumiana profilaktyka, dostępna, bo lekarze
                  byliby zainteresowani zdrowymi a nie chorymi. No i bardzo niepopularne płacenie
                  za chorobę na własne żądanie. To odciążyłoby NFZ i w znaczny sposób polepszyło
                  warunki chorowania i leczenie tych naprawdę chorych.
                  Tylko trzeba spojrzeć na to szerzej, nie tylko przez pryzmat swoich złych
                  doświadczeń.
                  • caixa Re: Pediatra chce koniecznie zaszczepić córkę mim 24.11.06, 14:54
                    to wszystko o czym piszesz jest znane każdemu. po części się z Tobą zgadzam, po
                    cżęści nie. niektórzy chorują "na własne życzenie", bo nie chodzą do lekarzy,bo
                    bagatelizują zalecenia itd. ale to też wynika z braku zaufania, ze lekarz
                    pomoże. wszystko łączy się w całość. mi też się marzy profilaktyka, ale taka,
                    że conajmniej raz w roku wykonuję podstawowe badania. nie mogę jednak ich
                    wykonać, gdyż lekarz który widzi zdrową osobę nie przepisze mi badań. kto w
                    takim razie naraża nfz? ja czy sam nfz nakładając limity badań
                    profilaktycznych??? potem dopiero wpada się w ogromne koszty jak profilaktyka
                    już nie pomoże i to nie z winy pacjenta!!!
                    echhh długa dyskusja. nie chce mi się nawet opisywać, bo to zupełnie na inne
                    forum.
                    a jeśli chodzi o płacenie na dzieci, to bardzo mi przykro ze z Twojej kieszeni
                    leczę swoje dziecko. chyba wyślę roczną córeczkę do pracy, zeby odciążyła
                    trochę budżet. podejrzewam że sama nie masz dzieci a jeśli masz, to bez
                    komentarza...
                    • agawamala Re: Pediatra chce koniecznie zaszczepić córkę mim 24.11.06, 15:05
                      Zacznę od końca - dzieci mam, dwoje, 18 letnią córkę i 19 letniego syna. Na
                      szczęście mało chorowali, między innymi dlatego, że bardzo, bardzo dużą wagę
                      przykładam i zawsze przykładałam do profilaktyki. I za wiele rzeczy płaciłam.
                      Stomatolog - lakowanie, lakierowanie, przeglądy; szczepienia, te dodatkowe lub
                      lepszymi szczepionkami; okulista - choćby dlatego, że jest mnie na to stać i
                      nie chcę nadużywać uprzejmości znajomych. Pediatra , tu już nie płaciłam,
                      widział raz w roku dzieci zupełnie zdrowe ( choć pod bokiem był tata-chirurg,
                      który pewnie "wyłapał by" grubsze sprawy.
                      Nikt nie wymaga, aby roczne dziecko płaciło składki ubezpieczeniowe- przeczytaj
                      dokładnie mój post, bez emocji.
                      Z pozostałymi rzeczami się zgadzasz. I pamiętaj lekarze to nie NFZ. I tylko
                      gruntowna reforma, taka, w której pacjent byłby współodpowiedzialny za stan
                      zdrowia jest wstanie wyeliminować szereg nieprawidłowości.
                      • piastka Re: Pediatra chce koniecznie zaszczepić córkę mim 24.11.06, 15:52
                        Agawamalo, jesteś w tej super sytuacji, że nie musisz już podejmować takich
                        trudnych decyzji jak szczepić, czy nie szczepić mając pewną niepokojącą wiedzę
                        na temat skutków ubocznych niektórych przynajmniej szczepień.

                        Rozsądnie zdawałoby się oceniasz możliwości służby zdrowia, ale skąd wiesz ile
                        przypadków powikłań poszczepiennych tak naprawdę zaistniało? Przecież większość
                        rodziców nawet nie wie, że autyzm, białaczka, czy inne powikłania mogły
                        wystąpić właśnie po szczepieniu. Już nie mówiąc o pobudzeniu chorób
                        autoimmunologicznych rujnujących zdrowie przez całe życie, a wykluwających się
                        przez dłuższy czas po szczepieniu. Zostawiam na boku doraźne powikłania, które
                        są od razu kojarzone ze szczepionką i takie też trafiają do rządowych statystyk.

                        Leczenie tych chorób jest bardzo kosztowne przede wszystkim psychicznie dla
                        rodziców, a finansowo także dla Państwa.

                        Zazdroszczę Tobie możliwości tak "obiektywnego" spojrzenia. Ja jej nie mam.

                        I wcale nie żyjemy w wolnym kraju -jeśli chodzi o ubezpieczenia; od prawie 20
                        lat płacę horrendalne składki (i procentowo i kwotowo także) na ubezpieczenie
                        zdrowotne, a większość wizyt i tak sama opłacam, aby np nie czekać miesiącami
                        albo mieć wyższy standard.
                        Chętnie bym się ubezpieczyła prywatnie - ale dlaczego nie częścią tej składki,
                        którą oddaję Państwu?

