Gość: zgagusia
IP: *.*
22.11.02, 19:44
Jeszcze raz przeczytałam odp na post o kaszlącym Jakubie i jedna rzecz zwróciła moją uwagę. Otóż co najmniej 2 mamy piszą o podawaniu dziecku chlorchinaldinu – ja odradzam. Oto dlaczego: (informacje pochodzą z Farmakologii pod redakcją prof. dr. hab. med. Wojciecha Kostowskiego, PZWL, Warszawa 1998)Nie zaleca się obecnie podawania tego preparatu doustnie – już w latach 70. stwierdzono że takie stosowanie może wywoływać ciężką chorobę zwaną SMON (ang. Subacute myelooptic neuropathy): objawy to biegunka, zaburzenia czucia, bóle, osłabienie mięśniowe, zaburzenia widzenia i ślepota. W Japonii zarejestrowano wiele tys takich przypadków po czym okazało się że w archiwach jednej z firm farmaceutycznych przechowywano utajnione informacje o związku SMON z zażywaniem chlorchinaldinu. W wielu krajach w związku z tym wycofano z obrotu chlorchinaldin.Oczywiście wiele z Was zapewne stosowało chlorchinaldin wielokrotnie bez żadnych niepokojących objawów, SMON na pewno nie jest zjawiskiem częstym, jednak w przypadku dzieci nie ryzykowałabym.