lukas.2004
09.02.08, 21:22
Piszę, żeby sie trochę wyżalić. Mój 3,5 roczny synek przeszedł
mijającym tygodniu okropną biegunkę. Zaczęło się w sobotę, miało być
zapalenie krtani. Wieczorem dostał wysokiej temperatury - 39,4, na
co ja reaguję paniką, bo przeszliśmy przez drgawki gorączkowe.
Pojechaliśmy na dyżur, okazało się że jest już poważne zapalenie
gardła i dostał antybiotyk. W nocy włączyła się biegunka. W
niedzielę gorączka sięgnęła 40,2. Faszerowałam go maksymalnie
Panadolem i Nurofenem. Biegunka też się nasiliła, w poniedziałek
było ok. 40 wypróżnień (na dobę).Odstawiliśmy antybiotyk, gdyż nasza
lekarz uznała, że jest kompletnie nie potrzebny. Rozpoczęła się
walka żeby mały się nie odwodnił. We wtorek kupki były już z krwią.
Badania kału wykazały rota i adenowirusy, a antybiotyk jeszcze
wyjałowił organizm. Już jest lepiej (dziś "tylko" 5 kupek ale
falalnych- cały czas wodniste, śluzowate i zielonkawe). Mamy bardzo
ścisłą dietę, więc mały nie bardzo chce jeść (wszystko bez smaku,
sama bym chba nie jadła). Jest bardzo wycieńczony, przez 5 dni leżal
plackiem, nic nie mówił, schudł ponad 2 kg. Oprócz tego jest jeszcze
ta infekcja górnych dróg oddechowych. Jest stan podgorączkowy, a pod
wieczór wzrasta do 38,3. Żeby nie było jednak za przyjemnie od środy
choruje 4-miesięczna córczka. Na początku był tylko kaszel, dziś
pokazał się katar i gorączka- 38,6 (mierzone w odbycie, czyli
38,1?). Kiedy to się kończy. Do tego wychodzą jej ząbki i nawet nie
wiem jaka jest przyczyna tej gorączki. Poza tym strasznie płacze i
muszę ją nosić non stop na rękach.
Czy któraś z was spotkała się z takim ostrym przebiegiem infekcji
rotawirusowej, zwłaszcza u 3,5 latka?
Jak często można podawać leki przciwgorączkowe 4-miesięcznemu
niemowlęciu?