marti_ka82
21.08.07, 10:47
Witam, najpierw chcialabym po krotce przyblizyc swoja osobe i
powiedziec cos niecos o mojej coreczce, nazywam sie Martyna mieszkam
na Bawarii, jestem mama prawie juz 7 miesiecznej Nadii, cel mojej
wizyty, to znalezienie mam ktore maja podobne doswiadczenia i byc
moze tez u ich dzieci zdiagnozowali kandydoze, inaczej drozdzyce...
Nadia jest zywym dzieckiem, radosnym i upartym... jednak od poczatku
meczyly ja bole brzuszka, ktore lekarz pediatra zdiagnozowal jako
zwyczajna, czesto wystepujaca kolke jelitowa, jednak po lekach na
kolke nic a nic nie bylo lepiej, zaparcia jak byly tak zostaly,
nocne i dzienne placze, krzywienie sie z bolu tez, poszlismy wiec do
innego lekarza i okazalo sie ze nadia ma wzmozona perystaltyke
jelit, czyli jelita pracuja zbyt mocno co sprawia jej bol, leki
homeopatyczne i swiat stal sie lepszy te problemy minely, jednak gdy
nadia skonczyla pol roku, magiczne marzenie o tym ze zacznie wiecej
spac w nocy, rozlynelo sie, niestety spala mniej, byla niespokojna,
wiercila sie, jeczala, czasami poplakiwala i budzila sie i za nic
nie mogla spac dalej, potem po alergicznej kupce pojawilo sie na jej
narzadach plciowych duze odparzenie, ktore za chiny ludowe nie
chcialo zniknac, do tego pojawily sie w buzi plesniawki, wrocilo
ulewanie i wymioty... no i fakt faktem mamy szczescie trafilismy na
lekarza specjalizujacego sie w tej chorobie.. przewertowalam neta i
znalazlam pamietniki doroslych odnosnie tej choroba, ale szukam mam
bablow, ktore z nia walcza... czytalam wywod naukowy z ktorego
wynika, ze niestety lekarze czesto zle interpretuja objawy poniewaz
ta choroba ma ich wiele, zbyt wiele do tego u kazdego moga byc
inne...