Dodaj do ulubionych

kaszak na twarzy

IP: *.* 11.01.03, 13:33
Moja corka(22 mies.) ma na policzku podskorna narosl,ktora szerzy sie regularnie od ok.osmiu miesiecy.Lekarze chca to operowac bez jakichkolwiek badan twierdzac,ze to tluszczak lub kaszak.Mieszkam w Sarajewie i nie wiem jak w takich przypadkach postepuja polscy (itd.) lekarze.Czy ktos ma to juz za soba?
Obserwuj wątek
    • Gość: kocurek Re: kaszak na twarzy IP: *.* 13.01.03, 00:34
      Owszem :)polscy lekarze "operują" takie coś od razu. Są to narośle podskórne, umieszczone w takiej jakby torebce, różnią się "zawartością". Jest to w zasadzie niewielki i nieskomplikowany zabieg polegający na odpowiednim nacięciu kaszaka bądź tłuszczaka i wyłuskaniu go. Sprawa się komplikuje dopiero gdy tenże jest umiejscowiony w newralgicznym miejscu (np. w pobliżu oka). Im wcześniej przeprowadzony zabieg, tym mniejsza blizna, bo tego typu narośle mają tendencję do szybkiego wzrostu. Nie ma na co czekać, samo nie zniknie, niestety. Duże bywa groźne, może powodować ucisk na żyły czy tętniczki.Nie ma się czego bać, uszy do góry :)
      • Gość: kocurek Re: kaszak na twarzy IP: *.* 13.01.03, 00:39
        Ahai nie trzeba wcześniej przeprowadzać żadnych badań :)Gdybyś chciała jeszcze o coś spytać, pisz:hello:Kicia
        • Gość: aisza Re: kaszak na twarzy-do Kici IP: *.* 14.01.03, 22:14
          dzieki za slowa otuchy,ale w "moim" przypadku to akurat ta skomplikowana wersja-pod samym okiem.widze,ze masz duzo pojecia o tym-z wlasnej praktyki,czy moze jestes lekarzem?nasz chirurg twierdzi,ze operacja moze potrwac 2 i wiecej godzin,dlatego sie tak niepokoje.a poza tym co bedzie jesli to agresywne bydle?!(ten kaszak,nie lekarz)mam jeszcze troche czasu do op,wiec pomartwie sie nieco.ciao,mama Aiszy.
          • Gość: kocurek Re: kaszak na twarzy-do Kici IP: *.* 14.01.03, 23:51
            Moja wiedza na tematy chirurgiczne jest owszem, niczego sobie ;), choć nie jestem lekarzem. Mam męża chirurga i mamę pielęgniarkę z 30-letnią praktyką w poradni chirurgicznej :)No cóż, piszesz, że kaszak jest pod okiem......niewesoło :(.Jest to zatem zabieg poważniejszy niż przy "zwykłym" kaszaku :OZwlekać z usunięciem go nie należy tym bardziej, bo to dziadostwo potrafi szybko rosnąć i może się stać niebezpieczne dla oka. Agresywny nie będzie, jeżeli oczywiście diagnoza "kaszak" jest prawidłowa, (ale tu raczej ciężko się pomylić niedoświadczonemu nawet chirurgowi) i nie wykonuje się badań histopatologicznych. Kaszaki usuwa się zwykle w znieczuleniu miejscowym, ale lekarze na pewno uśpią Twoją córkę na czas zabiegu ze względu na sąsiedztwo oka.Uszy do góry, będzie dobrze :)Napisz, jak już będziecie po.Pozdrawiam
            • Gość: aisza Re: kaszak na twarzy-do Kici IP: *.* 15.01.03, 22:55
              z ta diagnoza to tez nie takie pewne,bo jeden nam mowi,ze to kaszak ale ostatni lekarz(juz chirurg-plastyk) nie wyrywl sie do tej nazwy.poza tym,czy to cos ma prawo byc czerwone i mocniej uwypuklone w jednym miejscu aby spuszczajac sie nizej roslo bardziej plaskie tylko w szerokosc?a do tego cale to miejsce jest ciagle cieple,a po placzu nawet gorace.co o tym myslisz?ja w kazdym razie nie czuje sie za pewnie. pozdrawiam serdecznie-Aga.
              • Gość: kocurek Re: kaszak na twarzy-do Kici IP: *.* 18.01.03, 01:30
                Hm......ciężko przez internet wystawić diagnozę :)Mój mażonek poczytał powyższe posty i mówi, że gdyby mógł obejrzeć, to co innego, a tak to ciężko stwierdzic cokolwiek.Ufaj bardziej chirurgowi "zwykłemu", nie plastycznemu. Chir. plast. nie ma za wiele do czynienia z kaszakami, za to taki pracujący w poradni chirurgicznej owszem. W razie czego zasięgnij opinii jeszcze jednego lekarza.I nie zamartwiaj się, wszystko będzie dobrze :).Trzymam za Was kciuki!!!
                • Gość: kocurek Re: kaszak na twarzy IP: *.* 20.01.03, 23:45
                  Aiszakiedy macie mieć ten zabieg?Daj znać co i jak, bo się martwię :sarcastic:
                  • Gość: aisza Re: kaszak na twarzy IP: *.* 21.01.03, 18:52
                    Ty sie martwisz,a co ja mam powiedziec?Zabieg(cytuje lekarza:powazna operacja) bedzie dopiero 30.stycznia,jesli oczywiscie nic nam nie stanie na przeszkodzie.Pozniej najgorsze-oczekiwania na wyniki.Sama nie wiem,jak przez to cale pieklo przejdziemy.Teraz robimy Aišce potrzebne wyniki,zeby jej skrocic pobyt w szpitalu.Mala ma okropne zyly i dzis dziobali ja parokrotnie w poszukiwaniu odpowiedniej zyly.Nie zycze takich przezyc nikomu na swiecie.Odezwe sie po naszym powrocie ze szpitala.Pozdrow Twoja Rodzinke-Agnieszka.
                    • Gość: kocurek Re: kaszak na twarzy IP: *.* 07.02.03, 14:29
                      No i co tam u Was słychać?Już luty, a więc chyba już po zabiegu, prawda? Mam nadzieję, że wszystko w porządku? Odezwij się :)czekam :hello: Kicia
                      • Gość: aisza Re: kaszak na twarzy IP: *.* 08.02.03, 12:12
                        Ciao,tu znow ja-mama Aiszki.faktycznie mala jest po operacji,ktora wcale nie byla prosta.W ostatnich dniach przed zabiegiem to "cos" ogromnie uroslo i jej oczko bylo zagrozone.Ma teraz brzydka,duza blizne ale to jest najmniej wazne.Aktualnie czekamy na ostateczne wyniki pobranych probek,bo z dwoch jedna jest podejrzana o raka.Jak wiec widzisz to nie byl niestety zwykly kaszak.Nie mam teraz natchnienia do pisania,ale jak histopatologia nam odpowie,to sie znow odezwe.Pozdrawiam-Agnieszka.
                        • Gość: kocurek Re: kaszak na twarzy IP: *.* 08.02.03, 14:55
                          Trzymam za Twoją Małą kciuki - oby badanie histopatologiczne było prawidłowe!!!Pozdrawiam i czekam - daj znać jak będziesz mieć wynik.
                          • Gość: aisza Re: kaszak na twarzy IP: *.* 12.02.03, 11:12
                            Czesc Kocurku!Wyniki badan naszej Aiški sa nieciekawe.To byl jednak zlosliwy tumor.Jutro idziemy z nia do onkologa i zobaczymy co on nowego wymysli.Na pewno nas rzuca na naswietlania,ale zeby tylko na tym sie skonczylo...Pozdrawiam serdecznie-Aga.
                            • Gość: kocurek Re: kaszak na twarzy IP: *.* 21.02.03, 14:09
                              Witaj Aisza!Tak mi przykro, że taki był wynik :( :( :(Co dalej? Co Wam powiedział onkolog?Boże, co się zrobiło z małego, niewinnego kaszaka.....A brat mojego męża przedwczoraj miał kolejny, trzeci napad padaczkowy, zrobili mu rtg głowy i płuc, i ma potężny cień na płucu :( , boję się o niego, bo takie napady neurologiczne wskazują na zmiany w głowie. Od wczoraj chodzi za mną jak cień słowo "rak" i "przerzuty". Tomografia pokaże. Nie wiem co powiedzieć.....czy w jakiś sposób da się w takiej sytuacji człowieka pocieszać?Napisz, co u Was.PozdrawiamKicia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka