Dodaj do ulubionych

Przyjaciel mojego dziecka

04.02.08, 21:16
Mój syn od jakiegos czasu upodobał sobie kena (takiego od lalki
barbie) i action mana. Bawi się nimi ciągle i to nawet bardzo
fajnie, ale ciągle chce żeby mu kupować nowe. Jeden taki kenio lub
action man to wydatek nawet 100 zł, jak więc widzicie impreza dość
droga. Dziecko jedynak to człowiek chciałby żeby mu niczego nie
brakowało. Ja tłumaczę ciągle że "Wojtuś masz już tyle kenów i
action manów że mógłbyś dać każdemu dziecku w przedszkolu i jeszcze
by Ci zostało" ale moje dziecko z uporem maniaka pokazuje mi coraz
to nowsze. Ostatnio wymyślił allegro! i ciągle ogląda zdjęcia action
manów na allegro. Zauważyłam przy tym że moje dziecko pięknie się
wysławia jak opowiada o tych zabawkach, jest taki zafascynowany że
jak nie podejdę zobaczyć to 100 razy mnie woła. Cieszę się że ma
takiego "przyjaciela" bo ken i action man robi z nim wszystko śpi,
ogląda bajki, chodzi do przedszkola, bawi się z nim w domu.
Niepokoi mnie tylko jedna rzecz, ten action man ma pistolet i
kajdanki i ostatnio Wojtek wszedł do logopedki i powiedział "jestem
action man, zabię cię" . Logopedka stwierdziła że ja włączam
Wojtkowi filmy po 20.00 , co oczywiście bardzo mnie rozzłościło.
Boję się takiej podatności Wojtusia na złe rzeczy żeby nie miały
wpływu na jego funkcjonowanie w przyszłości.
czy Wasze dzieci też mają jakieś przyzwyczajenia co do zabawek lub
postaci bajkowych?
Magda
Obserwuj wątek
    • mama2skarbow Re: Przyjaciel mojego dziecka 07.02.08, 22:20
      Witam, jeśli chodzi o moje dzieci to nie mają jeszcze jednej,
      konkretnej ulubionej zabawki; Michaś raczej jest na etapie
      fascynacji np. Bobem Budowniczym i czasem udaje że jest Bobem i
      takie tam. Natomiast pojęcie "zabić" zna nie z telewizji, tylko
      z ....... bajek. Nie trzeba daleko szukać, np. Śnieżka, Czerwony
      Kapturek. Wiem że to marna pociecha, ale paradoskalnie to dobrze że
      Wojtek fantazjuje, to jak najbardziej normalny etap rozwoju. Trzeba
      oczywiście dzieciom tłumaczyć różnice między bajkami a realem ale
      przecież o tym wiesz. Pozdrawiam serdecznie, Aga

      PS. Jeśli jeszcze nie znasz polecam książkę pt. "Jak mówić żeby
      dzieci słuchały, jak słuchać żeby dzieci mówiły" Rewelacja!!!
    • wppj Re: Przyjaciel mojego dziecka 10.02.08, 11:05
      Moje dzieci ciągle coś zbierają, najlepszy jest w tym Piotruś, jak
      już sobie upodoba jeden temat to dogłębnie, były dzwony( te
      kościelne), dinozaury (ok. 80 sztuk),konie , długo zbierał pudełka
      po jajkach niespodziankach i kazał mi wycinać te figurki, mamy tego
      tysiące nie wolno mi tego wyrzucać, namiętnie zbiera wszystkie pudła
      i je sobie ustawia w pokoju, wszystkie sa mu bardzo potrzebne,jak
      już dostanie grę lub zabawkę to musi stać w pudełku(poakowaniu), tak
      jak była przyniesiona ze sklepu.Wojciech uwielbia różne figurki
      najchętniej po dwie takie same, jak zgubi jedną to dobiera następne,
      niestety teraz jest na etapie Kubusia Puchatka, a mnie się wydaje,
      że 10-letni facet mógłby bawić się poważniejszymi zabawkami,
      myślę,że nie musisz się martwić aktion manem, najważniejsze to jaki
      przykład wynosi z domu, nasze dzieci są owszem bardzo podatne na złe
      zachowania ale nikt oprócz nas nie ochroni ich przed nimi.Pamietam
      jak Paweł opowiadał sceny z jakiegos serialu, którego nigdy nie
      oglądał, okazało się,że w szkole tak chciał dorównac rówieśnikom,że
      powtarzał po nich z pamięci. Teraz widzę,że dzieci powinny miec
      jakies zinteresowania, którymi mogłyby "popisać" się przed innymi,ja
      Pawłowi dlugo nie mogłam nic znależć ,aż sam sobie znalazł piłkę
      nożną i Piotruś zaczyna interesować się razem z nim( teraz zbierają
      szaliki) biegamy na mecze.Wasze dzieci są jeszcze małe to zbieranie
      zabawek to coś w rodzaju hobby. Bardzo jest potrzebna moim chłopakom
      większa pewność siebie,Paweł nie potrafi obronić wlasnego zdania lub
      powiedzieć,że czegoś nie potrafi, wiem,że jest to trudne dla
      większości, chce dorównac rówieśnikom,ale jednocześnie bardzo
      pomogło by mu w codziennym życiu, już nad tym pracujemy, znalazłam
      mu fajną grupę wsparcia może się uda.Logopddką sie nie przejmuj
      mądra poni powinna powinna powiedziec,że do ludzi się nie strzele,
      ciekawa jestem czy te uwagi robiła przy dziecku? Pozdrawiam
    • mag333 Re: Przyjaciel mojego dziecka 12.02.08, 19:10
      Wojtusia nie było przy tej rozmowie ale było inne dziecko które
      słuchało z otwartą buzia o czym ona mówi, ja natomiast źle się z tym
      czułam i tłumaczyłam się głupio jak przed własną matką że jestem
      grzeczna i nei robię nic złego . eh ci ludzie....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka