Dodaj do ulubionych

Upadek dziecka

01.06.03, 20:23
Dzisiaj mój 5 miesięczny synek był pod opieką taty, a ten włożył dziecko do
hamaka. W pewnym momencie dziecko przechyliło nóżkę i wypadło na trawę z
hamaka. Jak relacjonuje to mój mąż, mały spadł z wysokości około 70 cm, nie
więcej, na plecki i pupcię. Po tym zdarzeniu szybko zawieźliśmy małego do
szpitala, choć zachowywał się normalnie. Tam obejrzał go chirurg i pediatra,
no i niczego nie stwierdzili. Zalecono obserwację dziecka, jednocześnie
lekarze powiedzieli, że nie mogą stwierdzić czy nie doszło do uszkodzenia,
żadnego organu wewnętrznego. Proszę napiszcie mi czy Waszym dzieciom też się
przydażył taki upadek. Wiem, biję się w piersi, że nie dopilnowałam, że mnie
tam nie było, ale byłam pewna, że z mężem mogę zostawić dziecko i czułam, że
jest z nim bezpieczne. Jakie badania najlepiej wykonać, by wykluczyć
jakiekolwiek uszkodzenia. Dodam na koniec, że od jutra idę do pracy po
urlopie macierzyńskim i nie wiem jak sobie z tym wszytkim poradzę. Czy tylko
ja jestem taką nieporadną matką i niedopilnowałam swojej kruszynki.
Pozdrawiam. MAMAKUBY
Obserwuj wątek
    • ninita Re: Upadek dziecka 01.06.03, 23:15
      Cześć,

      powiem tak: rozumiem twój strach i obawy - samej zdarzyło mi się jakiś czas
      temu takiego strachu o upadek najeść, ale nie powinnaś sie zamartwiać tylko
      poobserwuj malucha i jeśli wszystko wygląda ok. puść ten wypadek w niepamięć -
      podobno małym dzieciom w trakcie upadków nic nie ma prawa sie stać poza
      przestraszeniem się !!!

      Jestem mamą 7 m-cznego Matika, który ostatnio dość śmiało raczkuje. Mój synuś
      usypia w swoim łużeczku, ale po nocnym karmieniu zostaje w moim łóżku.
      Dosłownie w tym miesiącu zaczął się samodzielnie przemieszczać i rano po
      przebudzeniu łazi sobie po łóżku. Jak jeszcze o tym nie wiedziałam, przydażył
      nam sie lot z dośc twrdym lądowaniem o podłogę sad Mati spadł z łóżka jak ja
      jeszcze spałam (obudził mnie odgłos uderzenia no i oczywiście płacz). Nie było
      wysoko - ok. 40 cm , ale mały sie przestraszył i rozpłakał no i moje wyrzuty
      sumienia trwały około 2 dni - czyli dokąd się przekonałam, ze nic mu nie jest,
      nie czuł sie źle, nic go nie bolało, uśmiechał sie i znowu łaził tym razem juz
      po podłodze. Ale pełna obaw pytałam wszystkich znajomych o skutki upadku i czy
      ich dzieciom się coś takiego przytrafiło i okazuje się, ze prawie każdemu
      dziecku w wieku kilku miesięcy zdarza się spadać a to z łóżka rodziców, a to z
      poziomu własnego wzrostu, jak juz zaczynają podnosić sie i opierać o meble,
      bądź wstawać w łózeczku !!! Zanim dziecko nauczy sie porządnie chodzić co
      chwila spada, jest to przewidziane w budowie jego ciałka i stąd dziecko nie ma
      prawa sobie nic złamać ani uskodzić, chyba że upadek był wyjątkowo niefortunny,
      bądź maleństwo poleci na jakis niebezpieczny przedmiot!!! Na przyszłość uważaj
      na takie sytuacje i uruchom wyobraźnie, a tym upadkiem który się zdarzył
      przejmij się o tyle, aby był dla ciebie a szczególnie dla twojego mąża
      przestrogą !!! Myśle, że dzdzi nic się nie stało, poza przestrachem, zwłaszcza
      że sama napisałaś, ze zachowuje sie normalnie smile Szykuj sie do kolejnych
      upadków, może tym razem juz nie z tak wysoka, ale np. z pozycji stojącej na
      podłogę.

      Pozdrawiamy: Nita i Matik-ryzykant juz wstający przy mebelkach smile
    • hedwiga2 Re: Upadek dziecka 02.06.03, 00:00
      Nie martw się, jeśli nie było wstrząsu mózgu, prawdopodobnie nic się nie stało.
      Dzieci są wyjątkowo odporne na upadki, zachowują zwartą pozycję embrionalną, a
      jeśli podłoże było niezbyt twarde (trawnik, dywan), zazwyczaj kończy się tylko
      strachem. Moja Zuzia spadła z kanapy (ok. 50 cm) kilka razy - przy karmieniu na
      leżąco, kiedy to pierwszy raz postanowiła się przekręcić na bok; innym razem
      prawie na głowę, w wieku ok. 6 mies., kiedy siedziała obok swego taty, ja
      weszłam do pokoju, on powiedział: "zobacz, mama", a dziecko dosłownie "rzuciło
      się" mnie powitać, wyciągając rączki (chociaż znalazła się na podłodze, nie
      płakała, bardziej przestraszył się mąż i długo nie mógł uwieżyć, jak to się
      mogło stać tuż pod jego ręką). Na pewno warto robić wszystko, by takie wypadki
      się nie zdażały, ale raczej się tego nie uniknie.
    • gaga25 Re: Upadek dziecka 02.06.03, 10:29
      Witam, my po upadku Zuzi robiliśmy USG jamy brzusznej i główki tyle że dziecko
      upadło na beton więc to zupełnie inny przypadek. Po upadku z łóżka pozostaje
      obserwować dzieciaczka czy nic się złego nie dzieje. Życzę zdrówka, grażyna
    • katarka Re: Upadek dziecka 02.06.03, 14:02
      Moja corka wypadla z glebokiego wozka - spala w nim, obudzila sie, usiadla po
      raz pierwszy wlasnie w nim, i przechylila sie na zewnatrz. Uderzyla o terakote
      (wozek stal w przedpokoju). Plakala bardzo, ja bylam sparalizowana ze strachu.
      Miala siniaka na policzku, wiec wygladalo na to ze upadla na glowe i brzuch.
      Szybko do szpitala i tam niespodzianka - nie robia dziecku zadnych badan typu
      rtg lub usg, sprawdzaja tylko dotykiem czy wszystko wyglada dobrze (w drodze do
      szpitala juz przestala plakac) i zalecili obserwacje pod katem wstrzasu mozgu
      (czy nie przysypia, wymiotuje i czy zrenice reaguja na swiatlo). Obserwowalismy
      do wieczora, wszystko bylo dobrze, do dzis nie ma sladu tego wydarzenia. A meza
      nie obwiniaj, to naprawde sa sytuacje niesamowicie trudne do zapobiegniecia.
      Przy mnie osobiscie coreczka wypadla z wysokiego fotelika do karmienia, kiedy
      stalam o cm od niej - po prostu nie przyszlo mi do glowy ze moze to zrobic.
      Oczywiscie zaliczyla tez obowiazkowy spadek z kanapy, bo to zdarza sie prawie
      wszystkim dzieciom, ale to juz nie zrobilo na nas wiekszego wrazenia.
    • dziubulek111 Re: Upadek dziecka 02.06.03, 15:27
      Moje maleństwo to rozbójnik - mamy za sobą wiele upadków, ale ostatnio też
      najedlismy się strachu. W napadzie złości wyślizgnął się z fotelika do
      karmienia. Jak to możliwe? A jednak! Mało nie złamał sobie karku, w ostatniej
      chwili go złapałam - główka uwięzła, a reszta spadła na dół. teraz fotelik jest
      już rozebrany i służy jako krzesełko i stoliczek. Ile było innych wypadków,
      trudno zliczyć!
      Zawsze trzeba obserwować maluszka, ale bardzo rzadko coś złego się dzieje (na
      szczęście), dlatego NIE MUSISZ SIĘ MARTWIĆ. Oczywiście masz prawo to robić, ale
      prawdopodobieństwo złych skutków jest małe.
      Pozdrowienia.
      T.
    • mlula Re: Upadek dziecka 02.06.03, 19:29
      Dziękuję Wam drogie Mamusie. Jeszcze nie ochłonęłam po wczorajszym wypadku, ale
      staram się o tym nie myśleć. Kuba jest radosny, je doskonale, więc mam
      nadzieję, że na strachu się skończyło. A tak w ogóle to nigdy nie wyobrażałam
      sobie, że tak mocno kocham moje dziecko. Czasami dawał mi tak popalić, ale
      teraz wiem, że może robić ze mną wszystko co chce, a ja i tak o niczym nie będę
      już pamiętała. Jeszcze raz bardzo dziękuję. Pozdrawiam. MAMAKUBY

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka