Dodaj do ulubionych

Zbieramy opinie.....

13.01.08, 13:29
Skłaniam się ku pewnemu ... krzywdzącemu wielu stwierdzeniu.
Większość diagnoz ADHD jest efektem braku chęci do innego sposobu
walki z nadpobudliwością dziecka. Po prostu łatwiej powiedzieć (i
bardziej trendy) że dziecko ma ADHD niż powiedzieć rodzicom (lub
samemu sobie) że powinno się zmienić podejście do dziecka i że model
wychowania jest gówniany. Zauważam podobną tendencję jak z
dysortografią - kiedys 1 na 100 miał potwierdzoną diagnozę choć
problemy mieli wszyscy. A dziś z tego co słyszę to rodzice
załatwiają dzieciom hurtowo te zaświadczenie (to co od innych
rodziców słyszałem i od nauczycieli, nasze dzieci jeszcze nie w
szkole). Po prostu przyznajmy się jako rodzice że musimy się
bardziej starać i nie obniżajmy wymagań w stosunku do siebie i
swoich dzieci. Tak.. Ci którzy naprawdę są chorzy niech mają naszą
pomoc i wsparcie. Ale nie róbmy z wszystkich na siłe chorych tylko
dlatego że sami jesteśmy leniwi lub brak nam charakteru.

Nie chcę obrażać nikogo na tym forum ale z obserwacji wśród
znajomych wynika że niewielu rodziców w pierwszym okresie życia
dziecka stara się selekcjonować radio, tv inne bodźce które
docierają do dziecka. Niewielu walczy o stałe pory posiłków i spania
dziecka. Nie mówiąc już o tym że mało kto stara się spożywać choć
jeden posiłek dziennie wspólnie z całą rodziną przy stole i bez
telewizora.

Przekonajcie mnie że nie mam racji i będe szczęśliwszy.
Wiem że pojedyńcze głosy się odezwą że są super ale ja sam mam do
siebie zastrzeżenia a chodzi mi o statystyczną średnią.

Co Wy na to ?
Obserwuj wątek
    • zzz12 Masz racje, 13.01.08, 17:36
      to krzywdzace stwierdzenie..krzywdzace, jesli jest rozciagane na
      wszystkie rodziny z problemem ADHD. Nie wiem, jak u innych, ale u
      nas ADHD bylo widoczne doslownie od pierwszych godzin po urodzeniu.
      A TV w zyciu dziecka pojawila sie dopiero po ukonczeniu 6. lat
      (wczesniej nie mielismy telewizora)jakie regularne pory snu? nasze
      dziecko nie spalo prawie wcale przez pierwszy rok zycia (o,
      przepraszam, mialo regularne pory snu..miedzy 5 a 9 rano, na tym
      koniec). Ostrego swiatla nie bylismy w stanie uzywac, jedynie
      przytlumione, stonowane,nocne lampki, zylismy niemal w ciszy, w
      ciagu dnia dyskretnie wlaczone radio, a dziecko nie plakalo..ono sie
      darlo, wrzeszczalo,jakby je obdzierano ze skory. A poza tym problem
      ADHD jest przez nas wydumany i stanowi usprawiedliwienie dla naszej
      nieudolnosci rodzicielskiej...
      Mamy trojke dzieci i od urodzenia bardzo wyraznie widac ogromna
      roznice w zachowaniu, od okresu noworodkowego poczawszy.
      Zdrowe, "normalne" dziecko reaguje na bodzce z sila adekwatna,
      proporcjonalna do sily zastosowanego bodzca. Dziecko z ADHD
      (przynajmniej moje) zawsze reaguje z maksymalna sila (dziala w
      systemie zero-jedynkowym wink ), stad maly, pozornie nieznaczacy
      bodziec potrafi wywolac przeogromny wybuch zlosci, zalu, czy
      wszelkich innych emocji. Na calego, az piora i szyby leca.
    • zzz12 a poza tym 13.01.08, 17:40
      co ci odpowiedziec na pytanie o srednia statystyczna? My, rodzice
      dzieci z ADHD nie prowadzimy badan klinicznych ani statystycznych.
      Za to jestesmy zmeczeni ciaglym wpedzaniem nas w poczucie winy, ze
      jestesmy leniwi, do niczego, , ze szukamy dziury w calym i ze
      szukamy latwego usprawiedliwienia dla wlasnej nieudolnosci.
      Statystyki, ktore ja znam, mowia, ze problematyka ADHD dotyczy od 3
      do 8% dzieci w wieku szkolnym, tj. w kazdej klasie ma szanse spotkac
      sie od 1 do 3 dzieci z ADHD. Czyli-mowa jest o calkiem sporej grupie
      dzieci.
    • aniaizoo Re: Zbieramy opinie..... 13.01.08, 19:06
      Hmmmm
      Widzisz...Moje dzieci (oprócz początków karmienia piersią), mają
      stałe pory jedzenia, snu, zabawy, kąpieli, czytania książek przed
      snem itp., itd. Niekórzy nawet głupio na mnie patrzą, pytają po co,
      gdy głośno o tym mówię. Ale to moje dziecko ma ADHD, a nie te
      dzieci,które jedzą kiedy i co im się podoba.
      U mnie nie ma picia coli, jedzenia czipsów, picia sztucznych
      świństw, gotowania ze sztucznym dodatkami itp.U wielu innych mam
      jest to na porządku dziennmym i mają dzieci zdrowe : )
      Mam dwójkę dzieciaków. Starsze ma ADHD, młodsze nie. Przy tym dzieci
      mają bardzo silną alergię, starsze także astmę.
      I cóż...Bardzo, bardzo dużo pracuję i z dzieckiem, i nad dzieckiem.
      Co mówią nauczywciele?
      Moje dziecko z ADHD potrafi pozytywnie wykorzystać swoją
      żywiołowośc. No fakt, trudniej mu np. "nie gadać", trudniej
      usiedzieć, bo zawsze chce odpowiadać, pisać przy tablicy, trudniej
      się skupić, ale jest dopiero w I klasie.
      Mam świetny kontak z nauczecialką dziecka. Największym problemem nie
      są dzieci z ADHD, są dzieci po prostu niegrzeczne, zaniedbane. I
      problemem są dzieci z ADHD, których rodzice nic nie robią, nie
      pracują z dzieckiem, nie chodza na terapię, bo uważają, że nie ma
      takiej potrzeby.
      Mój Synek także dużo pracuje, stara się, jest bardzo ambitnym
      chłopcem i oby tak dalej!
      ps
      Nadpobudliwość była widoczna u niego od urodzenia. Mieliśmy trochę
      trudny start- bardzo trudną ciążę i powikłany poród.
      ps
      Wcale nie mam zamiaru wymagać od dziecka mniej, bo ma ADHD. I nie
      chcę, by nauczyciele traktowali go jakoś ulgowo. Staram się, by
      reguły w domu i w szkole były jasne. Mam szczęście, że trafiłam na
      świetną szkołę, klasę i nauczycielkę.
      • malz_slask Re: Zbieramy opinie..... 13.01.08, 23:21
        Tak jak napisałem, nie uważam (ani żona też nie) że nie istnieje coś
        takiego jak ADHD. Jednak sami mając dwójkę dzieci z których każde ma
        swoją (niemałą) porcję energii "w tyłku" smile nigdy nie
        zastanawialiśmy się nawet nad tym że nasze dzieci maja ADHD, jedynie
        że są strasznie żywiołowe. Przykładem jest starsza córka (5lat)
        która bardzo ciężko się skupia na czymś, jednak znaleźliśmy czynność
        która potrafi ją zainteresować na długi okres, jest to układanie
        puzzli. Ponieważ mamy sporo różnych wiekowo znajomych z dziećmi,
        staramy się konfrontować nasze podejście z innymi. Coraz częściej
        spotykamy się z ludźmi twierdzącymi ze ich dziecko ma ADHD (często
        lekarz też tak im pisze w kartotece) a nam z obserwacji wydaje się
        że po prostu dzieciak ma nadmiar energii i nikomu nie chce się
        szukać czynności która by tę energię spaliła. Wydaje mi się także że
        sam tytuł tego forum jest wyrazem pewnego zatarcia granic pomiędzy
        pojęciami, bo czy każde dziecko nadpobudliwe ma ADHD ?
        • zzz12 Re: Zbieramy opinie..... 14.01.08, 00:42
          IMHO malo ktory pieciolatek potrafi sie skupic dlugo na jednej
          czynnosci (to wbrew fizjologii dziecka , choc dla rodzica byloby to
          cudowne wink
          Jednak ADHD to cos zdecydowanie wiecej, niz tylko nadmiar energii:
          to nadmiar energii, ktory uposledza funkcjonowanie dziecka w
          spoleczenstwie, grupie (klasie, rodzinie). Poza tym istnieja
          kryteria rozpoznawcze oraz testy, umozliwiajace postawienie diagnozy
          ADHD i tego nalezy sie trzymac, a nie tego, co Ci sie wydaje. A
          zycie z dzieckiem z ADHD to nieustanne szukanie sposobu na mozliwie
          nieszkodliwe dla otoczenia skanalizowanie owego nadmiaru energii.
          Oczywiscie, ze masz szanse coraz czesciej spotykac sie z
          problematyka ADHD wsrod znajomych, bo statystycznie rzecz biorac
          mniej wiecej co 15. dziecko w wieku przedszkolno-szkolnym ma ADHD.
          Plus lepsze mozliwosci diagnostyczne w dzisiejszych czasach 8dawniej
          dziecko z ADHD otrzymywalo etykietke bandyty lub rozwydrzonego
          bachora, wylatywalo ze szkoly i nauke kontynuowalo w OHP lub
          poprawczaku. Dzis przynajmniej, przy niemalym wysilku wlasnym i
          otoczenia ma szanse ukonczyc edukacje na dowolnym, wybranym przez
          siebie etapie, nie wykluczajac dzialalnosci naukowo-badawczej).
      • marzenak35 do aniaizoo o astmie i nadpobudliwości. 29.01.09, 20:38
        aniaizoo napisała:

        > Starsze ma ADHD, młodsze nie. Przy tym dzieci
        > mają bardzo silną alergię, starsze także astmę.
        >
        Moje dziecko też miało stwierdzoną astmę , był leczony sterydami
        przez dwa lata. Miał duszności, atopową skórę, niespokojnie spał,
        krzyczał w nocy i kopal. Dziecko było nadpobidliew. Od lekarki
        slyszaam ze alergicy tak mają . Przypadkiem trafiłam na artykuł
        Ireny Wartołowskiej "Astma a pasożyty" , wyszukałam lekarza który
        leczy wg wskazowek i doświadczeń tej lekarki .Przeleczyłam rodzinę
        i dziecko . Leki odrobaczające braliśmy przez 2 miesiące co 14
        dni . Od tego momentu maly nie miał duszności zaczął spokojnie
        spać , nie ma śladów alergii ani astmy.Sterydów już dawno nie
        podaję . Badania kupy nigdy nie wykazały żadnych robakow. Kiedy w
        maju poszedł do przedszkola to w listopadzie pojawiła sie
        płaczliwość, nadpobudliwośc z kaszlem , na swoje wyczucie dalam
        pyrantelum przez 3 dni i objawy zniknęły .Oprocz chemii musze
        podawać różne specyfiki żeby robaki łatwo nie wnikały. Na swoich
        dzieciach zaobserwowałam że ich nadpobudliwość ma zwiążek z
        pasożytami . wydaje mi się że kolejki do alergologów byłyby krotsze
        gdyby ludzie odrobaczali siebie i swoje dzieci. Może ADHD u wielu
        dzieci jest żle zdefiniowane podobnie jak u wielu dzieci astma.
        Polecam do przeczytania artykuł Wartołowskiej.
    • a.u.p Re: Zbieramy opinie..... 14.01.08, 01:43
      W kilku książkach na ten temat spotkałam się z tezą, że ADHD jest
      tak starę jak człowiek. Cechy jak wychwytywanie z otoczenie wielu
      bodźców, gotowość do szybkiego działania i szybkie reakcję
      sprawiały, że łatwiej było człowiekowi przetrwać w dzikim otoczeniu,
      bez strachu polować na duże zwierzęta, itp.
      W starych powieściach też znajdziesz wątek uczniów grzecznych i
      takich co, to dyscypliną należało wychowywać, a którzy nie oglądali
      TV.
      Nie sądze, by ADHD wymyślono na potrzeby leniwych rodziców. Z
      papierkiem czy bez papierka dla rodzica zawsze jest to bardzo
      przykre kiedy słyszy, że znowu dziecko przeszkadzało na lekcji, albo
      zrobiło coś głupiego.
      Może ci się wydawać, że takie dzieci są źle wychowane i nie
      zauważysz ile pracy wkładają w wychowanie rodzice, by dziecko
      nauczyło się żyć z swoją nadpobudliowością, z trudnością
      koncentrowania uwagi na wykonywanych czynnościach.
      Na szczęście coś się zmienia w podejściu do takich dzieci. Ważny
      jest czas, który rodzice spędzają z dzieckiem, ale równie ważny jest
      czas, który dziecko spędza w szkole, z rówieśnikami. I nie chodzi o
      to, by z założenia nauczyciele stawiali niżej poprzeczkę, czasem
      ważne jest, by nauczyciel docenił staranie, wysiłek, by pobudzał do
      pozytywnego działania, a nie zniechęcał dziecko.
      Może ten papierek jest przejawem coraz większej wiedzy na ten temat.
      Diagnoza pozwala nie szukać po omacku, tylko sięgać po właściwe
      metody.
      Statystyka nie jest zbyt dobrym narzędziem, bo nic nie udowadnia -
      jeżeli dzisiaj mamy hipotetycznie 10 razy większą wiedzę, to być
      może jest 5 razy więcej specjalistów i ileś razy więcej diagnoz, czy
      to oznacza że jest więcej dzieci z ADHD czy że więcej jest
      zdiagnozowanych?
      • zzz12 swieta prawda n/t 14.01.08, 07:29
        • malz_slask Re: swieta prawda n/t 14.01.08, 10:57
          Witaj zzz12. Bardzo cieszy mnie fakt podjęcia dyskusji z Tobą,
          ubolewam jedynie nad tak nikłym odzewem na zapytanie. Odnosząc się
          jednak do Twoich wypowiedzi.... Rozumiem że stwierdzasz że
          postawiona w moim pierwszym pytaniu teza "że ADHD, poza faktycznymi
          przypadkami dzieci chorych, stało się wygodnym usprawiedliwieniem
          dla całej rzeszy rozwydrzonych bachorów i ich nieudolnych
          wychowawczo rodziców" jest nieprawdziwa. Poza tym Twoja ostatnia
          wypowiedź mnie zastanowiła, skoro tak wiele jest przypadków ADHD to
          dlaczego kiedyś byli tacy nauczyciele (dziś pewnie też czasami) że
          na ich lekcjach żaden wybryk nie miał miejsca, bo rozumiem że
          dziecko chore nie jest podatne na chwilowe wprowadzanie dyscypliny a
          jedynie na długotrwałe jej wpajanie przez ciężką pracę. Dziś jak
          dzieci w trakcie lekcji biegają po klasie, klną na nauczycielkę itp.
          to słyszę od rodziców że to wina ADHD. Cały czas przypominam że nie
          uważam, ani ja ani moja żona że ADHD wogóle nie istnieje. Ostatni
          słyszałem też od znajomego który pracuje przy resocjalizacji i ma
          większe obycie ode mnie, że gdzieś już stwierdzono że to nie jest
          tak że ADHD to jest jedna choroba, tylko że są różne schorzenia,
          zaburzenia, upośledzenia (niepotrzebne skreślić) które prowadzą do
          problemów z odbieraniem bodźców, skupianiem uwagi i złymi relacjami
          społecznymi. I powiem uczciwie że to do mnie bardziej przemawia. A
          propos bodźców, słyszałem kiedyś o takiej chorobie, (dawno, nie było
          jeszcze tak głośno o ADHD) coś jak nadwrażliwość zmysłowa, może źle
          to wyraziłem ale to dawno było. Czlowiek taki cały czas ma
          wyostrzone wszystkie zmysły, nie pamiętam już dlaczego i pochodną
          tego stanu jest brak koncentracji. Podawano im coś przytępiającego,
          ale już na prawdę dawno o tym czytałem i nie pamiętam zbyt wiele.
          Pozdrowienia dla Ciebie i rodzinki.
          • a.u.p re 14.01.08, 12:12
            Też pamiętam lekcje na których panowała grobowa atmosfera i strach
            przed podniesieniem wzroku na tablice. I czego to dowodzi? Czy
            dzieci nadpobudliwe stawały się wtedy geniuszami? czy może
            notorycznie narażały się na gniew nauczyciela lub wagarowały na
            takich lekcjach?
            Uczyłam się w szkole różnych głupot np. budowy żaby, ale nikt mnie
            nie nauczył tam rozróżniać gatunków, które można spotkać w lesie,
            czy na łące. Chciałabym napisać, że nic straconego, bo ta wiedza do
            niczego mi nie służy. A jednak - dla dziecka z ADHD to strata wielu
            cennych godzin!
            Szkoła niestety wymaga sztywnego siedzenia w ławce i uczenia się w
            tradycyjny sposób. Godziny spędzone na odbrabianiu lekcji, nie
            pozostawiają zbyt wiele czasu, by dziecko z ADHD miało jeszcze czas
            na konstruowanie statków czy samolotów z klocków (rozwijanie
            wyobraźni przestrzennej), bo przecież to jest przedmiotem dopiero
            studiów inżynierskich. W efekcie wychowuje się sflustrowane dzieci,
            które próbują się równać do pozostałych dzieci zamiast rozwijać
            własne zdolności, wiarę we własne możliwości, pozytywną samoocenę.
            Dzieci z ADHD mają często wysokie IQ i wiele z nich odnosi wielkie
            sukcesy, jeśli pozowli się im rozwinąć ich zdolności.
            Dobrze jest jak nauczyciel (otoczenie) zdaje sobie sprawę, że praca
            domowa, której zrobienie zajmuje 0,5h, dziecku z ADHD zajmie 3h. I
            warto wówczas pochwalić dziecko, że jednak udało się zrobić do końca
            pracę domową!
            • malz_slask Re: re 14.01.08, 13:01
              Witaj a.u.p . Co do grobowej atmosfery... Być może nie będę zbyt
              miły , ale czy pojęcie DYSCYPLINA jest Ci aż tak obrzydłe ? Poza tym
              nie każdy będzie geniuszem (raczej znikoma mniejszość) więc Twój
              argument mnie nie przekonuje. Co do metod wychowawczych szkoły, nie
              są one i nigdy nie były idealne jednak szkoła zawsze uczyła
              dyscypliny i pewnych podstaw wiedzy, jednemu się przydało to inemu
              tamto. Jak każdy się będzie uczył tylko tego co chce to wszyscy będą
              g... umieć. Już coraz częściej słyszę od młodzierzy różnej że na kij
              mu ortografia jak w Word-zie jest słownik. A jak słyszę że ktoś
              pracę z j.polskiego oddaje wydrukowaną to też się pukam w czoło.
              Ja też chodziłem do szkoły, rodzice mnie wałkowali dodatkowo z matmy
              jak psa, a na klocki i spacery po lesie miałem czas. Więc nie wydaje
              mi się że Szkoła jest taka BE bo coś tam MUSZĄ dzieci. A co do
              sfrustrowanych dzieci, to szkoła uczy też podstaw radzenia sobie ze
              stresem. W końcu w życiu nie zawsze ktoś podaje pomocną dłoń, czasem
              też gryzą.
              Pozdrawiam Cię i zachęcam do kontrwypowiedzi smile
              • 1iwona1 Re: re 04.03.08, 14:32
                malz_slask napisał:

                > Już coraz częściej słyszę od młodzierzy różnej że na kij
                ----------------------------------^^^^^^^^^----------------
                > mu ortografia jak w Word-zie jest słownik.

                Będę wredna - chyba jednak przydałby Ci się ten słownik. wink
          • zzz12 Re: swieta prawda n/t 14.01.08, 12:16
            Wiesz, bycie rodziciem dziecka z ADHD przysparza ogromu
            ambiwalentnych uczuc...piekielnie trudna to milosc, przynajmniej dla
            mnie. Oczywiscie, jako matka, zawsze stane murem w obronie wlasnego
            dziecka, ale czasem zastanawiam sie, czy nie popelnilismy bledow,
            moze trzeba bylo lac po tylku rowno, moze to wybiloby mlodemu ADHD z
            glowy..naprawde miewam takie mysli. Ale z drugiej strony pamietam z
            podstawowki chlopakow (ADHD najczesciej dotyczy chlopcow), ktorzy
            zaliczali po kolei wszystkie szkoly w miescie, wyrzucani co rusz z
            poprzednich. Nieliczni dotarli do sredniego wyksztalcenia. Przy
            braku pomyslow na rozwiazanie problemu najlatwiej bylo sie go
            pozbyc.
            Wlasnie m.in. ta nadwrazliwosc na bodzce (nieadekwatna reakcja na
            nawet pozornie neutralne bodzce), o ktorej piszesz, byly jednymi z
            pierwszych sygnalow wskazujacych na ADHD: nadwrazliwosc na swiatlo,
            nadwrazliwosc na dotyk (dziecko nie pozwolilo sie glaskac czy
            przytulac w niemowlectwie, plakalo, jakby dotyk sprawial mu fizyczny
            bol), nietolerancja pewnych ubiorow (z tego samego powodu),
            nadwrazliwosc na dzwieki..dlugo mozna wyliczac. W uproszczeniu mozna
            powiedziec, ze mozg dziecka z ADHD nie jest w stanie selekcjonowac
            bodzcow na wazniejsze i mniej istotne. wszystkie bodzce sa rownie
            wazne, najwazniejsze na swiecie, stad dziecko z ADHD meczy sie
            blyskawicznie np. w szkole, gdy oprocz wykladu slyszy pstrykanie
            dlugopisu kolegi, szuranie czyichs butow, krzyki woznego za oknem,
            widzi kolorowa gazetke scienna... wszystkie te bodzce momentalnie
            splywaja do mozgu dziecka, stad trudnosci w skupieniu uwagi, bo
            dziecko nie potrafi "wygluszyc" sygnalow nieistotnych, zeby skupic
            sie na monologu nauczyciela. I stad koniecznosc krotkich "sesji
            naukowych", ktore u dziecka z ADHD nie moga trwac 45 minut, ale,
            powiedzmy, 10, po czym dziecko potrzebuje przerwy (nie jest to czas
            stracony!), aby poselekcjonowac i poszufladkowac przyswojone bodzce.
            Taki system pracy powoduje, ze przy prawidlowym IQ dziecko czesto
            nie nadaza za programem szkolnym i stad koneicznosc wzmozonej pracy
            (nauka nie konczy sie o 14, po wyjsciu ze szkoly, ale musi byc
            rownomiernie rozlozona na caly czas czuwania dziecka,do zasniecia,
            czyli-okresy pracy przeplatane przerwami),aby nie pozostawac w tyle
            za rowiesnikami. I dalej jest tak, jak pisala kolezanka powyzej: tej
            pracy nie widac na zewnatrz, efekty sa malo widoczne i
            niewspolmiernie male w stosunku do wlozonego wysilku. I stad
            krzywdzace, acz powszechne przekonanie otoczenia, ze dziecko jest
            zle wychowane i rozwydrzone, a rodzice nic z tym nie robia,
            wymachujac jedynie na usprawiedliwienie papierkiem z diagnoza ADHD.
            A teoria o zgubnym wplywie telewizji traci dopiero co przeczytana
            informacja o kolejnej zlotej mysli pani Sowinskiej, jakoby horrory i
            glosna muzyka, sluchana przez matke w ciazy, wywolywaly ADHD..
            • malz_slask Re: swieta prawda n/t 14.01.08, 12:50
              Wiesz nie uważam że lanie dziecka na okrągło jest dobrą metodą
              wychowawczą, śłuży to głównie zresztą wyładowaniu bezsilności
              rodzica na dziecku, jednak czasem kara cielesna jest niezbędna.
              A poza tym nie odniosłaś się do mojego pytania dotyczącego
              usprawiedliwiania ADHD zachowań większości dzieci. Zastanawiam się
              też nad tym jakie skutki w przypadku ADHD odnosi selekcja bodźców,
              np.: stopery w uszacz kiedy dziecko ma czytać (wiem, problem z nauką
              wypowiadania kiedy czyta głośno), albo zasłanianie oczu przy
              słuchaniu słuchowiska radiowego ? A ppoza tym.... wychowywanie
              każdego dziecka dostarcza wielu sprzecznych odczuć, nie tylko z ADHD.
              • zzz12 Re: swieta prawda n/t 14.01.08, 13:26
                czy jezeli jestes wsciekly na zone czy szefa, bijesz ich? To tak a
                propos usprawiedliwienia kar cielesnych. Dlaczego, wedlug Ciebie,
                kary cielesne wobec dzieci sa akceptowalne, a wobec doroslych nie?
                Koniec tego tematu, bo zbacza w innym kierunku.
                Wiesz, jak wyglada selekcja bodzcow u mojego dziecka?Kiedy ma czytac
                (nie ukrywam, przymuszany przez nas, bo z wlasnej woli zostalby
                najchetniej analfabeta), wchodzi z ksiazka i latarka pod koldre. Do
                tego stopnia potrzebuje izolacji od bodzcow zewnetrznych. Brzmi to
                karykaturalnie, a my jestesmy pelni niepokoju, jak on bedzie w
                przyszlosci funkcjonowal w doroslym zyciu? Jaki zawod bedzie w
                stanie wykonywac? Swiat sie do niego nie dostosuje, a jemu z wlasna
                dysfunkcja, ktorej jest juz swiadomy, jest naprawde ciezko.
                Mam trojke dzieci, w tym jedno z ADHD, jedno z autyzmem,
                niepelnosprawne intelektualnie i jedno zupelnie zdrowe. I uwierz, z
                wlasnego doswiadczenia powiem, ze ambiwalencja towarzyszaca
                wychowywaniu zdrowego dziecka jest niczym w porownaniu do dziecka z
                ADHD,Tu rownowaga jest bardzo drastycznie zaburzona, niestety,
                najczesciej w kierunku uczuc negatywnych. To wymaga rowneiz od nas,
                doroslych, duzej samodyscypliny, aby starac sie, czesto na sile,
                szukac pozytywnych zachowan i zjawisk, aby miec za co pochwalic
                wlasne dziecko, a nie wylacznie karac i strofowac.
              • jola66 Re: swieta prawda n/t 21.01.08, 21:16
                malz_slask napisał:
                > A poza tym nie odniosłaś się do mojego pytania dotyczącego
                > usprawiedliwiania ADHD zachowań większości dzieci.

                No to ja się spróbuję odnieść.
                1. Nie można mówić o usprawiedliwianiu zachowań WIĘKSZOŚCI dzieci.
                Rodzice znakomitej większości dzieci nie mają powodów by szukać
                jakiejkolwiek pomocy psychologicznej czy lekarskiej.
                Znakomita wiekszość tych, którzy takiej pomocy szukają nie trafia do
                specjalistów, którzy mają pojęcie o ADHD.

                2. Z drugiej strony istnieją niestety tacy rodzice, którzy traktują
                diagnozę o ADHD jako usprawiedliwienie. Podobnie, jak istnieją
                rodzice, którzy traktują w ten sposób dowolną diagnozę (od padaczki
                po wadę wzroku).

                3. Nawiązując do instytucji szkoły i szkolnej dyscypliny. Rodzice,
                którzy diagnozę traktują poważnie, to znaczy jako ukierunkowanie
                pracy wychowawczej, WYMAGAJĄ od szkoły stosowania właściwych metod
                wychowawczych, w tym ROZSĄDNEJ DYSCYPLINY. Nie wiem, czy zdajesz
                sobie sprawę, jakie to trudne.
                • aetas Re: swieta prawda n/t 17.02.08, 21:45
                  nie sądzę, żeby udało się przekonać osobe, która jest pewna, że adhd
                  to wymysł, ale jeżeli możesz być szczęsliwszy, jeśli spróbuję, to
                  czemu nie?
                  mam dziecko, które było wychowywane w spokojnym domu, z obojgiem
                  rodziców, stałymi porami posiłków i spania, spacerkami i nawet nie
                  dozowaniem tv, co właściwie prawie bez tv i komputera. Widziałam, że
                  nadmiar wrażeń źle wpływa na syna, bo po powrocie z wizyty u teściów
                  (gdzie non stop gra tv) dziecko było pobudzone i jakies takie
                  średnio kontaktujące.
                  Problemy były od zawsze, a dały się szczególnie odczuć od
                  przedszkola, gdzie non stop były problemy, w domu było nieco lepiej,
                  bo cisza, mniej wrażeń, no i troje nas, nie tyle ludzi, co w
                  przedszkolu.
                  Po problemach w przedszkolu dziecko posżło do szkoły, gdzie też są
                  problemy, wstawanie, łażenie po klasie na lekcji, rozpraszanie się,
                  gadanie bez pytania etc. w czasie przerwy bieganie do wiśniowej
                  twarzy i mokrych włosów, dziecko roznosi...
                  oprócz tego, prócz zachowania, zero problemów z nauką, bardzo dobre
                  oceny, bo okazuje się, że syn mimo że nie słucha, to potem wie i
                  pamięta... poniewaz czyta bardzo dużo, też trochę więcej wie na
                  różne tematy i potrafi się wypowiedzieć i wypisać

                  byliśmy konsultowani u psychologa i psychiatry, zaproponowano na
                  leki, ale jakoś nie mogę się zdecydować, boję się, że będzie
                  otępiony nimi, jakoś nie mam przekonania, zobaczę jak będzie,

                  dla porównania, mam drugie dziecko, które jest zupełnie inne,
                  spokojne, zanim się urodziło, myślałam, że istnieją tylko takie
                  dzieci, jak mój starszy, ale okazuje się, że można inaczej...

                  jest jeszcze jedna teoria: może na starszym się uczyłam i popełniłam
                  wszystkie możliwe błędy, a teraz zbieram tego żniwo... a dzięki
                  temu, że na starszym się nauczyłam czegoś, z młodszym postępuję
                  właściwiej i jest lepiej... ??

                  nie wiem...

                  badanie eeg wykazało niewielkie zaburzenia fal mózgowych i jakieś
                  tam miokolnie, cokolwiek to jest, jest coś na rzeczy, ale tak
                  naprawdę, to nie wiem, na ile to jest nadpobudliwość, na ile moje
                  niedołęstwo...
              • 1iwona1 Re: swieta prawda n/t 04.03.08, 14:53
                malz_slask napisał:

                > Zastanawiam się
                > też nad tym jakie skutki w przypadku ADHD odnosi selekcja bodźców,
                > np.: stopery w uszacz kiedy dziecko ma czytać (wiem, problem z
                nauką

                Nie wiesz.
                Jakie skutki? Odwrotne do zamierzonych. Dziecko staje się coraz
                bardziej nadwrażliwe na bodźce. Potrzebuje coraz większej selekcji,
                coraz większej ciszy, by mogło się skoncentrować. Uporządkowane
                otoczenie to jedno, ale stwarzanie nadmiernie "cieplarnianych"
                warunków nie jest wskazane. Mózg dziecka z ADHD musi sie nauczyć
                funkcjonowac w świecie bodźców, do tego potrzebny jest trening.
                Można oczywiście zastosować sporadycznie słuchawki, gdy dziecko tego
                potrzebuje (gorszy dzień, trudniejsze zadanie itp.).



                > A ppoza tym.... wychowywanie
                > każdego dziecka dostarcza wielu sprzecznych odczuć, nie tylko z
                ADHD.

                Hmmm... To prawda, każdego. Jednakowoż wychowanie dziecka z ADHD
                dostarcza jakby Ci tu powiedzieć.... bardziej ekstremalnych smile
    • nie_dokazuj Re: Zbieramy opinie..... 30.12.09, 18:07
      ADHD nie diagnozuje się na podstawie obserwacji zachowania dziecka. Służą do
      tego celu specjalistyczne badania i nie ma możliwości, żeby u zdrowego, źle
      wychowanego dziecka zdiagnozować ADHD. Oczywiście błędy wychowawcze mogą
      sprawić, że dziecko z ADHD będzie funkcjonowało jeszcze gorzej, ale nigdy nie
      będą przyczyną samego zaburzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka