maja234
15.02.07, 22:10
witam,
juz załamuję ręcę. Moja córka - 20 m-cy od września chodzi do żłobka.
Świetnie się zaadoptowała, przez pierwsze dwa miesiące nie chorowała. Od
listopada już wzięła trzy antybiotyki. Pochodzi trzy dni, dwa tygodnie w
domu. I właśnie w tym tygodniu od poniedziałku po półtoratygodniowej przerwie
poszła do żłobka. A dzisiaj 39,4 st. Znowuż jakiś cholerny wirus. Już ręcę mi
opadają. Zaczęłam się zastanawiać, czy nie przerwać, ale jak widzę z jaką
ochotą ona tam idzie i jaka uśmiechnięta wychodzi, wczoraj rozmawiałam nawet
z opiekunką i powiedziała, że córka robi bardzo duże postępy, bardzo angażuje
się podczas zabaw i bierze czynny udział w grach, to żal mi jej to odbierać.
Zabiorę ją teraz ze żłobka, puszczę od września i od początku czeka mnie to
samo z tym, że będzie starsza i trudniej jej będzie się zaaklimatyzować.
Drogie mamy, czy uważacie, ze dziecko musi się wychorować, czy latem też
dziecko choruje?