Dodaj do ulubionych

odciąganie napletka u małego chłopczyka?

11.04.07, 11:57
Zgodnie z zaleceniami pediatry nic nie robiłam z napletkiem mojego obecnie 4-
letniego synka. Siusia normalnie, nie ma żadnej infekcji, ale napletek sam
nie schodzi.Niektóre znajome mamy chłopców mówią, że trzeba go odciągać, np.
przy kapieli. próbowałam raz, ale się nie da, czy to czymś grozi?
Obserwuj wątek
    • e_r_i_n Re: odciąganie napletka u małego chłopczyka? 11.04.07, 12:15
      Do 5 roku zycia moze wystepowac stulejka fizjologiczna. U mojego dziecka
      ustapila sama, bez ingerencji z mojej strony.
      Nieumiejetne odciaganie napletka moze spowodowac mikrourazy, ktore nadkazone
      moga sprawic klopot.
      • mamapata Re: odciąganie napletka u małego chłopczyka? 11.04.07, 18:44
        dzięki za radę! pozdrawiam!
    • rita75 Re: odciąganie napletka u małego chłopczyka? 11.04.07, 18:50
      Mam dwoch synow. Jezeli chodzi o pierwszego, to pediatra starej daty kazal
      odciagac napletek, najlepiej w kapieli, co tez od urodzenia chlopca robilam. Z
      drugim dzieckime chodzilam do innego lekarza- mlodego, ten z kolei kazal nie
      ruszac, co tez niestety robilam- do czasu pierwszej infekcji...
    • rita75 Re: odciąganie napletka u małego chłopczyka? 11.04.07, 18:52
      >próbowałam raz, ale się nie da, czy to czymś grozi?

      powinnas byla to robic od urodzenia...a teraz no coz, albo samo sie jakos
      naprawi, albo zabieg
      • marcysia51 Re: odciąganie napletka u małego chłopczyka? 11.04.07, 21:17
        Mój mąż ściaga synkowi napletek przy każdej kąpieli,niestety grozi to
        infekcjami i zabiegiem.
    • be.em Re: odciąganie napletka u małego chłopczyka? 12.04.07, 08:50
      nie ściągaliśmy do 3 r.ż. ale ostatnio powoli zaczęliśmy w kąpieli, byliśmy u
      lekarza, dostaliśmy maść, po której po kilku tygodniach smarowania i ściągania -
      zeszłosmile żadnego zabiegu nie będziewink
      • ewa2233 be.em 12.04.07, 09:24
        jaka to maść?
        --------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂççĂç
        Podoba mi się, bo jest ładne!
    • ewa2233 Re: odciąganie napletka u małego chłopczyka? 12.04.07, 09:32
      Syn był badany przez pediatrę w niemowlęctwie i wszystko było ok.
      Później ktoś nam poradził, by niczego nie ruszać. I niestety napletek się
      skleił. Teraz powiedzianio nam, żeby go "ćwiczyć" bo jeśli się nie odklei
      trzeba będzie to zrobić chirurgicznie. Po przeczytaniu na jakimś forum jakie są
      skutki interwencji lekarskiej (dzieci nie chcą sikać, bo się boją bólu - a w
      wyniku zaprzestania "ćwiczeń" - znowu się napletek przykleja), żałuję do tej
      pory, że posłuchalam "dobrych rad", by "niczego nie ruszać".
      Chłopiec - jak każdy mężczyzna - potrzebuje takich samych zabiegów
      higienicznych.
      ----------------------------------------------------------
      çççççççççççççççççççççĂççĂç
      Podoba mi się, bo jest ładne!
      • nchyb nic nie odciągałam... 12.04.07, 10:56
        i tak przez 13 lat życia staszego i niecałe 7 lat życia młodszego. I problmów
        nie ma i nie było...
        Z tego co wiem, to mjemu mężowi mama nic nie robiła i napletka nie ściągała i
        do dziś jest ok i żadne z nas nie narzeka...

        woch synów koleżanki: pierwszemu nie ściągała napletka - były problemy.
        Drugiemu więc próbowała i jednak problemy też były... Chirurgicznie trzeba było
        odklejać... Zdaniem części znajomych - odciącąganie nic samo w sobie niedaje.
        Jak napletek schodzi, to i bez odciągania by schodził. A jak ma być prblem, to
        i tak będzie...
        I może w tymjest jakieś ziarenko prawdy? A ściągając- naraża się pnć napletek
        na mikrourazy i późniejsze zrosty, a tak iemapewności,że w razie potrzeby nie
        wystąp koieczność iterwencji chirurga. Moim zdaiem - póki nic się nie dzieje -
        lepiej nie ruszać...
        • wickie Re: kłopoty z napletkiem u malucha 18.04.07, 14:22
          Postanowiłam odświeżyć temat, choć tyle już o nim napisano. No własnie, są
          różne szkoły na temat odciągania napletka - czy należy to robić czy nie, jakie
          mogą być konsekwencje itd. Za radą położnej nie robiłam nic przy siusiaku
          synka. Skończył właśnie 3 miesiące i pojawiły sie problemy - pod skórką zbiera
          się coś (?, podejrzewamy,że mocz), ale nie wychodzi, bo napletek nie zsuwa się.
          Lekarz stwierdził sklejkę, kazał przyjść w przyszłym tygodniu na
          zdjęcie/odklejenie przy miejscowym znieczulenieu. Jestem w kropce. Jak
          poczytałam historie na forach, to zaczęłam odciągać napletek i jest lekka
          poprawa, tzn. schodzi dalej, niestety substancja widoczna pod skórką pozostaje.
          Poradźcie proszę, czy postępuję prawidłowo i czy powinnam zgodzić się na
          ten "mini-zabieg" u takiego maluszka? (Z drugiej strony obawiam się, że
          to "coś" pod spodem może spowodować infekcję).
          • viomil Re: kłopoty z napletkiem u malucha 19.04.07, 09:04
            My tez mielismy ten problem, ale dostalismy od urologa dzieciecego masc(jellin
            salbe) nie wiem czy jest w Polsce, ale u nas zadzialala super i napletek zszedl
            calkowicie. Wiec juz nie ma mowy o zabiegu.
        • fasolka99 Re: nic nie odciągałam... 19.04.07, 11:03
          I mysle, ze jest w tym duzo prawdy - predyspozycje "osobnicze".

          Mam dwoch synkow - 4.5 i 1.5 roku. Wlasnie jestesmy po wizycie u jednego z
          bardziej znanych urologow w Warszawie, ktory pomogl znajomym, a wiec mu
          wierze smile. Myslalam, ze straszy synek ma stulejke, poniewaz skorka nie dawala
          sie odciagnac. Probowalam pare razy, ale bezskutecznie. Pan doktor zrobil to
          umiejetnie (cztery palce - kciuki i wskazujace z obu rak i delikatne
          obciaganie, powolutku), skorka slicznie zeszla, nie ma zadnej stulejki. A wiec
          to, ze do tej pory nie odciagalismy skorki, nie mialo zadnego znaczenia.
          Przykazanie od lekarza - odciagac codziennie w kapieli i myc, nauczyc synka
          robic to samodzielnie (jak juz bedzie naprawde latwo szlo, bo skorka sie
          rozluzni - robimy to od paru dni i juz jest calkiem latwo).

          Drugiemu synkowi sciagalam skorke jak byl niemowlaczkiem, schodzila latwo i do
          konca. Potem ktos mi powiedzial, zeby nie ruszac, bo mikrourazy itd. Efekt -
          skorka jest przyklejona, schodzi "do polowy" tylko. Zalecienie - delikatnie
          odciagac codziennie, albo lepiej pare razy dziennie, po pewnym czasie ma sie
          dac sciagnac cala.

          Wniosek z wizyty u lekarza - skorke nalezy umiejetnie odciagac i myc pod nia
          siusiaka, kilkulatek juz moze sie nauczyc robic to samodzielnie, jak myscie
          uszu czy zebow (z kontrola doroslego) smile
          • topcia27 Re: nic nie odciągałam... 19.04.07, 11:24
            Popieram Fasolke99..
            Nic na siłę, delikatnie, ale myć trzeba, u nas też nie schodzi, ale codziennie
            przy kąpieli mąż synkowi odciąga i kieruje strumień prysznica do środka
            siusiaka przez kilka minut i widać efekty - jest caraz lepiej!!!Jedyna wada
            tego zabiego to... czas, nie dzieje się to z dnia na dzień, ale póki nie ma
            żadnej infekcji to na interwencję chirurga jeszcze będzie czas. Pozdrawiam
            • dorotamakota1 Re: nic nie odciągałam... 19.04.07, 11:39
              A my nie ściągamy napletka chłopcą bo chirurg - ortopeda stanowczo tego zakazał
              mówiąc, że więcej możemy tym zrobić im krzywdy aniżeli pomóc!
    • marta308 Re: Odciagac !!! 19.04.07, 14:11
      Starszemu synowi nie odciagalam i przeszlismy zabieg , po ktorym syn bardzo
      plakal . Teraz mlodszemu ( 20 msc ) systematycznie odciagam .
      Jedni lekarze namawiaja do odciagania , inni stanowczo zabraniaja . Najlepiej
      umowic na zabieg odklejania , skasowac kase , a dziecko niech cierpi . A
      najgorsze jest to , ze po zabiegu obolale dziecko nie da sie tam dotknac i na
      1000 % napletek znowu sie przyklei . Tak wiec po co meczyc male dzieci ?
      Ja jestem ZA odklejaniem . Pomalu , spokojnie az sie odklei .
      Acha , ostatnio bylam u dwoch lekarzy i obaj kazali delikatnie odciagac .
      • paulinab3 Re: Odciagac !!! 19.04.07, 15:58
        Popieram odciaganie, ale bardzo ostrozne!! Mamy ten sam problem. Ze starszym
        synkiem nie było kłopotów, od początku lekko odciagaliśmy przy kapieli i
        wkrótce napletek dał się ściagać sam. Tak jest do tej pory, a synek ma już 6
        lat. Z młodszym - od samego początku problemy. Tym razem lekarz nie radził
        odciągać, więc tego nie robiliśmy. No i zaczęło się. Ciągle sklejony napletek i
        niewielkie stany zapalne. Pediatra zaleciła nam smarowanie końcówki siusiaka
        maścią sterydową, która powoduje, że skóra staje się cieńsza (Latikort). Do
        środka - Atecortin. Teraz 2-3 razy w tygodniu lekko dociągamy i czyścimy pod
        skóra bo brud zbiera sie straszny a nie oczyszcza się samo (u starszego nie
        było tego problemu, widocznie to kwestia anatomii). I kropelka Atecortinu.
        Pomaga.
        Nasz lekarz twierdzi, że nie należy zwlekać z "ćwiczeniem" siusiaka, bo jak nie
        odklei sie do pewnego wieku, to będzie potrzebny zabieg.
        Jest jeszcze inna strona tego medalu. Synek, ponieważ siusiak ciągle go swędzi,
        strasznie się drapie i szarpie. To może spowodować zaognienie zapalenia,
        czyli "błędne koło".
        • jola_ep Re: Odciagac !!! 19.04.07, 16:12
          > Nasz lekarz twierdzi, że nie należy zwlekać z "ćwiczeniem" siusiaka, bo jak nie odklei sie do pewnego wieku, to będzie potrzebny zabieg.

          Do jakiego?

          Pozdrawiam
          Jola
          • paulinab3 Re: Odciagac !!! 19.04.07, 17:38
            Wydaje mi się, że do 4 roku życia. Ale nie sądzę, by granica była
            tak "sztywna", pewnie zależy od dziecka. Grunt to znaleźć dobrego lekarza,
            któremu można zaufać. Ja polecam naszą pediatrę z Warszawy. W razie czego mogę
            podać namiary.

            Paula
            • jola_ep Re: Odciagac !!! 19.04.07, 20:58
              > Wydaje mi się, że do 4 roku życia.

              Hmm... ja słyszałam o:
              - nieprzekraczalnym terminie dwóch lat
              - potem do 4 roku życia
              - potem do 5 roku życia

              - nawet do 7 roku życia (nie, żeby potem była to patologia, ale to termin na kontrolę) - to akurat za granicą

              Ciekawa byłam, co i na ile się zmieniło.
              Stulejka po 3 roku życia na pewno wymaga diagonostyki i ew. działania. Przyklejony napletek niekoniecznie.

              Nie rozumiem po prostu takich stwierdzeń, że jak do 4 roku życia się nie odklei, to jest potrzebny zabieg. Pediatra prorokowała też problemy u mojego synka - jak miał roczek. A że przy okazji "badania" sprawiła mu ból, to się wpieniłam i przeszukałam Internet. I okazało się, że na zachodzie (choć przeglądałam jedynie strony anglojęzyczne) nikt nie mówi o odciąganiu, ani tym bardziej o odklejaniu. Nawet o mastce zbierającej się pod przyklejonym jeszcze napletkiem piszą jak o czymś normalnym, czym nie należy się przejmować. Zalecają niemanipulowanie: i strony uniwersytetu w Harvardzie (medycyna) i oficjalne zalecania Amerykańskiego Instytutu Pediatrii, i zwykłe strony o pielęgnacji.

              Postanowiłam dać małemu spokój. Po ukończeniu 3 lat napletek nie był jeszcze odklejony (choć trochę tak). Odkleił się całkowicie sam.
              Jeśli lekarz uzna, że ma się odkleić do 3 roku (a tak było, jak mój synek był mały) to po ukończeniu tego wieku będzie odklejał na siłę. Jeśli inny uzna, że tym wiekiem granicznym jest 4 lata, to poczeka. Ta granica jest ważna.

              Cały czas piszę o przyklejonym napletku. Jak pediatra nie twierdzi, że zaraz i koniecznie trzeba odklejać na siłę, to tylko się cieszyć smile (to dobrze o niej świadczy IMHO)

              Czymś zupełnie innym jest stulejka. Może też być tak, że obie te rzeczy są ze sobą powiązane.

              Pozdrawiam
              Jola
    • asta6265 Re: odciąganie napletka u małego chłopczyka? 19.04.07, 16:06
      ja synkowi ściągałam napletek od momentu jak skończył 3 tygodnie bo właśnie
      wtedy dostał zapalenia układu moczowego, i kazano ściągać i przemywać
      Borasolem .dziś synek ma 7 mc i żadnych problemów ze ściąganiem napletka,
      schodzi mu ładnie, a ja codziennie wieczorem mu ściągam i przemywa ,gdyż
      przecież pod napletkie to jest całe skupisko bakterii i tam zbiera się tzw
      miastka.
    • wiktoriaa Re: odciagać! 19.04.07, 16:43
      my od malutkiego odciągamy.Mały ma 2 lata i jest jak byc powinno
      moja rada dla innych mam -odciągac!!
      • monia.147 Re: odciagać! 19.04.07, 17:04
        problem w tym czy jest stulejka czy też sklejka.Ta pierwsza wada daje się łatwo
        skorygować jeśli zaczynamy gdy dziecko jest małe,jeśli sklejka to wątpliwa
        sprawa by można było samemu ,domowymi sposobami ją odkleić,no chyba że jest
        minimalna.Jeśli przy sklejce występują częste stany zapalne to znaczy że
        sklejka zachodzi na cewkę moczową ,mocz nie wydostaje się bezpośrednio ,zalega
        i drobnoustroje mają raj,co jednoznaczne jest z tym ,że sklejka jest duża.Jeśli
        po kilku miesiącach odciągania nie ma widocznej poprawy to radzę zabieg ,im
        chlopiec większy tym bardziej się wstydzi i jest to dla niego większy
        stres .Zabieg sam w sobie jest bezbolesny,2 dni płaczu przy siusianiu,codzienne
        odciąganie po zabiegu i spok€j.Dobra jest lignokaina urologiczna przeciwbólowo
        i sadzanie dziecka w miskę z letnią wodą do siusiania(ból minimalny)
        • jola_ep Re: odciagać! 19.04.07, 20:47
          > problem w tym czy jest stulejka czy też sklejka.Ta pierwsza wada daje się łatwo
          >
          > skorygować jeśli zaczynamy gdy dziecko jest małe,jeśli sklejka to wątpliwa
          > sprawa by można było samemu ,domowymi sposobami ją odkleić,no chyba że jest
          > minimalna.

          Jeju sad

          Stulejka "prawdziwa" to wada, której NIE DA się skorygować domowymi sposobami typu odciąganie. Jest jednak na szczęście rzadka. W takim wypadku odciąganie może doprowadzić do mikroblizn, zmniejszenia elastyczności napletka i innych komplikacji (np. odciągnięty napletek nie daje z powrotem zasunąć).

          Może być tak, że przez pierwsze parę lat życia napletek ma ograniczoną elastyczność, ale to z wiekiem mija. Tu też z odciąganiem trzeba ostrożnie.

          "Sklejka" - chodzi o przyklejony napletek? To zupełnie normalny, fizjologiczny stan. Z tego się po prostu wyrasta. Amerykanie nawet twierdzą (znalazłam taką wypowiedź pewnego pediatry), że jak do wieku dorastania problem nie zostanie rozwiązany, to nastolatek go rozwiąże i jeszcze będzie miał z tego przyjemność wink

          Stulejkę się leczy chirurgicznie. Sklejkę nie trzeba. Odróżnić jedno od drugiego może specjalista.

          Mocz pod przyklejony napletek nie może się dostać - bo niby jak????
          Może się dostawać przy stulejce: gdy napletek jest całkowicie lub częściowo odklejony, a jednocześnie jest zbyt wąski - więc przy stulejce.

          Jak napletek jest odklejony, to odciąga się tyle, ile się na spokojnie da - w kąpieli. Ale raczej nie u niemowląt (ryzyko przewyższa korzyści).

          Pozdrawiam
          Jola
          • monia.147 Re: odciagać! 19.04.07, 22:30
            jola_ep-no kurczę jestem po dwóch zabiegach stulejki i tak tłumaczył mi urolog
            dziecięcy .Starszy miał zabieg w ieku 8 lat,pani pediatra nas zwodziła że samo
            się skoryguje,ciągłe stany zapalne ból przy oddawaniu moczu gorączka.W końcu
            urolog ,który mnie wyzwał że mogła.m czekać do okresu dojrzewania z drugim
            (2,5roku) to samo więc nie czekałam .Urolog skrytykował pediatrę bo jak mi
            tłumaczył stulejkę można z czasem w kąpieli rozmasować nie za wcześnie bo
            powstaną mikroblizny a sklejka jeśli duża nie da się odkleić bez chirurga.
            • jola_ep Re: odciagać! 19.04.07, 22:37
              > jola_ep-no kurczę jestem po dwóch zabiegach stulejki

              Stulejka się nie skoryguje.
              Rzeczywiście, jeśli jej przyczyną jest zmniejszona elastyczność (a podobno to dość normalne przez pierwsze 3 lata życia) to można ją "rozmasować". Przecież nawet bez naszej interwencji tak się dzieje (wzwody, manipulacje przeprowadzane przez małego odkrywcę itp.)

              > a sklejka jeśli duża nie da się odkleić bez chirurga.

              No, teraz to już nie rozumiem... najpierw piszesz o zabiegu stulejki, a teraz o sklejce?

              Nie przeczę, może rzeczywiście są takie sytuacje, gdy trzeba odkleić napletek. Być może. W medycynie wiele może się zdarzyć. Ale na pewno wskazania są dużo, dużo rzadziej niż przeprowadzonych zabiegów sad

              Poczytaj co na ten temat doradzają w innych krajach.

              Pozdrawiam
              Jola
              • monia.147 Re: odciagać! 19.04.07, 22:51
                to już nie wiem co o tym wszyskim myśleć.naciągnął mnie na kasę?.
                > No, teraz to już nie rozumiem... najpierw piszesz o zabiegu stulejki, a teraz
                o
                > sklejce?bo młodszy miał ponoć i to i to,nie byłam przy samym zabiegu i tak mi
                tłumaczył że zrobił tą sklejkę bo sama by nie zeszła.jak zwał tak zwał chłopcy
                są po zabiegach no i po kłopotach .Też się zastanawiałam i przyznaję ci
                rację ,teściowa miała 4 synów ,twierdziła że o stulejce nie miała pojęcia a oni
                kłopotów nie mieli,więc chyba skorygowało się samo.No cóż ;polak mądry po
                szkodzie;
    • westmanka Re: odciąganie napletka u małego chłopczyka? 20.04.07, 12:27
      Ja też odciągam, tzn. nauczyłam syka (3l.) żeby sam odciągał i jest dobrze.
      Przedtem miał dwa razy sklejony napletek i dwa razy mu odklejali. Masakra...
      Teraz tylko trzeba dbać o jego higienę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka