Dodaj do ulubionych

do mam 2 latków

30.04.07, 13:28
cześć. mam synka 2 latka.od jakiegoś miesiąca jest bardzo niedobry. zawsze był
nadmiernie ruchliwy i robił czasem fochy, ale ostatnio jest nie do
zniesienia...potrafi się kłaść na ulicy i krzyczeć, albo w domu się kładzie i
nas kopie za "coś"...i w żaden sposób nie można go uspokoić...jak jestem z nim
sama to jest jeszcze w miarę grzeczny i spokojny, gorzej jak wróci mąż albo
jest u dziadków(oni go rozpieszczają).Może po prostu do głosu dochodzi jego
rozpieszczenie? Od jakiegoś czasu jest też bez smoczka, okazało się że ma też
robaki...nie wiem czy to ma znaczenie w jego zachowaniu...pomóżcie,jaka może
być przyczyna, co mam robić?
Obserwuj wątek
    • 3mama3 Re: do mam 2 latków 30.04.07, 14:15
      Jak mój miał dwa latka, mówili mi, że to bunt dwulatka, coś co mija z wiekiem.
      Teraz ma trzy latka i nadal ma wybuchy złości, może trochę łagodniejsze. Ma
      bardzo silny charakter. Myślę, że z czasem wypracujesz swój sposób opanowania
      tej złości u synka. Nie zostawiaj go nigdy samego w tej złości, żeby się
      wykrzyczał. To wg mnie najgorsze, co można wtedy dziecku zrobić.
      Życzę nieskończonych pokładów cierpliwości.
      • topcia27 Re: do mam 2 latków 01.05.07, 12:51
        Poczytaj na alergii, tam jest mnóstwo watków na temat robaków i związanego z
        tym niepokoju i rozdrażnienia, ja też mam 2-latka i nie mamy problemu z
        napadami złoścismile)) a też jest bestia rozpieszczonasmile)
        • mdzidzia Re: do mam 2 latków 01.05.07, 13:36
          hej mój dwulatek tez rozpieszcony ale spokojny, ale rok temu byłam ze znajomą
          nad wodą jej syn miał 2,3miesiace,to co zobaczyłam to mnie przeraziło, mały nie
          chciał zejść z samochodzika takiego na pieniazka, ściągneła go a on na zimię i
          przerażliwy krzyk, było jej strasznie głupio więc odeszłam i zajełam się
          swoimi... potrwalo to ok 10 min. wykrzyczał się i mu mineło , a ona stała
          bezradna nad nim..powiedziała ze juz jest przyzwyczajona musi się wyzłoscić i
          jest ok... no nie wiem ja bym chyba tego nie zniosła gdyby mój tk robił!zycze
          powodzenia i cierpliwosci! a o buncie to co rok sie mówi , moja 4,5 letnia
          córka chyba też przechodzi jakis bunt- bo to pieron a nie dziecko a była jak
          aniołek....pozdrawiam was cieplutko
          • monia.147 Re: do mam 2 latków 01.05.07, 14:07
            Na ten temat to chyba można książkę napisać.Kuba-starszy od momentu gdy
            skończył 2 lata przeistoczył się w potwora!!!!Wszystko chciał wymuszać
            (zazwyczaj mu się to udawało )wrzaskiem,rzucaniem się na ziemię ,kopaniem.Długo
            oj długo byłam cierpliwa,w dodatku baaaardzo ukochał wszelkie zasłyszane
            wulgaryzmy.Dzień dobry,dziękuję ,proszę to były slowa ,których nie cierpiał ale
            wszystko na k... tak.Babcie załamywaly ręce,jedna to emerytowana nauczycielka
            więc możecie sobie wyobrazić czego się nasłuchałam..Kiedy w końcu w sklepie,ze
            złości że mu czegoś nie kupiłam wlazł do koszyka i podeptał jajka cierpliwość
            mi się skończyła,miał wtedy 4 lata i po wyjściu ze sklepu dostal po prostu
            porządnie w skórę.Wcale mocno nie płakał,chyba był bardziej zskoczony i
            zdziwiony.Wierz mi od tamtej pory miałam spokuj i choć nie jestem zwolenniczką
            klapsów,niestety w naszym przypadku pomogło.Do dzisiaj (ma teraz 11 lat)kuba ma
            dość trudny charakter,zawsze chce mieć ostatnie słowo,bywa krnąbrny ale
            większych problemów z nim nie ma.Młodszy za chwilę skończy 3 jest bardzo
            spokojny,wiadomo że nie można wymagać od dziecka by zawsze bylo grzeczne,też ma
            lepsze i gorsze dni ale w porównaniu do starszego w tym wieku to aniołek.
    • martiii Re: do mam 2 latków 01.05.07, 21:15
      hahahaha....
      jakbym czytała o swojej dwulatce.. A "haha" , poniewaz dzis zrobiła mi takie
      piekło jakiego dawno nie miałam......
      Tez od jakiegos czasu stała sie nieznośna, nie panuję nad nią, jest histeryczna,
      wrzaskliwa, krnąbrna i nieposłuszna. Niestety nic nie dziala - ani prsbą ani
      grozbą, krzykne - nic, prosze - nic, ignoruje - nic.. Bywa ze jest normalnie,
      takie zwykłe, nieposluszne czasem dziecko, ale najczęściej ( ostatnio) jest
      okropna, wrzeszczy, ryczy, piszczy i wogóle mnie nie słucha sad Nie wiem co to za
      kryzys, ale mam nadzieje ze szybko sie dotrzemy i jej przejdzie.. uncertain
      Pozdrawiam i zycze NAM cierpliwosci wink Marta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka