michalina7
04.12.06, 13:54
MOje dziecko (23 miesiące)zaczęlo gorączkować w piątek wieczorem. Miało wtedy
niewysoką temperaturę - 37,6. W sobote około południa było już 38,6 -
poszliśmy do pediatry. Stwierdził zapalenie gardła i przepisał antybiotyk
Ospamox. W niedzielę gorączka dochodziła do 39 stopni. Przez cały czas co 6
godzin podaje małemu Efferalgan w czopkach, no i od soboty wieczór antybiotyk
(2 razy dziennie). W nocy synek dostał gorączki 40,5. Zadzwoniłam na
pogotowie, które nie przyjechało tylko podało mi nr tel. do pomocy doraźnej.
Tam się dowiedziałam, że mam dziecko wykąpać w chłodnej wodzie i dalej
podawać czopki na zbicie temperatury. Temperatura spadła do 38, ale już
dzisiaj rano było znowu 40 stopni. W przychodni powiedziano mi, że nikt do
dziecka nie przyjedzie bo mają straszne kolejki i mam przyniesc dziecko do
nich. Zbiłam temperature do 38 , ale teraz znowu rosnie. Prywatny lekarz ma
przyjść około godz. 15 bo nie zdecydowałam się targać Małego po przychodniach
i wystawać w kolejkach. W każdej placówce zdrowia do której dzwoniłam mówiono
mi ze mam się nie martwić tak wysoką temperaturą, że taka zdarza się u małych
dzieci. Ja jednak się martwię. Czy gorączka i moze mieć jakikolwiek związek
ze szczepieniami, ktore Mały przechodził w ostatni czawrtek (3-cia dawka na
Hib), czy to po prostu zwykły zbieg okoliczności.