                        I jeszcze raz podkreślam - jestem daleka od rezygnacji ze szczepień - sama
                        szczepiłam nawet dodatkowo małą na HIB, ale MMR - i podobne już wydały mi się
                        potencjalnie niebezpieczne...
                        • agawamala Re: Pediatra chce koniecznie zaszczepić córkę mim 24.11.06, 18:52
                          Jestem z pokolenia, w którym szczepień było zdecydowanie mniej niż obecnie, a
                          białaczek % mniej więcej tyle samo co obecnie.
                          Autyzm był, ale mówiono o nim niewiele tak jakby wstydliwie. Choroby z
                          autoimmunoagresji także były, tyle, że rzadziej rozpoznawane. Jaki stąd wniosek?
                          Ano chyba tylko taki, że tak naprawdę nie ma niezbitych dowodów, że szczepienia
                          są swoistym katalizatorem. Mogą, ale nie muszą.
                          Swego czasu słyszałam opowieści o kuchenkach mikrofalowych, o telefonach
                          komórkowych, także opowieści nie do końca sprawdzone. A jednak w większości
                          domów są kuchenki i większość z nas używa na co dzień komórek...........
                          Osobiście bardzo bym chciała mieć swoje osobiste konto w NFZ, swoją kartę
                          chipową i wolny wybór. Chciałabym, aby z moich składek - również niemałych,
                          płaconych przez podobną ilość lat, nie leczono pijaków, osób z rakiem płuc,
                          które kopcą jak przysłowiowy komin, czy osób, które odwiedzają ginekologa raz
                          na 10 lat, albo i rzadziej.
                          Sama też płacę za niektóre usługi medyczne, choć mam do nich lepszy dostęp -
                          mieszkam w Warszawie, mąż pracuje w szpitalu klinicznym AM.
                          Może jednak kiedyś doczekam czasów reformy ubezpieczeń, która, choć
                          niepopularna, bo straci na niej gros ludzi, będzie jednak korzystna dla zdrowia
                          myślącego spoleczeństwa. I sprawiedliwa.
                          • efka30 Re: Agawamala 25.11.06, 21:30
                            Zazdroszczę Ci,że masz dwójkę dzieci w wieku kiedy juz ich szczepic nie
                            musisz.Ja mam córkę 17 lat i synka 14m-cy.Córka była szczepiona na
                            odrę /pojedynczą szczepionką/, a dzisiaj zastanawiam się od paru dni czy
                            szczepic synka MMR znając potencjalne konsekwencje.I nie są one jak twierdzisz
                            wydufane!!! Poczytaj opinie lekarzy , którzy nie boją się mówic prawdy.Dzisiaj
                            moja swiadomość jest dużo większa niż 17lat temu. Nawet zaczynam czasem
                            żałować ,że za dużo wiem...
                            Widać ,że ogromnie solidaryzujesz się ze środowiskiem lekarskim i wybacz, ale
                            jesteś jednostronna. Startujesz z trochę innej pozycji.Mąż lekarz, kupę
                            znajomych/a więc miłych/ lekarzy.Nawet jak idziesz prywatnie jak twierdzisz do
                            lekarza jako osoba "polecona" traktują Cię znacznie lepiej niż człowieka z
                            ulicy.Zdajesz się o tym zapominać.Zapomniałaś już nawet jak być matką małego, a
                            więc bezradnego zdanego na służbę zdrowia dziecka, które wkracza dopiero w
                            życie a już zdane jest na humory P.doktora i ból który czasem zupełnie
                            niepotrzebnie mu zadaje.
                            Współczuję...
                      • zuzka771 A za jakie szczepienia płaciłaś? 25.11.06, 22:35
                        • agawamala Re: A za jakie szczepienia płaciłaś? 26.11.06, 10:06
                          Ja? Proszę uprzejmie:
                          - odrę, świnkę, różyczkę ( wtedy nie były to szczepienia w obligatoryjnym
                          kalendarzu)
                          - grypę - od wielu lat
                          - meningokokowe zapalenie opon mózgowych
                          - dur brzuszny ( to związane z wyjzadami zagranicznymi, zalecane)
                          - WZW B ( wtedy także było to szczepienie zalecane a więc odpłatne)
                          - WZW A
                          - kleszcze
                  • jola_ep Re: Pediatra chce koniecznie zaszczepić córkę mim 26.11.06, 12:32
                    > 3. W Polsce nie przywiązuje się wagi do profilaktyki, badań kontrolnych,

                    Niedawno czytałam raport, w którym stwierdza się, że odkąd za badania płacą (oczywiście nie bezpośrednio wink ) osoby kierujące, w woj. pomorskim (bo tu mieszkam) drastycznie wzrosła ilość wykrywanych chorób w stadium zaawanasowanym sad Przykre to, bo okazało się, że lekarze kierują na odpowiednie badania dopiero wtedy, gdy sytuacja jest poważna, dramatyczna. W konsekwencji za leczenie takich osób płacimy więcej niż koszt tego nie wydanego w odpowienim momencie skierowania sad
                    Trudno tu nawet obwiniać lekarzy pierwszego kontaktu, bo sumy, jakie uzyskują na badania są zbyt małe. Winna jest tu IMHO dystrybucja pieniędzy przez NFZ.
                    Ale widocznie ktoś obliczył, że to się opłaca sad((

                    Szczerze wątpię, aby można było dostać w tej sytuacji skierowanie na badanie profilaktyczne.

                    Nie każdy pacjent z drugiej jest na tyle świadomy, aby płacić za badania z własnej kieszeni. Trzeba wiedzieć jakie, kiedy, czasem potrzebne są skierowania, nie każdego stać.

                    > I ludzie
                    > mający gdzieś zagrożenia - nie szczepię się

                    Nie zawsze szczepienia są zalecane: np. w Szwecji nie zalecało się (przynajmniej ze dwa lata temu) szczepień na grypę dla _zdrowych_ dzieci. Mieli widocznie jakieś swoje powody smile
                    Nie zawsze można zaszczepić dzieci: w niektórych przypadkach ryzyko powikłań jest bardzo duże.
                    Nie zawsze ludzi na nie zwyczajnie stać (np. słyszałam coś o nowej szczepionce przeciwko HPV - niestety bardzo, bardzo drogiej).
                    Niestety nie na wszystko da się zaszczepić.
                    Szczepionek jest tak dużo, że w przypadku małych dzieci już nie wiadomo, czy ładować w nie wszystkie (jak to wpłynie na układ immunologiczny), czy wybrane, tylko pytanie jakie?
                    Szczepienie nie zawsze daje gwarancję, że się nie zachoruje (np. grypa)
                    Zaszczepienie nie daje odporności na całe życie: np. dziewczyna szczepiona na różyczkę musi pamiętać przed kolejnymi ciążami o badaniu poziomu przeciwciał i ewentualnym doszczepieniu się (bo "trwałość" szczepienia to sprawa indywidualna). A co jak zdarzy się jej nieplanowana ciąża w późniejszym wieku? Na szczęście moja córa przechorowała różyczkę, jak była mała i teraz jestem spokojna smile

                    > Są chorzy na
                    > własne życzenie.

                    A jak ich odróżnisz?

                    > 5. Zdezorientowany pacjent placi za prywatne leczenie, dodatkowe badania itp.

                    Często to właśnie _zorientowany_ pacjent płaci sad

                    Pozdrawiam
                    Jola
    • kuroda Do autorki postu 25.11.06, 22:58
      Wazna informacja dla Ciebie. Ta szczepionka jest robiona na bazie bialka jaja
      kurzego. Skoro wiesz ze dziecko jest uczulone na mleko (jest alergikiem
      pokarmowym) to mozesz przypuszczac ze na bialko jaja tez moze byc uczulone(choc
      nie musi- chuchamy na zimne). W zwiazku z tym moja rada jest taka, dowiedz sie o
      to szczepienie (pod katem alergii i przebytej infekcji oraz wieku dziecka) w
      specjalistycznym punkcie szczepien. Nie wiem skad jestes, ja szczepilam corke w
      takim punkcie w Szpitalu im. Jana Pawla II w Krakowie. Jest specjalna procedura
      przygotowania dziecka do szczepienia (leki oslonowe) i po szczepieniu. Ponaddto
      w samym punkcie siedzi sie ok 1,5h po szczepieniu pod okiem lekarza i
      pielegniarek czekajac na ewentualne reakcje. W takim punkcie wszystko jest pod
      reka ( a nie jedzie sie na sygnale z nie przygotowanej na takie reakcje
      przychodni do najblizszego szpitala, a czas ucieka). Na samo szczepienie w takim
      punkcie trzeba miec skierowanie pediatry. Nasza lekarka dala nam je bez
      problemu, a szlam do niej z nastawieniem, ze bede walczycwink
      Powodzenia
    • gerania Re: Pediatra chce koniecznie zaszczepić córkę mim 26.11.06, 22:22
      Mam podobny dylemat- szczepić czy nie szczepić? U nas termin szczepienia po raz
      kolejny zmieniłam ze względu na chorobę dziecka, pediatra mimo niewielkiej
      infekcji zaleciła przełożenie terminu. Poza tym rzeczywiście ostatnie
      informacje o MMR potrafią nieźle przestraszyć. Mam jeszcze trzy tygodnie na
      podjęcie decyzji.
      A propos "agawamama": co to za "człowiek"? Z taką pogardą wyraża się o
      ludziach, że przykro czytać ten stek napuszonych bzdur. Skoro nie ma większych
      problemów, to może niech przerzuci się na forum o klimakterium. Według mnie
      tylko ktoś, kto nie może wykazać się w swoim środowisku, próbuje wyżyć się na
      forum w taki sposób- poniżając innych.Wstyd!
      • agawamala Re: Pediatra chce koniecznie zaszczepić córkę mim 27.11.06, 08:07
        Do klimakterium pozostało mi jeszcze kilka lat. W swoim środowisku jestem
        doceniana, a to, że mam inne zdanie niż większość forumowiczek to co? Nie
        głaszczę po główkach, nie mówię, że wszystko jest cacy, tak jak byście zapewne
        chciały. Nie mam roszczeniowego stosunku do wszystkich i wszystkiego dookoła -
        tak jak większość z Was.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka