Dodaj do ulubionych

UPADKI NA GŁOWĘ!!!

IP: *.* 09.07.02, 10:20
:bic: Moja 15 miesięczna córcia dosyć często upada na głowę.:ouch: Jest bardzo szybka, nie usiedzi w miejscu, cały czas biega.:wahoo: Nie patrzy pod nogi i się potyka a najgorsze jest to, że nie raz poleci do tyłu na głowę uderzając o podłogę. Bardzo się boję żeby jej się nic nie stało. Czy tylko ja mam ten problem??? :what: Czy to normalne w tym wieku dla maluchów? POMOCY ja niedługo przez to osiwieję :gun:
Obserwuj wątek
    • Gość: Weronisia Re: UPADKI NA GŁOWĘ!!! IP: *.* 09.07.02, 12:49
      Moj synek tak sie przewraca, ze musielismy isc na rtg glowy, czy aby nie pekly mu jakies kosci. Najgorzej jak trafia w futryny drzwi. Glowe ma ciagle w sincach - nowych fioletowych, starych zoltych lub zielonych. Podobnie wygladaja nogi. Raz nawet zalozylam mu zimowa czapke, aby w razie ponownego uderzenia w czolo, nie rozcial sobie skory. Natomiast przez moja corkeczke tez juz nieraz o malo nie mialam zawalu, bo kilka razy z placzem pokazywala mi zakrwawiona glowe lub buzie. Na szczescie nie trzebe bylo szyc.Dzieci juz takie sa. Ale my jestesmy od tego, zeby midzy innymi dbac o ich bezpieczenstwo. Ja zabieram dzieci na spacer, aby wybiegaly sie na wiekszej, bezpieczniejszej przestrzeni. A w domu staram sie im usunac z drogi jakies niebezpieczne meble, np.stol, biorko, taboret itp. Co prawda nie sposob ciagle uciekac z meblami, ale chodzi o zrobienie wiekszej przestrzeni do "szalenstw".
      • Gość: lidka Re: UPADKI NA GŁOWĘ!!! IP: *.* 09.07.02, 20:07
        My mieliśsmy ostatnio podobny wypadek. Piotrek przewrócił się i uderzył głową o podłogę-zaczął mi lecieć przez ręce nie było mowy o samodzielnym siadzie i chodzeniu- nie mógł utrzymać równowagi, potem raz wymiotował. Pediatra kazał szybko do szpitala!!!Miał lekki wstrząs mózgu, zachwiania równowagi trwały 5 dni. Wyobraźcie sobie - 22 miesięczne dziecko trzymać na siłę w krzesełku albo wózku kiedy on chciał chodzić, ale nie mógł.Ten upadek przeżyłam też bardzo silnie ja-w szpitalu nie mogłam opanować płaczu.Najgorsze jest to, że za bardzo nie można takich upadków uniknąć, bo dziecko jest bardzo ciekawe i zwinne i zanim się do niego czasem dobiegnie, to już za późno. Piotrek przewrócił się tuż obok mnie, tyle, że stałam do niego tyłem...Nie życzę nikomu takiego przeżyciaPozdrawiamLidka mama Groszka
    • Gość: Mo Re: UPADKI NA GŁOWĘ!!! IP: *.* 10.07.02, 17:35
      Witam w Klubie :(!MArcelka nie potrafi chodzić, ona biega i często ma spotkania 1,2,3 stopnia z różnymi przedmiotami i powierzchniami... Kilka dni temu przeżylismy historię bardzopodobną do "Lidkowo-Groszkowej". MArcelka po upadku na głowę na kilka sekund straciła przytomność, a my o mało co razem z nią...Bez skierowania pojechaliśmy na ostry dyżur, badanie lekarzy i rtg głowy nic nie wykazałya Marci już po kilkunastu minutach cwałowałaponownie po szpitalu :crazy:Rozumiem Wasze obawy... szczególnie Twoje Lidko - mamo Groszka / wcześniaka (Marcelka jest także wcześniakiem).W najlbiższych dniach wybieramy się do znajomego neurologa - na wszelki wypadek...Pozdrawiamy :hello: ,MoNika z szybką MArcelką
    • Gość: Yoanka Re: UPADKI NA GŁOWĘ!!! IP: *.* 10.07.02, 23:01
      Moje dziecko zachowuje się zupełnie tak samo. Wygląda zupełnie jak MAŁY POWSTANIEC. Cały jest posiniaczony, poobijany, podrapany. :cry: Wiecznie się gdzieś spieszy. On wogóle nie potrafi chodzić. Zawsze gdzieś biegnie, pędzi.Najbardziej oczywiście boję sie o jego głowę, bo te siniaki na nogach i reszcie ciała nie są chyba tak niebezpieczne.Zastanawiałam sie nawet, czy tyle poważnych upadków i uderzeń w głowę nie będzie miało wpływu na jego dalszy rozwój?!?Nie mówię już o tych spojrzeniach ludzi w sklepie, czy na ulicy. Już nie raz spotkałam się ze zgorszonymi spojrzeniami innych mam. :ouch: One chyba myślą, że to ja go tak urządziłam. Eeech, szkoda słów. W takich chwilach myślę, że chyba tylko ja mam takie nieuważne dziecko. I też zastanawiam się, czy to się kiedyś skończy, i czy wogóle...
    • Gość: 856 Re: UPADKI NA GŁOWĘ!!! IP: *.* 11.07.02, 17:48
      Cześć Dziewczyny,nasz Michał jest podobnym niespokojnym duchem. Obecnie głównie upada na twarz i rozcina sobie górną wargę od spodu albo dolną z przodu. Nauka chodzenia była dla niego tak trudna (miał 10 miesięcy jak postanowił ze to już) że poważnie zastanawialiśmy się z mężem czy nie wyposażyć go w nakolanniki, mały kask rowerowy i ewentualnie łódkowe odbijacze (nie było ściany na którą by z rozpędu nie wpadł).Faktycznie nie ma mowy o normalnym chodzeniu a od niedawna zmagamy się z próbami (zresztą całkiem udanymi o ile niezauważonymi)wspinaczki wysokościowej - stąd te porozcinane wargi. Narazie obyło się bez poważniejszych urazów ale pani doktor w przychodni przez pewien czas przyglądała nam się bardzo uważnie.PozdrawiamBlanka - mama 19 m. Michałka i 4 tygodniowego Łukaszka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka