vanik
02.04.08, 19:34
Aktualnie od 10 dni jestem ze
swoim 4 synkiem w szpitalu, pneumokokowe zapalenie płuc z wysiękiem
do opłucnej !!! Nawet nie wiecie na co narażacie swoje dzieci !!! Ja
nie zaszczepiłam bo za dużo wnikałam w temat, miałam już
szczepionkę, ale mąż zaczął dyskusje, radzenia się kilkunastu
specjalistów...ja w koncu też w końcu straciłam pewność co to
potrzeby tej szczepionki.... teraz czasu nie cofnę.
Wczoraj miał punkcje pod narkozą, nie wiadomo czy ostatnią. To
cholerne zapalenie nie puszcza mimo bardzo silnych antybiotyków.
Początkowo byliśmy w Dziekanowie, karetką odesłali nas na
Działdowską bo tylko tutaj robią drenaż.
Wszystko zaczęło się prozaicznie,pokasływanie, łażenie po lekarzach
z ciągłą diagnozą- alergia. Aż przed świętami, najpierw dreszcze ,
potem gorączka, wymioty, wcześniej w nocy nasilił się kaszel.
Pediatra znowu stwierdzila że nic nie słychać- pewnie wirusówka. W
nocy dzecko płakało że boli ramionko i w klatce, znowu rano do
lekarza- ta już wysłuchała "lekki początek zapalenia płuc" a jak w
końcu pojechaliśmy do szpitala ( tego samego dnia !) to stan był
ciężki !!!!
Niech nikt nigdy mi nie mówi że nie warto zabezpieczyć dziecka przed
takim choróbskiem. U nas końca nie widać, ja ledwie żyję z nerwów,
dziecko wymęczone...
pozdr