garbola
14.05.07, 09:02
W nocy z czwartku na piątek moja Jagódka dostała gorączki 38,3. Poszłam z nią
rano do pediatry, która stwierdziła, że jest chyba zapalenie ucha idała
skierowanie do laryngologa. Laryngolog stwierdziła, że owszem, jest trochę
ucho zaczerwienione ale to może z płaczu i sprawdziła drugie uszko. Po
porównaniu, że to drugie nie jest czerwone wydała diagnozę, że to jest
początek zapalenia ucha i przepisała antybiotyk Hiconcil. Pytam z czego to
zapalenie: wirus? Nie. Przewianie? Nie. To co? Katar. Ale kataru nie ma!
Ostatni skończył jej się 3 tygodnie wcześniej. No nic. Wykupiłam lek i
podawałam ale nie dawało mi to spokoju, bo dopiero pierwszy raz antybiotyk. A
mała ma rok i 3 tygodnie. W sobotę pojechałam prywatnie do super pani doktor
u której się leczymy i ona stwierdziła, że zapalenia ucha NIE ME!!! Ale skoro
laryngolog tak, to leki brać dalej. Ok. W niedzielę patrzę, a mała ma na
brzuszku i pleckach wysypkę taką jaką miała przy trzydniówce ale mniej
nasiloną. Na izbę przyjęć i tam lekarka stwierdziła uczulenie na antybiotyk i
po zbadaniu Jagusi stwierdziła, że skoro gorączki już nie ma (ostatni raz
miała w sobotę wieczorem) to antybiotyk odstawić i nic nie dawać. I co>? Bądź
tu mądry i pisz wiersze. Ja uważam, że to trzydniówka? Czy Wasze dzieci miały
dwa razy gorączkę trzydniową? Napiszcie bo już nie wiem co myśleć.
Pozdrawiam. Ola, Jagoda (23.04.2006), Mikołaj (16.01.2000)