IP: *.* 03.12.02, 11:19
proszę o kontakt Mamy, których synkowie mieli stulejkę i został przeprowadzony zabieg przycięcia napletka; mój Jaś być może będzie miał taki zabieg; chciałabym dowiedzieć się ak przebiega, jakie są zagrożenia i jaki efekt - czy dziecko nie jest oszpecone;lekarz wspomniał, że po zabiegu napletel nie wygląda "ładnie"
Obserwuj wątek
    • Gość: pupka Re: stulejka IP: *.* 18.01.03, 22:48
      Witaj! Czy już zdobyłaś jakieś informacje?. Ja też mam podobne pytania dotyczące mojego 2 latka. Dodatkowo nie wiem czy wybrać narkozę czy miejscowe znieczulenie. Aga. Będę wdzięczna za odpowiedź
      • Gość: JolaEP Re: stulejka IP: *.* 19.01.03, 10:01
        agar napisała/ł:> Ja też mam podobne pytania dotyczące mojego 2 latka. Ciekawa jestem jakie były wskazania do zabiegu? Bo moja pediatra (bardzo dobra zresztą, dość świeżo po studiach, sama ma dzieciaka) stwierdziła na bilansie dwulatka, że nie ogląda siusiaka, bo stulejka jest fizlogią do trzech lat.PozdrawiamJola
      • Gość: ZuziaZwierzchowska Re: stulejka IP: *.* 19.01.03, 12:31
        Cześć dziewczyny!Chcialam wtrącić swoje trzy grosze do rozmowy.Stulejki nie mozna nazwać fizjologia w ogóle!Jest to wada polegająca na zwężeniu napletka i powinno ja się operować.Natomiast często zdarza się,że pediatrzy interpretują przyklejony napletek(co się czasem zdarza)i kieruja dzieci do chirurga. Uważam,że najlepiej jest skorzystć z konsultacji fachowca,który odróżni te dwie rzeczy.Czasem napletek można łatwo odkleić(np. znieczulając m-sce Emlą)Co do wyglądu po zabiegu to tak naprawdę zależy to od jakości wykonania! Napletek to duza ilość skóry,którą mozna ładnie wymodelować tylko trzeba po prostu umieć!Co do znieczulenia warto naradzić sie z anestezjologiem,sprawdzić jaki zwyczaj w danym szpitalu a przede wszystkim uzależnić decyzję od charakteru dziecka i rozmiarów wady.Pozdrawiam gorąco i mam nadzieję,że ten głos coś wam da. Z.
        • Gość: JolaEP Re: stulejka IP: *.* 19.01.03, 14:59
          Zuzia napisała/ł:> Cześć dziewczyny!> Chcialam wtrącić swoje trzy grosze do rozmowy.Stulejki nie mozna nazwać fizjologia w ogóle!Jest to wada polegająca na zwężeniu napletka i powinno ja się operować.Zgodzę się i jednoczesnie nie zgodzę ;) Otóż stulejka prawdziwa jest rzeczywiście wadą, którą leczy się operacyjnie. Ale oprócz niej występuje jeszcze tzw. stulejka rzekoma. I właśnie ona jest fizjologią. Różnica polega na tym, że w przypadku stulejki rzekomej napletek jest zbyt mało elastyczny. Ale to się zmienia z wiekiem. Napletek staje się bardziej elastyczny i zaczyna się zsuwać. Chyba właśnie ze względu na trudność w rozróżnieniu obu tych postaci zaleca się czekanie do dwóch (trzech) lat w przypadku, gdy nie ma stanów zapalnych.>Natomiast często zdarza się,że pediatrzy interpretują przyklejony napletek(co się czasem zdarza)i kieruja dzieci do chirurga. Uważam,że najlepiej jest skorzystć z konsultacji fachowca,który odróżni te dwie rzeczy.A najlepiej co najmniej dwóch :)Szczególnie, iż w przypadku napletka i stulejki są różne szkoły. Upraszczając: jedni mówią: odsuwać, bo będzie stulejka, a drudzy: odsuwać, to nie będzie stulejki ;)PozdrawiamJola
          • Gość: pupka Re: stulejka IP: *.* 19.01.03, 20:54
            Mój dwuletni synek ma stulejkę (opinia chirurga. Napletek jest ruchomy, nie sklejony, bez stanu zapalnego - na szczęście. Tylko otworek jest za mały. Chcemy iść jeszcze do innego lekarza i porównać opinie. Co do narkozy i znieczulenia miejscowego to dalej nie wiem - jeśli macie jakieś doświadczenia proszę odpowiedzcie. Nie wiem też na czym polega sam zabieg. Pozdrowienia. Aga

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka