Dodaj do ulubionych

Jeśli planujecie EEG...

IP: *.* 16.05.02, 13:03
i mieszkacie w Warszawie, nie wybierajcie w żadnym wypadku gabinetu przy Bernardyńskiej 23 u pani doktor czy technik, Igi Pietrzak-Bryłki. Jeśli nie chcecie, by dziecko nabawiło się urazu psychicznego i żeby przez następnych kilka tygodni budziło się z krzykiem w nocy - omijajcie to miejsce. Szkoda, że ja o tym wcześniej nie wiedziałam. :(Jeśli znacie bardziej przyjazne dzieciom gabinety i lekarzy - będę wdzięczna za namiaryPozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: ewakz Re: Jeśli planujecie EEG... IP: *.* 16.05.02, 13:23
      Wlasnie wybieram sie na EEG z moim synkiem jutro do IMiDz. To juz jego trzecie EEG. Przyznaje, ze przy dwoch pierwszych byla walka, ale pani doktor i panie asystujace byly bardzo cierpliwe i mile. Polecam.ewa
    • Gość: Morud Re: Jeśli planujecie EEG... IP: *.* 17.05.02, 06:34
      Przeczytałam twój post z przerażeniem. Mam skierowanie na EEG dla mojej dwuletniej córki ze wskazaniem właśnie na tą panią doktor jako na wspaniałego fachowca. Błagam opowiedz mi o swojej wizycie u niej i dlaczego jesteś niezadowolona.Przerażona Monika
      • Gość: Isia Re: Jeśli planujecie EEG... IP: *.* 19.05.02, 21:33
        Moniko, nie mogę ocenić kompetencji tej pani doktor, bo po prostu badanie nie doszło do skutku. Natomiast jej podejście do mojego dziecka (mówię jedynie o moim przypadku) to katastrofa. :(Sama przeryczałam potem prawie całą noc. A mały długo, długo nie mógł się otrząsnąć z tego przeżycia. Bardzo skrótowo naszą "przygodę" opisałam już kiedyś w innym wątku o EEG. Może uda Ci się znaleźć. Do dziś badania nie powtórzyliśmy, bo synek nie może zapomnieć. Został porządnie objechany za brak współpracy przy badaniu, do którego pani doktor nie raczyła go przygotować. A na koniec dostało się mnie, bo źle wychowałam dziecko. To nie do pomyślenia, żeby dziecko nie posłuchało, kiedy mama każe mu siedzieć bez ruchu, leżeć (w obcym miejscu) czy co tam jeszcze. No a przecież gdyby był zupełnie bezproblemowym dzieckiem, to nie trafilibyśmy do tego gabinetu. To wszystko w skrócie. Jeśli Twoja córeczka jest grzeczna, cicha i bezwzględnie posłuszna, to może się Wam udać. Ciągle czekam na polecenie miejsca przyjaznego dzieciom. Zwłaszcza tzw. trudnym dzieciom.
    • Gość: janeczka Re: Jeśli planujecie EEG... IP: *.* 19.05.02, 22:19
      Jejku! Czytam to z przerażeniem. Przecież dziecko, to nie pies i nie można go tresować! Ono ma prawo się bronić, plakać, uciekać, jeśli czuje zagrożenie. I nieważne jest to, czy jest to dziecko zupełnie zdrowe, czy z tzw.problemami. Niewychowana, to w tym przypadku była ta pani doktor.Trzymaj się Isiu!
    • Gość: Przygoda. Re: Jeśli planujecie EEG... IP: *.* 20.05.02, 08:45
      To badanie nie odbywało się we śnie? mój 4,5 latek miał już 2 razy robione badanie i za każdym razem we śnie, inaczej nie uleżałby nawet 2 minut w spokoju i bez ruchu.Pozdrawiam Sylwia
      • Gość: aniutek Re: Jeśli planujecie EEG... IP: *.* 20.05.02, 09:59
        My idziemy w środę na godzinę 9:30. Co by się badanie udało muszę Julkę wybudzić o 2-3 w nocy i nie pozwolić jej zasnąć. Pozdrawiam.
      • Gość: Isia Re: Jeśli planujecie EEG... IP: *.* 20.05.02, 21:43
        Sylwia, błągam - podaj mi adres tego miejsca, gdzie rozumieją, że dziecko ma prawo do pewnych zachowań i nie stawiają żądań jak wobez dorosłego. Lekarka, ktora nas kierowała, zaleciła wykonanie badania we śnie. Na miejscu jednak dowiedziałam się, że dziecko ma zasnąć dopiero w trakcie badania (!). Kurcze, może ktoś mi poda na to przepis? Najpierw zakłada się czepek (opisywałam, jak owa pani podeszła do dziecka od tyłu i znienacka mu wepchnęła go na głowę, wrrrr), podłącza aparaturę, a dopiero za kilka minut dziecko ma sobie zasnąć.Czy ktoś ma takie cudowne dziecko, które wystraszone, oszołomione, w nieznanym miejscu - po prostu sobie zaśnie?Niestety moje dziecko takie nie jest i nic nie zmieni tu fakt, że wstało w środku nocy i jest wyczerpane. Adrenalina zrobiła swoje. Morud, ciekawa jestem Twoich wrażeń!
        • Gość: mamula Re: Jeśli planujecie EEG... IP: *.* 20.05.02, 22:03
          ja byłam z dzieckiem na litewskiej. w ciagu dnia.spal tylko troche , ze mna na lezance przy cycu. badanie jednak wyszlo. a spal z tego ryku i wrzasku. ale pani dr i jej pomoc bardzo byly mile i cierpliwe. robily wszystko delikatnie, zabawialy, ale to bylo na nic oczywiscie, bo on sie zryczal....ale tak juz jest, boi sie lekarzy.a swoja droga , to mialam namiary na pania p.ale jakos tak wyszlo,ze poszlam na litewska. i nie zaluje. szczegolnie po tym, co napisalas.
        • Gość: Morud Re: Jeśli planujecie EEG... IP: *.* 21.05.02, 06:29
          Tak mnie przestraszyłaś, że chyba w ogóle nie zrobię tego badania !!!
    • Gość: Przygoda. Re: Jeśli planujecie EEG... IP: *.* 22.05.02, 08:36
      Pierwsze badanie robiłam na Dzielnej 7, tam nie wymagany był moment zaśnięcia, drugie badanie było w szpitalu na Kopernika, jest tam nowo otwarta przychodnia neurologiczna. Bartek mógł usnąć dopiero gdy zostało wszystko podłączone. Panie były bardzo miłe i wyrozumiałe. Bartek był tam na pobycie dziennym na oddziale i czekaliśmy aż zrobi się dostatecznie zmęczony.Powodzenia Sylwia
    • Gość: Gosia1 Re: Jeśli planujecie EEG... IP: *.* 22.05.02, 15:49
      Isiu ale wytłumacz mi, dlaczego nie zrobiłaś awantury????!!!!!! Na litość Boską, przecież chyba bym babę zabiła!!!!! Jak mogłaś pójść sobie do domu, bez pokazania tej francy, gdzie jest jej miejsce??? Nawet nie wiesz, jak oni wszyscy łagodnieją po "malutkiej" pokazówce....... Isiu, nie rozumiem tego, no nie rozumiem. Ja jestem jak lwica. Rzucam się do gardła każdemu, kto tylko w jakiś sposób nawet tylko urazi moje dziecko! W szpitaliku już mnie znają od tej strony i są dla mnie i moich dzieci niezwykle mili........Pozdrawiam Gosia
      • Gość: Isia Re: Jeśli planujecie EEG... IP: *.* 22.05.02, 23:43
        Ech, zrobiłam jej awanturę, chociaż to nie w moim stylu i na koniec się popłakałam. Oczywiście oprócz zdrowia (psychicznego) nic nas ta przyjemność nie kosztowała, tego by jeszcze brakowało!Kobieta stwierdziła, że ona i tak wie lepiej, bo ma dwudziestoletnie doświadczenie w pracy z dziećmi (???) i dzieci zna. Nie mogła zrozumieć, jak dziecko może nie posłuchać mamy i histeryzować. Stwierdziła, że źle go wychowałam, bo niby pozwalam sobą rządzić. Pozostawiam to bez komentarza, bo same wiecie, jak to jest.Wiesz, Gosiu, w tym, co piszesz o rzucani się do gardła, rzeczywiście jest racja (coś zwierzęcego?). Kiedyś kiedyś miałam na drugie imię Do Rany Przyłóż, a teraz w obronie dzieci potrafię być mocno nieuprzejma. Nawet mąż musi się mocno pilnować :). Od każdego żądam ;) zachwytu nad moimi najcudniejszymi pociechami i gotowa jestem uściskać każdego, kto odpowiednio entuzjastycznie doceni ich oczywiste zalety ;)Trzymajcie sięWybaczcie, że trochę nie na temat.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka