Dodaj do ulubionych

Małopłytkowośc po infekcji

18.03.08, 22:08
Dwa tygodnie temu wyszlysmy z córka ze szpitala, diagnoza brzmiala
małoplytkowosc. Corka mało chorowala,raz do roku tylko. Ma prawie 3
latka, 2 razy w zyciu brala antybiotyk. Ostatnio tez byla
chora,dostawała antybiotyk, zaraz potem pojawily sie wybroczyny na
skorze, trafilysmy na hematologie...Przetaczanie plytek, miala
podane immunoglobuliny, badanie szpiku. Koszmar.Chce zapytac czy sa
mamy których dzieci tez mialy małoplytkowosc, czy to moze sie
powtórzyc po kazdej infekcji??????Lekarz stwierdzil ze
niekoniecznie....
Obserwuj wątek
    • s.ivona Re: Małopłytkowośc po infekcji 19.03.08, 12:41
      synek mojej znajomej ma ok 5lat, po jakiejs chorobie (chybie
      anginie) mial takie wybroczyny na nogach. okazalo sie ze to
      maloplytkowosc. z tego co wiem to z czasem sytuacja sie poprawila,
      mial przez jakis czas (chyba przez rok) regularne kontrole na
      hematologii. teraz pomimo chorob (zaczal chodzic do przedszkola od
      wrzesnia) juz nie ma takich drastycznych spadkow plytek wiec moze to
      jest kwestia czasu?
      • 111a4 Re: Małopłytkowośc po infekcji 19.03.08, 23:16
        dziś bylysmy u hematologa, powiedziala ze wcale nie musi sie to
        powtarzac ale prawdopodobienstwo jest...Mam nadzieje ze sie nie
        powtorzy.
    • bj32 Re: Małopłytkowośc po infekcji 20.03.08, 12:27
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=577
    • kaor Re: Małopłytkowośc po infekcji 12.04.08, 18:08
      Witaj
      U nas jest to samo...
      Kubuś chorował na zapalenie oskrzeli. Brał Zinnat 250 2x1. Po 10 dniach kuracji
      pojawiła się u niego skaza krwotoczna na policzkach. Dostaliśmy skierowanie do
      szpitala na badania.Mocz ok a w morfologii wyszła tragicznie mała liczba
      płytek-20tyś. Lekarz nie mógł uwierzyć... Na drugi dzień powtórzyłam badania-
      było 32. Robiłam morfologię praktycznie na początku codziennie (32,37,42 a
      dzisiaj 63tyś). Byliśmy u hematologa który stwierdził że tak czasem się zdarza
      po infekcji, aby obserwować dizecko i gdy zaczną pojawiać się nowe wybroczyny to
      jechać do szpitala i bedzie to oznaczało ze płytki znowu spadają. Pierwszy raz
      u Kuby coś takiego się dzieje i dlatego spędza mi to sen z powiek. Ile u Ciebie
      wynosiły płytki w najgorszym momencie a ile teraz? Jak ma się teraz twoja
      córeczka? Nam jak na razie nie kazali kłaść Kuby do szpitala (tfu tfu mam
      nadzieję ze nie będzie to konieczne)...ale powiem ci ze boję się o niego
      strasznie. Ile czasu spędziliście w szpitalu? Czy córeczka bardzo cierpiała przy
      tych badaniach? Przepraszam ze zadaję tyle pytań- jak to matka...smile Będę
      wdzięczna za odpowiedz na moją wiadomość
      • mstawarz Re: Małopłytkowośc po infekcji 12.04.08, 23:33
        Aha, w najgorszym momencie syn miał 3 tys. płytek, pediatra oniemiała, myślała
        ze to bład, a nas uświadomili jakie to zagrożenie powikłań jeśli chodzi o układ
        nerwowy, ehhh, ciężko było.
    • mstawarz Re: Małopłytkowośc po infekcji 12.04.08, 23:30
      Przechodziliśmy to samo rok temu, po ciężkiej grypie, z gorączką 40 stopni. Po
      sterydach minęło. W tym roku w rocznice tamtych wypadków młody (4,5 roku) znowu
      złapał taką grypę. Po tym zrobiliśmy badania, na razie płytek jest nawet za
      dużo, ale rozumiem Cię bo drżę przy takich ciężkich infekcjach. Za tydzień lub
      dwa pewnie powtórzymy badania, a ja synka obserwuje, czy nie ma siniaczków lub
      wybroczyn. Nasz lekarz tez stwierdził ze niekoniecznie to sie powtórzy, ale
      wysłał na badania krwi. Myślę ze powinnyśmy być czujne mamy i tyle, bo fakt
      hematologia, badanie szpiku to był koszmar, ale ostateczne wyniki wielka ulga.
      • kaor Re: Małopłytkowośc po infekcji 13.04.08, 00:01
        A konieczne były te sterydy? Jak długo je brał...bo wnioskuję że leżeliście w
        szpitalu tak -jak długo? Czy miał jakieś działania uboczne po sterydach?
        Kasia
        • mstawarz Re: Małopłytkowośc po infekcji 13.04.08, 00:22
          Według hematologów konieczne, nie jestem lekarzem wiec nie mnie oceniać sposób
          leczenia, dla mnie ważne ze skuteczny. W szpitalu był 4 dni zaledwie, ale
          leczenie w domu długo. Szpital najlepszy w regionie, z wielkimi sukcesami w
          leczeniu dzieci. W jego przypadku uznali, ze nie ma sensu przetaczać płytek. Syn
          brał leki 2 miesiące, ze zmniejszającą się dawką, przytył, a w zasadzie spuchł 2
          kilo, zmienił na twarzy, no nic miłego. Ale, po dostawieniu bardzo szybko wrócił
          na swój 50 centyl, i od tamtego czasu jest ok. Nie wiem o żadnych innych
          skutkach ubocznych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka