Apeluję do mam dziewczynek, żeby przy codziennej pielęgnacji pupy
rozchylały wargi sromowe i sprawdzały, czy wszystko ok, a także
prosiły pediatrę przy wizytach kontrolnych, żeby sprawdził "to
miejsce". To się zdarza bardzo często, ale mamy sa nieświadome
problemu. U nas pediatra na szczęście kontroluje i okazało się, że
Mała ma sklejone wargi sromowe. Naczytałam się na forum o jakiś
traumatycznych doświadczeniach mam i córeczek z zabiegami,
delikatnie mówiąc, "rozklejania" i bałam się strasznie. No ale że
może to grozić powikłaniami, a nawet zarośnięciem ujścia cewki
moczowej, poszłyśmy do chirurga i tu miłe zaskoczenie. Fakt, że
poszłam prywatnie za 200 zł (Warszawa, LuxMed, Al. KEN, dr Dłuski -
trochę cham, ale fachowy

), ale zabieg przeprowadził w
znieczuleniu, delikatnie, Mała zniosła bdb, nawet później wszystko
grało, jak znieczulenie juz przestało dzialać, więc o żadnej traumie
nie ma mowy. Wniosek: nie ma się co bać, tylko działać wcześnie!